Beez – wyliczony miód. Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Wydawnictwo Rebel nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Spójrz na świat oczami pszczoły i spróbuj zapewnić nektar dla swojego ula! W grze Beez uczestnicy starają się zoptymalizować swoje plany lotów nad łąką pełną kwiatów i rywalizują z innymi o to, kto zrealizuje najbardziej opłacalne cele (zarówno wspólne, jak i indywidualne). Aby wygrać, musimy nie tylko sprawnie planować swoje ruchy i przemieszczać się po planszy, ale też sprytnie przerabiać zgromadzony nektar na przepyszny miód!

Za Beez stoi wydawnictwo znane m.in. z serii Azul, ale też z Reef. Z kolei autor jest debiutantem. W Beez wcielać się będziemy w jedną pszczołę. Robotnica, jak wiemy, w ciągu swojego całego życia zbiera nektar, który wystarcza na wytworzenie łyżeczki miodu. Niewiele? Jak dla tak małej pszczoły naprawdę dużo.

Beez to gra logiczna, każdy z ruchów dobrze zaplanować. Mało tego, warto mieć też na uwadze kilka ruchów do przodu. Z uwagi na wspólną planszę musimy się też starać, by po pyłek stawić się jako pierwsi. Każde odwiedziny pszczoły w danym kwiatku zmniejszają zasoby pyłku. Jak w życiu. Do czego to jednak zmierza? Do uzbierania odpowiedniej “kompozycji” w naszym ulu. Specjalnie wybrałem to słowo, gdyż układ poszczególnych kolorów ma znaczenie. Całość układa się więc średniozaawansowaną grę logiczną. Przekonajmy się więc, jak to wygląda w szczegółach i czy warto stać się pszczołą w Beez.

Informacje o grze


Autor: Dan Halstad
Wydawnictwo: Rebel
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: 30 – 45 min.
Wiek: 8+
Cena: ok. 150 zł
Instrukcja

Ależ te pszczółki są ładne!

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, by się przekonać, że wydawca dołożył wielu starań, by pszczoły wyglądały rewelacyjnie. Ma to wszystko swoje uzasadnienie, gdyż każdy z kierunków lotu jest oznaczony liczbami, które określają zasięg naszego dzielnego owada. Więcej o tym w sekcji zasad.

Cała reszta komponentów też cieszy oko: plansze uli to też swoiste dzieła sztuki projektanckiej. Do tego mamy drewniane znaczniki pyłku i pokaźną pulę kart – będą to nasze cele, które chcemy zrealizować na koniec gry, by zdobyć jak najwięcej punktów.

Całości dopełnia idealna wręcz wypraska, która mieści wszystkie komponenty. Nic tam się właściwie nie przesuwa i ma dokładnie swoje miejsce.

Jeśli chodzi o stronę graficzną, to postawiono na czytelność. Kafle na planszy nie są “zbyt” kolorowe, dzięki czemu dość wyraźnie widać poszczególne pola.

Ciężka praca robotnicy

Jak pewnie wszystkim wiadomo, praca w ulu należy do robotnic. To one doglądają jaj, karmią larwy i królową, dbają o odpowiednią temperaturę, a także bezpieczeństwo. Do tego wszystkiego oczywiście zbierają pokarm, np. nektar. Nasze pszczoły w Beez skupiają się właśnie na tym: zebrać jak najwięcej nektaru, a właściwie niekoniecznie najwięcej, ale tak to poukładać w ulu, by dało jak najwięcej punktów. Być może pszczoły niekoniecznie się tym martwią, gdzie co znajdzie się ulu, ale nas jako graczy będzie to szczególnie interesować.

Punkty są przyznawane na koniec gry za spełnianie konkretnych zadań z kart. Trzy z nich są wspólne i jawne dla wszystkich. Dodatkowe dwie każdy z graczy trzyma w ręce i są one tylko dla niego.

W swoim ruchu wykonujemy 3 kroki:

  • wybieramy kierunek ruchu (niedozwolony jest ruch do przodu – zaznaczony na znaczniku pszczoły)
  • następnie zapamiętujemy zasięg ruchu (jest oznaczony na poszczególnych ściankach), obracamy pszczołę, a następnie wykonujemy ruch w linii prostej
    Nie możemy skończyć ruchu na polu zajętym przez inną pszczołę.
  • jeśli pole, na którym skończyliśmy ruch zawiera znacznik możemy go pobrać (max. jeden duży i jeden mały)
    Zebrane znaczniki umieszczamy w naszym ulu (na polach z liczbami o wartości, jaki był zasięg naszego ruchu).

Może się to wydawać aż nadto skomplikowane, ale wystarczy kilka kolejek, by ten mechanizm wszedł nam w krew. Oczywiście sprawa jednego ruchu jest całkiem prosta. Mimo wszystko chodzi tu też o zaplanowanie przyszłych posunięć. W końcu czasem chcemy np. zebrać wszystkie kolory w środkowym rzędzie naszego ula. Jak to zrobić? Do tego jeden znacznik może być liczony dla różnych kart celów, stąd też musimy to zoptymalizować.

To jeszcze nie koniec. Przecież po naszej planszy poruszają się też inni gracze. Nikt im przecież nie zabroni zwinąć nam brakującego znacznika nektaru. Przy okazji ruchy i położenie innych pszczół mogą nam skutecznie zablokować pewne pola, co sprawi nam sporo problemów.

Beez z pozoru tylko wydaje się lekką, rodzinną grą. Jeśli jednak gracze chcą wycisnąć tu komplet punktów z kart zadań, kombinowanie wskakuje na wyższy poziom. Obmyślenie sprytnego planu na kilka ruchów do przodu, a także jego ewentualna modyfikacja potrafi rozgrzać zwoje mózgowe do czerwoności. Co ciekawe nie bardzo mamy tu jakąkolwiek losowość. Jedynie ruchy innych graczy mogą nam tu namieszać. Mimo wszystko ciężko tu świadomie zaszkodzić innym. W moich rozgrywkach każdy raczej skupiał się na swoich zadaniach, co i tak nie zawsze się udawało. Wiadomo, że w przypadku zadań wspólnych może zdarzyć się świadoma interakcja: np. punktowane są niebieskie znaczniki, stąd też zbiorę je najpierw, żeby inni nie mieli do nich dojścia. Co do pozostałych zadań, właściwie ciężko jest wydedukować, co robią inni.

Beez pomimo klimatu pszczelego jest więc przemyślaną i wcale nie trywialną grą logiczną. Zbieranie znaczników w ulu musi być w odpowiednim układzie. Cały czas musimy też “panować” nad naszą pszczołą. Odlecenie za daleko, na skraj planszy, musi być przemyślane. Zwłaszcza gdy dookoła nie jest za dużo znaczników. Ważne jest też, by możliwie każda z kolejek pozwalała nam zebrać przynajmniej jeden znacznik do ula. Ech… Nie jest łatwo być pszczołą.

Beez umożliwia granie na zasadach zaawansowanych – musimy wtedy zwracać uwagę na to, że kolejne znaczniki w ulu muszą ze sobą sąsiadować. Jeszcze bardziej utrudnia to grę, ale też czyni ją dużo bardziej satysfakcjonującą.

W grę możemy zagrać w gronie 2 – 4 graczy. Im mniej graczy, tym oczywiście gra się krócej, ale też więcej możemy przewidzieć i zaplanować. W dwie osoby mamy dodatkowo okrojoną planszę. Przy komplecie graczy musimy skupić się jeszcze bardziej, bo dużo więcej dzieje się na planszy.

Podsumowanie

Beez bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Gra jest dużo bardziej wymagająca niż się spodziewałem. Do tego mocno da się odczuć jej logiczny charakter. Trudno mi ją polecić każdemu, bo dla niektórych może okazać się mimo wszystko za ciężka. Planowanie ruchów do przodu, specyficzny mechanizm poruszania pszczołą, a do tego układanie nektaru według kart zadań wcale nie jest łatwym zadaniem.

Mimo wszystko polecam Beez fanom gier logicznych. Nie jest to Azul, nie jest to Reef, ale jednocześnie daje poczucie czegoś zupełnie innego. Pomimo tego, że np. ciężkość Reefa wg BGG jest wyższa, to ja przy pszczołach czułem się dużo bardziej zmęczony. Oczywiście pozytywnie.

Warto tu też wspomnieć jeszcze raz o świetnym wykonaniu, dwóch wariantach rozgrywki, a także o walorach edukacyjnych (instrukcja zawiera sporo ciekawostek o pszczołach).

Plusy
  • nietypowy mechanizm poruszania naszą pszczołą
  • zbieranie nektaru do ula połączone z realizacją konkretnych zadań
  • regrywalność zapewniona przez różnorodne karty zadań
  • dwa warianty rozgrywki
  • świetne wykonanie (pszczoły!, a także rewelacyjna wypraska)
Plusy / minusy
  • pod tą całą otoczką skrywa się dość wymagająca gra logiczna…
  • w której dodatkowo chodzi o zbieranie punktów za zadania

Ocena:

Piękna, ale też wymagająca gra logiczna. Niech te słodkie pszczółki was nie zmylą! Zaplanowanie ruchu, zebranie nektaru i odpowiednie jego ułożenie w ulu nie należy wcale do prostych zadań.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameBeez (2020)
ZłożonośćMedium Light [1.75]
BGG Ranking2546 [6.84]
Liczba graczy2-4
Projektant/ProjektanciDan Halstad
GrafikaChris Quilliams
WydawcaNext Move Games, Asmodee, Broadway Toys LTD, Gém Klub Kft., Ghenos Games, Pegasus Spiele and Rebel Sp. z o.o.
MechanizmyContracts, Grid Movement, Hexagon Grid, Modular Board and Pattern Building
Łukasz Hapka