Adventure Tours – Seiji Kanai w innej odsłonie. Recenzja

adventure toursAdventure Tours – na pozór przyjemna i ładnie zilustrowana gra rodzinna. Lecz pewnie nie każdy zdaje sobie sprawę z jej korzeni. Na początku bowiem była gra o gejszach, o ich klientach… Mai-Star, bo o niej mowa, to pierwowzór Adventure Tours. Zmieniony został nie tylko temat, ale też działanie poszczególnych kart.

Dlaczego zaś w tytule wspominam, że to Seiji Kanai w innej odsłonie? Otóż autor ten znany jest z mikrogier: List miłosny – 16 kart, Eight Epics – 16 kart, Zaginione Dziedzictwo – zestawy po 16 kart. Patrząc pod tym kątem mamy tu coś zupełnie innego: i 120 kart, i żetony, i plansze ekspedycji. Jak to jednak wszystko się sprawdza? Przekonajmy się.

W podróż wyruszyć czas…

Jak widać, pudełko jest bardzo ładnie zilustrowane. Te same ilustracje znajdziemy na kartach postaci i planszach ekspedycji. Wszystko jakoś kojarzy się z klimatem W 80 dni dookoła świata.

Pudełko - a w nim sporo luzu

Pudełko – a w nim sporo luzu

Biorąc pod lupę praktyczny aspekt wykonania Adventure Tours – pudełko mogłoby być zdecydowanie mniejsze. W końcu poza planszami mamy tu trochę kart i żetony. Niewiele. Rozumiem, że wydanie gry jest międzynarodowe, a więc instrukcja jest 4-języczna. Ale nie zmienia to faktu, że pudło jest za duże. Ładnie wygląda, ale…

Co do owej międzynarodowości, to oprócz instrukcji i pomocy graczy (również w 4 językach: niemieckim, angielskim, włoskim i francuskim) gra jest niezależna językowo. Na kartach widoczne są dość czytelne ikonki, które łatwo się zapamiętuje. 

Co do jakości poszczególnych elementów, to nie ma obaw: Schmidt Spiele wykonał tu dobrą robotę. Wszystko jest w najlepszym porządku.

Instrukcja (osobna strona) i przewodnik (książeczka)

Instrukcja (osobna strona) i przewodnik (książeczka)

Jak grać?

Każdy gracz będzie odpowiedzialny za przeprowadzenie wyprawy. W zależności od wybranego wariantu rozgrywki będzie to albo ten sam teren (pustynia), albo dla każdego coś innego: głębiny oceanu, Himalaje, podniebne loty… Co prawda w grze nie jest tak różowo i klimatycznie: każda z plansz (są dwustronne) ma inne współczynniki startowe, a także inną zdolność specjalną.

"Bazowa" ekspedycja

“Bazowa” ekspedycja

“Bazowa” ekspedycja (pustynna) nie ma żadnych specjalnych możliwości. Wszystko oczywiście po to, by nie utrudniać na start. Gdy już zapoznamy się z grą, możemy skorzystać z drugiej strony plansz.

Każdy z graczy posiadać też będzie 5 kart. Każda z nich to postacie, które mogą być zagrane na dwa sposoby. W swoim ruchu gracz zagrywa jedną ze swoich kart:

  • albo jako wsparcie ekwipunku (postać staje się sponsorem wyprawy) – kartę dokładamy wtedy po prawej stronie planszy; w ten sposób współczynniki wyprawy, jej warunki polepszają się; po dołożeniu w ten sposób karty, ciągniemy nową z talii
  • albo jako członek wyprawy – karta ląduje wtedy nad planszą; każda postać ma jednak swoje warunki uczestnictwa (są widoczne w lewym górnym rogu); nasza wyprawa (razem z dołączonymi do niej kartami) musi spełniać te wymagania; członkowie wyprawy po dołożeniu wykonują charakterystyczną dla siebie akcję – może to być np. “obdarzenie” innych graczy kartami, odebranie im karty ekwipunku albo wykonanie dodatkowej akcji; po dołożeniu członka wyprawy nie dociągamy karty
Nasza ekspedycja: po prawej ekwipunek, u góry członkowie wyprawy

Nasza ekspedycja: po prawej ekwipunek, u góry członkowie wyprawy

Gramy tak do momentu, gdy jednemu z graczy skończą się karty na ręce. Należy wtedy podliczyć:

  • wartość łączną członków naszej wyprawy
  • następnie odejmujemy po 2 punkty za każdą kartę, która została nam na ręce

Równowartość punktów pobieramy w żetonach i trzymamy zakryte. Rozgrywamy w ten sposób 3 rundy. Na koniec sumujemy wszystkie punkty. Kto zebrał ich najwięcej, wygrywa.

"Zaawansowane" ekspedycje

“Zaawansowane” ekspedycje

Wrażenia

Adventure Tours ma w sobie coś z lekkości Listu miłosnego. Ot, zagrywamy kartę. Czasem dochodzi do tego coś jeszcze (akcja członka wyprawy). Ale gra sama w sobie jest dość prosta. Karty mogą w końcu być zagrane raptem na 2 sposoby. Kluczem do rozgrywki jest tu oczywiście zaplanowanie, o jakich członków wyprawy zawalczę, by potem ich wystawić, a których “poświęcę”, by wspierali ekwipunek.

Na szczęście, pomimo osobnych wypraw, mamy tu dołączoną dość konkretną interakcję. Dołączani nowi członkowie wypraw mogą tu sporo namieszać: a to zabiorą komuś ekwipunek (i dołączą do naszych), a tu dodadzą komuś kartę (bo chciał za wcześnie skończyć), a tu usuną komuś kartę członka wyprawy (czyli tą najcenniejszą, bo punktującą). Co prawda zbyt wiele nie możemy z nią zdziałać (tylko karta księdza chroni nas przed takimi działaniami – coś na podobieństwo Strażniczki z Listu miłosnego).

Karty podróżników

Karty podróżników

To wszystko składa się na płynną rozgrywkę. Nietrudną, niezbyt długą, taką dość przyjemną i luźną.

Klimat? Właściwie jak dla mnie jest niezbyt odczuwalny. Oczywiście ilustracje robią swoje – mamy tu plansze ekspedycji z dość ciekawymi grafikami, ale w przełożeniu na grę mamy tu właściwie zdolności, liczby, podnoszenie wskaźników, żeby spełnić jakieś wymagania. Jak zresztą wyczytaliśmy wcześniej, początkowo była to gra o gejszach. Teraz są tu podróże. Właściwie chyba mogłoby to być cokolwiek. Co oczywiście w niczym nie przeszkadza. Klimat podróży nie jest zbytnio odczuwalny, ale obecny

Punkty zwycięstwa

Punkty zwycięstwa

Skalowanie. Adventure Tours przewidziane jest dla 3-6 graczy. Właściwie gra się dobrze w każdym składzie. Wiadomo, w 6 osób będzie się grało trochę wolniej, ale właściwie tura gracza jest szybka, więc opóźnienia raczej nie będą odczuwalne. W 3 osoby też wszystko działa zaskakująco dobrze. Jest wtedy trochę ciaśniej, częściej “dostajemy” od innych, ale przez to jest też więcej interakcji i radości z gry.

Czas gry – wszystko zamyka się w mniej więcej 45 minutach. Oczywiście, im mniej graczy, tym szybciej. Wydaje mi się poza tym, że dodanie plansz zaawansowanych (z dodatkowymi zdolnościami) troszeczkę przyspiesza rozgrywkę. W końcu co turę mamy tu coś dodatkowego, np. możliwość dołożenia dodatkowej karty z ekwipunkiem.

Losowość? Tak. Jest. Jak przystało na karciankę. Dociągnięcie właściwej karty może zapewnić zwycięstwo w rundzie.

W tej rundzie za członków wyprawy gracz otrzyma 11 punktów

W tej rundzie za członków wyprawy gracz otrzyma 11 punktów

Podsumowanie

Adventure Tours to przyjemna, lekka gra rodzinna. Posiada proste zasady i przyjazne grafiki. Do tego wszystkiego jest dość szybka.

Małym minusikiem (dla niektórych) może być brak polskiej instrukcji (w pudełku znajdziemy angielską), aczkolwiek sama gra jest już niezależna językowo – wystarczy zaznajomić się z ikonkami, które są dość czytelne. Do minusików możemy też zaliczyć losowość i dość konkretną interakcję. Nie każdemu to oczywiście musi w jakikolwiek sposób przeszkadzać. Z pewnością jednak wszystko jest w normie – interakcja nie jest zbyt mocna, a z losowością trzeba się po prostu pogodzić. 

Ogólnie – całość oceniam pozytywnie. Grało mi się przyjemnie (a także moim współgraczom). Ikonki pomimo pewnych obaw – szybko stają się czytelne. Jako przerywnik czy do rodzinnych rozgrywek – jak znalazł.

Opis ikonek - jak wspominałem są one dość czytelne

Opis ikonek – jak wspominałem są one dość czytelne

Plusy
  • proste zasady
  • szybka tura gracza
  • dwa warianty rozgrywki
  • przyjemna szata graficzna
Plusy / minusy
  • losowość
  • interakcja ciut mocniejsza niż w “standardowych” grach rodzinnych (zabierz, usuń, a nie zablokuj)
Minusy
  • zbyt duże pudełko

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Schmidt Spiele za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Game Details
NameAdventure Tours (2014)
ComplexityMedium Light [1.79]
BGG Rank [User Rating]7143 [6.08]
Player Count (recommended)3-6 (2-4)
Designer(s)Seiji Kanai
Artists(s)Irene Bressel and Anne Pätzke
Publisher(s)Schmidt Spiele
Mechanism(s)Hand Management, Take That and Variable Player Powers

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka