Paris – najlepsze francuskie nieruchomości. Recenzja

W grze Paris gracze wcielają się w 19-wiecznych inwestorów nieruchomości. Paryż jest u szczytu transformacji w jedno z najpiękniejszych miast na świecie. Po zorganizowaniu Wystawy Światowej w 1889 roku, zwieńczonej budową Wieży Eiffla i świętując stulecie szturmu na Bastylię, Paryż przeżywa okres znany jako „la Belle Époque”. Architektura Paryża z tego okresu to budynki w stylu Beaux-Arts, neobizantyjskim, neogotyckim, Art Nouveau i Art Deco. Zadaniem graczy jest zakup niektórych z tych wspaniałych paryskich budynków i krajobrazów, aby zarobić oraz zainwestować w ich rozwój i utrzymanie.

Duet Kramer i Kiesling pracuje ze sobą od dwudziestu kilku lat. W tym czasie wydali razem ponad 40 tytułów. Sam Wolfgang Kramer jest autorem gier od lat 70-tych. Wszystko to naprawdę robi wrażenie. Już 20 lat temu ich trylogia maski zdobyła masę nagród, a od tamtego czasu wydali kilka naprawdę porządnych tytułów. Czy jednak ich najnowszy Paris okaże się hitem? Czego możemy się po nim spodziewać?

Informacje o grze


Autor: Michael Kiesling, Wolfgang Kramer
Wydawnictwo: Czacha Games
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: ok. 90 min.
Wiek: 10+
Cena: ok. 160 zł

Jak ciężki jest łuk triumfalny?

Łuk łukiem, ale Paris jest naprawdę ciężki. 17 (!) wyprasek swoje waży. Mamy tu do tego trochę drewna (klucze, znaczniki), ale cała reszta to tektura. Zarówno składana plansza, jak i budynki, a także kafle bonusowe – wyróżniają się dzięki temu sporą wytrzymałością. Być może wielu z nas wolałoby w tym miejscu pomiętosić karty, ale… przy takim rozwiązaniu możemy przynajmniej oszczędzić na koszulkach.

Jak to wszystko wygląda? Poza naprawdę ładną okładką, gra po rozłożeniu jest troszeczkę szara… Wszystko zmieni się jednak pod koniec rozgrywki, gdy Paryż okaże się pełen budynków i krajobrazów. Widoczny na okładce łuk triumfalny odgrywa w grze także ciekawą rolę (o czym poniżej). Ważne, że stawiamy go na środku planszy jako trójwymiarowy model. Wygląda ciekawie i przyciąga uwagę…

Ikonografia? Nad wyraz czytelna. Podobnie zresztą jak instrukcja. Zapraszam oczywiście do przyjrzenia się zdjęciom.

Od agenta do milionera

Gracze w Paris wcielają się w agentów nieruchomości, którzy starają się dorobić majątku na co lepszych okazjach. Kupmy tanią kamienicę, wyremontujmy, a następnie zamieńmy na coś lepszego. Tak to mniej więcej będzie wyglądać. Jak przystało jednak na porządne euro, wyznacznikiem zwycięstwa będą tu punkty zwycięstwa.

W swojej turze gracz może wykonać jedną z dostępnych akcji:

  • wykłada jeden ze swoich kluczy do dowolnego banku lub na łuk triumfalny
  • przenosi klucz z banku do dowolnego dostępnego budynku w ramach tej samej dzielnicy
  • przenosi klucz z łuku triumfalnego na dowolny dostępny budynek
  • (gdy nie ma już dostępnych budynków) pobiera jedną z płytek końcowych

Przed właściwą akcją gracz dobiera budynek z jednego ze stosów, a następnie umieszcza na określonym miejscu w określonej dzielnicy.

Warto dodać, że gracz dokładając klucz do banku otrzyma odpowiednią liczbę monet. Pieniądze z pewnością przydadzą mu się w późniejszej grze: za nie kupujemy prawa własności nieruchomości. Najtańsze to tylko 1 moneta, ale też najdroższy budynek kosztuje aż 8, nie wspominając o droższych krajobrazach.

OK. Ale gdzie tu są schowane punkty? Na początku właściwie ich nie uświadczymy. Najdroższy budynek daje nam aż 2 punkty. A co z resztą? Tańsze budynki (od 1 do 3) pozwalają nam skorzystać z toru bonusów. Mamy na nim 30 żetonów. Przy każdym ruchu na nim możemy wybrać dowolny z bonusów leżących przed naszym pionkiem. Nie ma więc problemu, by przeskoczyć od razu na końcowe pola, które dają sporo możliwości punktowania. Jednak (!) odwrotu nie ma. Po dotarciu na koniec toru nie możemy już z niego korzystać. To właśnie bonusy dostarczane przez kolejne żetony mogą przynieść nam naprawdę sporo punktów. Ważne, że wykorzystać je możemy w dowolnej chwili. Na przykład jeden z żetonów za posiadanie własności do budynku nr 3 da nam 3 punkty. Wystarczy zdobyć taki żeton, a później postarać się zdobyć wpływy w budynkach. Na koniec gry po prostu wykorzystujemy żeton i zbieramy punkty.

Dodatkowe punkty można otrzymać dzięki specjalnym żetonom punktującym. Jeśli po naszym ruchu w dowolnej dzielnicy pojawi się czwarty klucz (na budynkach i krajobrazach), wówczas możemy w dowolnej dzielnicy umieścić dowolny żeton punktujący. Ciekawe? Zdecydowanie. Zwłaszcza, że może doprowadzić do ciekawych zagrań.

Trzeci sposób zdobywania punktów to wystawianie krajobrazów: co prawda są to najdroższe nieruchomości, ale to dzięki nim możemy zamienić “gwiazdki” w punkty. Żetony te będą do zdobycia na budynkach od 1 do 3. Wszystko więc jest tu ze sobą mocno powiązane.

Gra kończy się, gdy skończą się płytki końcowe. Należy wtedy oczywiście sprawdzić, kto ma najwięcej punktów. Ten właśnie gracz wygrywa.

Punkty, wszędzie punkty

Mimo wszystko Paris nie nazwałbym grą z sałatką punktową. Mamy tu dość jasno określone źródła punktów, ale nie oznacza to, że w każdej rundzie jakieś dostaniemy. Często okaże się, że musimy o nie powalczyć i trochę to potrwa. Co ciekawe – nie każde nasze działanie w grze przyniesie nam korzyść punktową i trzeba na to zdecydowanie uważać. Wszystko przez specyficzny sposób dokładania żetonów punktujących. Samo zdobycie budynku w dzielnicy da nam mały bonusik (np. żeton prestiżu – z gwiazdką), a do tego np. coś z toru bonusowego. Co więcej? Na razie nic. Jeśli do końca gry w tej dzielnicy nie pojawi się żeton punktujący, wówczas nie więcej za to nie mamy. Podobnie jeśli nie zdobędziemy odpowiedniego żetonu bonusowego punktującego za odpowiednie budynki, wówczas nasze korzyści na tym się kończą.

Chodzi oczywiście o to, żeby te dodatkowe korzyści zdobyć. Tu leży cały sekret gry. Wstawiłem się na budynek 3, a do tego udało mi się to w innych dzielnicach? Wówczas aż prosi się o punktowanie za te właśnie budynki dzięki odpowiedniemu żetonowi z toru bonusów.  Podobnie ze zdobywaniem przewag w dzielnicy. Trzeba przy tym uważać na poczynania innych graczy: łatwo ktoś może wykorzystać czwarty budynek w “naszej” dzielnicy i dołożyć punktowanie do “swojej”. Dlatego dobrze mieć to na uwadze. Punktowanie dzielnic jest równie ważne co żetony bonusowe.

Najciekawszy w Paris to jak dla mnie tor z bonusami. Spora dowolność w poruszaniu się, a do tego sporo ciekawych możliwości. Oczywiście jedne z bardziej istotnych często okażą się żetony zapewniające dodatkowe punkty, ale nie należy zapominać o zyskach w postaci surowców, pieniędzy czy gwiazdek. Przez cały czas zresztą zmagać się będziemy z pewnymi niedoborami. Być może będzie to gotówka (zaczynami z pustymi kieszeniami), być może materiały do budowania. Tak czy siak o te wszystkie dobra trzeba się będzie zatroszczyć.

Mi osobiście trochę doskwiera, że nie czujemy tu właściwie zbyt dużego progresu w trakcie rozgrywki. Po wielu grach euro, gdzie głównym założeniem było budowanie silniczka, tu, w Paris, niezbyt czujemy jakikolwiek postęp. Dlaczego? Nie mamy tu właściwie żadnej produkcji, żadnych narzędzi. Jedyne, nad czym mamy się skupić to zajmowanie budynków i odpowiednich bonusów z toru. Oczekiwałem, że duet Kramer/Kiesling wykaże się czymś więcej, ale… Mamy tu po prostu euro na średnim poziomie ciężkości. Niezbyt przy tym wymagające.

Nie bardzo mi też odpowiada zakończenie gry poprzez dobieranie żetonów. Szczególnie mi to doskwiera przy 2 osobach, gdzie jest ich po prostu za dużo. Jeśli jeden gracz chce jeszcze sporo wykonać, a drugi prędko by skończył, ten drugi jest właściwie na straconej pozycji. Będzie dobierał żetony końca (a jest ich tak i dla większej liczby graczy – 12), ale bonusy niezbyt równoważą pozostałe działania w grze. Przy rozgrywkach 3- i 4-osobowych ten aspekt gry jest mniej zauważalny. Każdy z graczy albo przynajmniej kilku będzie systematycznie dobierało żetony. Inaczej zresztą gra będzie się ciągnęła w nieskończoność.

Dochodzimy tu do dość istotnego elementu, jakim jest skalowanie. W 2 osoby rozgrywka jest dość przejrzysta, gracze dzielą się w jakiś sposób kontrolą nad dzielnicami, jak i kluczowymi bonusami z toru. Oczywiście rywalizacja o każdy z tych elementów jest ważna, ale przynajmniej każdy ma szansę. Im więcej osób przy stole, tym oczywiściej więcej zamieszania i chaosu. Pomiędzy naszymi kolejkami będzie się dużo więcej działo. Więcej graczy, to też mniej bonusów na gracza. W 2 osoby mamy do dyspozycji właściwie 30 żetonów. W 4 osoby różnych żetonów jest właściwie tyle samo (chociaż są wtedy dostępne także duplikaty – dla różnych graczy). Mimo wszystko przy większej liczbie graczy odczuwa się pewną ciasnotę także na torze bonusów.

Podsumowanie

Paris to dość klasyczne euro. Skupione na kilku źródłach punktów. Z jednej strony budujemy przewagi w dzielnicach (area control), ale też zdobywamy dodatkowe punkty dzięki żetonom bonusowym. Nie zapominajmy także o wystawianiu krajobrazów, które również mogą być dla nas źródłem sporej liczby punktów.

Co otrzymujemy w Paryżu? Jak dla mnie nic zbytnio oryginalnego. Area control, zbieranie bonusów, które następnie przerobimy prędzej czy później na punkty. Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś ciekawszego, może bardziej oryginalnego. Paris wygląda ładnie, zajmuje też całkiem sporo miejsca na stole, ale jednocześnie wcale nie jest to przez to jakąś specjalnie “monumentalną” grą. Ot, każdy skupi się na kilku dzielnicach, podbierze co lepsze bonusy i … właściwie zaraz koniec. Niezbyt czuć tu jakikolwiek progres. Przez całą grę często będziemy ciułać kasę, czy też surowce do budowy krajobrazów. Nie oznacza to oczywiście, że to zła gra, ale w zasadzie dość przeciętna. Przyjemna, dla wyjadaczy może nawet prosta, ale nie pozostawia po sobie chęci wrócenia do niej.

Nie do końca przemawia do mnie sposób zakończenia gry – poprzez dobieranie żetonów końca. Szczególnie “długo” trwa to przy 2 osobach, gdy jedna z nich chce już zakończyć rozgrywkę. Regrywalność zaś osiągnięta przez zmianę kolejności bonusów to jak dla mnie trochę za mało.

Szkoda, spodziewałem się czegoś więcej, ale nie wykluczam, że innym może spodobać się bardziej.

Plusy
  • ciekawie wyglądająca plansza z trójwymiarowym łukiem triumfalnym
  • ciekawe bonusy zbierane w dość oryginalny sposób
  • punktowanie dzielnic zależy od graczy
Minusy
  • dłużąca się rozgrywka 2-osobowa (zwłaszcza gdy jeden gracz chce już skończyć)
  • całość niezbyt się wyróżnia i nieszczególnie zachęca do kolejnych rozgrywek

Ocena: 3 out of 5 stars (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Czacha Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameParis (2020)
ComplexityMedium [2.77]
BGG Rank [User Rating]1330 [7.35]
Player Count2-4
Designer(s)Michael Kiesling and Wolfgang Kramer
Artists(s)Andreas Resch
Publisher(s)Game Brewer, Broadway Toys LTD, Czacha Games, Delta Vision Publishing, Dexker Games, Korea Boardgames Co., Ltd., Ludofy Creative, Maldito Games, TLAMA games and TWOPLUS Games
Mechanism(s)Area Majority / Influence, Set Collection and Tile Placement
Łukasz Hapka