Komisarz Wiktor: Sprawa nieuchwytnych przemytników. Recenzja

Komisarz Wiktor znów na tropie! Tym razem zostajemy zabrani w sam środek wielkiej afery przemytniczej. Gdzieś na nabrzeżu znajdują się kontenery z nielegalnymi towarami: bronią, kradzionymi obrazami, podrobionymi perfumami etc. Zadaniem pomocników komisarza (czyli graczy) będzie pogrupowanie odpowiedniego rodzaju towarów. Kto zrobi to pierwszy, z pewnością ma szansę na awans.

Zdawać by się mogło, że Komisarz Wiktor: Sprawa nieuchwytnych przemytników to gra detektywistyczna. Jednak pod płaszczykiem “sprawy” mamy tu właściwie prostą i szybką grę logiczną. Przekonajmy się jednak, czy warto po nią sięgnąć.

Informacje o grze



Autor: Krzysztof Matusik
Wydawnictwo: Tailor Games
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: od 10 do 30 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 36 zł

Wykonanie

Kto zetknął się już z innymi tytułami z serii Komisarza Wiktora, ten pewnie zauważył jednolity styl ilustracji. Stoi za nim nie kto inny, a sam autor – Krzysztof Matusik. Co prawda mamy tu dość schematyczne i proste ilustracje, ale całość (wraz z okładką) tworzą ciekawe tło gry.

W grze komponentami są właściwie same kafle. Grubość ich jest zadowalająca, jednak niestety zostały dość nierówno wycięte (przynajmniej w moim egzemplarzu). Z uwagi na to, że w innej grze z serii sytuacja się powtórzyła, uważam, że to naprawdę spory minus. Poza tym kolorystyka poszczególnych kafli nie jest równa. Ten sam kolor ma na różnych kaflach inne odcienie. Hmm… Czyżby jakieś wrogie siły maczały w tym palce?

Zasady

Zasady jak i sama gra są dość proste. Przed rozpoczęciem musimy utworzyć magazyn – wymieszać dobrze wszystkie skrzynki (czyli kafle). Każdy z graczy otrzymuje na początku (od gracza z prawej) kafel z rodzajem towaru. W czasie rozgrywki gracze będą starali się połączyć skrzynki w określonym kolorze (8 rodzajów po 3 skrzynki).

W swoim ruchu gracz wybiera jeden z kafli akcji (wykładane z osobnego stosu, zawsze dostępne 3), a następnie wykonuje odpowiedni ruch kaflami skrzynek. Może to być przesunięcie kolumny, wiersza bądź 4 sąsiadujących kafli (w kwadracie 2×2). Następnie do puli żetonów akcji dokładany jest kolejny.

Kto pierwszy połączy swoje towary, wygrywa.

Wrażenia

Komisarz Wiktor: Sprawa nieuchwytnych przemytników to gra przypominająca łamigłówki komputerowe bądź też znaną kostkę Rubika. Przesuwamy i łączymy. W sumie nic złożonego. Każdy oczywiście pracuje nad innym kolorem. Z uwagi na to, że cele innych są znane, warto przyglądać się poczynaniom innych graczy.

Gra jest lekka i szybka. Często rozgrywka zamyka się w 10-15 minutach. Poza tym spokojnie można grać w gronie dzieci (na pewno młodszych niż pudełkowe 10+). Tytuł na pewno sprawdzi się też do lekkich rozgrywek rodzinnych. Zdawać by się mogło, że nie ma tu nic wyrafinowanego, ale mimo to w Przemytników grało mi się bardzo przyjemnie. W przypadku dzieci gra dodatkowo wspomaga wyobraźnię przestrzenną (jak będzie wyglądał układ kafli po przesunięciu). Przy tym wszystkim ciekawy jest początek gry: to któryś z przeciwników wybierze rodzaj kafli dla ciebie. I znów – w przypadku dzieci trzeba im trochę pomóc poprawnie ocenić sytuację na planszy. Nie same kolory są tu istotne, tylko oczywiście odległości.

Z pewnością gra może się przedłużać przy wyrównanych przeciwnikach. W końcu wystarczy swoim ruchem odsunąć delikatnie skrzynki przeciwnika, a swoje trochę przybliżyć. Nie zawsze jest tak możliwość (losowa pula kafli akcji), ale często udaje się to zrobić. Ostatecznie sporo zależeć będzie właśnie od tego, jakie ruchy będziemy mieli dostępne. Trochę to może przypominać losową pulę akcji w Android: Mainframe. Oczywiście tu mamy grę o wiele prostszą, ale sam pomysł jest ciekawy.

Odnośnie skalowania mamy tu efekt: im więcej graczy, tym trudniej. Każdy kolejny przeciwnik zmieni układ na planszy, więc nasze posunięcie może niewiele dać. W przypadku kompletu graczy naprawdę trudno jest wygrać i jest to raczej spory efekt szczęścia. Zdecydowanie inaczej jest w mniejszym gronie: wtedy o wiele więcej kontrolujemy, choć oczywiście losowość będzie cięgle odczuwalna.

Podsumowanie

Komisarz Wiktor: Sprawa nieuchwytnych przemytników to niepozorny tytuł, który zdecydowanie powinien być szerzej znany. Nie jest co prawda hitem dla każdego, ale jako prosty i szybki tytuł sprawdza się świetnie. Szczególnie młodsi gracze mogą tu wykształcić kilka przydatnych umiejętności (szczególnie: wyobraźnię przestrzenną). Klimat co prawda jest trochę w tle, przesuwanie kafli nie za wiele mają wspólnego z rozwiązywaniem afery przemytniczej – mimo to można z dziećmi poruszyć problem nielegalnego wwożenia i wywożenia towarów.

Tytuł zdecydowanie należy do grupy gier logicznych, ale na przykład dla mnie to plus. Przesuwanie kafli jest i szybkie, i niezbyt ciężkie, choć oczywiście trochę pomyśleć trzeba.

Plusy
  • szybki, prosty tytuł
  • … przy którym jednak trochę trzeba pomyśleć
  • nadaje się na rozwijanie umiejętności u dzieci: np. wyobraźni przestrzennej
Plusy / minusy
  • gra logiczna w “opakowaniu” detektywistycznym
Minusy
  • źle docięte kafle
  • różne odcienie jednego koloru

Ocena: 3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Tailor Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameCommissioner Victor: Case of Elusive Smugglers (2017)
ComplexityLight [0.00]
BGG Rank [User Rating]0 [0.00]
Player Count (recommended)2-4 (Unset)
Designer(s)Krzysztof Matusik
Artists(s)Krzysztof Matusik
Publisher(s)Tailor Games
Mechanism(s)Pattern Building

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka