Jak dzieciaki przegnały hordę – Zombie Teenz: Ewolucja. Recenzja

Zombie Teenz: Ewolucja to kontynuacja kooperacyjnej gry dla dzieci pt. Zombie Kidz: Ewolucja. W pierwszą część nie miałam przyjemności pograć z moimi pociechami, ale słyszałam o niej tyle dobrego, że gdy tylko trafiła się możliwość zrecenzowania Zombie Teenz, nie wahałam się ani sekundy. Mam wszak w domu wielkich fanów potyczek roślin z zombiakami (Plants vs. Zombies), więc pomyślałam, że może uda się oderwać ich trochę od elektroniki i zebrać przy planszy w celu pokonania plagi zombie panoszącej się w miasteczku. 

Z jakim skutkiem? Zapraszam do dalszej części tekstu, przekonajcie się sami…

Informacje o grze



Autor: Annick Lobet
Wydawnictwo: FoxGames
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 15-20min
Wiek: 6+ (na podełku 8+)
Cena: ok. 70zł

Kolorowy świat Zombie

Zombie Teenz: Ewolucja opowiada o przygodach grupki dzieciaków. Po uratowaniu szkoły czas ruszyć na ratunek miasteczka! Postacie czwórki bohaterów, którymi możemy grać, są zupełnie inne niż w pierwszej części, tak samo wizerunki zombiaków.  Daje to większe możliwości posiadaczom obu tytułów, gdyż umożliwia połączenie obydwu części. 

Gra przyszła do nas zapakowana jako “zestaw do walki z zombiakami”, co już samo w sobie było urzekające. Wewnątrz, prócz samego Zombie Teenz, dostaliśmy też smakołyki, za które serdecznie wydawcy dziękujemy. Śladu najmniejszego już po nich nie ma, wszak co dobre szybko się kończy.

Kolorowa grafika od razu przywodzi na myśl gry typowo dla dzieci – i dokładnie taką grą jest Zombie Teenz. Wydaje mi się, że sugerowany wiek graczy (8+ ) podyktowany jest jedynie nieco kontrowersyjną tematyką, nienadającą się według twórców dla młodszych dzieci.

Co więc znajdziemy w pudełku z grą?

Część zawartości owiana jest tajemnicą – są to koperty, które będziemy otwierać po ukończeniu kolejnych partii i wykonaniu zadań. Dostajemy również arkusz z naklejkami, którymi zaznaczamy każdą kolejną rozgrywkę na torze postępu gry. 

Plansza jest niewielka, co trochę mnie zaskoczyło, ale na potrzeby rozgrywki w zupełności wystarczająca. Co więcej – mała plansza jest wygodniejsza dla dzieci, łatwiej im sięgać nawet po leżące dalej komponenty w trakcie rozgrywki, bez pokładania się na stole.

Dostajemy też kostki do gry, karty wydarzeń (które wraz z postępem gry będą nam się nieco zmieniać), instrukcję, planszetki do zakrywania opanowanych przez Zombie budynków, skrzynie z przedmiotami, które musimy zdobyć, oraz podstawki dla bohaterów. Na pierwszy rzut oka widać, że podstawek jest więcej, niż bohaterów, co pozwala się domyślić, że w którejś z kopert dostaniemy kolejne postacie.

Co do jakości wykonania poszczególnych elementów, to nie mam w zasadzie żadnych zarzutów. Wszystko jest ładne, kolorowe i wykonane z grubej tektury. No, prawie wszystko… Karty wydarzeń są dość cienkie, ale ogólnie to wyciąga się tylko jedną raz na jakiś czas, więc jakoś strasznie to nie wadzi.  

Ochrońmy miasteczko!

Zombie Teenz: Ewolucja opowiada o próbie ratowania miasteczka przed zombiakami wychodzącymi z kanałów. Aby odnieść sukces musimy przenieść skrzynie z zapasami do szkoły, musimy jednak uważać na panoszące się zombie! Jeśli opanują cztery lokacje, to poniesiemy porażkę. 

Przygotowując się do rozgrywki układamy na środku stołu planszę, ustawiamy naszych bohaterów w szkole (centralne pole), zaś skrzynie kładziemy w czterech narożnych lokacjach. Jeszcze tylko jeden zombie ląduje na studzience w jego kolorze i możemy zaczynać.

W swojej kolejce gracz najpierw rzuca kością, na której widnieją cztery symbole odpowiadające poszczególnym rodzajom zombiaków oraz znak zapytania. Jeśli na kostce wypadnie symbol zombie, to wystawiamy go na odpowiednią studzienkę lub przesuwamy o jedno pole po trasie w jego kolorze. Gdy dotrze do lokacji – zakrywamy ją płytką, oznaczając, że dany budynek został opanowany przez zombie. Jakby tego było mało: zombie w budynku ma trampolinę, co oznacza, że jego następny ruch to skok bezpośrednio do kolejnego budynku i przejęcie go. 

Jeśli na kostce wypadnie znak zapytania, wówczas ciągniemy kartę wydarzeń i robimy to, co jest na niej napisane. Może to być np. ruch wszystkich zombie na planszy. 

Po rzucie kostką następują akcje bohatera. W swojej turze możemy wykonać dwie spośród trzech dostępnych akcji:

  • ruch o jedno pole
  • pokonanie zombie  
  • podanie/odebranie skrzyni z zapasami

Mamy możliwość wykonania ten samej akcji wielokrotnie, możemy również wykonać w swojej kolejce tylko jedną akcję, lub nie wykonywać żadnej. 

Pokonywanie zombie to prosta sprawa, wystarczy stać na tym samym polu i zadeklarować walkę, wówczas zombiak schodzi z planszy i jest odkładany obok. Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa podawania zapasów. Żeby przekazać skrzynię potrzebujemy bowiem jednego bohatera na polu ze skrzynią i drugiego na polu obok, który może ją odebrać. 

Rozgrywka w Zombie Teenz nie jest skomplikowana, ale sama wygrana nie przychodzi tak łatwo. Nie raz zdarza się, ze zombie rozpanoszą się po mieście i opanują wszystkie cztery budynki – nie ma się jednak co przejmować, trzeba zacząć od nowa i spróbować jeszcze raz. Na szczęście nawet po przegranej partii dodajemy naklejkę na torze postępu, co zbliża nas do otwarcia upragnionej koperty.

Postęp gry można również nieco przyspieszyć – po wygranej walce mamy szansę nakleić dodatkową naklejkę na tor postępu. Są to naklejki za wykonanie zadań, a jest ich całkiem sporo. Co ważne, po jednej rozgrywce możemy wkleić tylko jedną naklejkę wykonanego celu.  

 

Wrażenia

Zombie Teenz jest niewątpliwie grą szybką i łatwą do opanowania, w którą można rozegrać na spokojnie kilka partii jednego dnia. U mnie nie schodzi ze stołu od momentu odebrania paczki. Gdy ją rano rozłożymy, to nie sprzątamy jej ze stołu do końca dnia, bo wiemy, że i tak w międzyczasie będziemy grać jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz… 

Tytuł ten, pomimo banalnych wręcz zasad rozgrywki, wzbudza naprawdę dużo emocji wśród graczy. Rozgrywka jest dynamiczna, ekscytująca i dostarcza dużą dozę rozrywki w czystej postaci (nie tylko dzieciakom, ja też się przy niej bardzo dobrze bawię).

Na pewno zaletą jest tu czas pojedynczej partii. Wystarczy kwadrans na podjęcie próby ochrony miasteczka, co sprawia, że dzieci nie zdążą się znudzić. Inna sprawa, że daje to również możliwości rozgrywania kilku partii z rzędu, na co nie zawsze mam czas i ochotę – a młodzi namawiają na ciągłe granie. Na szczęście załapali granie we dwójkę, więc nie jest już im tak bardzo potrzebna moja obecność. 

Zombie Teenz: Ewolucja brałam do recenzji głównie z myślą o starszym dziecku, które ma 11 lat. Jakże się zdziwiłam, gdy się okazało, że to młodszy 5-latek jest nią zachwycony i wciągnął się bez reszty… Zakochał się w tej grze i od razu mi zapowiedział, że jeśli ją kiedykolwiek sprzedam, to się na mnie bardzo pogniewa. Starszy pierwszego dnia zagrał z nami raz i poszedł przed komputer. Meh… Ta dzisiejsza młodzież. Drugiego dnia dopiero zobaczył, jak fajne jest otwieranie kopert i dążenie do wykonania kolejnych zadań, no i się zaczęło. Chłopaki zaczęli grać we dwójkę, beze mnie, żeby wykonać te zadania przeznaczone dla dwóch graczy, później znów, bo im nie wyszło i następnie rozgrywka we trójkę, bo “chodź mamo, już zaraz będzie herb do wklejenia. Musimy go zdobyć!”. Obaj przepadli, a ja razem z nimi. Obiad zjedliśmy nad planszą i tak do kolacji z przerwami leciała partia za partią.

Obecnie minęliśmy już połowę toru postępu, ale na szczęście jeszcze dużo odznak osiągnięć przed nami, więc jeszcze przez jakiś czas Zombie Teenz będzie okupowało stół w salonie. 

 

Podsumowanie

Ja wiem, że zombie dla pięciolatka to według niektórych rodziców trochę nie za dobra tematyka, jednak jak się ma starszego brata, grę Plants vs. Zombies na Xbox i Zombi! Ratuj się kto może! w kolekcji planszówek, to z taką tematyką ten szkrab i tak już jest zapoznany. Generalnie nie mam z tym problemów, jeśli zombiaki są typowo kreskówkowe i w dziecinnym stylu. Wierzcie mi: ja za dzieciaka bardziej bałam się wilka z lasu, niż mój syn przejmuje się zombiakami. 

Skoro to już mamy wytłumaczone, to czas na właściwe podsumowanie.

Gra Zombie Teenz: Ewolucja to fantastyczna propozycja dla dzieci! Wcale mnie nie dziwi, że pierwsza część zdobyła tytuł planszowej gry roku 2020 w kategorii gra dla dzieci. Emocje nad planszą udzielają się każdemu, a zwycięstwo wcale nie jest takie oczywiste.

Mechanika niby banalnie prosta, a jednak ciekawa i co dla mnie najważniejsze: widok moich dzieci, które pracują nad osiągnięciem wspólnego celu, zamiast się kłócić i sprzeczać. Bezcenne.  Synowie nawet gdy nie grają, to żywo rozprawiają: co zrobić następnym razem, co poprawić, żeby zombie nie opanowały im miasta, albo za które zadanie się zabrać. 

Więc jeśli mnie ktoś zapyta czy warto nabyć Zombie Teenz, to odpowiedź jest tylko jedna: TAK! Jak najbardziej warto. Polecam dla dzieciaków 6+ (mój pięciolatek jest mocno ograny, dlatego biorę na to poprawkę), ale jak widać na przykładzie starszego i jedenastolatek będzie miał przy niej dużo funu. Przypuszczam też, że na dzień dziecka trzeba będzie nabyć Zombie Kidz, bo synowie już pytali czy kupimy pierwszą część. 

Z wielką przyjemnością ogrywamy ten tytuł i pomimo, że to dopiero drugi kwartał, to śmiem wątpić, żeby w kategorii gier dla dzieci miało w tym roku wyjść coś lepszego. 

Plusy
  • łatwe zasady
  • szybka rozgrywka
  • brak downtime’u
  • ewolucyjność gry i nagrody ukryte w kopertach
  • kolorowe elementy 
  • niewielka plansza, dostosowana do dzieci
  • emocjonująca rozgrywka
  • w kopertach jest tyle różnych modyfikacji zasad i dodatkowych elementów, że nawet po otwarciu wszystkich gra nadal będzie wyciągana na stół
Plusy / minusy
  • tematyka zombie – przypuszczam, że nie każdemu rodzicowi będzie odpowiadać
  • zadania przyspieszające postęp gry – z jednej strony super, bo szybciej kopertę otworzymy, z drugiej strony koperty szybciej się skończą
Minusy
  • jedyny minus dla mnie to cienkie karty wydarzeń

Ocena: 5 out of 5 stars (5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Julia Gawrońska

Game Details
NameZombie Teenz Evolution (2020)
ComplexityLight [1.30]
BGG Rank [User Rating]3095 [8.26]
Player Count2-4
Designer(s)Annick Lobet
Artists(s)Nikao and Rémy Tornior
Publisher(s)Le Scorpion Masqué, ADC Blackfire Entertainment, Asmodee, FoxGames, Happy Baobab and Lifestyle Boardgames Ltd
Mechanism(s)Action Points, Cooperative Game, Dice Rolling, Events, Legacy Game and Pick-up and Deliver
Julia Gawrońska