Crypt – do krypty po tatuśkowe skarby. Recenzja

Klimat w grze jest dość interesujący. Otóż umarł król i nie bardzo zostawił cokolwiek swoim dzieciom. Wszystkiego muszą teraz szukać w jego krypcie. To tam czekają skarby zebrane przez ojczulka za życia. Gracze więc pośmiertnie rozgrabiają majątek życia ojca-króla. Kto ukradnie więcej, wygra. 

Ciekawe? A może śmieszne? Tak czy siak sprawdźmy, co kryje się w tym niepozornym pudełku. 

Informacje o grze



Autor: Jeff Chin, Andrew Nerger
Wydawnictwo: All In Games
Liczba graczy: 1 – 4
Czas gry: od 20 do 35 minut
Wiek: od 10 lat
Cena: około 50 zł

Wykonanie

Pudełko swoimi rozmiarami zdecydowanie nie klasyfikuje się do standardowych. Na szczęście gdy zajrzymy do środka wszystko wydaje się uzasadnione. Jest tam dokładnie tyle miejsca, by zmieściły się karty, trochę kości i instrukcja (w taki samym formacie jak pudełko).

Rzut oka na karty i kości nie pozostawia wątpliwości – jakość jest naprawdę zadowalająca. 

Ale jak tu cokolwiek ukraść?

Przypomnijmy, że gracze są tutaj królewskim rodzeństwem, które dopiero co straciło ojca. Ruszają więc oni chybcikiem na plądrowanie zamkowej krypty. Każdy dysponuje trzema sługami (symbolizowanymi przez kostki), którzy zdobywać będą skarby. Celem jest uzbieranie jak największej liczby punktów. Głównie otrzymamy je za karty skarbów (wartości od 1 do 4). Mamy też tutaj koneserów, którzy gustują w konkretnych typach. I tak na przykład zbieranie gobelinów może dać nam na koniec gry dodatkowe punkty. Z kolei inni mogą nam zapewnić dodatkową akcję (zdolność). 

Co rundę wykładamy odpowiednią liczbę kart skarbów (część jest zakryta – znamy tylko jej typ, ale nie wartość). Zaczynając od gracza posiadającego pochodnię wykładamy dowolną liczbę naszych sług jednocześnie określając ich siłę (ustawiamy wartość na kostce). Na jednej karcie może leżeć dowolna kość lub wiele kości o tej samej wartości. Kolejni gracze mogą spychać przeciwników, o ile wyłożą kość/kości o wyższej wartości (np. zamiast 3 – dwie kości z 2). Gdy wszyscy wykonają w danej rundzie swoją turę, wówczas gracze posiadający na poszczególnych kartach kości, zabierają je. Dodatkowo należy sprawdzić, czy dany sługa nie przemęczył się (należy dla każdej kości rzucić nią: wartość niższa niż wcześniej wyłożona – sługa jest odkładany do pudełka). W swojej turze zamiast zdobywać nowe karty skarbów, możemy odzyskać wszystkie nasze zmęczone sługi. 

Ważne, że ostatni gracz w danej rundzie może zająć tylko jedną kartę. 

Gramy tak do wyczerpania kart skarbów. Kto na koniec miał więcej punktów, wygrywa.

Wrażenia

Crypt zaskoczyło mnie prostym, ale sprytnym rozwiązaniem. Chcesz dostać skarby? Ustaw na nich kostkę o odpowiedniej wartości. Za nisko? Pewnie ktoś inny cię stamtąd wypchnie. Za wysoko? Pewnie ją “stracisz” po tej turze. Gra jest prosta, ale daje do myślenia. Zbieramy skarby, najlepiej te bardziej wartościowe, ale też obserwujemy przeciwników. Cały czas mamy też na uwadze możliwości, które dają kolekcjonerzy. Niektóre to dodatkowe punkty, a niektóre – akcje. Jeśli więc któryś ze współgraczy zbiera kości, z pewnością nie można mu tego ułatwiać

Gra nie jest nasycona negatywną interakcją, ale oddziaływania pomiędzy graczami są odczuwalne. W końcu na porządku dziennym będzie tu wypychanie innych. Przecież ta droga karta nie może trafić do niego! Z drugiej strony nie będziemy tu sobie zabierać zdobytych skarbów. Wszystko ogranicza się do bieżących kart w krypcie. 

Jak już wspominałem gra się dość szybko, a zasady nie są zbyt skomplikowane. Smaczku grze dodają zakryte karty skarbów. Czasem warto zaryzykować, by zebrać coś potencjalnie cennego. Dodatkowo sporą regrywalność mamy tu zapewnioną przez różnorodne kombinacje kart kolekcjonerów. Są one dwustronne, więc za każdym razem możemy grać na trochę innych zasadach. Czasem cenniejsze będą posągi, czasem szczątki. 

Z pewnością należy też tutaj postawić pytanie o losowość. W końcu wykorzystywane są w Crypt rzuty kostkami. Owszem, możemy na nią ponarzekać, ale jeśli ktoś notorycznie wystawia wysokie wartości na kostkach, to sam się prosi o “wycieńczenie” sług. Mamy możliwość sterowania ryzykiem. Nie chcesz tracić kostek – nie ustawiaj zbyt wysokich wartości. Z drugiej strony: za nisko obstawisz, możesz zostać wypchnięty. Cały czas więc musimy to równoważyć. 

Zaskakujące jest więc, ile mieści się w tak skromnym pudełku. Prosta, ale sprytna gra. Do tego dość niepodziewany może wydawać się wariant solo. Walczymy tu właściwie sami (z graczem – Duchem) próbując zoptymalizować swój wynik. Dalej jednak musimy rzucać kostkami po zdobyciu skarbu. Patrząc więc całościowo otrzymujemy dość ciekawą pozycję. Z jednej strony dość lekką, może nawet imprezową, z drugiej pozwalającą pokombinować. 

Troszeczkę można jedynie ponarzekać na tryb 2-osobowy. Przy normalnej rozgrywce jest on bardzo “płytki”. Po prostu możemy ograniczyć się właściwie tylko do wypychania się nawzajem przez całą grę. Co ciekawe pierwszy gracz może tutaj wstawić się tylko na jedną kartę. O wiele ciekawszym wariantem dla 2 osób wydaje się Conspiring Twins – mamy tutaj kooperację. Walczymy z 2 duchami (na podobieństwo tego z wariantu solo). Niższy wynik graczy wskazuje na wynik końcowy. I tutaj też staramy się po prostu otrzymać jak najwięcej punktów (najlepiej 50 i więcej).

Podsumowanie

Crypt świetnie nada się na luźne granie. Można zagrać ze znajomymi, rodziną, początkującymi. Gra jest lekka, ale mimo to daje satysfakcję z pokombinowania. Staramy się optymalnie wykorzystać nie tylko swoje sługi, ale też zdolności dostępne dzięki kolekcjonerom. Cały czas musimy też obserwować poczynania rywali, aby wiedzieć, na co mogą się pokusić. 

Z pewnością gra nie zajmuje zbyt wiele czasu i nie jest zbyt wymagająca. Mimo to gra się dość przyjemnie. Do tego jest całkiem ładna, a rozmiar pudełka zachęca wręcz do zabierania jej na przeróżne okazje. Podejrzewam, że za sukcesem na Kickstarterze stała przede wszystkim bardzo korzystna cena, choć trzeba przyznać, że grze niczego nie brakuje. 

Plusy
  • płynna rozgrywka
  • regrywalność zapewniona przez karty kolekcjonerów
  • możliwość gry solo
  • sprytny sposób zarządzania ryzykiem
  • filler na każdą okazję
  • 2-osobowy wariant kooperacyjny 
Plusy / minusy
  • temat: rabowanie grobowca ojca
  • losowość, choć właściwie dotykająca wszystkich
Minusy
  • podstawowy wariant 2-osobowy

Ocena: 3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu All In Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameCrypt (2018)
ComplexityLight [1.30]
BGG Rank [User Rating]1655 [6.96]
Player Count1-4
Designer(s)Jeff Chin and Andrew Nerger
Artists(s)Jeff Chin
Publisher(s)All In Games, GateOnGames, Ôz Editions and Road To Infamy Games (R2i Games)
Mechanism(s)Auction/Bidding, Dice Rolling, Press Your Luck and Set Collection

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka