Przymiotniki. Nauka może jednak bawić! Recenzja.

Co może być fajnego w grze, która składa się po prostu z kart z różnymi słowami? Bardzo sceptycznie podchodziłem do tego tytułu. A jednak Przymiotniki rozłożyły na łopatki śmiechem moich dzieci na widok wylosowanych kombinacji kart. Śmiech i frajda są? Tak! A nauka? Dajcie 6-latkowi kilka kart, a zaskoczy was wyobraźnią! Dawno nie miałem takiego przejścia od sceptycyzmu do podziwu.

Informacje o grze

 

Autor: Maria Aleksandrova, Daria Ermakova and Daria Ermakova
Wydawnictwo: FoxGames
Liczba graczy: 2-10
Czas gry: 15-20 min.
Wiek: 5+
Cena: ok. 30 zł

A w pudełku znajdziemy…

Ciężko o prostsze wykonanie gry, gdyż składa się ona wyłącznie z 50 kart i instrukcji. Na kartach z białym tłem znajdziemy słowo (przymiotnik), którego czcionka jak i ozdoby są ściśle związane z treścią. Przymiotnik “kolczasty” będzie zapisany literami przypominającymi kaktusa, a “duży” mocno przypomina słonia. Bardzo estetyczne i czytelne wykonanie może nie zachwyca, ale w pełni spełnia swoją rolę.

… gra się w to …

Zasady nie należą do trudnych, a człowiek patrząc na same karty ma już pomysł jak w nie grać. Na duży plus zasługują cztery warianty gry, które nie dość, że podtrzymują regrywalność tytułu, to pozwalają go dostosować do możliwości graczy i ich wieku.

  1. Tryb Odkrywcy – polecany dla najmłodszych, gdzie po prostu odsłaniamy kolejne karty i każdy po kolei stara się znaleźć lub powiedzieć pasujące słowo do przymiotnika.
  2. Tryb Poszukiwacza Przygód – tutaj już wprowadzamy rywalizację, oraz odrobinę push your luck. Odkrywamy kartę dla każdego gracza i dopasowujemy rzecz, czy istotę do niej, ale możemy zdecydować się dobrać kolejną kartę i szukać już celu dla dwóch przymiotników. Wygra ta osoba, która zgromadzi więcej kart.
  3. Tryb Badacza – razem decydujemy ile kart odsłonimy (1-3) i karty zgarnia ta osoba, która pierwsza dopasuje je do słowa. Tutaj dochodzi jeszcze refleks!
  4. Tryb Biegacza – odkrywamy kartę i tym razem nie możemy jedynie powiedzieć co pasuje, ale również i dotknąć lub przynieść taką rzecz. Szalone bieganie po domu gwarantowane.

Karty zachęcają również do wykorzystywania ich w nauce, lub do tworzenia własnych zasad, gdzie możemy przecież odwrócić kierunek i szukać przymiotników do słowa.

… dużo radości z małej ilości …

Nastawiłem się bardziej na narzędzie edukacyjne i na ten czas “dla dziecka”, gdy sam nie mam z tego przyjemności. Jakież wielkie było moje zaskoczenie, gdy moje dwa wariaty nie dość, że eksplodowały pomysłami na różne połączenia przymiotników, to jeszcze śmiały się razem ze mną w głos z kombinacji. Przy różnych edukacyjnych tytułach, ten jest naprawdę wyjątkowy. Do kolejnej rozgrywki nie trzeba było mnie namawiać, a dołączyła i moja żona, słysząc ile mieliśmy radości. Różne tryby pozwalają również grać nawet z dużo mniejszymi dziećmi, a każdy rodzic doceni edukacyjny walor nawet, jeżeli tylko do nauki słówek.

… dobre to!

Jestem dorosłym facetem i w życiu 50 kart ze słowami nie zrobi na mnie wrażenia… a jednak zrobiło! Dla rodzica najważniejsze są chyba dwie rzeczy: uśmiech dziecka i jego rozwój. W tym przypadku dostajemy obie rzeczy i to za naprawdę niewielkie pieniądze. Jest sporo gier na rynku, które bazują na podobnych zasadach – promując szybkość, spostrzegawczość i wyobraźnię. Przymiotniki to taki mały, skondensowany skarb, który zawiera to wszystko. Widzę tylko jedną wadę – powtarzalność. Te 50 kart przy intensywnym graniu, dość szybko, zacznie mieć schematyczne odpowiedniki. Dzieciaki od razu kojarzyć będą “puszysty” z kotem sąsiadów, a “kolczasty” z kaktusem na parapecie. Zalecam kombinować z różnymi wariantami, żeby odwlec w czasie ten moment. Ale co ja tam, jako dorosły mogę wiedzieć, więc oddaję dzieciakom głos:

  • Szalony 6 latekPodoba mi się to, że jak biorę karty to mam coś śmiesznego zawsze.
  • Spokojny 9 latekGra jest szybka, śmieszna, a kombinacji kart jest tak dużo, że zawsze będzie coś innego.
Plusy
  • rozwija wyobraźnię
  • wywołuje niekontrolowane napady śmiechu, choć głównie u dzieci
  • proste zasady i kilka wariantów gry
  • przydadzą się też do nauki słówek u mniejszych dzieciaków
  • spory potencjał na własne zasady
Plusy / minusy
  • dorośli bez dzieci raczej nie mają czego szukać
Minusy
  • częste granie prowadzi jednak do schematycznych odpowiedzi

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Sebastian Lamch

Game Details
NameQuick Eye (2011)
ComplexityLight [1.00]
BGG Rank [User Rating]0 [6.57]
Player Count (recommended)2-10 (Unset)
Designer(s)Maria Aleksandrova, Daria Ermakova and Daria Ermakova
Artists(s)Anna Hidekel and Małgorzata Detner
Publisher(s)FoxGames and Simple Rules
Mechanism(s)Card Drafting
Sebastian Lamch