Muse – wariacja na temat Dixita. Recenzja

Dixit to już właściwie gra legenda. Nie ma chyba nikogo w środowisku miłośników planszówek, kto o nim nie słyszał. Kto w niego nie grał. Wciąż produkowane są kolejne dodatki, ale sam pomysł właściwie pozostał. Wciąż Dixit bazuje na tym samym – pomyśle ze skojarzeniami. Na czym polega sukces tego tytułu? Pewnie przede wszystkim na prostocie zasad. Spójrz na kartę i wymyśl dowolne skojarzenie. Każdy w końcu ma jakieś skojarzenia.

A co by się stało, gdyby Dixita zmodyfikować? Gdyby narzucić graczom konkretne kategorie skojarzeń? Gdyby do tego dorzucić inną niż do tej pory pracę zespołową? Zapraszam do Muse – gry z  bajecznymi ilustracjami i ciekawym pomysłem na rozgrywkę.

Informacje o grze

Autor: Jordan Sorenson
Wydawnictwo: Quick Simple Fun Games
Liczba graczy: 2 – 12
Czas gry: ok. 20-30
Wiek: od 8 lat
Cena: około 18 $

W grze Muse gracze będą artystami tworzącymi arcydzieła i działającymi pod wpływem muzy. Tylko odpowiednie odgadnięcie wskazówek i inspiracji zaowocuje zwycięstwem.

Wykonanie

Niezbyt duże (choć właściwie niewymiarowe) pudełko mieści w sobie:

  • 84 karty arcydzieł (w znanym dixitowym/tarotowym formacie)
  • 30 kart inspiracji
  • instrukcję (a także dodatkową kartę z wariantem 2- i 3- osobowym)

Jakościowo jest chyba nawet lepiej niż w Dixicie. Karty sprawiają wrażenie ciut grubszych. Poza tym mamy tu ilustracje 3 grafików, które wyglądają bardzo podobnie do tych z gry Jean-Louis Roubira. Wiadomo, wszystko kwestia gustu, ale te z Muse bardziej mi odpowiadają. Owszem, są czasem dużo bardziej mroczne, ale mimo wszystko ciekawsze i w pewnym sensie “głębsze”.

Poza kartami arcydzieł mamy tu też karty inspiracji. Za chwilę o ich działaniu. Tu warto tylko wspomnieć, że bardzo sprytnie zostały one opatrzone intuicyjną ikoną, która właściwie wszystko tłumaczy. Pozwala to w kolejnych rozgrywkach nawet nie czytać tekstu na tych kartach.

Zasady

Podstawowe zasady dotyczą rozgrywki dla co najmniej 4 graczy. Przed rozgrywką należ podzielić się na 2 lub 3 zespoły (każdy z przynajmniej 2 osobami). Celem gry jest zebranie 5 kart arcydzieł przez zespół.

Wybieramy zespół rozpoczynający. Następnie:

  1. Zespół aktywny wybiera spośród siebie jedną osobę, która w danej kolejce będzie (tytułową) “muzą”. Będzie to oczywiście rola przechodnia w czasie rozgrywki
  2. Zespół po lewej bierze z talii 6 kart arcydzieł. Dodatkowo – 2 karty inspiracji.
  3. Wybiera z tego 1 kartę arcydzieła i 1 kartę inspiracji
  4. Osoba będąca “muzą” otrzymuje (zakryty) zestaw kart. Następnie musi wymyślić skojarzenie do karty arcydzieła kierując się wytyczną wskazaną przez kartę inspiracji. Najczęściej będziemy musieli skojarzyć kartę z konkretną kategorią rzeczy lub ludzi: np. zwierzę lub postać historyczna.
    Dla jasności – karta inspiracji jest odkrywana. Karta arcydzieła jest wciąż zakryta.
  5. Karta arcydzieła razem z pozostałymi 5 kartami jest mieszana przez zespół po lewej. Następnie wszystkie te karty są odkrywane.
  6. Zadaniem zespołu aktywnego jest oczywiście wskazanie właściwej karty.
  7. Za poprawną odpowiedź zespół otrzymuje kartę arcydzieła (jako punkt).

Kolejka przechodzi do kolejnego zespołu. Wszystkie powyższe kroki powtarzamy aż do momentu, gdy jedna z drużyn zbierze 5 kart arcydzieł. Wówczas oczywiście wygrywa.

Ogólnie zasad nie ma dużo. o czym świadczy między innymi rozmiar instrukcji (pojedyncza dwustronna karta). Wszystko do wyjaśnienia w minutę. 

Wrażenia

Muse ma właściwie dwa oblicza: jedno to gra zespołowa, drugie zaś to gra w mniej niż 4 osoby.

Gra zespołowa jest ciekawa pod wieloma względami. Przede wszystkim mamy tu dwie role: dawanie “zagadki” i odgadywanie. W pierwszej chodzi oczywiście o taki wybór karty z obrazkiem, by ciężko było zestawić ją z kartą inspiracji (czyli wytyczną skojarzenia). Jeśli coś jest zbyt oczywiste, to nie jest dobre. Możliwości jest tu całkiem sporo: w końcu zespół wybiera jedną kartę arcydzieła z sześciu, a poza tym do wyboru ma jedną inspirację z dwóch. Dodatkową wiedzą, z której warto skorzystać, to pozostałe karty. Zespół wie od początku, jaki będzie wybór. I chociaż osoba będąca “muzą” wymyśli najlepsze skojarzenie, nie znaczy to, że nie połączy się ono z inną kartą. Wszystko to składa się na całkiem sporo wyborów.

Z drugiej strony mamy oczywiście odgadywanie. Musimy wziąć tu pod uwagę, że członek naszego zespołu (“muza”) miał przed sobą tylko jedną kartę arcydzieła i nic nie wiedział o pozostałych. Do oczywiście dodatkowe utrudnienie. Poza tym mamy tu wszystko to, co w Dixicie – skojarzenia. Dla jednego coś będzie dużo bardziej oczywiste niż dla innego. Mamy tu jednak trochę inny klimat niż w protoplaście. Osoba będąca muzą stara się wymyślić skojarzenie, które będzie jak najprostsze. W końcu zależy jej, by zespół wskazał właściwą kartę. W Dixicie najbardziej oczywiste skojarzenie nie przynosi narratorowi żadnych punktów, stąd też nie jest najlepsze. W Muse – mamy grę zespołową, sprawa więc wygląda inaczej.

Jak więc pewnie można zauważyć, nie mamy tu wcale kalki z Dixita. W jednym wymiarze mamy tu grę bardziej wymagającą (wymyślanie skojarzeń według konkretnego klucza), z drugiej zaś trochę prostszą (skojarzenie powinno być raczej dość oczywiste, by zespół poprawnie je odczytał). Do tego wszystkiego zespoły same tworzą zestawy (zadania) dla siebie nawzajem. To kolejny ciekawy (i wcale nie tak oczywisty) mechanizm.

Drugie oblicze Muse to rozgrywka w mniej niż 4 osoby. Mamy tu więc możliwość gry nawet w 2 osoby. W takiej rozgrywce mamy kooperację. Jedna osoba będąca w danej kolejce muzą otrzymuje 1 kartę i 2 inspiracje. Następnie sama wybiera jedną z inspiracji. Potem oczywiście ma za zadanie wymyślić odpowiednie skojarzenie. Do karty arcydzieła dochodzi jeszcze 5 z wierzchu talii. Pozostałe osoby starają się poprawnie wskazać kartę, do której wymyślone było skojarzenie. Jak już wspomniałem mamy tu wspólny cel (kooperacja): odgadnąć poprawnie 5 kart zanim popełnimy 3 pomyłki (niepoprawnie wskażemy kartę arcydzieła).

Nie powiem, zarówno gra zespołowa, jak i kooperacyjna ma swój urok. Najlepsze jest chyba to, że można tu grać nawet w 2 osoby. I w dodatku wszystko działa. Nie czuje się tu wcale jakiejś sztuczności. Dodatkowo, z uwagi na kooperacyjny aspekt mamy tu dość spokojną, relaksującą rozgrywkę. Z drugiej strony jest oczywiście gra zespołowa, która, jak już wspominałem, jest wyjątkowo oryginalna i jak dla mnie wciągająca. Skalowanie więc jest tu rzeczywiście dobrze przemyślane i nie powiedziałbym, że jakikolwiek wariant osobowy nie działa. 

Klimat – poza lekkim wprowadzeniem w instrukcji właściwie nie czujemy tutaj owych subtelnych powiązań twórca-muza. Jak dla mnie więc klimat jest mocno umowny. Przypomina to oczywiście Dixita, z tym że tu ilustracje są dużo bardziej mroczne.

Regrywalność pomimo pozornie niezbyt dużej liczby kart jest zapewniona przez nietypowe i dość unikalne połączenia kart (arcydzieł i inspiracji). I chociaż karty mogą być nam znane, to jednak czasem będziemy zmuszeni do wymyślenia zupełnie nowego skojarzenia. 

Podsumowanie

Muse (pomimo niewątpliwej zależności językowej) jest godna polecania dla każdego fana gier imprezowych. Jeśli dodatkowo ktoś lubi Dixita i szuka czegoś podobnego, to Muse będzie jak znalazł. Również wymyślamy skojarzenia, jednak w innym stylu. Za każdym razem bowiem musimy podążać za kartą inspiracji. Czy próbowaliście kiedyś łączyć obrazek z melodią? Albo napojem? Nie zawsze będzie to łatwe i proste.

Dlatego też Muse jednym się spodoba, a inni ominą go bokiem. Z uwagi na “wymuszone” rodzaje skojarzeń gra może wydawać się jeszcze trudniejsza. Myślę jednak, że tutaj wiele zależy od graczy. Jeśli będą się starali włączyć wyobraźnię, gra naprawdę zadziała.

Osobiście lubię Dixita i cieszę się, że wykorzystano jego “szablon” do stworzenia czegoś oryginalnego. W Muse bowiem czujemy inspirację, ale jednocześnie mamy całkiem inne odczucia w trakcie rozgrywki. 

Plusy
  • gra wyboraźnią
  • wspaniałe ilustracje
  • 2 warianty rozgrywki: kooperacyjny i zespołowy
  • przystępne zasady
Minusy
  • niektóre karty inspiracji mogą być dość trudne (typu: liczba)

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Quick Simple Fun Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaMuse
AutorJordan Sorenson
GrafikApolline Etienne, Andre Garcia, Daniela Giubellini, Kristen Plescow
Wydawca999 Games, Fractal Juegos, GaGa Games, Portal Games, Quick Simple Fun Games
Rok wydania2017
Liczba graczy2 - 12
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 12
Liczba rekomendowana: 4, 5, 6, 7, 8
(12 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(4 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(2 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Humor, Party Game
MechanikaCooperative Play, Partnerships, Voting
RozszerzeniaMuse: Dice Tower 2018 Kickstarter Promo Pack, Muse: Factory Promo Card, Muse: Game Boy Geek Season 6 Kickstarter Promo Cards

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka