Projekt: Miasteczko. Odwrócone miasto. Recenzja

Budowanie miasta z kart… Nie jest to może zbyt oryginalny temat (Metropolia), ale w końcu nie on jest najważniejszy. 

W Projekt: Miasteczko będziemy wielokrotnie tworzyli miasto (choć może lepiej pasowałoby: projektowali). Z kolei nowe budynki poszerzają naszą talię – jak na klasyczny deck building przystało. Jednak to nie koniec: mamy tu jeszcze dwustronne karty. Każdy z budynków będzie można ulepszyć. 

Jak to wszystko się sprawdza? Czy tryb solo ma sens? I dlaczego trzeba umieć tu tasować? Zapraszam do tekstu.

Informacje o grze



Autor: Chih-Fan Chen
Wydawnictwo: Fabryka Kart Trefl-Kraków
Liczba graczy: 1 – 4
Czas gry: od 30 do 60 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 35 zł 

Zasady

Gracze posiadają początkowo w swojej talii 9 kart (4 Osiedla, 1 Dzielnicę, 1 Supermarket, 1 Szpital, 1 Fabrykę i 1 Park). Jak już wspominałem, są one dwustronne, więc cały czas tasujemy pod stołem i uważamy, żeby nic nam się nie przekręciło. Po potasowaniu całości w swojej kolejce wykładamy je kolejno. Po co? Żeby m. in. wykonać za nie zakupy. Początkowe zasoby dostarczają nam 2 zasobów: pieniędzy i niezadowolonych obywateli (!). Te pierwsze służą wiadomo po co, te drugie – początkowo mocno nas ograniczają. Dlaczego? Po wyłożeniu 3 niezadowolonych obywateli nasza kolejka natychmiast się kończy. Czemu więc mielibyśmy ich wykładać? Otóż początkowo posiadając Osiedla musimy je zagrać – wymusza to na nas ich działanie (“Jeśli ta karta jest na wierzchu talii, musisz ją zagrać”). Dlatego też wykładanie kart możemy przerwać w dowolnym momencie, a następnie:

  • zakupić dowolną kartę z zasobów ogólnych
  • ulepszyć dowolną kartę leżącą na naszym stosie kart odrzuconych
  • zakupić dowolną kartę (z zasobów ogólnych) i od razu zapłacić za koszt jej ulepszenia.

Po tym wszystkim nowe karty (zakupione) i te zagrane trafiają na nasz stos kart zużytych. Oczywiście gdy się skończy, wówczas należy go (ostrożnie) przetasować. 

Co nam daje ulepszanie kart? Przede wszystkim usprawnia naszą talię. Czasem daje to więcej pieniędzy, czasem zwiększa limit niezadowolonych obywateli, ale przede wszystkim dostarcza punktów zwycięstwa. Początkowo mamy bowiem w swojej talii tylko Park, który ma ich aż 2. To jednak trochę mało, żeby wygrać. No właśnie…

Wygrać grę można na 2 sposoby:

  • budując (czy też projektując) miasto dające 8 punktów zwycięstwa
  • budując miasto składające się z 18 kart (w tym z Supermarketu, który daje taką możliwość).

Kto zrobi to pierwszy, wygrywa. 

W czasie gry ulepszone karty możemy wykorzystać jeszcze w inny sposób. Większość z nich posiada bowiem zdolność dewaluacji (recykling). W dowolnym momencie naszej tury możemy dowolną liczbę takich kart (leżącą w stosie kart odrzuconych) odwrócić (na stronę podstawową), by otrzymać za to korzyść (aktywną tylko podczas tej tury). Mogą to być dodatkowe monety, zwiększony limit niezadowolenia lub dodatkowe punkty. 

8 punktów – zwycięstwo!

Dobrze jeszcze dodać, co dzieje się przy nieumiejętnym tasowaniu: gdy jakaś karta nam spadnie i nie jesteśmy w stanie określić strony, wówczas należy odwrócić ją na “wersję podstawową”. Dlatego tym bardziej należy zachować tu ostrożność. 

Wrażenia

Początkowo Projekt: Miasteczko sprawia wrażenie dość dziwnej gry. Czemu te karty trzeba wykładać i nie zostają na stole? Czemu te Osiedla się “same” zagrywają? Czemu ten cały push your luck? No właśnie… Z pewnością sporo uwag pojawia się z uwagi na jej oryginalność. Oczywiście musimy wziąć pod uwagę, że to tytuł dość lekki i właściwie rodzinny. Nie jest to do końca gra z optymalizacją każdego ruchu. Aczkolwiek…

Początkowa zawartość talii gracza

Z czasem okazuje się, że zbudowanie sprawnie działającej talii, dzięki której wygramy rozgrywkę, nie jest wcale takie proste. Wiedzeni doświadczeniem z innych gier z budowaniem talli być może będziemy chcieli raczej kupować wciąż nowe karty. Z czasem jednak okaże się, że może to nie wystarczyć. Kluczowe bowiem jest korzystanie także z ulepszeń. Odwrócone karty są w dużej mierze lepsze. Szczególnie na początku warto to zrobić dość szybko z Osiedlami. 

Oczywiście przez cały czas będziemy się zmagali z losem i kolejnością kart. Limit “3 niezadowolonych obywateli” zdecydowanie mocno utrudnia, ale z czasem i z tym będziemy mogli sobie poradzić – wszystko dzięki Sanatorium (ulepszenie Szpitala). Inne elementy to np.: Fabryka, która wymusza zagranie ostatniej karty z talii (od razu trafia na stos kart odrzuconych). Czasem więc musimy coś zrobić, choć nie do końca chcemy. Czasem też będziemy ryzykować, ale właściwie to kwestia pamięci. No właśnie… Żeby dobrze zarządzać swoimi kartami, warto pamiętać, jaki jest stan naszych kart: ile mamy Osiedli? ile Parków? ile jestem w stanie teraz zagrać kart z punktami? i czy uda mi się wygrać w tym ruchu? Jak dla mnie to kolejny ciekawy element, ale znów nie każdemu może to odpowiadać. 

Przez cały czas dobrze też obserwować przeciwników – jak blisko są wygranej i w jakie kart inwestują. Od tego też zależeć będzie, na co możemy sobie pozwolić. Interakcja jednak nie jest tu zbyt silna – z jednej strony możemy podbierać sobie karty z puli ogólnej (jednak tych jest naprawdę sporo), z drugiej – podrzucać sobie Osiedla (ulepszenie Dzielnicy powoduje przerzucenie tej kart – już jako Osiedla – do wybranego przeciwnika). Może nie jest to dużo, ale skutecznie potrafi rozbić (i opóźnić!) strategię przeciwnika. 

3 niezadowolone buźki – koniec kolejki

Odnośnie skalowania, najlepiej grało mi się w 2 osoby. Downtime jest wtedy najmniej odczuwalny, a rozgrywka nabiera charakteru pojedynku. Im więcej osób, tym więcej dłużyzn, a jak już wspomniałem, nie będzie tu zbyt wiele interakcji. Projekt: Miasteczko posiada też sprawnie działający tryb solo. Mamy wtedy trochę skromniejszą pulę ogólną, a dodatkowo co przetasowanie musimy usunąć z niej jedną (dowolną) kartę. Mamy tu więc swoiste odliczanie, w którym musimy wygrać zanim skończą się karty. Ciekawe, sprytne, ale też nawet wymagające. Dzięki temu zaczynamy inaczej podchodzić do optymalizacji ruchów – częściej wykorzystamy ulepszenia niż zakup kolejnej karty. 

Warto też przypatrzeć się w tym miejscu regrywalności. Pewnym zarzutem, który można tu postawić, jest mała liczba kart. Mamy ich tu bowiem tylko 10 (5 dwustronnych). Z czasem więc wszystko będzie znajome aż do bólu. Może więc okazać się, że z rozgrywki na rozgrywkę w podobny sposób będziemy tworzyć naszą talię. Mimo wszystko dalej będziemy tu mieli trochę decyzji np.: o tym, którą kartę, kiedy i jak ulepszyć. 

Na koniec jeszcze kilka słów o klimacie. Co prawda mamy tu ilustracje budynków, ale całość sprawia wrażenie gry dość suchej. Dlaczego ulepszenie Dzielnicy powoduje jej zniknięcie z miasta (kartę przekazujemy przeciwnikowi jako Osiedle)? Dlaczego w ogóle Osiedle musi być zagrane? Tematycznie nie bardzo mi się to zgadza. Dlatego też nie bardzo jest tu odczuwalne budowanie miasta (które w dodatku co rundę jest tworzone na nowo). 

Wykonanie

Karty mają specyficzną, dość oszczędną kreskę. Przypominają grafikę rodem z gier komputerowych o zarządzaniu miastem. Mamy za to dość bogatą, sympatyczną kolorystykę. 

Ikonografia jest dość czytelna, ale przez cały czas zastanawiam się, czy nie dałoby się jakoś lepiej rozmieścić na karcie poszczególnych oznaczeń. Początkowo ciężko np. przyzwyczaić się do miejsca, gdzie umieszczony jest zysk z karty (lewy dolny róg nad tekstem zdolności). 

Karty są standardowej jakości, wytrzymałe. Za to niestety pudełko jest trochę za duże. 

Podsumowanie

Projekt: Miasteczko to dość oryginalny tytuł. Z jednej strony mamy tu grę o budowaniu miasta. Z drugiej: trochę mało rodzajów kart. Z pewnością ciekawym rozwiązaniem są dwustronne budynki. Z czasem więc ulepszamy nasze Osiedla w Dzielnice czy Supermarkety w Hipermarkety. 

Na pewno do plusów zaliczymy: relatywnie proste zasady, kompaktowość czy możliwość optymalizacji talii (ulepszanie, dewaluacja). Mamy tu też wariant solo. Z drugiej jednak strony możemy być zaskoczeni małą liczbą rodzajów kart, sporym downtimem w rozgrywkach 3- i 4-osobowych. 

Plusy
  • proste zasady
  • pomysł z dwustronnymi budynkami
  • możliwość ulepszania i “recyklingu” budynków
  • wariant solo
Plusy / minusy
  • mechanizm push your luck
Minusy
  • schematyczne podejście do klimatu – sucha rozgrywka
  • spore przestoje, zwłaszcza na 4 osoby
  • mało rodzajów kart rodzi obawy o regrywalność

Ocena: (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Kart Trefl-Kraków za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaDesign Town
AutorChih-Fan Chen
WydawcaPegasus Spiele, SD Games, Trefl Joker Line
Rok wydania2016
Liczba graczy1 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 1
Liczba rekomendowana: 1, 2
(3 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(1 głosy/ów)
KategoriaCard Game, City Building
MechanikaDeck / Pool Building, Press Your Luck

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka