Star Wars Wojny klonów – Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Wydawnictwo Rebel nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Star Wars Wojny klonów rozgorzały na dobre, a my jako przedstawiciele zakonu Jedi, stajemy na czele wojsk Republiki, aby pomóc w jej obronie i zaprowadzić pokój w galaktyce.

Informacje o grze

Wykonanie Star Wars Wojny Klonów

Gra jest wykonana bardzo ładnie, co mnie nie dziwi, gdyż gry od Z-Man Games zawsze, w mojej opinii, charakteryzowała wysoka jakość wykonania. Plansza jest duża, czytelna i zawiera masę planet znanych fanom uniwersum. Karty są dobrej jakość, a figurki niezwykle szczegółowe. Nawet znaczniki, nie odstają i prezentują wysoka jakość. Takie podejście zawsze na plus.

Star Wars Wojny klonów - gra planszowa - wydawnictwo Rebel

Zasady

Naszym celem jest wykonanie szeregu misji, jak i pokonanie głównego złoczyńcy. Na start rozkładamy planszę, tasujemy talię oraz znaczniki, ustalamy poziom trudności (wg załączonej tabeli ustalamy liczbę kart w stosie kart misji). Wybieramy złoczyńcę, nasze postaci i losowo rozkładamy początkowe siły wroga. Rozgrywka składa się z szeregu tur, podzielonego na etapy. Pierwszy etap to przygotowanie naszej talii oddziałów (zagrane karty oddział z poprzedniej tury mogą być ponownie użyte). W kolejnym mamy do wykonania cztery akcje (lotu, wezwania posiłków, ataku, podjęcia misji). Lot pozwala nam się przemieścić, atak niszczy jednostki wroga, podjęcie misji – wykonanie misji, których zakończenie jest niezbędne do wygrania gry, a wezwanie posiłków pozwala nam na dobranie jednej karty do naszej talii oddziałów.

Star Wars Wojny klonów - gra planszowa - wydawnictwo Rebel

Karty oddziałów po wyczerpaniu dają nam różnorakie możliwości. Dostępne w grze typy to:

 

 

  • szturm i ukrycia – dodaje jeden sukces do akcji ataku,
  • obrona – zmniejsza liczbę obrażeni zadanych nam przez przeciwnika,
  • lot – zwiększa dystans jaki możemy przebyć.

Etap aktywacji złoczyńcy wymaga od nas wykonania szeregu czynności opisanych na kartach złoczyńcy. Jeżeli stos jego kart jej wyczerpany, to tasujemy karty i dobieramy wierzchnią z nich. Niektórzy złoczyńcy mają efekt, który wykonujemy co turę, a jest on zwykle opisany na ich arkuszu. Ostatni etap to inwazja, czyli dokładania kolejnych jednostek wroga na planszy. Dobieramy karty planet, aby zobaczyć gdzie wymienione oddziały się pojawią. Liczbę dociąganych kart określa tor inwazji, który na początku wymaga jedynie dwóch kart planet, a na końcu nawet czterech. Każda planeta ma limit 3 droidów, co oznacza, że gdy należy dołożyć 4, to w jego miejsce kładziemy blokadę. Blokady powoduje, że na planecie nie można podjąć misji, czy atakować droidów lub złoczyńców.

Po wykonaniu wszystkich misji przechodzimy do finału. Obracamy arkusz naszego złoczyńcy, aby poznać warunek po spełnieniu którego gra zakończy się naszym sukcesem. W trakcie rozgrywki nieustannie goni nas czas, a przypomina nam o tym wskaźnik zagrożenia. Jeżeli dojdzie on do ostatniego pola, to natychmiast przegrywamy grę.

Star Wars Wojny klonów - gra planszowa - wydawnictwo Rebel

Wrażenia

Grałem trochę w gry, w systemie pandemic’a, więc zrobię krótkie porównanie do mojej ulubionej i najczęściej ogrywanej części cyklu tj. Pandemic Czas Cthulhu. Pierwszy mój spostrzeżenie to prosta do bólu walka, w której wykorzystujemy jedną akcje, rzucamy kostką i zliczamy wyrzucone obrażenia, przy czym tylko jedna ścianka na kostce nie daje żadnych sukcesów, a nawet jeśli ją wyrzucimy, to zawsze możemy użyć kart oddziałów zadających obrażenia. Walka jest mocno policzalna i przez to obarczona niskim ryzykiem. W Czasie Cthulhu walka również była policzalna, ale za to jej koszt był większy. Pokonanie jednego pomniejszego wroga kosztowało 1 akcje, dwóch kosztowało 2 akcje, a dużego przeciwnika (Shoggotha) aż trzy akcje. Musieliśmy więc kalkulować czy aby na pewno wystarczy nam jeszcze akcji w tej turze. I tu płynnie przejdziemy do kolejnego zarzutu, który jeszcze bardziej nam upraszcza grę, a jest związany z walką. Mianowicie, brak figurek przeciwników do dołożenia na plansze z puli automatycznie nie kończy gry przegraną graczy. Przesuwa jedynie znacznik, który kończy grę jeśli dotrze na ostatnie pole poziomu zagrożenia, co do pewnego stopnia pozwala nam na nieprzejmowanie się brakiem figurek.

Celem w Czasie Cthulhu było pieczętowanie bram z użyciem kart wskazówek (cztery typy odpowiadające miastom z dzieł Lovecrafta), które dobieraliśmy co turę i dodatkowo wymienialiśmy się z innymi graczami (za koszt akcji), aby szybciej zebrać wymagany zestaw (pięć kart dla danego miasta, aby zamknąć w nim bramę). W Star Wars Wojny Klonów po prostu wykonujemy misje razem bez żadnego kosztu, plus do puli sukcesów dochodzi to co wyrzuciliśmy na kostce. Także trudność budowania swojej ręki pod dostępne misje jest dość niska. Co więcej przypuszczam, że twórcy zauważyli te problemy podczas testów i przez to dodali zasadę, że poziom trudności (wielkość stosu kart misji) można podnosić w opór, a czasem też wymagana liczba sukcesów jest dość wysoka.

Star Wars Wojny klonów - gra planszowa - wydawnictwo Rebel

Nie powiedziałbym, że Star Wars Wojny Klonów to jakiś nowy rozdział czy hit. System pandemica sprawdza się bardzo dobrze w klimatach wojen klonów, zasady są proste, a rozgrywka przynosi frajdę. Jako osoba znająca serial, bardzo cieszyłem się z tego iż poznaje planety, postaci czy rozpoznaje nawiązania na kartach misji. Instrukcja również jest napisana solidnie. Niska trudność to już kwestia gustu. Star Wars Wojny Klonów daje nam możliwość spotkania bohaterów z gwiezdnej sagi, co jest zarówno zaletą, jak i wadą. Z jednej strony cieszymy się, bo znamy postaci, którymi gramy (za wyjątkiem Luminary Unduli i Aayli Secury, które nie są najbardziej rozpoznawalnymi postaciami w uniwersum), a z drugiej praktycznie po stronie złoczyńców nie było w czym wybierać. Mamy hrabiego Dooku, Darth Maula, Asajj Ventres i generała Grievousa, i to tyle. Z czego najwięcej krwi mi zepsuł sam hrabia, a Asajj mogłaby dla mnie nie istnieć. Ta skąpa liczba wrogów zmniejsza regrywalności tytułu, czego nie naprawi nawet spory stos klimatycznych kart misji. Zakładam, że Savage Opress jest mało rozpoznawalny przez osoby, które nie oglądały serialu (sagę zna zapewne więcej osób) albo obawiano się, że zbyt przypomina Maula. Któż to wie. Jeśli lubisz Star Wars to masz wiele lepszych gier, a jeśli lubisz system pandemica, to również… masz lepsze pozycje (Pandemic Cthulhu<3).

Star Wars Wojny klonów - gra planszowa - wydawnictwo Rebel

Podsumowanie

Ciężko mówić, że czuję jakieś rozczarowanie lub niedosyt. Star Wars Wojny Klonów dały mi to, czego się spodziewam po grze na licencji. Solidny gameplay, jako taki poziom regrywalności, prostotę zasad, przystępność oraz małą liczbę komponentów. Polecam do grania z dzieciakami albo ludźmi nie grającymi na co dzień.

Plusy
  • Niski próg wejścia
  • STAR WARS!
  • System pademic’a nadal bawi
  • Sporo postaci grywalnych
Plusy / minusy
  • Poziom trudności to po prostu wydłużanie czasu gry
Minusy
  • Zbyt mała różnorodność wrogów
  • Dla weteranów pandemic’a zbyt prosta
  • Tylko jeden sposób na przegraną

Ocena:

Star Wars Wojny klonów to przystępna, prosta gra planszowa, która zapewne skusi wielu. Klimat gwiezdnej sagi, aż się z niej wylewa, więc fani będą zadowoleni. Siadając do niej pamiętaj, że gra nie jest zbyt trudna, a regrywalność jest dość niska.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.

 

Bartek Baryń

Game Details
NameStar Wars: The Clone Wars (2022)
ZłożonośćMedium Light [2.07]
BGG Ranking1347 [7.77]
Player Count (Recommended)1-5 (1-4)
Projektant/ProjektanciAlexandar Ortloff
GrafikaAtha Kanaani
WydawcaZ-Man Games, ADC Blackfire Entertainment, Asmodee Italia, Galápagos Jogos, Gém Klub Kft., Hobby Japan, MTS Games and Rebel Sp. z o.o.
MechanizmyCooperative Game, Die Icon Resolution, Point to Point Movement and Variable Player Powers
Bartek Baryń
Latest posts by Bartek Baryń (see all)