Escape Quest. Świat wirtualny. Recenzja

Rok 2101. Demostenes, Sztuczna Inteligencja zarządzająca największą platformą VR, wyrwała się spod kontroli i pogrążyła miliony użytkowników w śpiączce. Jesteś jedyną osobą, która może naprawić sytuację. Pora włożyć kask i zanurzyć się w cyberprzestrzeń. Czeka cię niezwykła wędrówka przez różne wirtualne światy. Czy uda ci się wyjść cało z pułapek zastawionych przez SI? A może zapadniesz w śpiączkę jak reszta ofiar systemu? Twoje decyzje wpłyną na zakończenie gry!

Kolejna gra/książka Świat wirtualny z serii Escape Quest zabiera nas do przyszłości. Być może gdzieś tam w tle jest trochę ponura rzeczywistość, ale my zagłębiać się będziemy w przestrzeń cyfrową. System Demostenes przypomina właściwie OASIS z filmu Ready Player One. Mamy więc cyberprzestrzeń, wirtualne światy, wszystko, co można sobie wymarzyć, ale stało się coś naprawdę poważnego. System zamknął w środku swoich użytkowników. Czy to Sztuczna Inteligencja przejęła kontrolę? A może to haker? Nie pozostaje nam nic innego, jak wejść do środka i to sprawdzić.

Oprócz przygody i fabuły znajdziemy tu oczywiście całą masę łamigłówek i zagadek, które będziemy musieli rozwiązać, by ocalić ludzkość

Escape Quest to seria niezwykłych książko-gier. Łączą w sobie elementy paragrafowej przygody z zadaniami typu „escape room”. Przeżyj niesamowitą przygodę, w której to ty jesteś głównym bohaterem. Podejmujesz decyzje, rozwiązujesz zadania i starasz się wydostać z różnych zastawionych na ciebie pułapek.

Escape Quest. Świat wirtualny

Informacje o grze Escape Quest. Świat Wirtualny.



Autor: Pa Ming Chiu, Laurence Grenier, Dimitri Chappuis
Wydawnictwo: Egmont
Liczba graczy: 1-?
Czas gry: ?
Wiek: 12+
Cena: ok. 30 zł

Co wydarzy się w przyszłości, a właściwie w wirtualnym świecie? Jaka będzie przyszłość, gdzie wszystko toczy się w komputerze? Kolejne części serii Escape Quest to kolejne przygody w niesamowitym świecie. Tym razem jednak fabuła okazuje się dużo ważniejsza, a przy tym mamy możliwość wyboru, co wpływa na zakończenie historii. 

Escape Quest. Świat wirtualny

Wymyśl sobie świat

Właśnie trochę tak wyglądają kolejne odsłony świata Demostenesa. Okazuje się, że możemy trafić zarówno do świata fantasy wyjętej żywcem z Tolkiena, by za chwilę toczyć pojedynek z Godzillą. Wszystko jest wymieszane w szalony sposób. Wiąże się to oczywiście z różnorodnymi zagadkami wszelkiej maści. Poziom trudności oceniam dość wysoko w porównaniu z innymi tytułami z serii: Poszukiwacze zaginionego skarbu, Sam w Salem i Za garść neodolarów. Nawet początkowe zagadki wcale nie należą do najłatwiejszych, choć potem poziom cały czas się zmienia. Czasem wystarczy rzut oka, by znaleźć rozwiązanie. Czasem spędzimy sporo czasu, by “rozszyfrować” samą zagadkę. Czasem zadanie jest proste, ale rozwiązanie okazuje się żmudne. W pewien sposób oddaje to często przygody bohatera, który musi coś rozkodować, co oczywiście zajmuje czas. 

Escape Quest. Świat wirtualny

Fabuła z początku wydaje się dość banalna. Ot, przeskakujemy ze świata do świata, by w końcu dotrzeć do “mózgu” i rozwiązać ostateczną zagadkę. Szybko okazuje się, że wcale nie będzie tak prosto. Dlaczego? Wszystko przez to, że historia poprowadzi nas do prawdziwych wyborów. To my zadecydujemy, jak się to wszystko skończy. Już samo to daje sporą satysfakcję. Do końca też nie jesteśmy właściwie pewni, co jeszcze się stanie. 

Escape Quest. Świat wirtualny

Świat wirtualny prowadzi nas więc przez przeróżne bezdroża. Często nawiązuje do znanych dzieł popkultury. Czasami czujemy wręcz mrugnięcie okiem od twórców. Jak już wspominałem, ja czułem się trochę jak przy seansie Ready Player One, gdzie w szalony sposób przenosiliśmy się ze świata do świata. Konwencja co i rusz się zmieniała, a my musieliśmy się szybko połapać, co jest grane. Podobnie i tu. W gonitwie pomiędzy “grami” często nie mamy czasu przemyśleć, co się stało. Z drugiej strony cały czas powraca główny wątek – co stało się z użytkownikami? co stało się z Demostenesem? Wszystko to sprawia, że jest to tytuł wyjątkowy, dający sporą satysfakcję z rozwiązywanych zagadek, a przy tym oferujący świetną fabułę. 

Escape Quest. Świat wirtualny

Podsumowanie

Świat wirtualny to niekoniecznie pozycja dla każdego. Nie wydaje mi się, by każdy tu się odnalazł. Zagadki są dość trudne, a niektóre całkiem wyrafinowane. Do tego co i rusz zmienia nam się “gra”, a przy tym “świat”. Niekoniecznie taka formuła będzie każdemu odpowiadać. Nie zapominajmy też o licznych odwołaniach do popkultury. Dla geeków będzie to coś bliskiego, dla innych – może okazać się mało zjadliwe. 

Escape Quest. Świat wirtualny

Ja bawiłem się przy tym tytule świetnie. Jeśli lubisz gry komputerowe, łamigłówki, fantastykę i chcesz spróbować czegoś nowego i wyjątkowego, to sięgnij po Świat wirtualny.

Plusy
  • niesamowita historia z prawdziwymi wyborami wpływającymi na fabułę
  • offline
  • możliwość “przejścia” gry na różne sposoby
  • trudne łamigłówki
Plusy / minusy
  • poziom trudności (większość zagadek jest trudna)
  • co i rusz przeskakujemy z gry do gry

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka