Pandemic: Upadek Rzymu – Si vis pacem, para bellum. Recenzja

U szczytu swej potęgi Cesarstwo Rzymskie składało się z terytoriów o łącznej powierzchni ponad pięciu milionów kilometrów kwadratowych. W jego granicach żyło ponad sto milionów ludzi, a na przestrzeni wieków jego uczeni doprowadzili do prawdziwych przełomów w dziedzinie inżynierii, architektury, nauki, sztuki i literatury. W V wieku Cesarstwo straciło stabilność i powoli chyliło się ku upadkowi, z którego miało się już nigdy nie podnieść…”

Informacje o grze

 Autor: Matt Leacock, Paolo Mori
Wydawnictwo: Rebel
Liczba graczy: 1 – 5
Czas gry: 45-60 min
Wiek: 8+
Cena: 110 PLN
Ocena BGG: 8.0
Instrukcja

Caput mundi…

…czyli głowa świata. Tak właśnie o Rzymie mówiono w starożytności – w V. wieku – w którym rozgrywa się akcja gry Pandemic: Upadek Rzymu. Jest to kolejny, samodzielny tytuł z serii Pandemic Survival, tym razem – po zlikwidowaniu kultystów (Pandemic: Reign of Cthulhu), wyleczeniu chorych na półwyspie Iberyjskim (Pandemic: Iberia) i powstrzymaniu wielkiej fali z Morza Północnego (Pandemic: Rising Tide) – przenosimy się do starożytnego Cesarstwa Rzymskiego, aby spróbować zmienić bieg historii… i powstrzymać Rzym przed upadkiem…

Znaczniki barbarzyńców i Rzymianie przygotowujący strategie obrony Cesarstwa.

Nie od razu Rzym zbudowano

Pandemic: Upadek Rzymu to gra kooperacyjna – wszyscy gracze współpracują i wspólnie wygrywają lub wspólnie przegrywają. Celem gry jest podpisanie przymierza lub likwidacja 5 barbarzyńskich plemion najeżdżających tereny ówczesnego Cesarstwa. Po otwarciu klasycznego, pandemicowego (rozmiarowo) pudełka – prezentującego się wyśmienicie – znajdujemy w nim planszę, karty, drewniane znaczniki barbarzyńców, legionistów, fortów i… kostki. W tym momencie ktoś powie: „Ale jak to, kostki w Pandemicu, kolejna głupia, losowa gra?” Wręcz przeciwnie! Kostkami uzyskany został bardzo ciekawy rezultat, ale do tego przejdziemy za chwilę. Wszystkie elementy wyglądają należycie, a po ich rozłożeniu każdy z nich znajduje swoje miejsce na stole. Nic tylko zacząć grać!

Karty postaci i odpowiadające im kolory pionków.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Przed grą należy przygotować talię najazdów, rozstawić początkowe siły wroga w poszczególnych miastach, potasować karty miast i dodać do nich karty zdarzeń – ich liczba różni się od liczby postaci w grze – i karty buntów. Z podstawowych informacji tyle, ponieważ nie chciałbym nikogo zanudzić szczegółami setupu, a wszystkich zainteresowanych odsyłam tradycyjnie do zajrzenia w instrukcję – link do niej znajduje się nagłówku informacyjnym. Teraz jeszcze krótko o ogólnym zarysie rozgrywki.

Każdy z graczy przyjmuje rolę jednej postaci – posiadają one swoje unikalne zdolności, a ich umiejętności są dobrze powiązane tematycznie – oraz o 2/3 lub 4 karty miast w zależności od ilości graczy biorących udział w rozgrywce. Wszyscy pojedynczo wybierają jedno miasto, które otrzymali na kartach w przygotowaniu do gry i umieszczają tam swój pionek oraz 2 legionistów, a rozgrywkę rozpoczyna osoba posiadająca kartę miasta najbardziej oddalonego od Rzymu.

Jeżeli graliście w którąś poprzednią wersję Pandemica, to bardzo szybko przyswoicie nowe zasady gry. Ogólny przebieg rozgrywki nie uległ znaczącej zmianie – każda tura nadal składa się z 3 faz:

  • fazy akcji – w której aktywny gracz wykonuje do 4 akcji,
  • dobierania kart – gdzie gracz dobiera 2 nowe karty miast i ewentualnie rozpatruje potencjalne bunty,
  • fazy najazdów – w której dokładane są nowe jednostki (znaczniki) barbarzyńców.

Akcje dostępne w grze są bardzo opisane na kartach pomocy, z którymi możecie zapoznać się na poniższych zdjęciach.

Dodano niektóre akcje, jak np. rekrutacja armii czy werbowanie barbarzyńców, ale przede wszystkim zmieniona została „leczenia choroby”, którą będziemy nazywać akcją bitwy. Teraz obarczono ją pewnym ryzykiem – rzutem jedną kostką za każdego legionistę biorącego udział w bitwie – co tematycznie uzasadnione jest losowymi zdarzeniami, które mogą pojawić się podczas rzeczywistych walk. Kostki określają ile barbarzyńców zostanie usuniętych z miasta, ilu legionistów zginęło w bitwie oraz czy aktywowana została specjalna zdolność postaci. Plusem tego mechanizmu jest niewątpliwie niemożliwe dokładne obliczenie wszystkich ruchów, co powstrzymuje zapędy potencjalnego „gracza alfa”, będącego – dla niektórych – ogromną wadą gier kooperacyjnych. Taka proporcja: 90% strategii i 10% szczęścia to według mnie znakomity przepis na grę.

Karty gry (bunty, karty miast i karty zdarzeń)

Po wykonaniu 4 akcji, gracz dobiera dwie karty gry. Jeżeli wśród nich znalazła się karta buntu, należy wykonać wszystkie czynności opisane na takiej karcie. Są nimi:

  • przesunięcie znacznika tempa o 1 pole w prawo – położenie tego znacznika określa ilość kart najazdów dociąganych w fazie najazdów oraz ilość barbarzyńców, która może zostać zrekrutowana w mieście z fortem,
  • dobranie 1 karty ze spodu talii i dołożenie do odkrytego miasta 3 barbarzyńców koloru wylosowanej karty. Oznacza to, że w kolejnym mieście w Cesarstwie doszło do wybuchu powstania,
  • przetasowanie wszystkich kart znajdujących się na stosie odrzuconych i odłożenie ich na wierzch stosu barbarzyńców.

Generalnie przebiega to w taki sam sposób jak karty epidemii w podstawowej grze.

Ostatnią częścią tury gracza jest przeprowadzenie najazdów, czyli dołożenie nowych znaczników barbarzyńców. Przebiega to jednak inaczej niż w przypadku poprzednich gier z serii Pandemic. Jeżeli miasto nie jest bronione (przez postać lub legionistę), barbarzyńcę umieszcza się w mieście z odkrytej właśnie karty, o ile spełniony został jeden z warunków:

  • w mieście znajduje się już przynajmniej jeden znacznik barbarzyńcy tego plemienia

              lub

  • w poprzednim mieście na szlaku migracji znajduje się już przynajmniej jeden znacznik barbarzyńcy tego plemienia.

Jeżeli żaden z powyższych warunków nie jest spełniony, cofamy barbarzyńcę po ścieżce migracji, sprawdzając, które miasto może zostać najechane.

W przypadku, gdy musimy umieścić czwarty znacznik mieście, zamiast tego dokładamy po jednym znaczniku barbarzyńcy tego plemienia do sąsiednich miast – znany już mechanizm z poprzednich gier – jednocześnie przybliżając się do Upadku Rzymu!

Nowy mechanizm najazdów jest rewelacyjny – nie tylko świetnie uzasadniony tematycznie, ale wnoszący wiele powiewu świeżości i otwierający kompletnie nowe strategie. Na początku może on sprawiać wrażenie bardziej skomplikowanego (od tego z podstawowej wersji), ale już po paru turach przyzwyczajamy się do jego nowego przebiegu.

Gra może skończyć się przegraną na 1 z 4 sposobów:

  • gdy zabraknie znaczników barbarzyńców w jednym kolorze,
  • gdy gracz nie może dobrać 2 kart gry,
  • gdy znacznik upadku Rzymu dotrze na 8. pole lub
  • gdy Rzym zostanie ograbiony (dołożenie 4 znacznika).

Veni, Vidi, Vici

Dawno temu miałem okazję poznać podstawową wersję Pandemica. Była to chyba pierwsza gra kooperacyjna, w jaką zagrałem. Bardzo mi się wtedy spodobała… no, może nie na tyle, by zajęła górną półkę. Jednak gdy zacząłem przeżywać przygody w Pandemic: Legacy zobaczyłem, że sprytną mechanikę można rozszerzyć nie tylko o fabułę, ale też o zupełnie nowe pomysły. Po drodze gdzieś przewinął się jeszcze Pandemic: Lekarstwo, ale kościana wersja szybko została przeze mnie zapomniana. Nigdy jednak nie miałem okazji zagrać w tematyczne, niezależne części Pandemica, aż do teraz… gdy poznałem Pandemic: Upadek Rzymu

…i jestem pełen podziwu. Mam wrażenie, że w wszystko idealnie tutaj pasuje – mechanika, klimat, karty zdarzeń, a nawet kostki! Wrażenia płynące z rozgrywki są subtelnie odmienne od tych z podstawowej wersji gry – i bardzo dobrze! Dla kogoś, kto zna Pandemię, cała trudność sprowadzi się do opanowania zasad nowej mechaniki najazdów (i paru innych drobnych reguł). Nowym graczom – nie znającym jeszcze Pandemica – polecałbym raczej zapoznanie się z podstawową wersją gry, ale jeżeli jesteście buntownikami i zaczniecie swoją podróż od Upadku Rzymu, to Rzym się od tego też nie zawali. 😉

W przypadku Pandemica trochę ciężko mówić o skalowalności rozgrywki, bo to tak naprawdę gra jednoosobowa pomnożona razy liczbę graczy. Jednak feeling gry jest zupełnie inny w różnorodnych wariantach osobowych. W 2-osobowej rozgrywce trudniej jest np. kontrolować rozprzestrzeniające się wojska barbarzyńców, gdzie w 4- lub 5-osobowym gronie staje się to dużo łatwiejsze. Jednak z drugiej strony w partiach wieloosobowych występują inne problemy strategiczne, jak np. wymiana kart w celu podpisania paktów, czy szybciej ubywający stos kart gry (co oczywiście jest złudzeniem ). Należy też dużo wcześniej planować swoją kolejną turę, ponieważ gdy ona nadejdzie, sytuacja na planszy może zmienić się nie do poznania… Czy któryś z wariantów jest lepszy? Ciężko powiedzieć – są znacząco inne. Gra skaluje się bardzo dobrze i nie ma znaczenia, w ile osób będziecie chcieli zasiąść do stołu, aby obronić Cesarstwo Rzymskie przed upadkiem.

Pandemic: Upadek Rzymu jest niezwykle regrywalny! W tej wersji, setup gry może – po parunastu partiach – stać się nieco powtarzalny, ale to nic, ponieważ większość zależy od zestawu postaci biorących udział w rozgrywce, kart zdarzeń, ułożeniu kart buntów, najazdów, itd… a to jeszcze nie wszystko! W grze występuje dodatkowy wariant rozgrywkiRoma Caput Mundi, w którym żaden legionista nie może wkroczyć do Rzymu (co znaczy, że miasto to nie jest nigdy bronione) oraz wariant jednoosobowy, w którym jeden gracz kontroluje 3 postaci, z nieznacznie zmodyfikowanymi zasadami. Dodatkowo na początku rozgrywki możecie ustalić poziom trudności gry wykorzystując 4 (łatwy), 5 (średni), 6 (trudny) lub 7 (legendarny) kart buntów.

Vae Victis

Pandemic: Upadek Rzymu mogę polecić każdemu! Nieważne czy jesteś zapalonym geekiem, nowicjuszem stawiającym dopiero swoje pierwsze kroki w planszówkach lub osobą, która gra tylko od święta – to niewątpliwie świetna gra! Do tej gry zapewne trudniej będzie zachęcić się osoby, które nie lubią gier kooperacyjnych, czy też poprzednich wersji Pandemica. Chociaż tym razem zmian w rozgrywce jest naprawdę sporo i może akurat odnajdą się one w klimacie starożytnego Rzymu. Jeszcze raz polecam – wystawiając z czystym sumieniem ocenę 5.0 – i nie pozwólcie Rzymowi upaść, za wszelką cenę!

Hic Manebimus Optime

Plusy
  • Świetnie napisana instrukcja, poparta wieloma przykładami
  • Rewelacyjny, nowy mechanizm najazdów
  • 90% strategii i 10% losowości
  • Klimat rozgrywki – grafiki, łacińskie nazwy miast, postaci i zdolności
  • Skalowalność i regrywalność rozgrywki
  • Dodatkowe warianty gry (jednoosobowy oraz Roma Caput Mundi)
  • To nadal, ten sam genialny Pandemic!
Plusy / minusy
  • Nadal może wystąpić syndrom gracza alfa

Ocena: 5 out of 5 stars (5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Maksymilian Maczurek

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaPandemic: Fall of Rome
AutorMatt Leacock, Paolo Mori
GrafikAtha Kanaani, Olly Lawson, Antonio Maínez
WydawcaAsmodee, Gém Klub Kft., Lifestyle Boardgames Ltd, Rebel, Z-Man Games, Inc.
Rok wydania2018
Liczba graczy1 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5
Liczba rekomendowana: 1, 2, 3, 4, 5
(36 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(6 głosy/ów)
Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
(4 głosy/ów)
KategoriaAncient
MechanikaAction Point Allowance System, Cooperative Play, Hand Management, Point to Point Movement, Set Collection, Variable Player Powers
RodzinaAncient Rome, Cities: Rome, Continent: Europe, Pandemic

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Maksymilian Maczurek

Przygodę z grami planszowymi zaczął dawno temu od gry – Carcassonne, ale swoisty „renesans” przeżył parę lat temu po ponownym zagraniu w Ticket to Ride i Catan. Dzisiaj na partię namawia wszystkich znajomych. Miłośnik gier strategicznych, ekonomicznych, karcianych oraz kooperacyjnych. W grach planszowych uwielbia klimat science-fiction oraz fantasy. Niektóre z jego ulubionych tytułów to: Terraformacja Marsa, Great Western Trail, Civilization: A New Dawn, Dominion i 7 Cudów Świata. Poza światem gier planszowych interesuje się informatyką oraz zagadnieniami związanymi z eksploracją kosmosu.
Maksymilian Maczurek