Adrenalina. First Blood – recenzja

Był taki czas, kiedy o miano najlepszej sieciowej strzelanki walczyły Unreal Tournament i Quake. Obie gry stawiały na szybką, dynamiczną rozgrywkę… pomyśleć, że było to ponad 15 lat temu. Obecnie świat shooterów poszedł w innym kierunku i szczerze mówiąc mam wrażenie, że oldschoolowe FPSy nie wrócą z sukcesami na rynek. Z prostego powodu – przyzwyczailiśmy się już do pewnych standardów rozgrywki, niekoniecznie dobrych.

 

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ wydana przez wydawnictwo Rebel gra Adrenalina wprost nawiązuje do takich sieciowych gier jak UT czy „Wstrząs”. Mówiąc szczerze, na początku byłem sceptycznie nastawiony do samego pomysłu przeniesienia FPSa na planszę. Jak to wyszło w praktyce?

Zawartość

Dość duże pudło wypełnione jest niemal po brzegi. Instrukcja ma 12 stron, jednak w praktyce tekstu nie ma zbyt wiele – mamy tutaj dużo grafik i przykładów. Nie ma też większych problemów ze zrozumieniem zasad. Oprócz instrukcji dostajemy także katalog broni, z którego tak naprawdę będziemy korzystać jedynie w pierwszych rozgrywkach.

Plansza gry jest dwuczęściowa i dwustronna (dzięki czemu mamy kilka kombinacji aren), solidnej grubości. Do planszy graczy także nie można się przyczepić. Karty – jak zwykle pomarudzę – mogłyby być grubsze, ale nie odbiegają od standardu. Grafiki na nich nie są rewelacyjne, jednak idealnie pasują do klimatu gry. Rozmaitych żetonów jest od groma. Bardzo podobały mi się znaczniki obrażeń w formie kropli krwi.

Na deser pozostawiłem figurki. Nie jest to może poziom Descenta czy Blood Rage, ale są wystarczająco szczegółowe, aby cieszyć oko i solidne na tyle, że nie rozsypią się podczas rozgrywki.

Zasady

Zasady postaram się przedstawić z grubsza, bez większego wnikania w szczegóły. Po przygotowaniu gry każdy z graczy musi wybrać (za pomocą kart) odpowiedni spawn point. Następnie w swojej turze gracz wykonuje 2 akcje z trzech dostępnych :

  1. Przemieszcza się – o jedno, dwa lub trzy pola
  2. Zbiera ekwipunek – możemy zabrać przedmioty z aktualnie zajmowanego miejsca lub najpierw poruszyć się o 1 pole. W ten sposób możemy zbierać amunicję (limitowaną do 3 kostek każdego koloru), karty zdolności (limit 3) oraz broń (również limit 3).
  3. Strzela – zagrywa kartę z ręki, deklaruje sposób użycia broni (niektóre bronie mają dodatkowe efekty), rozlicza efekty i „rozładowuje” broń. Aby strzelić do innego gracza, musimy mieć go „w zasięgu wzroku”.

Po zakończeniu tury gracza możemy ponownie załadować broń. Następnie przechodzimy do fazy punktowania.

Wrażenia i podsumowanie

Czy Adrenalina udanie przeniosła rozgrywkę sieciowych shooterów na planszę? Nie. Uwielbiam UT (Quake‚a trochę mniej) i nadal w niego gram (choć bez większych sukcesów). Dlaczego? Bo charakteryzuje się dynamiką rozgrywki, decyzjami podejmowanymi w ułamku sekundy. W Adrenalinie tej dynamiki nie ma, gdyż jest to zgrabnie ukryte euro. Tak, właśnie EURO! Myślałem, że długie zastanawianie się nad kolejnymi ruchami współgraczy wynika z nieznajomości gry, jednak w kolejnych turach nic się nie zmieniało. Nie tego oczekuje się od shooterów. Nie ukrywam, że nieco mnie to zirytowało. Dlatego też nie grałem o zwycięstwo jak reszta graczy, tylko starałem się odstrzelić największego „myśliciela” w ekipie. W kolejnych partiach było już zdecydowanie lepiej, jednak niesmak pozostał (zwłaszcza, że nie da się permanentnie nikogo wykluczyć z gry, ostatecznie byłem skazany na granie z „myślicielem”). Nie podoba mi się także limit do trzech znaczników amunicji jednego rodzaju, ale jestem w stanie jeszcze to znieść.

W jednej z recenzji widziałem zarzut, że z racji różnych figurek graczy aż prosi się o zastosowanie unikalnych umiejętności. Jako fan oldschoolowych strzelanek mówię stanowczo NIE. Umiejętności mogą popsuć balans, poza tym w starych shooterach ich nie było i według mnie, grało się zdecydowanie lepiej. Zrozumiałbym, gdyby był tu wariant drużynowy, jednak takiego Adrenalina nie posiada, dlatego uważam, że umiejętności są zbędne.

Pomarudziłem, czas na plusy. Podoba mi się, że możemy złożyć planszę na 4 różne sposoby. Niby nic, a cieszy. Miło też, że przygotowano kilka wariantów rozgrywki, gdyż klasyczny Deathmatch może się znudzić. O ile wariant z wieżyczkami nie przypadł mi do gustu, o tyle Dominacja jest zdecydowanie ciekawsza od standardowego trybu. Jeśli przełkniemy fakt, że Adrenalina jest grą euro i będziemy grali w odpowiednim gronie (tj. bez „myślicieli”) to rozgrywka nam to wynagrodzi, gdyż naprawdę przyjemnie fraguje się kolejnych przeciwników (chociaż, niestety, odradzają się oni ponownie).

Gra skaluje się przyzwoicie. W 3 osoby jesteśmy skazani na korzystanie z bota, w 4 osoby jego użycie jest opcjonalne. Mówiąc szczerze lepiej grało mi się bez niego, ale wykorzystanie szcztucznego gracza może być jakimś urozmaiceniem. Najlepiej gra działa jednak w pełnym składzie, gdyż większość broni dopiero wtedy pokazuje w pełni swój potencjał.

Czas rozgrywki to około 45-60 minut, nie dałem rady zagrać szybciej.

Podsumowując: Adrenalina to całkiem udana planszówka, w którą od czasu do czasu chętnie zagram… jednak nie ma absolutnie nic wspólnego (poza próbą nawiązania poprzez tematykę) z rozgrywką typową dla komputerowych shooterów. Kolejni raz twórcy próbują przenieść popularne typy rozgrywki na planszę i, moim zdaniem, kolejny raz zawodzą. Według mnie nie da się przenieść gier polegających głównie na sprawnym oku i szybkich reakcjach (shootery, wyścigi, bijatyki). Jasne, to nadal mogą być przyzwoite (a nawet dobre) gry, jednak NIGDY nie zastąpią one gry komputerowej.

Nad oceną nieco się wahałem, ale niższą oceną skrzywdziłbym ten tytuł.

 

 

Plusy
  • Bardzo dobre wykonanie, warte swojej ceny
  • Dość szybki czas trwania partii (nie tury gracza)
  • Mimo wad – sympatyczna rozgrywka
  • Stosunkowo proste zasady

Minusy
  • Zero dynamiki
  • Nawiązanie do FPSów jedynie poprzez grafiki i terminologię

Ocena: (4 / 5)

4 – bardzo dobry tytuł, posiadające minimalne wady albo po prostu nie ma tego nieokreślonego „czegoś”, które zmusiłoby mnie do dania wyższej oceny.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przesłanie gry do recenzji!

Grę możecie kupić u naszego partnera, w sklepie Planszostrefa.pl

Piotr Kędzierski

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaAdrenaline
AutorFilip Neduk
GrafikJakub Politzer
WydawcaCzech Games Edition, Cranio Creations, GaGa Games, Heidelberger Spieleverlag, Hobby Japan, IELLO, MINDOK, Rebel
Rok wydania2016
Liczba graczy3 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5
(38 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(8 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(3 głosy/ów)
KategoriaFighting, Miniatures, Science Fiction, Video Game Theme
MechanikaAction Point Allowance System, Area Control / Area Influence, Card Drafting, Grid Movement, Hand Management
RozszerzeniaAdrenaline: Chainsaw, Adrenaline: Chaos Cannon, Adrenaline: Laser-Magnum, Adrenaline: Team Game Expansion
RodzinaAdmin: Better Description Needed!

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Piotr Kędzierski

Piotr Kędzierski

Miłośnik wszelakich gier wideo, który gry planszowe poznał stosunkowo niedawno, ale wsiąknął w nie jak deszcz w rozgrzaną ziemię. Wielki fan szybkiego reagowania na sytuację i negatywnej interakcji. Najchętniej gra we wszelakie gry karciane - bez znaczenia czy są to gry klasyczne czy kolekcjonerskie. Dopiero buduje własną kolekcję. Ulubione gry: Warhammer Inwazja, Chaos w Starym Świecie, Sabotażysta.
Piotr Kędzierski