Patchwork – och szycie kocham cię nad życie. Recenzja

patchworkDruga połowa 2015 roku dla polskich planszówkowiczów, zwłaszcza takich grających w dwójkę, jest bardzo łaskawa. Na dniach pojawi się Sabotażysta Pojedynek, gdzieś krąży wieść o Bangu Duel, 7 Cudów Świata: Pojedynek podbija wszystkie rankingi, wydany został polski Jaipur, a w tamtym tygodniu pojawiło się Poprzez Wieki oraz Allies Realm of Wonder. Jednak jeden tytuł nie może zostać pominięty. I właśnie dzisiaj zapraszam na recenzję gry, która absolutnie urzeka – zarówno fanów robótek ręcznych, jak i osób nie potrafiących nawlec igły.

 

Chodzi oczywiście o Patchwork, hit zeszłorocznych tagów w Essen, który w tym roku ukazał się w polskich sklepach i na naszych stołach dzięki wydawnictwu Rebel. Jest to dwuosobowy tytuł Uwe Rosenberga (tak, to “ten od Agricoli”) przeznaczony dla graczy powyżej ósmego roku życia. Rozgrywka nie powinna trwać dłużej niż pół godziny. Nie za duże pudełko kryje w środku dobrze napisaną instrukcję, 50 żetonów guzików, 33 łatki różniące się kolorystyką, kształtem i wielkością, 5 łatek specjalnych, pionek, dwa znaczniki czasu, dwie plansze graczy i dwustronną planszę czasu. Wszystkie elementy są porządnie wykonane. Tektura gruba, kolorystyka stonowana, jednak w pewien sposób urocza. Pudełko jest wypełnione, więc na półce nie przechowujemy zapakowanego powietrza.

A jak mistrz gier żywieniowych poradził sobie ze sztuką krawiecką?

patchwork1

Patchwork ma bardzo proste zasady, zwłaszcza jeśli nie tłumaczy się ich “na sucho”, ale od razu pokazując. Nasz cel to zdobyć jak najwięcej guzików. W trakcie gry są one jedną z walut, za które zakupujemy łatki. Druga waluta to czas – każdy gracz dysponuje taką samą ilością. Tor czasu, po którym przemieszczamy nasze znaczniki, wyznacza kolejność – porusza się ten gracz, któremu zostało więcej czasu do końca. Na torze znajdują się też dwa urozmaicenia – małe łatki, które możemy zdobyć jeśli jako pierwsi przekroczymy odpowiednie pola, oraz rysunek guzika, który mówi nam, kiedy pobieramy guziki. To, ile guzików dostajemy przy przekroczeniu symbolu guzika zależy od tego, ile guzików mamy w tym momencie na naszym kocyku. Dlatego też bardzo ważne jest inwestowanie w łatki na których te guziki się znajdują. Jak pozyskujemy łatki? W swojej turze możemy wybrać jedną z trzech dostępnych (znajdujących się przed pionkiem) łatek i, po zapłaceniu kosztu w guzikach i czasie, umieścić ją na swojej planszy kocyka. Raz umieściwszy łatkę nie możemy jej już przemieścić, więc obszarem trzeba zarządzać z głową. Jeśli jednak nie możemy (nie stać nas), albo nie chcemy kupować dostępnych dla nas łatek, możemy przemieścić nasz znacznik na torze czasu przed znacznik przeciwnika. Dostaniemy za to tyle guzików ile pól czasu przeszliśmy, a swoją turę zaczyna drugi gracz. Gra kończy się gdy gracze dotrą do środka planszy czasu. Liczymy wtedy wszystkie niezapełnione pola naszego kocyka i odejmujemy po dwa guziki za każde z nich. Następnie podliczamy wszystkie guziki – ten kto ma więcej wygrywa. Jeszcze jedna zasada – nasz kocyk ma wymiary 9×9, jeśli jednak będziemy pierwszym graczem, któremu uda się wypełnić idealnie kwadrat 7×7 dostajemy bonusowo żeton 7 guzików, które dodajemy do naszych punktów na koniec gry.

patchwork3

Zasady są proste, przejrzyście opisane. Właściwie jedynym problemem (głównie wśród nowych, mało doświadczonych graczy) jest zrozumienie kolejności wykonywania ruchu i możliwości uzyskania guzików za samo “przejście” przed przeciwnika. Po pierwszej partyjce staje się to jednak intuicyjne. Pozostałe elementy gry nie sprawiły nikomu problemu, co jednak nie zmienia faktu, że początkowe partyjki kończyły się na wynikach bardzo zbliżonych do zera, a czasem nawet ujemnych. Dzieje się tak, gdy albo zbyt mocno skupimy się na pozyskiwaniu dających dużo guzików łatek i pozostawimy zbyt wiele dziur w naszym kocu, lub wręcz przeciwnie – zakupywane przez nas łatki są może duże i ładnie uzupełniają przestrzenie, jednak nie przynoszą zbyt dużo guzikowego zysku.

patchwork_zaczynamy

W czym tkwi sukces tego właśnie tytułu? Pewnie przede wszystkim w prostocie, która nie jest banałem. Musimy pamiętać tylko o kilku elementach, jednak są one w bardzo przyjemny sposób zależne. Koszty łatek dobrze się równoważą. Są oczywiście takie, które chcielibyśmy zawsze dostać – np. łatka z guzikiem tylko za 3 czasu. Oczywiście każdorazowe losowe rozstawienie łatek sprawia, że niejednokrotnie nie będziemy chcieli, albo nie będzie nas stać na ani jedną z dostępnych dla nas. Zostaje nam wtedy “przegonienie” przeciwnika. Całe szczęście daje ono guzikowy zysk. Bardzo dobry pomysłem jest również możliwość zdobycia pojedynczych łatek, jeśli dotrzemy do nich jako pierwsi. Zapłacenie sporej ilości czasu za łatkę jest wtedy bardziej opłacalne – mamy bowiem powód, żeby prześcignąć przeciwnika.

patchwork_szycie

Generalnie w grze możemy część rzeczy zaplanować do przodu, co również jest bardzo dużym plusem. Możemy przewidywać, co zabierze przeciwnik, w efekcie w jakim miejscu zostanie ustawiony pionek i co będzie wtedy dostępne dla nas. Oczywiście, drugi gracz może zachować się inaczej niż to przewidzieliśmy. Jednak w swojej turze decyzje podejmuje się zwykle bardzo szybko, głównie ze względu na niewielką pule elementów do wyboru, ale też możliwość planowania w trakcie ruchu przeciwnika. Rozgrywka jest więc płynna, pozbawiona zbędnych przestojów i nużącego oczekiwania.

patchwork_kocyki

Za każdym razem, gdy zaczynam opowiadać komuś o grze Patchwork spotykam się z tą samą reakcją – najpierw patrzą się na mnie z lekkim politowaniem, które przykrywają uśmiechem. Gra o szyciu kocyka i zdobywaniu guzików – nie brzmi to specjalnie obiecująco, czy poważnie. Jednak gdy gra już wyląduje na stole, gdy ją rozłożę, pokażę i zagramy pierwsze kilka rund, politowanie zmienia się w skupienie, liczenie, kombinowanie, sprawdzanie, czy ta łatka może jeszcze się zmieści. I nie ma dwóch zdań – chwila moment i gramy jeszcze raz, i jeszcze raz.. I to właśnie jest świetne!

patchwork2

Plusy
  • proste zasady
  • duża regrywalność
  • dobra jakość, przyjemna kolorystyka
  • możliwość planowania
  • brak przestojów w grze
  • niespotykany temat
  • ciekawa, dobrze zrównoważona waluta – czas i guziki
Plusy / minusy
  • losowość

 

Ocena: (5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Krystyna Owsiak

Krystyna Owsiak

Krystyna Owsiak

Mogę powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów, jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem, ale również nigdy nie odmówię partyjki w "Splendor" czy "7 Cudów Świata".
Krystyna Owsiak