Carcassonne: Gorączka Złota. Co tam słychać na Dzikim Zachodzie? Recenzja

Co tam słychać na Dzikim Zachodzie? A tam pociągi, Indianie, mustangi, ale przede wszystkim… złoto! Z całego Dzikiego Zachodu na miejsce ściągają poszukiwacze przygód, osadnicy i handlarze – każdy chce zostać milionerem. 

Carcassonne: Gorączka Złota to wariant (tzw. reimplementacja) jednej z najpopularniejszej gry na świecie. Tak jak w pierwowzorze będziemy dokładać pasujące kafle i umieszczać na nich swoich pracowników. W zależności od ich położenia będą pilnować miast, torów, bądź czerpać zyski z hodowli koni czy handlu z Indianami. Mamy oczywiście tu też poszukiwaczy złota, bo w górach znajdziemy je prawie co krok. 

Czy rzeczywiście nowa wersja może zastąpić oryginał? Czy nowy temat zmienia cokolwiek w zasadach? Zapraszam do lektury.

Informacje o grze


Autor: Klaus-Jürgen Wrede
Wydawnictwo: Bard
Liczba graczy: 2 – 5
Czas gry: ok. 35 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 100 zł

Wykonanie

Przede wszystko przykuwa oko zmieniona szata graficzna. Odpowiada za nią inny ilustrator (Claus Stephan). Szczególnie okładka pełna jest detali. Oczywiście same kafle wyglądają dość schematycznie – zdecydowanie zbliżone są do wersji oryginalnej w swojej prostocie. 

Rozmiar pudełko czy też kafli mamy właściwie jak w oryginalnym Carcassonne. Robotnicy zostali jednak zamienieni na kowbojów. Poza tym szczegółowo pokazują wszystko zdjęcia. 

Zasady

Podstawy mamy tu właściwie jak w wersji oryginalnej. Odsyłam tu do starej recenzji. Oczywiście nie wszystko wygląda tu tak samo. Jakie mamy różnice?

  • Złoto – w Gorączce Złota zamki znane z wersji podstawowej zostały zastąpione górami. W podobny sposób będą się one rozrastać. Dodatkowo każdy z terenów górskich może mieć zaznaczone, ile należy położyć na nim dodatkowych żetonów bryłek. Wykładamy je zakryte, więc nie wiadomo, co się może trafić. Jak zdobyć złoto? Należy na górskim obszarze położyć swój namiot (w swojej turze, zamiast wykładać kowboja; można nawet na innym kaflu niż właśnie wyłożony).
  • “Zamykanie” gór wiązać się też będzie z pobraniem dodatkowych bryłek złota (dla gracza, który ma tam najwięcej swoich kowbojów)
  • Punkty za tory (czyli drogi) – standardowo będzie to 1 punkt za odcinek, chyba że jedzie po nich pociąg (ale tylko jeden!) – wówczas liczymy po 2 punkty
  • Punkty za miasta (czyli takie inne klasztory) – od każdego miasta wychodzą tory; jeśli każde z nich zostaną zamknięte, wówczas podliczamy miasto: po 3 punkty za każdy zamknięty odcinek torów
  • Punkty za prerie – +4 punkty za stado koni należące do prerii, +2 punkty za każdą indiańską wioskę

Kolejność działań w turze:

  1. Dociągnięcie i dołożenie kafla
  2.  Jedna akcja z poniższych
    • wystawienie kowboja na właśnie dołożony kafel (na prerię, do miasta, na tory lub w górach)
    • wystawienie/przestawienie namiotu w góry na dowolny kafel 
    • pobranie złota w górach, gdzie mamy swój namiot
    • niewykonanie akcji
  3. Ew. podliczenie punktów za zamknięte obszary

Tradycyjnie kończymy po wyłożeniu ostatniej płytki. Sprawdzamy wtedy, kto zebrał najwięcej punktów – ten gracz zostaje zwycięzcą.

Wrażenia

Oczywiście od samego początku czuć tu ducha oryginalnego Carcassonne. To samo wykładanie, zastanawianie się… Te same problemy z losowością pobieranych kafelków – nie zawsze przecież wszystko będzie nam pasować. Niektórzy od razu zauważą, że do dyspozycji mamy tu tylko 4 kowbojów i namiot. Tylko 4? Przecież zaraz się skończą! Mimo to sporo gry i ciekawych możliwości jest związanych właśnie z namiotami. Dzięki nim możemy “podpinać się” pod czyjeś góry, zbierać tam złoto, choć my sami nie postawiliśmy tam ani jednego kafelka. Namioty są naprawdę mobilne, z kolejki na kolejkę możemy je przenosić, choć z drugiej strony albo przenosimy, albo pobieramy złoto. Zawsze jednak możemy coś wybrać…

Gorączka złota właśnie dzięki namiotom daje dużo więcej możliwości. Nie ma właściwie tury w czasie gry, gdy tylko wyłożymy kafelek (bo np. pozostali kowboje leżą już na planszy). Zawsze można zrobić coś dodatkowego: ot, chociażby pobrać złoto z gór, gdzie mamy swój namiot. Jeśli zaś góra jest już pusta – przenosimy się! Nie ma tu żadnego problemu i zbyt dużych restrykcji. 

Oczywiście nie tylko namioty wprowadzają tu zmianę. Weźmy chociażby łąki (tutaj: prerie): punktowane są one na koniec w dużo prostszy sposób – wystarczy sprawdzić, ile jest na nich stad koni i ile wiosek Indian. Proste. Żadnych tam zamkniętych czy otwartych zamków… Miasta (choć podobne do klasztorów) również nie są takie jak w wersji podstawowej: wystarczy pozamykać tory i gotowe. Do tego możemy uzyskać na nich aż 12 punktów. Same tory również wprowadzają możliwość podwójnego punktowania (dzięki pociągom). Przypomina to trochę mechanizm karczm z dodatku Karczmy i katedry.

Ogólnie więc zmiany choć nie zmieniają diametralnie gry, to jednak usprawniają ją w zauważalny sposób. Możemy więcej, punktujemy prościej, dzięki namiotom mamy zwiększoną interakcję pomiędzy graczami. Wydaje mi się nawet, że do Gorączki złota mogą zasiąść nawet i młodsi gracze niż do wersji podstawowej. Niby pudełkowo mamy ten sam wiek, ale wydaje mi się, że tutaj zasady są bardziej intuicyjne. Dodatkowo mamy tu dużo bardziej odczuwalny klimat. Kowboje, namioty, mustangi… Do tego rzeczywiście możemy się czuć jak poszukiwacze złota przenosząc nasze stanowisko z miejsca na miejsce i szukając nowych żył złota. 

Regrywalność czy skalowanie nie zmienia się porównując z oryginałem: dzięki zmiennej kolejności płytek mamy tu naprawdę sporo możliwości (a dochodzą tu przecież jeszcze bryłki złota), z kolei gra działa sprawnie w każdym składzie osobowym, choć oczywiście im więcej osób, tym mniej kontrolowana rozgrywka (więcej się dzieje pomiędzy turami gracza). 

Podsumowanie

Carcassonne: Gorączka złota choć w widoczny sposób bazuje na wersji oryginalnej, to daje jednak poczucie pewnej nowości. Sposoby punktowania poszczególnych obszarów są bardziej klarowne, a dodatkowo wprowadzenie mechanizmu namiotów zwiększa dynamikę rozgrywki. Dzięki nim zawsze mamy możliwość wykonania jakiejś akcji: jeśli nie dołożymy nowego robotnika, wówczas przynajmniej pobierzemy złoto z gór. Nie czujemy się więc zblokowani. 

Samo zbieranie tytułowego złota wprowadza co prawda kolejny losowy element, ale też pozwala zbierać punkty w inny sposób. Dzięki czemu gracze mogą wybrać jeszcze inną strategię. Gra przy tym nie wydaje się przesadnie trudna, a rozgrywka zbytnio się nie przeciąga. 

Musimy jednak mieć na uwadze, że Gorączka złota nie jest (i raczej nie będzie) rozszerzana. Oryginalne Carcassonne to oczywiście szereg dodatków, które rozszerzają możliwości i dają coraz bogatszą rozgrywkę. Tu mamy tylko “podstawkę”, ale za to ciekawszą. Jeśli więc ktoś miałby decydować się na jedno pudełko, polecam Gorączkę złota.  Jeśli jednak zamierzamy zatrzymać się przy układaniu kafelków na dłużej, oryginalne Carcassonne będzie lepszym pomysłem. Co jednak, gdy mamy już wersję podstawową? Czy decydować się na kowbojów? To już zależy: zmiany nie są bardzo duże, ale mimo to grało mi się w ten tytuł o wiele lepiej i ciekawiej. Myślę, że do Gorączki złota będę wracał (prosta, szybka rozgrywka z dozą interakcji), a w pudełku z oryginalną grą czekają 3 dodatki (więcej kombinowania i strategii).

Plusy
  • świetny klimat (i temat)
  • wprowadzenie namiotów, które dają większą elastyczność i możliwość większej interakcji
  • zmienione punktowanie (tory, miasta, prerie)
  • większy dynamizm rozgrywki
Minusy
  • losowość (tu zwiększona właśnie przez dobór żetonów ze złotem) – spory rozrzut wartości brył złota (od 0 do 5 bryłek)

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Bard za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameCarcassonne: Gold Rush (2014)
ComplexityMedium Light [1.91]
BGG Rank [User Rating]1355 [7.19]
Player Count2-5
Designer(s)Klaus-Jürgen Wrede
Artists(s)Claus Stephan
Publisher(s)999 Games, Bard Centrum Gier, Filosofia Éditions, Giochi Uniti, Hans im Glück, Hobby World, MINDOK, Piatnik and Z-Man Games, Inc.
Mechanism(s)Area Majority / Influence and Tile Placement

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka