Dungeon Forge – pierwsze wrażenia z prototypu

(W skrócie): Nie wiadomo, kto pierwotnie wybudował korytarze pod Pragardem, wiadomo natomiast, że krasnoludy mocno je pogłębiły. Przez wiele set lat krasnoludy rozbudowywały te korytarze i w końcu zaczęły nazywać je domem – Heimem. Podczas swoich prac krasnoludzcy górnicy odkryli w Heimie grotę przepełnioną niewyobrażalnie silną mocą. Źródłem mocy okazał się Ognisty Klejnot.   Tymczasem na powierzchni, w Pragardzie władzę sprawowali ludzie, którzy dużo lepiej od krasnoludów posługiwali się magią. Sojusz ludzi i krasnoludów dał początek złotej erze. Bezpieczeństwo Heimu i Pragardu okazało się jednak jedynie złudzeniem. Zamiast bezpieczeństwa Klejnot przywiódł Heim do zguby. Przebudzona Moc Klejnotu przyciągnęła wzrok potężnego Demonicznego Władcy – Geronaxa. Mieszkańcy Heimu zostali zmuszeni do ucieczki na powierzchnię do Pragardu. Jednym sposobem na powstrzymanie armii Geronaxa było zawalenie przejść i odcięcie Heimu. Dumna niegdyś kraina, upadła, a z czasem popadła w zapomnienie. Korytarze Heimu choć odcięte, rozciągają się pod całym miastem. Nikt nie wie, co dzieje się pod ziemią. Władca Pragardu Zahian III doszedł do wniosku, że najlepszym sposobem na zaradzenie niebezpieczeństwu jest odbicie Ognistego Klejnotu. Król wraz z małżonką Królową Elianą wezwali bohaterów ze wszystkich krain na misję odzyskania Ognistego Klejnotu.

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” od kiedy po raz pierwszy usłyszałem te słowa w grze Baldur’s Gate pokochałem gry rpg. Przygoda, zdobywanie silniejszego ekwipunku, rozwój postaci by lepiej radzić sobie z niebezpieczeństwami, po latach są tym co nadal lubię.

Dzięki portalom crowdfundingowym ostatnio co prawda wśród gier komputerowych mamy renesans ciekawych gier rpg (Pillars of Eternity, Torment – Tides of Numenera), jednak trochę gorzej sytuacja wygląda w segmencie gier planszowych. Fani kooperacji (m.in. Zombicide, Glomheaven, Warhammer Quest Silver Tower) czy dungeon crawlerów (m.in. The Others 7 Sins, Descent, Imperium Atakuje, Conan) nie mają na co narzekać, jednak trudniej o dobrą grę przygodową z rywalizacją oraz interakcją między graczami. Niestety ani Talizman, Dragon’s Ordeal, Runebound czy Wiedźmin nie spełniły do końca moich oczekiwań.

Wszystko to sprawiło, iż projekt nowej przygodowej gry planszowej Dungeon Forge przyciągnął moją uwagę.

Parę dni temu zaś udało mi się zagrać w prototyp. Czy było warto? I czy oprócz świetnej grafiki tytuł oferuje też świetna przygodę?

Jak wygląda rozgrywka? 

Po wybraniu / wylosowaniu jednej z 10 postaci, dobraniu odpowiedniej ilości czarów i kart modlitw bohaterowie wyruszają z Pragardu, by eksplorować lochy  w celu odnalezienia Ognistego Kryształu.

Pragard pełni rolę miejsca gdzie można odpocząć, uleczyć się i zdobyć lepszy ekwipunek, jest tu sklep, sklep magiczny, medyk oraz zamek z zadaniami.

Przejdźmy do rozgrywki: „Najpierw wykonaj rzut kością k6 i rusz się o dokładnie taką liczbę pól w prawo lub lewo” E… przepraszam gry mi się pomyliły. Więc najpierw wyciągnij kartę z talii kart akcji. Karta pozwala Ci :

  • poruszyć się do tylu pól ile wskazuje symbol
  • odwiedzić lokacje specjalną
  • lub ją odrzucić wybierając darmowy ruch do 3 pól

Po ruchu w zależności czy zatrzymasz się na polu korytarzy czy komnaty ciągniesz kartę z talii zdarzeń lub próbujesz zmierzyć się z wyzwaniem.

Wyzwania są umieszczone na dwustronnych żetonach, jedna strona pokazuje rodzaj testu walka / zręczność, druga strona – nagrodę. Żetony rozmieszczane są losową stroną do góry, więc zawsze jedna jest nieznana. Pozwala to podejmować decyzje opierając się na informacji albo w kwestii tego, co się zyska za udany test, albo z kim / czym podejmie się walkę. Żetonów jest około 100 więc szybko trudno nauczyć się ich na pamięć.

Walka jest prosta i opiera się na porównaniu wysokości wartości walki postaci powiększonej o wartości karty akcji (wylosowanej z talii bądź zagranej z ręki) z wartością siły wroga powiększonej o losową kartę akcji. Czasem karta ma też zdolność specjalną jak ostrożność czy pewność, dającą pewne dodatkowe możliwości. Testy zręczności są na chwilę obecną rozstrzygane identycznie. Wygrany test pozwala nam zdobyć przedmiot na rewersie wyzwania lub inny odsłonięty przedmiot z tej samej komnaty. Przegrany test skutkuje stratą punktów życia.

Dzięki przedmiotom ulepszamy naszą postać wzmacniając jej siłę zręczność, czasem zyskując inne zdolności (jak negowanie zdolności specjalnych przeciwników itp.). Przedmioty oczywiście możemy ulepszać czy to zmieniając je w artefakty (2 takie same), czy to dołączając do nich runę (+1 do cechy). Podoba mi się specjalna karta, na której umieszczamy ekwipunek bohatera.

Wraz ze zdobywaniem doświadczenia postacie awansują też do poziomu mistrza, dzięki czemu posiadają więcej umiejętności.

Pomodlę się o Twoją porażkę

Bardzo ciekawym elementem tej gry są karty modlitw oraz czarów. To one napędzają interakcję. Przykładowo jeśli przeciwnik podchodzi do jakiegoś wyzwania, możesz użyć tej karty, by utrudnić lub ułatwić mu test. Oczywiście nie ma nic za darmo i jeśli pomożemy komuś wygrać test, to zostaniemy za to nagrodzeni punktami chwały potrzebnymi do wygrania w grze. Oponent oczywiście może użyć swoje karty modlitwy, by zanegować naszą kartę. Jednak wpływanie na testy to tylko jedno z zastosowań modlitw. Można dzięki nim także zsyłać zagrożenia na wrogów, niszczyć przedmioty lub pomagać sobie, gdyż większość tych kart działa także na Twojego bohatera.

Czary działają bardziej bezpośrednio, z reguły po prostu zadając obrażenia przeciwnikowi czy mieszając mu plany np. niszcząc żetony wyzwań w jednej z komnat, podmieniając mu przedmioty itp.

Bohaterze mam dla Ciebie zadanie

 Oprócz modlitw i czarów Dungeon Forge posiadają jeszcze jeden element zapewniający, że rozgrywka nie zmieni się w pasjans. Są nim zadania.

Większość zadań polega na wyścigu, zdobyciu określonych przedmiotów lub trofeów wrogów jako pierwszy.  Zadania dają złoto, artefakty oraz punkty chwały. Określona ilość chwały jest niezbędna, by w ogóle móc podjąć próbę wykonania głównego zadania scenariusza i zwycięstwa w rozgrywce. Wybierając poziom trudności zadania głównego, jednocześnie skalujemy sobie długość rozgrywki.

Zejdźmy na niższy poziom

Patrząc na plansze możemy odnieść wrażenie iż jest ona niewielka. Jest tak tylko dlatego, iż zawsze widzimy tylko jedną jej stronę. Podobnie jak żetony jest ona dwustronna, zaś „wyczyszczenie” poziomu z zagrożeń skutkuje odwróceniem planszy. Inna strona planszy to nowe wyzwania nowe artefakty oraz inne rodzaje komnat. Karty komnat wpływają na trudność testów na poszczególnych lokacjach, czasem wprowadzając pewne ograniczenia jak zakaz korzystania z modlitw lub czarów. Dodatkowo im niżej zejdziemy do podziemni, tym trudniej

Pierwsze wrażenia

Muszę przyznać, iż jest jedna rzecz, która rzuca się w oczy w Dungeon Forge jest to grafika. Autor przywiązuje do tego aspektu dużą wagę i moim zdaniem efekty są zachęcające.

Rozłożenie gry idzie sprawnie, zasady są proste i łatwe do wyjaśnienia. Miałem pewne obawy, w kwestii czasu potrzebnego na „zmianę” poziomu jednak trwa on jakieś 2 minuty. Wszystko to tworzy dobrą grę do piwa i orzeszków, którą można zabrać z sobą do knajpy, o ile oczywiście planujemy spędzić w tej knajpie parę godzin (czas gry to od 30 minut do 90 minut na gracza). Tury graczy są szybkie, a czas oczekiwania na swoją kolej krótki.

W wielu grach przygodowych, jakie znam, interakcja między graczami jest dość ograniczona. W Dungeon Forge na szczęście modlitwy, czary i zadania sprawiają, iż gracze walczą nie tylko z grą, ale też zaciekle między sobą.

Sporą regrywalność zapewnią talie zdarzeń, zadań, żetony potworów / przedmiotów oraz akcji. Oczywiście odbędzie się to kosztem pewnej losowości. Jednak fakt, iż zawsze widać albo nagrodę, albo wyzwanie na żetonie, pozwala podejmować bardziej świadome decyzje.

Decyzje w tej grze to dość ciekawa kwestia, na pewno nie jest to gra, która sprawia, iż mózg paruje jak w Trickerion czy Forbidden Stars. Jednak mimo iż na co dzień gram w dużo bardziej złożone tytuły, od czasu do czasu przyjemnie jest oderwać się przy czymś lżejszym. Z jednej strony z uwagi na poziom losowości trudno planować bardzo długofalowo, z drugiej jednak zawsze ją jakieś mniejsze lub większe wybory (kwestia zdobycia lepszego ekwipunku, czy pomodlenia się, by przeciwnikowi noga się podwinęła).

Figurki

Wbrew ostatnim trendom w grze będzie jedynie 5 figurek, po 1 na każde 2 dostępne klasy postaci. Przykładowo Avelen będzie mógł być w grze albo Paladynem, albo upadłym paladynem czyli Czarnym Rycerzem.

Potrzeba więcej testów

W chwili obecnej Dungeon Forge znajduje się na etapie zaawansowanych beta testów, przez kilka grup w Polsce. Parę kwestii wciąż wymaga pewnej poprawy. Po pierwsze rozwój postaci ograniczony do 1 awansu gra aż się prosi o jakieś zdolności, którymi można by bardziej zróżnicować bohaterów. Po drugie modlitwy są bardzo fajne, jednak sposób ich odnawiania (wizyta w kapliczce lub znalezienie kadzidła) wymaga marnowania akcji, co po zużyciu puli początkowej tej zdolności zmniejsza interakcje. Modlitwy mogłyby także działać na ruch postaci, gdyż jest to aspekt na ten moment pominięty. Po trzecie choć dzięki modlitwom i czarom postacie nie muszą się spotykać, by zachodziła interakcja, to czasem miło by było osobiście wziąć sprawy w swoje ręce. Niestety na chwilę obecną spotkania między graczami wymagają zużycia specjalnej karty ruchu (bądź odrzucenia karty akcji), która nie zawsze jest pod ręką. Grałem w wariant 2 osobowy, ale wydaje mi się, że docelowa ilość graczy to 3-4 osoby. Na 2 osoby jest trochę mniej rywalizacji, zaś na 5 może pojawić się pewien downtime. Są to jednak problemy, które moim zdaniem da się rozwiązać, sam zaś planuję uważnie przyglądać się projektowi.

Data premiery

Podpytywałem twórcę o datę premiery, jednak na chwilę obecną jedyną informację, jaką uzyskałem to: „Wydam grę, gdy będzie gotowa”. Mam jednak wrażenie, iż tytuł jest już na ostatniej prostej, grafiki i mechanika jest gotowa, zostały figurki postaci oraz drobne poprawki. Jeśli projekt Was zainteresował, to na Facebooku oraz stronie gry znajdziecie więcej informacji. Najprawdopodobniej projekt zostanie wydany przez jedną z platform crowdfundingowych (choć twórcą bada też inne możliwości).
 
 
Robert „Rocy7” Cymbalak
Robert

Robert "Rocy7" Cymbalak

Gram w różne gry, ale to klimat jest najważniejszy, zwłaszcza kosmiczny.
Lubie gry 4X, strategie, figurkowe gry bitewne w kosmosie oraz dungeon
crawlery.

Ulubione gry: Dropfleet Commander, Burning Suns, Forbidden Stars, The Others 7 Sins.
Robert