Trzy lekcje z wyjazdu na konwent Twierdza

mapa

Do Częstochowy nie pojechałem grać, bo to przecież mogę robić nie ruszając się ze swojego miasta. Zatem, po co? Żeby po prostu zobaczyć jak wygląda impreza której patronujemy, trochę wypromować Board Times i inaczej spędzić weekend. Czy musiałem jechać aż do Częstochowy? Pewnie nie, ale tak już wyszło :).

Na miejscu odebrałem trzy ważne lekcje. Może nie są szczególnie odkrywcze, ale widocznie były mi potrzebne.

 

Lekcja 1. – nie jestem planszówkowym VIPem.

Na Twierdzę zabrałem kilkanaście kuponów zniżkowych ufundowanych przez TropemGier.pl oraz Board&Dice.

Plany ich dystrybucji były ambitne – liczyłem na duże zainteresowanie graczy i chciałem zrobić konkurs na najlepsze pytania do redakcji Board Times. Niestety taka forma aktywizacji gości konwentu nie wypaliła. Zainteresowanie było niemal zerowe :). Przepraszam, było absolutnie zerowe. Do naszego stolika podeszła tylko jedna osoba, żeby zapytać… czy jeszcze długo zajmie nam rozgrywka w Hanabi. Pozostało przełknąć gorzką pigułkę, zacząć narzucać się graczom i rozdawać im kupony. To ja muszę wychodzić do ludzi, bo nie jestem planszówkowym VIPem. Jeszcze…

W tym aspekcie ciężko byłoby udawać, że Twierdza została zdobyta przez Board Times.

Jedną z moich ulubionych gier jest Stronghold Ignacego Trzewiczka, ale nigdy nie udało mi się wygrać partii 1 na 1 grając jako atakujący z podstawowym zestawem kart.

Na kolejną edycję Twierdzy muszę przygotować inne „machiny oblężnicze” i dokładnie przemyśleć strategię.tw1

Lekcja 2. – z czasem graczy przybywa.

W piątek wieczorem spotkałem znajomych głęboko siedzących w branży gier i mocno oblatanych z konwentami. Pytanie, jakie usłyszałem było jak kubeł zimnej wody na głowę – “Naprawdę jedziesz na ten konwent aż z Gdańska? Wiesz, że tam będzie jakieś 15 osób, prawda?”.

Co zobaczyłem wchodząc na aulę gdzie odbywała się Twierdza w sobotę kilka minut przed godziną 12? Mnóstwo pustych stolików… i ponad 60 osób rozsianych po sali. Aula była duża, ktoś mógłby powiedzieć, że nawet za duża, ale to pozwoliło swobodnie rozlokować się grupkom, które nie lubią grać w hałasie rozmów innych ekip.

Może kiedyś dojdę do wniosku, że tłumy graczy są jednak ciekawsze niż dużo miejsca do grania, ale na chwilę obecną Twierdza spełnia moje potrzeby przestrzenne. Zresztą nawet gdyby miało przyjść tylko 15 osób, to chyba tym bardziej warto promować takie kameralne inicjatywy, które dla osoby niezaznajomionej z grami planszowymi mają niższy „próg wejścia” niż duże konwenty i pozwalają spokojniej poznać nasze hobby.

Na ostateczne statystki od organizatorów musimy jeszcze poczekać, ale do momentu, kiedy wyjeżdżałem z Częstochowy o godzinie 16 pierwszego dnia imprezy, przez Twierdzę przewinęło się już ponad 120 osób. Dla jednych to mało dla innych dużo, ale 120 to na pewno znacznie więcej niż 15, a licznik kręci się tylko w jedną stronę.

twx4

twx3

Lekcja 3. – nie ma sensu ignorować konkurencji.

W pewnym momencie zaczepił mnie jeden z organizatorów i przedstawił mi Michała Jagodzińskiego, na którego koszulce widniał rysunek konika szachowego i podpis Thistroy Games. Michał miał przy sobie prototyp ich karcianki MARS: Kolonizacja i zaproponował mi krótką prezentację. Muszę powiedzieć, że na tę chwilę gra zapowiada się ciekawie, ale dopiero za kilka dni, kiedy uda mi się rozegrać na spokojnie kilka partii, przedstawię Wam swoje wrażenia z rozgrywki. Ale przejdźmy do sedna lekcji trzeciej – konkurencji w planszówkowych mediach.

Może jestem naiwniakiem, który w grach planszowych widzi tylko hobby. Może serwisy planszówkowe powinny bezwzględnie walczyć miedzy sobą o zasięg. Może lepiej ignorować aktywność konkurencji serwisów ignorować i skupiać się na promocji tylko własnych treści. Moim zdaniem nie służy to scenie planszówkowej i nie służy graczom. Może za kilka lat, kiedy planszówki wyprą gry komputerowe, a w gazetkach dużych marketów zamiast promocji na telewizory znajdziecie promocje na stoły do grania, przyjdzie czas na walkę o odbiorcę serwisów planszówkowych. Wierzę, że jeszcze tam nie dotarliśmy i że to nie pora na bratobójczą walkę.

Zatem: Thistroy Games ma swojego bloga w serwisie ZnadPlanszy, gdzie w oczekiwaniu na moje wrażenia z rozgrywek, możecie przeczytać wpis o grze MARS: Kolonizacja.

tw2

Operacja Twierdza zakończona!

Na Twierdzy zabawiłem tylko kilka godzin, ale był to dobrze spędzony czas. Myślę, że warto odwiedzać nieduże konwenty, a już szczególnie jeśli jest tam ktoś, kto rozdaje kupony zniżkowe – jest duża szansa, że dostaniecie je praktycznie za darmo ;). Jeśli tylko znajdziecie czas, to za kilka miesięcy wybierzcie się na X odsłonę konwentu. Organizatorzy są spostrzegawczy i zorientowali się, że to jubileusz ich imprezy, dlatego atrakcji na pewno nie zabraknie.

Paweł Kajak

Stara się utrzymywać bezpieczną równowagę pomiędzy graniem w planszówki a czytaniem, słuchaniem i oglądaniem materiałów o nich.