Z innej beczki – faza tłumaczenia.

Kupno gry wiąże się z nieuchronną lekturą instrukcji. I z pewnością lepiej zrobić to przed aniżeli w trakcie rozgrywki. Ta i kilka innych zasad wynikająca z własnych doświadczeń i obserwacji stanowić będzie treść owego wpisu.

No właśnie – zdarzały mi się sytuacje, gdy gracze zasiedli do stołu, a gospodarz głośno cytuje, zdanie po zdaniu, całą instrukcję. Coś strasznego. Nie tylko zniechęca to graczy, ale również marnuje ich cenny czas, którzy przybyli spożytkować na zabawę. Będzie to więc kanoniczna reguła od której nie ma odstępstwa. Idealna zaklada, że jej treść jest nam znana i spędzimy tych kilka chwil na rozłożenie gry, zapoznanie się z jej elementami, rozegraniem  krótkiej, a zarazem zapoznawczej partii w samotności.

Wyciągamy dowolny tytuł na stół. Jeśli nie padają w tym momencie o czym traktuje to bez wahania powinieneś tymże osobom całość sfabularyzować [“gra traktuje o ple, ple (…)”], a również przedstawić w ogromnym uproszczeniu zarys samej rozgrywki. Powołam się na “Magnum Sal” – wyjaśnię, że akcja toczy się w kopalni soli w Wieliczce, a naszym zadaniem będzie realizacja zamówień królewskich. Że będziemy schodzili do kopalni, by nasi górnicy podejmowali się próby ich wybobycia, z czego następnie zatrudnimy nowych, kupimy przydatne w pracy narzędzia i sfinansujemy kolejne “ekspedycje”. Oraz to, iż zwycięzcą zostanie osoba z największym, końcowym majątkiem. Dopiero potem przechodzę do szczegółów, które teraz zyskują solidny kontekst.

Jeśli jest to możliwe, przedstawiam sam rdzeń – najważniejsze zasady, które wystarczą do zrozumienia gry w stopniu umożliwiającym zabawę. Dopiero na samym końcu pozostawiam wszystkie wyjątki od reguly. Tutaj za przykład posłuży mi “Cytadela” z racji faktu, iż każdy w nią grał [a jeśli nie to powinien to nadrobić]. Najpierw pokazuję jak wyglądają dzielnice – wyjaśniam, iż koszt to zarazem punkty zwycięstwa, które podliczamy w momencie wystawienia określonej liczby tychże. Natychmiast nasuwają się pytania – w jaki sposób je budujemy, bądź zdobywamy fundusze? Przynęta zadziałała, pozyskałeś ich uwagę. Otóż drodzy gracze – obie te rzeczy możemy zrobić w rundzie. Runda zaczyna się od wyboru jednej z postaci [ale to pomijasz i obiecujesz wrócić do tego później]. Po wyjaśnieniu jak działa ów wybór, stwierdzasz co mogą zrobić w turze. Doczekali się odpowiedzi, a gdy poznali ten element, przypominają o postaciach. Wykładasz im je kolejno od jedynki począwszy. Następnie, po wszystkim, podsumowujesz raz jeszcze najważniejsze elementy – w tym przebieg rundy. Dopiero na samym końcu podajesz im wyjątki takie jak m.in. to, iż złodziej nie okradnie zabójcy etc.

Zdarza się, iż niekiedy uwaga współgraczy jest rozproszona – nie słuchają tego co masz im do powiedzenia. W moim przypadku najczęściej skutkuje jedna, celna uwaga : nie będę powtarzał. Jeśli nie słuchaliście, nie będziecie mogli mnie obwiniać o waszą niewiedzę. Skutkuje