Glory to Rome / Na Chwałę Rzymu – recenzja

W 64 roku n.e. spłonęła ogromna część Rzymu. Część historyków (jak i ówczesnych mieszkańców niechętnych rządom tyrana) przypisuje to samemu Neronowi. Pożary miasta zdarzały się jednak w tamtych czasach dość często, nie wiadomo więc, czy i ten, który spowodował tak wielkie zniszczenia, został wywołany celowo czy był dziełem przypadku.

Miasto trzeba było odbudować, a nowy plan miasta został ulepszony – przewidywał między innymi przeciwdziałanie podobnym tragediom w przyszłości. Powyższa sytuacja zainspirowała autora Na Chwałę Rzymu – gry planszowej, podczas której wcielamy się we wpływowych patrycjuszy antycznego miasta. Każda niemal recenzja tej gry zaczyna się porównaniem do okropnego pierwowzoru, jeśli ktoś nie wie jak ta gra wygląda w oryginale polecam zajrzeć, by jeszcze bardziej docenić i tak świetne grafiki polskiego wydania. Jest to gra karciana, ładne, komiksowe obrazki na kartach oraz solidność ich wykonania znacznie wpływają na jakość gry (przynajmniej u większości graczy).

Zasady z początku wydawać się mogą skomplikowane, jednak wystarczy kilka rozgrywek (przewidziana jest też wersja dla początkujących z użyciem mniejszej ilości funkcji), by od razu pojąć, pozornie pokręconą, mechanikę. W głównej mierze opiera się ona na bardzo ciekawym zastosowaniu kart, z których każda pełni trzy funkcje: jest to i karta akcji i materiał budowlany i sam budynek, a gracze sami wybierają którą funkcję chcą wykorzystać. Każdy gracz dostaje swoją mini planszę, gdzie będzie mógł gromadzić klientów, materiały oraz rzeczy w skarbcu. Przy dużej ilości kart na stole lub podłodze może zrobić się trochę bałaganu, ale mimo wszystko jest to w miarę do ogarnięcia, trzeba tylko kontrolować swoje karty. Dodatkową ciekawostką jest możliwość wyboru przez zagrywającego gracza, czy będzie myślał – czyli dobierał karty – czy zagra jedną z sześciu ról, a inni gracze decydują wtedy czy będą podążać – czyli również zagrywać tę samą rolę, czy myśleć.

Punkty zbiera się na kilka sposobów: liczą się przedmioty w skarbcu, premie kupieckie przydzielane na koniec rozgrywki oraz powstałe budynki, dodatkowo te ostatnie wprowadzają dodatkowe funkcje, które potrafią zmienić całą sytuację w grze. Im więcej się gra tym większe ma się wyczucie w tym, jaki budynek kiedy i w jakiej kombinacji warto postawić, a jakiego postawienie u przeciwnika warto udaremnić. Nie da się ukryć, że jeśli ktoś zagrał w grę kilka razy będzie miał przewagę nad osobą, która pierwszy raz będzie czytała opcje budynków, nie jest to jednak równoznaczne z tym, że wynik jest z góry przesądzony. Sytuacja bowiem zmienia się często, występuje tu pewien element losowości, jest też duże pole do manewru jeśli chodzi o krzyżowanie planów przeciwnika. Gra skaluje się dobrze nie tylko w wariantach dla trzech, czterech czy pięciu osób – doskonale sprawdza się w grze dwuosobowej. Rozgrywka nie trwa zbyt długo – czasami będzie trochę mniej niż godzina, czasami trochę więcej. Dodatkową zaletą jest stosunkowo niska cena jak na tak dobrze wydaną grę – około 90 zł. Osobiście grę bardzo polecam – nie nudzi się, bo nawet któraś rozgrywka z rzędu przynosi zupełnie nowy rozkład kart i nowe możliwości, cieszy oko, no i mimo pewnej losowości wszystko zależy od dobrze przemyślanych zagrań kart.

Marta Mikita

Game Details
NameGlory to Rome (2005)
ComplexityMedium [2.93]
BGG Rank [User Rating]193 [7.49]
Player Count2-5
Designer(s)Ed Carter and Carl Chudyk
Artists(s)Ed Carter, Valerio Cioni, Klemens Franz, Felix Girke, Heiko Günther and Igor Wolski
Publisher(s)Cambridge Games Factory, Boat City, Compaya.hu - Gamer Café Kft., Filosofia Éditions, HomoLudicus, Lookout Games and uplay.it edizioni
Mechanism(s)End Game Bonuses, Follow, Hand Management, Set Collection and Variable Phase Order