Krasnoludy w opałach. Jak to się zaczęło? (Patronat medialny BT)

11887563_866857833391254_738640246357300919_o

Czasem jest tak, że człowiek wcale nie myśli o wydaniu swojej gry. I to sam pomysł go ściga i ściga… Ale od początku.

Krasnoludy pierwszy raz dały o sobie znać nawet nie wiem kiedy i gdzie. Ślad po tym wydarzeniu pozostał w moim notatniku, który przeleżał jakiś czas w szufladzie. Z racji, że szkic zawierał główne rozwiązania mechaniczne, pozwalał na wykonanie prototypu i tenże testowałam intensywnie przez kilka miesięcy w pobliskim klubie planszówkowym. W ten sposób sprawiłam, że moi znajomi gry mieli już po wyżej uszu. Podobnie zresztą i ja. Gra trafiła do szuflady.

– Narmo, co z Krasnoludami? Wydasz ich? Wydaj ich, to fajna gra jest – tym razem przypomniały o sobie ustami mojej dobrej znajomej.
Nie no, daj spokój. To nie nadaje się do wydania.
Przecież są genialne! Weź je wydaj!
Ile można słuchać takich uwag? Kilka lat, a potem wyciąga się stare pudełko, segreguje na nowo karty, część z nich wywala, część zostawia. Gra właściwie została odchudzona i tak uzbrojona ponownie poszłam testować… ale w innym towarzystwie.

Powinny być jakieś oznaczenia na kartach czy zagrywasz je w swojej turze, czy jako kontrę – oto jedna z bardziej przełomowych opinii jakie usłyszałam na testach. Więc znowu minął mi czas na zrobieniu layoutu, bo do tej pory nie był potrzebny. Potem przetasowania w ilości i rodzaju działań kart. Talia puchła, potem chudła. Działania kart przychodziły i odchodziły. Tekst w końcu został zastąpiony ikonami, bo tak było prościej zrozumieć działanie karty. Siadamy w knajpie, znowu nowi ludzie. Brzdęk monet, śmiech, smok ryczy, aż w końcu nas zjada.

Słuchaj, możesz mi zostawić Krasnoludy na barze? Pogram ze znajomymi.
Hm, nie ma sprawy – z pewną dozą ostrożności zostawiam pudełko z kartami i żetonami, których dorobiłam się w trakcie testów. Wtedy jeszcze nie wiem, że Krasnoludy ponownie przejmą pałeczkę i ruszą żwawym krokiem w kierunku wydania.
Wiesz, grałem ze znajomymi, ze stałymi bywalcami i zupełnie nowymi osobami, które trafiły do Hexa – jakiś czas później mówi mi szef krakowskiej kawiarni planszowkowej – Wszystkim się podoba. Wczoraj wzięła grę ekipa co do tej pory tylko w Dixita grała i grali non stop 3 godziny. Słuchaj, ja ci tę grę wydam. Jest świetna!

I jak tu mówić, że to Krasnoludy są w opałach? Przecież znowu przejęły inicjatywę i żwawym krokiem ruszyły ku wydaniu.

~~

12022384_879912078752496_293245267569098490_o

Krasnoludy w opałach to szybka i dynamiczna niekolekcjonerska gra karciana. Wcielamy się w niej w rolę krasnoludów, które pod nieobecność smoka postanowiły go obrabować. Niestety smok wrócił i jak wszyscy wiedzą ma szósty zmysł wykrywania złota, więc każdego przy kim je znajdzie spali na popiół. A, że krasnoludy nie wyrzucą ot tak złota, bo byłby to dyshonor i wstyd, więc musimy to zrobić sprytnie…

Gra wystartuje na Kickstarterze ok. 2 tygodnie po targach w Essen.

Wydawcą gry jest Hex Games, właściciel między innymi krakowskiej kawiarni planszówkowej HEX.

Anna Owarzany

Anna Owarzany

Lubię gry, gdzie trzeba kombinować, choć zwykle przegrywam. Nigdy nie odmówię zagrania w: 51. Stan, 7 Cudów Świata, Mancala, Chaos w Starym Świecie, Geniusza i kilka innych.
Anna Owarzany

Latest posts by Anna Owarzany (see all)