Barrage – wrażenia z pierwszej rozgrywki

Barrage to gra ekonomiczna, osadzona w estetyce dystopijnych lat 30-tych XX wieku, w której gracze, wcielają się w prezesów konkurencyjnych spółek, które przy użyciu inżynierów i innowacyjnych patentów walczą o dominacje na rynku energetycznym.

W grę miałam przyjemność zagrać podczas przedpremierowej prezentacji zorganizowanej przez Portal Games w katowickim Ludiversum.

Informacje o grze



Autor: Tommaso Battista, Simone Luciani
Wydawnictwo: Portal Games
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 60-120 min
Wiek: 14+
Cena: 220 zł

Barrage jest tak ładny, że aż chce się grać

Piękna okładka przykuwa wzrok od pierwszego momentu, podobnie zresztą jak ilustracje na planszetkach Spółek oraz Dyrektorów Wykonawczych. Wszystko utrzymane jest w retro-industrialnej estetyce, dobrze korespondującej z tematem gry. Główna plansza, na której jako jedynej, użyto żywszych barw, jest czytelna. Jedyną niedogodnością są, stanowczo zbyt subtelne, wskaźniki kierunku przepływu wody w kanałach.
Każdy z graczy ma do dyspozycji własną planszetkę Spółki, z bardzo wygodnymi wgłębieniami na znaczniki, Dyrektora Wykonawczego oraz Koło Budowy. Poza główną planszą we wspólnym obszarze gry znajdują się Plansza Zarządu, Tor Energii i nieużywana przez nas podczas rozgrywki prezentacyjnej, plansza Biura Patentowego.

W trakcie gry stół był uporządkowany i wszystko zdawało się mieć swoje miejsce; to dla mnie duży plus, ponieważ nic mnie tak nie rozprasza jak niemożliwy do ogarnięcia bałagan. Miłym elementem były również drewniane znaczniki symbolizujące wybudowane konstrukcje (tamy, podniesienia, elektrownie i kanały), różniące się między sobą nie tylko kolorem, ale charakterystycznym dla każdej ze spółek indywidualnym kształtem. Za przerost formy za to, zgodnie uznaliśmy znaczniki symbolizujące koparki i betoniarki o dziwacznych finezyjnych kształtach, które zostały okrzyknięte szarymi i brązowymi “żabami”. Wydaje mi się, że gdyby postawić na proste, dwukolorowe kostki, byłoby czytelniej. Dodatkowo podział na małe, średnie i duże znaczniki, reprezentujące odpowiednio jedną, trzy i pięć maszyn danego typu, kompletnie się nie sprawdził; trudno było je odróżnić bez bezpośredniego porównania wielkości.
“Żaby” to jednak drobny mankament, a jakość komponentów, jak i ich przydatność podczas rozgrywki jest naprawdę na wysokim poziomie.

Co nowego w mechanice Barrage

Barrage jest grą o zarządzaniu zasobami, opartą o mechanikę worker placement. Podczas rozgrywki gracze korzystają z dostępnych inżynierów i dokonują wyboru akcji, wznosząc tamy, kanały ciśnieniowe oraz elektrownie, ulepszając park maszynowy oraz posiadane technologie, które posłużą prowadzonej przez ich spółce do produkcji energii.
Celem gry jest uzyskanie jak największej liczby punktów zwycięstwa, które zdobywa się na kilka sposobów sposobów: można pobierać premie za produkcję energii, realizować prywatne i państwowe kontrakty, uzyskiwać premie za wzniesione budowle, czy pobierać opłatę za wykorzystane przez przeciwników kanały ciśnieniowe.

Rozgrywka trwa pięć rund, w których gracze w kolejności wykonują swoje ruchy. Runda trwa dopóki wszyscy nie spasują. Inicjatywa jest zmienna, zależna od po stępu na Torze Energii: im większy postęp ktoś zrobił w poprzedniej turze, tym dalej w kolejności inicjatywy się znajduje. Na koniec rundy postęp na torze mocy zeruje się i wyścig o dostawę energii zaczyna się na nowo, z podwyższonymi wymaganiami. Daje to fory osobom, które zostały w tyle niwelując efekt lidera, ponadto wymaga stałego zwiększania efektywności budowanego “silniczka”.

Gra posiada elementy asymetrii. Plansza każdej ze spółek jest inna; ponadto każdy z Dyrektorów Wykonawczych również posiada charakterystyczną dla siebie mechanikę. Spółki i Dyrektorów Wykonawczych można dowolnie łączyć, co zwiększa regrywalność i daje każdej rozgrywce unikalności.

Proces produkcji energii jest wieloetapowy i wymaga rozłożenia akcji w czasie. Najpierw, trzeba zbudować tamę, która będzie zatrzymywała wodę, potem ewentualnie podnieść ją, żeby zwiększyć możliwości magazynowania. Drugim etapem jest zbudowanie elektrowni i kanału ciśnieniowego doprowadzającego wodę do elektrowni. Jeżeli w budowie kanału uprzedzi nas przeciwnik, można skorzystać z jego kanału, płacąc mu kredyty energetyczne. Kiedy mamy już gotową infrastrukturę, musimy wysłać swojego inżyniera do Stacji Turbin ,żeby uruchomić produkcję, oczywiście o ile jest tam jeszcze jakieś wolne miejsce. W ten sposób wytwarzana jest energia niezbędna do realizacji kontraktów oraz spełniania, rosnących z każdą turą wymagań mocy na Torze Energii.

Ciekawym mechanizmem, jest Koło Budowy: kiedy gracz decyduje się wznieść jakiś rodzaj budowli wykłada na Kole kafel Technologii oraz potrzebne maszyny i przesuwa je o jeden segment. Koło porusza się jedynie wtedy, kiedy wznoszona jest kolejna budowla lub wysyłamy inżynierów do Warsztatu. Powoduje to, że nie możemy wykorzystać tego samego kafla Technologii raz za razem, a użyte maszyny zostają na jakiś czas zablokowane.

Woda jest dobrem wspólnym i spornym. Walczą o niego wszyscy gracze, przekierowując na swoje tamy, albo blokując i uniemożliwiając jego wykorzystanie. Mimo, że w Barrage nie ma bezpośredniej interakcji pomiędzy graczami, poziom wzajemnych zależności jest tak duży, że czasami, robi się bardzo ciasno; walka o wodę, walka o miejsca w Stacji Turbin, Warsztatach czy Instytucie Gospodarki Wodnej, innymi słowy – jest gorąco. Miejsc, w których gracze wpływają na siebie jest mnóstwo, tak więc nie sposób jest grać w oderwaniu od tego co robią przeciwnicy.

Wrażenia z pierwszej rozgrywki

Przed prezentacją nie zaglądałam do instrukcji, zdając się całkowicie na tłumaczenie prowadzącego; podobnie zrobili pozostali. Mimo tego, po dwudziestominutowym wstępie, ogarnęliśmy zasady i wszyscy przeszli od rekonesansu do rywalizacji. Nie było wśród nas co prawda żadnego początkującego gracza, ale i tak uważam, że dobrze świadczy o grze, szczególnie średnio-ciężkim euro, jeżeli da się w miarę skutecznie rozegrać pierwszą partię, nie znając wcześniej zasad. Czas gry podany na pudełku jest realny; z tłumaczeniem, pierwsza partia zajęła około trzech godzin, a zażarta walka o punkty trwała do ostatniej tury.

Gra wyraźnie promuje interakcję pomiędzy graczami; co prawda można próbować wystawić swoje tamy na obrzeżach mapy, z dala od innych, jest to jednak nieopłacalne. Korzystanie z infrastruktury przeciwników oraz blokowanie ich ruchów jest wpisane w dynamikę gry; jeżeli komuś ten element przeszkadza, Barrage nie jest grą dla niego. W rozgrywce na cztery osoby, na planszy było bardzo ciasno, a plany trzeba było wielokrotnie modyfikować. Niestety w efekcie tego, któryś z graczy co jakiś czas się zawieszał, kombinując co zrobić z pięknym planem, który legł w gruzach. Nie udało mi się jednak do tej pory trafić na zbyt wiele gier euro, które są pozbawione tej przypadłości, tak więc nie uważam tego za znaczącą wadę.

Nieprzemyślany ruch lub błędna kalkulacja tego, co zrobią przeciwnicy potrafi na jakiś czas zablokować możliwości. Całe szczęście nie jest to permanentne i da się odrobić straty, ale im bliżej końca rozgrywki, tym gra mniej wybacza. W ostatniej rundzie, źle wykonana sekwencja ruchów kosztowała mnie kilkanaście punktów. Dla odmiany, mój mąż, w pierwszej rundzie źle ustawił elektrownie, co spowodowało, że początkowo jego produkcja energii pozostawała mocno w tyle, ale w ostatecznym rozrachunku skończył grę na drugiej pozycji, z niezłym wynikiem punktowym, więc przynajmniej częściowo udało mu się odrobić początkowe straty.

Fragmentem mechaniki, który budzi moje największe wątpliwości są kontrakty. Niby fajny element; spółki walczące o atrakcyjne zlecenia, których realizacja wpływa na ostateczną punktację. Premie za wypełnienie kontraktów, nawet w ramach tego samego poziomu, są jednak bardzo nierówne. Dodatkowo, brak wpływu na to jakie kontrakty zostaną dołożone, wprowadza, mało pasującą do tego tytułu, losowość. Nie do końca podobało mi się to, że zrealizowanie, wcale nie bardzo skomplikowanego kontraktu, pozwala wybudować budowlę, która w normalnych warunkach kosztowałaby dodatkowy ruch i zasoby. Powodowało to, że zdolności Spółek, czy Dyrektorów Wykonawczych nagle przestawały być szczególnie atrakcyjne. Chyba wolałabym, żeby kontrakty dawały tylko punkty zwycięstwa, ewentualnie zasoby, do wykorzystania w kolejnych ruchach.

Barrage jest często porównywalny do gry z serii Brass; porównanie to uważam jednak za nie do końca trafione. Oczywiście, oba tytuły są grami ekonomicznymi, których tematem jest prowadzenie przedsiębiorstwa; łączy je industrialna estetyka i fakt, że gracze działają w oparciu o wspólną infrastrukturę. Na tym jednak kończą się cechy wspólne, a zaczynają różnice.
Podstawową mechaniką Barrage jest worker placement, którego Brass nie posiada, skupiając się raczej na zarządzaniu ręką i produkowanymi zasobami. Brass to gra o zarabianiu pieniędzy, w Barrage pieniądze, są zasobem jak każdy inny; liczy się umiejętność spełniania zapotrzebowania rynku. Barrage to gra o wysoko gabarytowym zarządzaniu spółką, tymczasem Brass na każdym kroku przypomina, że jesteśmy ciułającymi pieniądze przedsiębiorcami. Uważam, że gry mogą trafić to innego grona odbiorców. Niedawno graliśmy z mężem w Brass: Birmingham i jesteśmy podzieleni; co prawda obie gry nam się podobały za to mój małżonek lepiej bawił się przy Brass: Birmingham, podczas gdy ja więcej frajdy miałam w budowaniu tam w Barrage.

Podsumowanie

Barrage jest solidnym euro, które spokojnie może konkurować z topowymi tytułami ostatnich lat. Tak więc, jeżeli marzy Ci się posada prezesa państwowej spółki energetycznej i chcesz spróbować swoich sił w bezwzględnej walce o dominację rynku, powinieneś spróbować. Jeżeli jednak nie lubisz ostrej rywalizacji, a w grach euro cenisz bardziej pojedynek pomysłów i układanie własnego pasjansa, myślę, że gra nie spełni twoich oczekiwań. Ja i moi towarzysze bawiliśmy się świetnie i chętnie zagramy jeszcze raz.

Plusy
  • Intensywna interakcja
  • Ciekawa mechanika Koła Budowy
  • Ładnie i starannie wykonanie
  • Czytelna ikonografia
Plusy / minusy
  • Temat, który nie wszystkim spasuje
Minusy
  • Znaczniki “żaby”
  • Na dwie osoby to będzie to inna gra, pod rozgrywkę od trzech graczy w górę
  • Słabsze i mocniejsze zdolności Spółek i Dyrektorów Wykonawczych

 

 

Ewa Struzik

Game Details
NameBarrage (2019)
ComplexityMedium Heavy [3.99]
BGG Rank [User Rating]90 [8.18]
Player Count (recommended)1-4 (2-4)
Designer(s)Tommaso Battista and Simone Luciani
Artists(s)Antonio De Luca
Publisher(s)Cranio Creations, CrowD Games, Feuerland Spiele, Game Harbor, Intrafin Games, Maldito Games, Portal Games, sternenschimmermeer and テンデイズゲームズ (Ten Days Games)
Mechanism(s)Action Drafting, Contracts, End Game Bonuses, Income, Network and Route Building, Solo / Solitaire Game, Turn Order: Stat-Based, Variable Player Powers, Variable Setup and Worker Placement
Ewa Struzik