Gringo – czyli Skull & Roses po polsku

 

Gringo to bardzo ciekawy przykład zmiany tematu gry wraz z jej przeniesieniem na polski rynek. Oczywiście nie jest to pierwszy ani jedyny przypadek. Ot, choćby słynni i bardzo chwaleni przez samego Bruna Faiduttiego “Piraci: Karaibska flota” albo “Kajko i Kokosz. Wyprawa śmiałków”. Tym razem Granna przenosi nas zamiast w świat motocyklistów i ich tatuaży – w świat wypraw i przygód. Oczywiście temat jest tu potraktowany dość umownie (o czym za chwilę się przekonamy).

Tukan, jaki jest, każdy widzi

W niezbyt dużym (choć oczywiście mogłoby być jeszcze mniejsze) pudełku znajdziemy 24 duże żetony (po 4 na gracza). W każdym zestawie znajdziemy po jednej stronie inne zwierzę (związane z innym kontynentem), a po drugiej stronie symbole słońca (3) i księżyca (1). Dodatkowo do oznaczenia wygranych licytacji będziemy otrzymywać żetony z tukanami. Wszystko jest ozdobione grafikami znanymi z publikacji Wojciecha Cejrowskiego. Głównie dlatego, że za stronę graficzną gry odpowiada ta sama osoba.

Mamy więc zmianę tematu, ale też ciekawą oprawę graficzną i reklamę za pomocą nazwiska znanego podróżnika. Nazwisko nazwiskiem, ale odpowiedzmy sobie na pytanie, czy warto.

Ociupinka zasad

Mamy tylko 4 karty i to w dwóch rodzajach. Cóż z tego można wyczarować?

W swojej kolejce gracz

1) jeśli nie ma przed sobą żadnej karty, wówczas wykłada jedną (zakrytą) wg uznania
2) jeśli jakaś karta już przed nim leży, wówczas albo:
a) wykłada kolejną
albo
b) rozpoczyna licytację

Ten, kto wygrał licytację ma za zadanie odsłonić tyle żetonów ze słońcem, ile wylicytował. Zaczyna od swoich żetonów, następnie wybiera dowolnie kolejne. Jeśli mu się to uda, wówczas otrzymuje żeton tukana. Dwa takowe to natychmiastowe zwycięstwo. Gorzej jak się nie uda – wtedy tracimy jeden z żetonów.

Wrażenia

Angielska instrukcja do “Skull & Roses” stwierdza, że jest to gra intensywnego blefu, która wymaga nerwów ze stali. Z tymi nerwami, to bym nie przesadzał. Blef jednak jest i kluczem do wygranej jest właśnie wyczucie innych i umiejętność podpuszczania współgraczy.

Wystarczy bowiem włączyć się do licytacji, ale raczej nie licytować za wysoko. “Przecież  skoro on licytował, to na pewno nie ma tam  księżyca”.

Rozgrywka nawet na większą ilość graczy nie jest długa i raczej waha się w okolicach 15-20 min (niż pudełkowych 45 min). Gra się szybko, a co również ważne przyjemnie.

Mnie osobiście spodobała się taka gra na wyczucie innych. Czy tym razem się uda? Czy na pewno potrafię wyczuć moich znajomych? Kolejne rozgrywki stają się właśnie taką próbą nerwów i coraz bardziej przebiegłego blefu.

Podsumowanie

Na spokojne spotkania ze znajomymi, barowe wyjścia, rodzinne popołudnia będzie to na pewno dobra pozycja. Zapewnia sporo śmiechu i zabawy. Przy okazji jest atrakcyjna cenowo, a rozgrywka przebiega szybko. Oczywiście najważniejszy jest tutaj blef, więc jeśli ktoś nie lubi tego typu rozgrywek, to tutaj nie ma za bardzo czego szukać.

Plusy:
+ szybka rozgrywka
+ bardzo przyjemne grafiki
+ wciągająca gra blefu

Minusy:
– raczej nie na 3 osoby
– poza blefem ciężko tu coś jeszcze znaleźć

Ocena 4/5

Galeria

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Zainteresowanych wskazówkami taktycznymi odsyłamy do angielskiej instrukcji.

Game Details
NameSkull (2011)
Accessibility ReportMeeple Like Us
ComplexityLight [1.15]
BGG Rank [User Rating]388 [7.18]
Player Count3-6
Designer(s)Hervé Marly
Artists(s)Rose Kipik and Thomas Vuarchex
Publisher(s)Asmodee, Gém Klub Kft., Granna and Lui-même
Mechanism(s)Auction/Bidding, Hand Management and Player Elimination

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka