Dice Throne – kością go! Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Lucky Duck Games. Wydawnictwo Lucky Duck Games nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Dice Throne podbiło najpierw Kickstartera, a teraz dzięki wydawnictwu Lucky Duck Games ma szansę podbić również i nasze rodzime stoły. W tej pojedynkowej grze kościanej będziemy walczyć ze sobą na śmierć i życie za pomocą kości oraz kart, pozwalających nam kontrolować umiejętności naszej postaci.

Informacje o grze Dice Throne


Autor: Nate Chatellier, Manny Trembley
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: 20-40 min.
Wiek: 8+
Cena: 70 zł za pojedynczy zestaw dwóch postaci

I to się nazywa wypraska!

Otrzymaliśmy do recenzji dwa pudełka oznaczone numerami 3 i 4, zawierające Piromantkę, Mrocznego Złodzieja, Drzewca i Ninję. W każdym z pudełek, oprócz instrukcji, znajdziemy… wypraski. Każda postać posiada swoją własną, gdzie znajdzie się miejsca na karty (nawet w koszulkach), żetony, liczniki zdrowia i punktów walki oraz kości. Każda z postaci ma również swoją planszę, na której znajdują się wszystkie jej umiejętności podstawowe oraz skrót z opisem żetonów oraz mechanik przypisanych do danej postaci.

Muszę przyznać, że takie podejście robi robotę. Podczas przygotowywania do gry po prostu dajemy graczowi pudełko, w którym posegregowane jest wszystko czego potrzebuje do gry. Wygodne i ładne. Same grafiki i wykonanie jest na najwyższym poziomie. Piękna, rozkładana i lakierowana plansza, kolorowe unikalne kości oraz grafiki na samych kartach są estetyczne i przyciągają wzrok.

Mechanika Dice Throne

Instrukcja jest dołączona do każdego pudełka i sama w sobie nie jest zbyt skomplikowana – zasady Dice Throne są w miarę proste, może poza rodzajami poszczególnych obrażeń i obrony przed nimi. Asymetryczność postaci sprawia, że same w sobie wymagają lekko odmiennych zasad, ale na dołączonych skrótach znajdziemy tak opis działania, jak i FAQ zawierający wszelkie możliwe problemy i rozwiązania.

Możemy grać jeden na jednego, drużynowo, lub każdy na każdego – nawet do sześciu osób. W przypadku gry wszyscy przeciw wszystkim losować będziemy po prostu cel swojego ataku. Po rozdaniu graczom wyprasek, każdy przygotowuje swoją postać, rozkładając jej planszę, ustawiając poziom życia na 50, Punkty Walki na 2 oraz dociągając 4 karty ze swojej talii. Wystarczy wylosować kto zacznie i zaczynamy!

W swojej turze dociągamy jedną kartę i zyskujemy 1 punkt walki (nie robi tego pierwszy gracz w pierwszej turze), a następnie mamy fazę w której możemy sprzedać niepotrzebne karty za PW (punkty walki), które służą nam do opłacania innych kart. Karty możemy zagrywać tak w fazie głównej, jak i innych w zależności od jej oznaczeń. Część kart pozwoli nam modyfikować wynik rzutu – swojego lub przeciwnika, a część rozwinie nasze umiejętności wydrukowane na planszy.

Następnie rzucamy pięcioma kośćmi z naszej puli i możemy je przerzucić do trzech razy. Każda postać posiada różnorodne umiejętności wydrukowane na planszy, a odpalić możemy tylko jedną z nich, w zależności od wyrzuconych symboli. Mały strit, duży strit, zwykłe ataki, czy potężne umiejętności specjalne – wszystko pozwoli nam ranić przeciwnika, lub wzmacniać siebie samego. Dzięki asymetryczności postaci możliwości jest ogrom! Piromantka będzie podpalać wrogów i ich ogłuszać, Złodziej kraść ich PW, a następnie zatruwać, Drzewiec przywoła duszki do pomocy, a Ninja zniknie w obłoku dymu by zaatakować z ukrycia. O ile oczywiście wyrzucimy daną kombinację…

Gra kończy się, gdy przeciwnikowi spadnie życie do 0. Jeżeli zdarzy się to obu stronom… Cóż, remis, bo nie można być bardziej martwym niż twój przeciwnik, nie?

Czas na turlanie

Dice Throne prezentuje się na stole bardzo dobrze, a dzięki asymetryczności postaci czujemy różnicę grając nimi. Nie sposób nie znaleźć tutaj swojego ulubieńca, a pomimo grania w różnych zestawieniach nie czuć, że któryś z nich jest silniejszy niż inni. Niektórymi gra się po prostu trudniej, wymagają większego kombinowania i przygotowania, by wygrać – ale każdy ma tutaj szansę.

Zagrywając karty i rozwijając naszą postać jesteśmy ograniczeni do kart, które wyciągniemy z naszej talii, a to czasem utrudnia dobre planowanie, już nie wspominając o samym rzucie. Tak, rzucamy trzy razy i możemy dodatkowo modyfikować rzut dzięki kartom (o ile je mamy), ale dalej jest to tylko rzut. I niestety nie raz zdarzy się, że nie wyrzucimy żadnej kombinacji, a cała nasza tura nic nie wniesie. Mimo wrażenia taktyki, jest to jednak radosna i swobodna turlanka, w której losowość jest przeogromna! Czy to źle? Niekoniecznie, tylko należy dostosować oczekiwania – to bardziej rozwinięta gra imprezowa, niż solidny rywalizacyjny tytuł.

Podsumowując

Dice Throne oszałamia początkowo wykonaniem i dużo obiecuje, kiedy patrzymy na plansze postaci pełne różnorodnych umiejętności, które odpalimy o ile wyrzucimy odpowiednią kombinację, ale w gruncie rzeczy jest bardzo prostą i losową grą. Tak, można wpływać na tę losowość przez karty… które jednak też losowo nam przychodzą na rękę i możliwości ich zagrywania są ograniczone.

To też jedna z tych gier, które czym rzadziej w nie gramy, tym lepiej wspominamy. Po pierwszych grach był zachwyt, który ulatywał z każdą kolejną rozgrywką, by pod koniec przerodzić się w lekką nudę. Wiadomo, że recenzent musi ograć daną grę dużo intensywniej niż zwykły gracz, ale mimo wszystko, jeżeli popatrzymy na to, że naszą grą steruje tak naprawdę losowość rzutu, to po czasie dostrzegamy, że niewiele my tu znaczymy, a gra sama się rozgrywa – nie ma tutaj dużo wyborów.

Najciekawiej jest w grze drużynowej, gdzie łączące się umiejętnościami zespoły potrafią urozmaicić rozgrywkę nietypowymi zagraniami. Mimo wszystko to naprawdę przyjemna gra na szybką partyjkę pomiędzy cięższymi tytułami, która potrafi bawić i dawać frajdę, gdy uda się wyrzucić odpowiedni zestaw symboli i odpalić jakąś super zdolność. Przypomina Potwory w Tokio, jednak tam nie ważne co wyrzucimy, zawsze coś zrobimy. Tutaj może się zdarzyć, że nie zrobimy kompletnie nic.

Plusy
  • bardzo dobre wydanie w ciekawej cenie
  • asymetryczność postaci, jednak zbalansowana
  • możliwość grania nawet z młodszymi
  • bardzo ciekawa gra drużynowa
  • estetyczne grafiki i dobry table presence
Plusy / minusy
  • regrywalność wymaga większego zestawu postaci
Minusy
  • ogromna losowość, która praktycznie wyklucza taktykę
  • gra, która gra się trochę sama, bez naszego udziału

Ocena:

Dice Throne to przyjemna turlanka wydana na wysokim poziomie, która na pewno przyciąga uwagę. Jeżeli nie szukamy niczego taktycznego, a chcemy się po prostu pobawić rzucając fireballami i shurikenami – i nie przeszkadza nam ogromna losowość – to znajdziemy tutaj szybką i satysfakcjonują grę.

 

Sebastian Lamch

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za przekazanie gry do recenzji.

szukaj też na Planszeo!

Game Details
NameDice Throne: Season One (2018)
ZłożonośćMedium Light [2.08]
BGG Ranking564 [7.56]
Player Count (Recommended)2-6 (2-4)
Projektant/ProjektanciNate Chatellier and Manny Trembley
GrafikaManny Trembley
WydawcaMind Bottling Games and Roxley
MechanizmyDice Rolling, Re-rolling and Locking, Take That, Team-Based Game and Variable Player Powers
Sebastian Lamch