Architectura. Wybuduj i przechytrzyj. Recenzja

Najwspanialsi architekci wznoszą przewspaniałe miasto? Każdy chce się wykazać? No cóż… Bardzo oryginalne to to nie jest. Na stole gracze wyłożą karty, które mają odzwierciedlić kolejne budynki. Z czasem będzie ich coraz więcej. Gier o budowaniu, wznoszeniu budynków, rozwijaniu miast było już naprawdę zatrzęsienie. Tym razem mamy tu 4 architektów, którzy (patrząc na okładkę) będą robić to dość szybko, bo za pomocą magii. Co prawda tego klimatu zupełnie nie odczujemy w grze, ale mamy tu parę innych ciekawostek. Między innymi znajdziemy tu 2 warianty rozgrywki.

Zasiądźmy więc do Architectury i zobaczmy, czy warto kolejny raz zostać architektem.

Informacje o grze


Autor: Pavel Atamanchuk
Wydawnictwo: Hobby World
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: od 30 do 45 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 60 zł

Wykonanie

Pudełko można nazwać dość skromnym. Cieszyć się oczywiście należy, że nie jest zbyt duże. Zawartość bowiem to właściwie same karty (+ parę znaczników, których prawie się nie używa w czasie gry). Architectura wydawana była także z matą, dzięki czemu każda karta miała wskazane odpowiednie miejsce i wszystko było dużo czytelniejsze. Ja otrzymałem jednak wersję podstawową – bez maty też można sobie poradzić.

Same karty niestety są dość cienkie. Szkoda, gdyż trochę będziemy je przekładać w czasie gry (budynki mogą być przekręcane czy przekładane). Ilustracje na nich są po prostu poprawne. Mnie osobiście szczególnie nie zachwyciły, ale dodają odrobinę klimatu. Opisy na kartach są dość czytelne. Zdarzały się jednak sytuacje, gdzie powiązania pomiędzy kartami nie były zbytnio jasne.

Instrukcja, choć zwięzła (bo i gra nie jest zbytnio skomplikowana), nie wyjaśnia wszystkich sytuacji w grze. Głównie chodzi tu o wcześniej wspomniane połączenia pomiędzy poszczególnymi budynkami.

Zasady 

W Architekturze chodzić będzie (a jakże!) o punkty zwycięstwa. Wszystko oczywiście dzięki wystawianym budynkom. Gracze dysponować będą takimi samymi taliami. W swoim ruchu wykładamy kartę na wolne pole i:

  1. sprawdzamy kartę bezpośrednio przed nią (na lewo) w tym samym rzędzie
    • wartość na karcie jest co najmniej 2 razy niższa – karta z lewej jest niszczona (odwracana rewersem do góry)
    • wartość niższa (ale mniej niż 2 razy) – karta z lewej jest przekręcana na niższą wartość
    • wartość wyższa – karta  z lewej zyskuje na wartości
  2. wykonujemy efekt na właśnie wyłożonej karcie

Co w tym wszystkim takiego szczególnego? Karty są kwadratowe – budynki będą więc przekręcane. Każdy taki efekt powoduje zmianę wartości. Niektóre budynki po dołożeniu mogą coś zniszczyć – przy dobrym układzie można więc jedną kartą zlikwidować dwie należące do przeciwników. Niektóre z efektów dadzą nam punkty na koniec gry (np. za liczbę naszych kart w danym rzędzie).

Nie wspomniałem jeszcze jak wygląda układ miasta. Przed grą rozkładamy 8 kart symbolizujących aleje miasta. Dodatkowo karty będziemy mogli układać też w kolejnych rzędach (ulicach?) – będzie ich dostępnych tyle, ilu jest graczy. Gracze mogą dokładać nowe karty na wolne pola w rzędach – o ile nie zajmują one 8 kart, otwierać nowe rzędy (o ile nie przekroczą maksimum), a także  – wykładać je na miejsce zniszczonych kart. Może to sprawić, że dana karta nie będzie do odzyskania (niektóre efekty kart pozwalają odzyskiwać zniszczone budynki).

Gra kończy się, gdy żaden z graczy nie może już wykonać ruchu (pusta ręka i talia lub zapełniony obszar gry). Sprawdzamy wtedy, kto zdobył najwięcej punktów. Do tego musimy zliczyć wartości kart widoczne w górnej ich części (pamiętajmy o tym, że karty były w trakcie gry przekręcane), a także dodatkowe punkty z kart punktujących.

W wariancie zaawansowanym do gry trafiają dodatkowe karty. Co ciekawe każdy z kolorów ma tu inny zestaw budynków. Nowe karty powinny wymienić stare mające te same wartości. Można się tutaj umówić na wymianę konkretnej liczby kart albo też zostawić graczom w tym miejscu zupełną dowolność.

Wrażenia

Architectura to dość prosty i lekki tytuł. Każdy wykłada kolejne budynki mieszając w układzie miasta. Co i rusz coś jest niszczone, przesuwane, przekręcane, odzyskiwane. Ciężko nad tym wszystkim zapanować – gra jest po prostu dużo bardziej taktyczna niż strategiczna. Często patrząc na bieżący układ “planszy” widzimy właściwe posunięcie. Planując wcześniej okazuje się, że było to niepotrzebne – teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Z jednej strony gracze nie muszą skupiać się zbytnio w czasie tur innych, z drugiej – gdy przychodzi ich kolej często dopiero wtedy zastanawiają się nad możliwymi posunięciami. Oczywiście zbyt wielu opcji tu nie będzie. Gracze mają na ręce raptem 3 karty. Dostępnych na planszy miejsc też znowu nie będzie aż tak dużo. Troszeczkę zmienia się to po kolejnych rozgrywkach. Gdy ogramy już naszą talię, wówczas możemy spodziewać się później odpowiednich budynków i pod nie właśnie wykonywać ruchy.

Dużą zmianą jest wprowadzenie budynków z wariantu zaawansowanego. Zdecydowanie sporo mogą tu namieszać. Dodatkowo każdy z graczy będzie dysponował zupełnie innym zestawem. Stąd też wariant zaawansowany jest asymetryczny. Trudno oczywiście stwierdzić, który zestaw jest najlepszy, bo to wszystko zależy. Wydaje mi się, że efekty z kart dodatkowych są mocniejsze, ale też często sporo zależeć będzie od momentu ich pojawienia się na stole. Czasem karta zagrana za wcześnie będzie zniszczona lub przesunięta. Z kolei zagrana za późno – może przynieść niewiele punktów, bo zależy od innych. Stąd też ja osobiście w wariancie zaawansowanym dużo bardziej odczułem losowość. Mamy ją też w wariancie podstawowym i możemy na nią utyskiwać, ale przy dodatkowych kartach może nas ona po prostu bardziej zaboleć. 

Interakcja jest tutaj całkiem spora. Każda zagrana karta może wpłynąć na poprzednie. Tu coś się przekręca, tam niszczy albo przesuwa. Stąd też gracze mogą naprawdę niszczyć się nawzajem, a bez budynków nie zdobędziemy żadnych punktów. Co prawda całkowicie wyniszczyć się kogoś nie da, ale warto mieć to wszystko na uwadze. Oczywiście najlepiej jest bić lidera (i często się to zdarza), ale czasem nie mamy akurat takiej możliwości, więc wtedy obrywa ktoś inny. Wynik jest ostatecznie składową: przychylności innych i przychylności przy dociągu kart. 

Architectura daje możliwość gry od 2 do 4 graczy. W maksymalnym składzie mamy najwięcej miejsca, ale też dużo się wtedy dzieje. Mogą się też zdarzać przestoje – gracze zastanawiają się nad ruchem właściwie w momencie, gdy przyjdzie na nich kolejka. W mniejszą liczbę osób rozgrywka się skraca, a gra staje się dużo bardziej przewidywalna. 

Podsumowanie

Architectura pomimo bajecznej okładki raczej nie jest mocno  nasączona klimatem. Mamy tu za to pełną interakcji rywalizację o punkty. Budynki, który wykładamy, będą co i rusz wpływały na układ na planszy, a także na punkty zdobywane przez przeciwników. 

Gra jest dość lekka, mocno taktyczna, ale też oferuje dodatkowe możliwości dzięki kartom zaawansowanym. Z uwagi na ich asymetryczność (inne zestawy dla każdego z kolorów) – możemy tu liczyć na całkiem sporą regrywalność (wystarczy zagrać innym kolorem lub dobrać do zestawu inne karty). 

Nie jest to może hit, ale dość szybki i przyjemny tytuł. Tylko uwaga na interakcję!

Plusy
  • szybki, niezbyt skomplikowany tytuł
  • sporo możliwości kombinowania
  • dodatkowy wariant z zaawansowanymi kartami (wraz z asymetrycznymi zestawami)
Plusy / minusy
  • sporo interakcji
  • kompletny wręcz brak klimatu
  • mocno taktyczna rozgrywka
Minusy
  • dość cienkie karty
  • nie do końca wyjaśnione wszystkie interakcje pomiędzy kartami
  • dająca się we znaki losowość

Ocena: 3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Hobby World za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameArchitectura (2018)
ComplexityMedium Light [2.00]
BGG Rank [User Rating]5984 [6.19]
Player Count2-4
Designer(s)Pavel Atamanchuk
Artists(s)Marina Kunakasova and Uildrim
Publisher(s)Hobby World, Arcane Wonders, Arclight, Game Brewer, Gen-X Games and sternenschimmermeer
Mechanism(s)Area Majority / Influence, Hand Management and Tile Placement

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka