Z wizytą w Labiryncie Śmierci (pierwsze wrażenia)

Witajcie przed bramą Labiryntu Śmierci, na planecie Ochria, w uniwersum Kryształów Czasu.

Los sprawił, że możecie zostać potężnymi czempionami w służbie Sił Dobra – szlachetnymi paladynami, bitewnymi magami albo przewidującymi przyszłość astrologami. Niektórzy z was poprowadzą postacie smoków, mumii lub wilkołaków. Wraz z awatarami potężnych bóstw musicie uratować planetę przed inwazją demonicznych legionów. Rozwiązanie problemu i przygodę znajdziecie wewnątrz.

Przed wami przerażające wrota, a za nimi okryty złą sławą Labirynt Śmierci. Zupełnie inny, podziemny świat, oddzielony od powierzchni magią, pełen tajemniczych krain. Siedziba niezliczonych rzesz potworów. Przedziwne miejsce, gdzie zmiany sytuacji, wywołane mocami chaosu, nieustannie niwelowane są przez siły równowagi.

Niedawno, dzięki uprzejmości Artura Szyndlera, miałem okazję zagrać w Labirynt Śmierci – grę planszową osadzoną w świecie Kryształów Czasu. Twórca ten jest bardziej znany jako autor systemu RPG Kryształy Czasu oraz powieści Sagi o Katanie. O ile z przedmiotowym uniwersum nie miałem jeszcze styczności, o tyle zawsze chętnie sprawdzam nowe tytuły.

W tym tekście przedstawię bardziej swoje pierwsze wrażenia na podstawie jednej rozgrywki.

Informacje o grze


Autor: Artur & Artur Szyndler
Wydawnictwo: Paladynat
Liczba Graczy: 1 – 10
Czas Gry: od 60 do 360 minut
Wiek: od 10 lat
Cena:  250 zł

 

Gra planszowa czy RPG na planszy?

Zanim przejdę do opisu rozgrywki warto wspomnieć o ważnej kwestii Labirynt to w zasadzie podręcznik sesji RPG, z rekwizytami wspomagającymi w formie planszówki. Rozgrywka bardziej opiera się na odgrywaniu przygody polegającej na zmierzeniu się z Labiryntem Śmierci niż na graniu w grę.

Księga misji zawiera kilkanaście różnych scenariuszy do rozegrania, łącznie z trybem kampanii, gdzie sukcesy w jednej wyprawie skutkują bonusami w kolejnej.

Poszczególne scenariusze różnią się między sobą celem, nagrodą oraz ewentualnie pewnymi utrudnieniami w wypełnianiu misji.

Każda komnata będąca wyzwaniem do pokonania zawiera zaś swój opis nawiązujący flufowo  do uniwersum Sagi.

 

Rozgrywka

Zanim przejdziemy do rozgrywki przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę, co oznacza wybrać co 4 do 10 postaci herosów 36 próbujących zmierzyć się z labiryntem.

Postacie różnią się między sobą zdolnościami, klasami oraz słowami kluczowymi mającymi zastosowanie w rozstrzyganiu wyzwań. Już na etapie wyboru drużyny warto podjąć pewne decyzje tak by drużyna poszukiwaczy w jakimś stopniu wzajemnie się uzupełniała.

Pora zmierzyć się z labiryntem

Po skompletowaniu grupy śmiałków, wybraniu poziomu wyzwania (ilość komnat) pora zagłębić się w Labirynt Śmierci.

Zadanie polega na przebyciu a w zasadzie przeżyciu podróży przez odpowiednią ilość komnat i wypełnieniu po drodze misji jaką przykładowo może być zdobycie 1 magicznego przedmiotu.

Mechanika

Każda tura składa się z kilku faz planowania, zachwiania równowagi, dyplomacji, walki i nagród.

W fazie planowania wybierany w jakiej z 3 profesji postaci wystąpi nasza postać. Klasy wpływają na statystyki i zdolności możliwe do użycia w walce z potworami. Następuje też zmiana lidera czyli postaci mogącej podejmować pewne decyzje wynikające z wydarzeń. W fazie zachwiania równowagi sprawdzamy czy nie nastąpi jakieś wydarzenie, które z reguły utrudni bohaterom życie. Mechanizm ten jest powiązany z siłą postaci. Im lepsze postacie wystawimy tym większa szansa iż nie uda się rzut k10, który aktywuje wydarzenia. Po wylosowaniu rzutem k100 jednego ze spotkań, należy je rozstrzygnąć.

Każde spotkanie to pewien opis fabularny i opis wskazujący na jego trudność. Tutaj mają właśnie znaczenie słowa kluczowe. Przykładowo w spotkaniu z Pradawnym Królem Bazaltowych Gigantów, jeśli szczęśliwie w fazie 1 nie wybraliśmy do drużyny profesji paladyna, awatara lub Cana – pomijamy etap walki.

Jeśli jednak walki nie da się uniknąć (głównie spotkania z potworami niespołecznymi) wtedy sprawdzamy w słowniczku słowa kluczowe starcia oraz bohaterów i według tego modyfikujemy poziom wyzwania.

W fazie walki należy zaś obniżyć poziom wyzwania do zera za pomocą aktywowania zdolności postaci, przyzywania sojuszników i używanie przedmiotów. Zdolności trudno odnowić (rzut 1-2 na k10) zaś trzeba przebyć kilka komnat (najwcześniej 5-7) by wygrać. W samej walce nie ma elementów losowych to czysta matematyka obniżanie zagrożenia za pomocą aktywacji zdolności postaci i użycia przedmiotów.

Po walce zaś następuje  rozstrzygnięcie spotkania oraz ewentualne nagrody. Niestety nie zostają one na późniejsze misje można z nich korzystać tylko w obrębie danego scenariusza.  Jeśli drużyna przetrwa z góry ustalona ilość komnat wypełniając cel misji to udaje jej się wygrać scenariusz i czasem dostać jakiś stały tytuł dający stałe bonusy na inne scenariusze.

Wykonanie

W czasach Zombicide Black Plague czy Posiadłości Szaleństwa, Labirynt Śmierci prezentuje raczej olschoolowy styl wykonania, należy tu jednak pamiętać, iż  przedmiotowy tytuł to  system RPG z elementami pomocniczymi jak karty postaci, czy żetony. Większość elementów gry to karty, dodatkowo specjalnie zrobione na cienkim papierze, gdyż są przeznaczone do trzymania w klastrach. Skrytykować tu należy bardzo kiepski layout instrukcji oraz książek z komnatami, gdzie niestety tekst czasem częściowo zlewa się z tłem co utrudnia czytanie.

Pierwsze wrażenia

Gra może spodobać się fanom Sagi o Catanie będącym również fanami gier RPG, w grze pojawiają się postacie, ekwipunek i sprzymierzeńcy tam występujący. Opisy poszczególnych komnat (w formie książeczek) tworzą pewien nastrój eksploracji nieprzebytych lochów,  zagrożenia czającego się za każdym rogiem korytarza. W grę można grać również samodzielnie biorąc pod swoją kontrolę 4 postacie i próbować zmierzyć się z Labiryntem Śmierci. 

Warta zauważenia jest tu pewna różnorodność potworów nie ograniczona do szablonowych goblinów, orków i trolli.

Choć niektóre z nich mają pewne cechy wspólne, to trudno spotkać dwie takie same bestie w komnatach labiryntu.

Na pewno odradzałbym ten tytuł wszelkim euro graczom mających awersje do losowości z uwagi na bardzo wysoki poziom tej cechy w grze. Losowość w Labiryncie, sprawia, iż wszelkie planowanie jest bardzo trudne, nie da się przewidzieć jaka komnata się następna i czy wyzwanie będzie dotyczyło walki, pułapek, czy pojedynku. W niektórych sytuacjach cecha ta wręcz może nawet doprowadzić do przegrania scenariusza, gdy przykładowo pułapka zniszczy przedmiot wymagany by wygrać misje. O ile walka to czysta matematyka, to już stopień trudności wyzwania w danej komnacie jest ustalany losowo i nieprzewidywalny. Losowość rzutów daje się częściowo kontrolować przez odpowiedni dobór bohaterów jak Astrolog, Asteriusz wielki czy półbóg jednak wciąż mamy do czynienia z k10.

Komnaty (rzut k100) różnią się znacznie poziomem trudności są takie, gdzie zagrożenie jest spore oraz takie, gdzie jest minimalne. Czyste szczęście może sprawić, iż walka w ogóle nie będzie potrzebna (postać z odpowiednim słowem kluczowym w drużynie). Zdarzą się więc zarówno rozgrywki trudne jak i takie w których drużyna będzie miała z górki.

Szkoda iż każda tura gry ogranicza się w zasadzie do rozpatrywania komnaty i walki z potworami,  większa swoboda podróży po Labiryncie na pewno zwiększyła by wybory przez jakimi stoją gracze.

Warto również podkreślić, iż z uwagi na swój kooperacyjny charakter, interakcja między graczami ogranicza się do wspólnego uzgodnienia planu walki, tego która postać wykorzysta jaką zdolność czy poświeci punkty życia dla zwycięstwa. Cześć osób lubi takie kombinowanie, ale nie wszyscy. Ta cecha Labiryntu tworzy również potencjalny problem lidera, czyli osoby z dominująca osobowością próbują narzucić swój pomysł na grę reszcie.

Powrót Kryształów Czasu

Autor gry ma kilka pomysłów jak rozszerzyć Labirynt Śmierci między inny o tryb rywalizacyjny, ale chwilowo skupia się na nowym projekcie. Twórca w ostatnich czasie rozpoczął prace związane z nową (czwartą już) edycję Kryształów Czasu. Ta edycja będzie edycją o lekko uproszczonych zasadach, ale ma zawierać kilka unikalnych innowacji. Zostanie zaś przygotowana na jeden z polskich portali crowdfoundingowych.

Podsumowanie

Plusy
  •  opisy komnat
  • nieprzewidywalność Labiryntu
Plusy / minusy
  • Karty wykonane na cienkim papierze
  • Przewidywalna walka
Minusy
  • Wysoki poziom losowości Labiryntu
  • Powtarzalny schemat rozpatrywania komnat
  • Źle dobrane tło ksiąg z opisem komnat

 

Robert „Rocy7” Cymbalak

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaLabirynt Śmierci
AutorArtur Szyndler
Wydawca(Self-Published)
Rok wydania2017
Liczba graczy1 - 10
Czas gry0
Sugerowany wiek min.0 i więcej
KategoriaAdventure, Exploration, Fantasy, Maze
MechanikaCo-operative Play, Dice Rolling

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Robert

Robert "Rocy7" Cymbalak

Gram w różne gry, ale to klimat jest najważniejszy, zwłaszcza kosmiczny.
Lubie gry 4X, strategie, figurkowe gry bitewne w kosmosie oraz dungeon
crawlery.

Ulubione gry: Dropfleet Commander, Burning Suns, Forbidden Stars, The Others 7 Sins.
Robert

Latest posts by Robert "Rocy7" Cymbalak (see all)