Wonderland. Gdzie jest Alicja? Recenzja

Temat jest oczywiście znany każdemu. Alicja trafia do króliczej nory. I trochę się gubi. Kraina Czarów zaskakuje. Logika jest tu zupełnie inna niż w świecie znanym małej dziewczynce.

Wonderland (czemu nikt nie skusił się na polski tytuł?) stawia przed graczami zadanie odnalezienia Alicji, ale też zdobycie zaufania u mieszkańców krainy. To wszystko dzieje się w pełnej kooperacji. Będziemy mieli możliwość układania wspólnego planu, pomagania sobie w wykonywaniu testów itd. Jak to wszystko sprawdzi się w tytule ciągle mało znanego wydawnictwa Zielona Sowa (oczywiście w kręgach planszówkowych)?

Informacje o grze

Autor: Marcin Kłos
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba graczy: 2 – 5
Czas gry: ok. 40-60 minut
Wiek: od 9 lat 

Wykonanie

Wonderland wykonany jest naprawdę świetnie. Ilustracje są rewelacyjne i przywodzą na myśl przede wszystkim szaloną produkcję filmową Burtona. Okładka z pewnością zachęca do sięgnięcia po pudełko. W środku mamy utrzymane w tym samym stylu ilustracje. Znajdziemy tam: kafle terenu, plansze graczy, tekturowe figurki (wraz z podstawkami) dla graczy i postaci Krainy Czarów, karty, znaczniki i specjalną planszę do nadzorowania realizacji głównego zadania. 

Wszystko wygląda niesamowicie barwnie i oddaje klimat historii Alicji. Jakościowo jest naprawdę dobrze, co zresztą widać na zdjęciach.

Zasady

Jak już wspominałem, gracze wspólnie muszą zrealizować 3 zadania:

  1. odnaleźć Alicję
  2. zdobyć zaufanie mieszkańców krainy
  3. wrócić do Sali z Wieloma Drzwiami (czyli na kafel startowy)

To wszystko musi zostać wykonane w określonym czasie. Jeśli uda się to zrealizować, wówczas gracze wspólnie wygrywają. 

Każdy w grze jest ptakiem dodo. Jeśli wygramy, zostaniemy odczarowani Każdy z graczy posiadać będzie własną planszę, a na niej statystyki: cechy z odpowiednimi wartościami (odwaga, wyobraźnia i rozsądek).

Z początku kafle (oprócz startowego) są zakryte, więc nie do końca wiemy, co gdzie będzie leżeć. Spotykać na swojej drodze będziemy przede wszystkim mieszkańców Krainy Czarów. To na nich musimy wywrzeć dobre wrażenie. Żeby to zrobić, będziemy realizować specjalne misje. Najczęściej opierać się one będą na wykonaniu testu. Procedura jest dość złożona, ale w skrócie chodzić będzie o dość losowe sprawdzenie, czy dana cecha jest wysoko u danej postaci. Pomagać nam tu mogą też inni gracze, a także zakrywanie już odkrytych śladów Alicji. 

Gracze w turze akcji mogą wykonywać swoje działania w dowolnej kolejności: gracz A – ruch, gracz B – ruch, gracz A – szukanie śladów, gracz C – ruch… Każdy ma do dyspozycji 3 akcje, które może wykorzystać na czynności takie jak: ruch, szukanie śladów (zostawiamy na polu znacznik, jeśli spełniamy określony warunek), realizacja misji. Odnajdywanie śladów wiązać się będzie z otrzymaniem przedmiotu z talii, który będzie pewną pomocą w grze. Podobnie realizacja odpowiednich misji daje punkty zaufania, ale też przedmiot bądź towarzysza, który służyć nam będzie specjalną zdolnością. 

Wrażenia

Zacznę od instrukcji: jest napisana naprawdę dość słabo. Brakuje w niej kilku więcej przykładów. Wszystko jest ułożone dość chaotycznie. Nie bardzo wyobrażam sobie, by każdy był w stanie przez nią przebrnąć. Zwłaszcza ktoś nie do końca obeznany z planszówkami. 

Wonderland w zamyśle miał być chyba prostą grą rodzinną. Gdzie trochę jesteśmy zdani na los, ale też mamy wpływ na rozgrywkę poprzez planowanie kolejności działań, zbieranie przedmiotów itd. W praktyce gracze chaotycznie poruszają się po planszy szukając odpowiednich postaci. Wykonywanie misji zamiast być czymś angażującym jest właściwie totalnie losowe. Czemu musimy tutaj tworzyć talię? Z każdym razem! I trzeba doliczyć karty sukcesu za cechę, pomoc… To wszystko jest tak męczące, że naprawdę odechciewa się dalszej gry. Czy nie lepiej w prostej grze rodzinnej wykorzystać do tego rzut kostką? Proste, szybkie i bez zbędnych komplikacji. 

W dodatku nie musimy realizować wszystkich misji. Dlatego też często sprawdzamy na kartach, co warto zrobić, co jest prostsze, do czego w ogóle nie podejdziemy… W praktyce początkowe partie spędzaliśmy w dużej mierze na czytaniu kart misji. Czy tak rzeczywiście powinna wyglądać gra? I znów pojawia mi się w głowie jedno słowo: elegancja. Lubię gry, które ją mają. Które są nie tyle proste, co klarowne, przejrzyste, w pewnym sensie intuicyjne w wykonywaniu akcji. Czy nie dałoby się misji pokazać za pomocą kilku symboli? Wystarczyłby jeden rzut oka i wszystko jasne. 

Podchodziłem do niej kilka razy. Z dziećmi. Za każdym razem irytowaliśmy się na rozwiązania: misje, które trzeba rozczytać, talię do testów, którą trzeba poskładać. A gry w tym wszystkim mało… Mało decyzji i mało kooperacji. Owszem, wszystko wygląda świetnie, ale to trochę za mało. Może gra miała przede wszystkim oddać klimat Krainy Czarów: postacie, kolory, chaos, absurd… Nie wiem. 

Skalowanie – im więcej osób, tym więcej punktów do zdobycia. Z jednej strony trzeba będzie znaleźć więcej śladów Alicji, z drugiej zdobyć więcej punktów zaufania. Jednak uwaga! Przy mniejszej liczbie graczy warto zwrócić uwagę na wybór ptaków dodo. Przy niefortunnym układzie cech możemy mieć dość ograniczone możliwości. To od nich bowiem zależeć będzie, gdzie możemy zostawić ślady i jakie misje podejmiemy.

Regrywalność jest zapewniona przez losowy układ planszy i postaci, a także inną kolejność w talii przedmiotów. 

Podsumowanie

Wonderland to naprawdę spore rozczarowanie. Rodzinna kooperacja w Krainie Czarów? Świetny pomysł. Do tego te ilustracje! 

Naprawdę żałuję, ale nie mogę tej gry ocenić pozytywnie. Rozgrywka nużyła zarówno mnie, jak i dzieci. Sporo rzeczy jest tu mechanicznie żmudnych (zwłaszcza wykonywanie testów). Do tego mamy tu niebagatelną losowość. Może i jestem wybredny, ale w tej kategorii znajdziemy wiele innych lepszych tytułów, do których siądę z przyjemnością. Do Wonderland siadałem z niechęcią. Wydaje się, jakby całość została wydana za szybko. Instrukcja jest mało czytelna, zasady dość nieintuicyjne. 

Może to po prostu tytuł nie dla mnie… 

Plusy
  • grafiki
  • pomysł na kooperację w Krainie Czarów (temat)
Minusy
  • dużo żmudnych rozwiązań: zostawianie śladów, tworzenie talii do testów
  • spora losowość
  • niezbyt czytelna instrukcja
  • niezbyt odczuwalna kooperacja
  • a przede wszystkim: gra prawie wcale nie angażuje i nie daje odczucia decyzyjności

Ocena: (2 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Zielona Sowa za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka