Pogromcy potworów – szybkie polowanie. Recenzja

Królestwem wstrząsnęły straszne wydarzenia! Inwazja potworów zniewalających swym wrodzonym wdziękiem sprawiła, że niemal wszyscy mieszkańcy oniemieli z zachwytu. Ofiarą nieziemskiego uroku tych bajecznych stworzeń padła nawet armia królestwa. Zrozpaczony król zwraca się do was, nieustraszeni pogromcy potworów, z prośbą o pomoc. W nagrodę czeka was wieczna chwała i ogromne bogactwa. Ale uważajcie: będziecie mierzyć się z przebiegłym przeciwnikiem. By pochwycić potwora, potrzeba odpowiedniej kombinacji czarów i broni. Sokoli wzrok i błyskawiczny refleks też będą w cenie.

Pogromcy potworów to szybka i prosta gra na refleks i spostrzegawczość. Przypomina poniekąd Jungle Speeda, choć znajdziemy też pewne podobieństwa do Gorączki podziemnej mocy. Dla kogo to gra? Czy nie jest przypadkiem tylko dla dzieci? Czemu te stwory takie dziwne? Powoli, spokojnie, myślę, że dowiecie się wszystkiego.

Informacje o grze

Autor: Theo K. Mavraganis
Wydawnictwo: FoxGames
Liczba graczy: 2 – 8
Czas gry: ok 10-15 minut
Wiek: od 6 lat
Cena: około 40 zł

Jak działają Pogromcy?

W grze mamy karty potworów (większy format) i karty broni/czarów. Te pierwsze dzielimy na 3 stosy, te drugie – na tyle, ilu jest graczy. Przed grą odkrywamy 3 potwory. Widoczne na nich ikonki informują, w jaki sposób należy z nimi walczyć.

Gracze kolejno odkrywają karty (broni/czarów), aż ze wszystkich wyłożonych symboli uda się uzbierać te, których wymaga jakiś potwór. Jeśli więc uważasz, że da się kogoś pokonać, klepiesz tego stwora i gotowe Pokonałeś go. Nieważne, że daną broń zagrał ktoś inny! Widoczne na karcie potwora punkty zliczymy na koniec gry, by określić zwycięzcę.

Trzeba jednak uważać – jeśli się pomylisz i na stole nie było wszystkich symboli, wówczas też zabierasz potwora, ale zakrytego – taka karta będzie warta jeden ujemny punkt.

Karty broni najczęściej będą posiadały jeden symbol, zdarzyć się jednak mogą i takie z dwoma. Żeby jednak było jeszcze ciekawiej, mamy też karty “nieudanego ataku” – czerwony krzyżyk w rogu informuje nas, że dana broń nie działa, choć skutecznie będzie nas mylić. Z czasem bowiem kart jest coraz więcej, więc ogarnięcie tego wszystkiego nie zawsze będzie takie proste.

Gramy tak do momentu, gdy skończą się potwory na jednym ze stosów. Wówczas zliczamy wszystkie punkty. Kto zebrał ich najwięcej, zostaje zwycięzcą.

Wrażenia

Pogromcy potworów to świetna gra dla dzieci. Przede wszystkim nie ma skomplikowanych zasad. Ot, zbieramy symbole, patrzymy, czy możemy pokonać potwora i już. Sama rozgrywka też przebiega dość płynnie. Co prawda zdarza się, że gracze specjalnie spowalniają, by ogarnąć w międzyczasie symbole, ale po jakimś czasie gra nabiera tempa. Co jeszcze? Mamy tu świetne ilustracje, bardzo sympatyczne. Dzieci właściwie od razu wymyślają historie, co robią dane stwory, czy się znają, lubią itd.

Różne typy kart broni i czarów: różdżka oznacza dżokera, a krzyżyk na ogniu – nieudany atak. Mamy tu też podwójny atak: działają wtedy oba rodzaje.

Problematyczne oczywiście może być, gdy jeden z graczy góruje nad resztą. Jeśli ktoś bez przerwy będzie pierwszy (bo jest po prostu szybszy albo bardziej spostrzegawczy), wówczas reszta może szybko się poddać. Nie ma tu bowiem kolejek, nie ma żadnej szansy dogonienia lidera, nie ma możliwości ukradnięcia mu punktów. Zdarzało się więc, że dzieci z płaczem odchodziły od stołu, bo nie mogły sobie poradzić, że najszybszy jest najstarszy brat. I prawie bez przerwy zgarnia potwory. Taki już niestety feler gier na refleks i spostrzegawczość.

Poza tym myślę, że gra może świetnie się sprawdzić w gronie starszych: młodzieży czy dorosłych. Proste zasady, sympatyczne grafiki z pewnością są w stanie przyciągnąć każdego – zwłaszcza niezbyt zaznajomionych z grami.

Skalowanie – tu sprawa jest prosta: im więcej graczy, tym więcej będzie się działo. Jednak nawet przy 3 osobach gra działa poprawnie. Nie polecam rozgrywki w minimalnym składzie. Mamy wtedy naprawdę mało interakcji, a przecież to ona jest tutaj kluczowa. Poza tym w rozgrywce na mniej niż 5 osób usuwamy część kart, a przy 2 osobach – jeszcze kilka. W ten sposób mamy trochę mniej potworów, co skraca partię (choć na 3 osoby możemy odnieść wrażenie, że jest ich trochę za dużo).

Zestaw potrzebny do pokonania potwora: piorun + ogień + różdżka robiąca za kryształ.

Czy całość się spodoba? To właściwie zależy od waszych upodobań. Mamy tu bowiem grę na refleks i spostrzegawczość, gdzie przez cały czas robimy właściwie to samo. Nic się tu nie zmienia, nie odczuwamy tu żadnych zmian ani rozwoju. Wszystko łatwe, szybkie i proste. 15 minut i po wszystkim.

 


Skoro trafiliście aż tutaj, to znaczy, że robicie spore postępy w śledztwie…

…otóż, wiemy że ID hakera to 8 cyfr, a ich suma jest dwucyfrową liczbą, która kojarzy się z pechem (szczególnie w piątek)…

…dodatkowo wiemy, że dwie pierwsze i dwie ostatnie cyfry to zera

Eh…chyba już za dużo powiedziałem. Wracam do swojej pracy…

 

Pssst…znacie może Gwiezdny Wyścig? Wiem, że ścigacie jakiegoś zbira! Zamieściłem w poniższym poście podpowiedzi dla Was…”

Gwiezdny wyścig. Blef w kosmosie. Recenzja


 

Wykonanie

Świetne ilustracje, żywa kolorystyka. To rzuca się w oczy od razu. Poza tym w pudełku mamy właściwie same karty: 36 kart potworów i 108 kart czarów.

Szkoda, że opakowanie takie duże. Myślę, że w pudełku spokojnie zmieściłyby się 2 gry.

Za stronę graficzną odpowiadał Tomek Larek, wszystko więc wygląda rewelacyjnie. Potwory nie są wcale takie straszne, a czasem wręcz karykaturalne. Świetnie wymyślone są też “rodziny”, gdzie znajdziemy trzy wielkości kreatur.

Podsumowanie

Pogromcy potworów to szybka i lekka gra. Z pewnością należy ją potraktować jako przerywnik. Zasady są do przyswojenia nawet przez 6-latka. Jednak dla najmłodszych może być z początku trochę problematyczne ogarnięcie aż 5 symboli, a do tego jeszcze 3 potworów naraz. Już 8-latki radzą z tym sobie zdecydowanie lepiej. Oczywiście wszystko przychodzi z czasem, więc warto ćwiczyć i nie poddawać się. Z pewnością zdarzą się i dorośli, którzy mogą tu napotkać pewne problemy. Wtedy Pogromcy potworów mogą okazać się świetnym ćwiczeniem.

Jako prosta gra na spostrzegawczość i refleks – Potwory sprawdzą się znakomicie. Jeśli jednak szukasz czegoś spokojniejszego lub bardziej złożonego – to zdecydowanie nie ten tytuł.

Plusy
  • szybka rozgrywka
  • proste zasady
  • świetne ilustracje
Minusy
  • jak to w grach na spostrzegawczość i refleks – jedna osoba może zdominować całą rozgrywkę
  • jednolitość (jednostajność) rozgrywki

Ocena: (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaWhoosh: Bounty Hunters
AutorTheo K. Mavraganis
GrafikTomasz Larek
WydawcaArtipia Games, Flick Game Studio, Foxgames (Poland), Gém Klub Kft., Pavana Games, Stronghold Games
Rok wydania2017
Liczba graczy2 - 8
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 8
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5, 6, 7, 8
(5 głosy/głosów)
Czas gry10
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(3 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(3 głosy/ów)
KategoriaAction / Dexterity, Card Game, Fantasy, Party Game, Real-time
MechanikaPattern Recognition

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka