Tajny Agent. Dedukcja i geografia. Recenzja

Dedukcja i geografia? Kto by pomyślał? A tymczasem tajny agent ukrył się w jednym z krajów, a zadaniem detektywów jest rozgryzienie, gdzie się znajduje. Wskazówki nie są zbyt jednoznaczne, pozostaje sprytne wykorzystanie kart pytań, dedukcja i właściwie trochę wiedzy…

Czy Tajny Agent sprawdził się i dla kogo to gra?

Informacje o grze


Autor: Bård Tuseth, Kristian Amundsen Østby
Wydawnictwo: Granna
Liczba graczy: 2 – 10
Czas gry: od 20 do 40 minut
Wiek: od 10 lat
Cena: około 50 zł

Wykonanie

Ilustracja na okładce jest intrygująca i zachęcająca. Niestety, po otwarciu pudełka okazuje się, że niewiele tam z tego klimatu. Tajny Agent składa się właściwie z samych kart, a na nich nie ma ilustracji – jedynie flagi, ikony i trochę tekstu. Wszystko więc co składa się na klimat musimy wyczytać z okładki i dosłownie kilku zdań w instrukcji. 

Mimo wszystko za taką cenę otrzymujemy całkiem sporo: 24 karty pytań, 197 kart krajów, książkę dochodzenia (z informacjami o poszczególnych krajach). Karty są porządne, wytrzymałe. Nie ma tu właściwie co się rozwodzić – nie wykonanie jest tu najważniejsze. 

Jest tu jednak jedno ale… W czasie gry agent czyta informacje o kraju, w którym się ukrył z książki dochodzenia. Poszczególne państwa są tam umieszczone alfabetycznie. Pozostali gracze widząc więc, gdzie książka jest otwarta, mogą domyślić się, o który kraj chodzi… Może to okropnie zepsuć grę… Najlepiej będzie trzymać akta pod stołem.

Zasady

Gracze na początku powinni wybrać jedną osobę, która zostanie tytułowym tajnym agentem. Jego zadaniem będzie “ukryć się” przed pozostałymi graczami – detektywami – w jednym z krajów. W czasie rozgrywki przeprowadzamy szereg rund, aż do wygrania przez jedną ze stron trzech z nich.

Każda runda wygląda identycznie. Na stole rozkładamy 6 kart krajów, po czym tajny agent wybiera jeden z krajów na swoją kryjówkę. Detektywi w tym czasie powinni mieć już na ręce po 3 karty pytań. Akcje wykonują tu właściwie tylko ci ostatni – należy zagrać jedną z kart pytań, a tajny agent udziela informacji o kraju, gdzie się ukrył zgodnie z tematyką pytania. Na przykład: Populacja – odpowiedź: 68 710 000. Po każdym pytaniu detektywi naradzając się wspólnie muszą odrzucić jedną z kart krajów. W dowolnym momencie mogą też określić kraj-kryjówkę. Jeśli jednak nie wskażą go poprawnie, przegrywają daną rundę. 

Trochę inaczej wygląda gra dla 2 i dla grupy powyżej 6 osób. Mamy wówczas pulę 4 kart pytań (odkrytą i wyłożoną na stole). W swojej kolejce jeden z detektywów wybiera jedną z kart i zadaje pytanie. 

Ważne, że w obu wersjach detektywi mają do dyspozycji jedynie 16 kart pytań. Po zagraniu pytania, nie wraca już ono do gry. Należy więc ostrożnie je wykorzystywać. Czasem wręcz będziemy zmuszeni do strzelania.

Jeśli gracze chcą utrudnić sobie rozgrywkę w Tajnego Agenta, mogą użyć trudniejszych pytań. Mamy tu np. “Czy stolica tego kraju to jednocześnie jego największe miasto?” albo “Główny towar eksportowy”. Można też użyć większej liczby kart krajów. Zamiast 6 może to być np.: 8 lub 10. 

Wrażenia

Nie dziwię się, że o tym tytule nie jest zbyt głośno. To szczególna propozycja dla miłośników gier quizowych (czy też opartych na wiedzy). W Tajnym Agencie żeby do czegoś dojść, musimy znać się na geografii. Nie wystarczy znajomość położenia danego kraju czy też nazwy stolicy. To przecież tylko 2 z 16 pytań. Często liczba sąsiadów, powierzchnia czy dominująca religia okażą się kluczowe. 

Gra oczywiście mobilizuje graczy do zdobywania wiedzy. Po nieudanej próbie zidentyfikowania kryjówki tajnego agenta gracze z pewnością sprawdzą poszczególne kraje. Z drugiej strony brak wiedzy (u siebie) może tutaj irytować. Co z tego, że wiem, o populacji kraju, skoro nie znam populacji innych? Pomimo tytułu nie ma tutaj zbyt wiele dedukcji i szukania śladów. Wszystko opiera się na pytaniach, odpowiedziach i eliminowaniu kolejnych krajów. Wiedza, wiedza, wiedza… Można nawet stwierdzić, że trochę mało tu gry…

Odnośnie podziału graczy na detektywów i tytułowego tajnego agenta, role nie są “równe”. Ten ostatni wybiera kraj i dalej tylko czyta informacje z książki dochodzenia. Po drugiej stronie jest dużo bardziej gorąco: detektywi muszą ostrożnie i rozważnie wybierać kolejność pytań, a potem wspólnie wymyślić, który kraj można wyeliminować. Po ich stronie jest dużo więcej działań i dużo więcej “gry”. Zastanawiałem się nawet, czy tajny agent nie mógłby tutaj zostać zastąpiony przez aplikację. 

Jednak czego by nie powiedzieć, Tajny Agent to ciekawa propozycja edukacyjna dla sporej grupy. Maksymalnie można zagrać nawet w 10 osób, co nie jest przesadą. Detektywi wtedy naradzają się wspólnie i będzie im wtedy trochę łatwiej (w końcu co 9 głów, to nie jedna). Z drugiej strony mamy możliwość gry także we 2 osoby. Niestety, tu detektyw jest sam i musi liczyć po prostu tylko na swoją wiedzę. Dla mnie osobiście to nie problem, lubiłem geografię, ale wiem, że to propozycja nie dla każdego. Tak czy siak nie zauważyłem problemów przy minimalnej liczbie graczy, aczkolwiek przy większej grupie jest po prostu ciekawiej i można się wzajemnie wspierać (oczywiście w grupie detektywów). 

Podsumowanie

Tajny Agent to bardzo specyficzna pozycja. Mamy tu zdecydowany nacisk na wiedzę geograficzną. Bez niej będzie trochę ciężko, zwłaszcza detektywom. W lepszej sytuacji jest oczywiście gracz grający tytułowym agentem. Detektywi, którzy będą chcieli go złapać, muszą wykazać się znajomością geografii, geopolityki, ekonomii… 

Mi osobiście ten tytuł się spodobał. Lubię przeróżne gry quizowe, lubiłem swego czasu geografię. W związku z tym położenie kraju, czy też jego ustrój nie są dla mnie jakąś wiedzą tajemną. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi podzielać te zainteresowania. 

Tajny Agent może okazać się świetną okazją, by poznać informacje o krajach czy zmobilizować do nauki. Może sprawdzić się też przy większych imprezach rodzinnych lub wśród znajomych. 

Plusy
  • proste zasady
  • szybka rozgrywka
  • aspekt edukacyjny
  • spora rozpiętość liczby graczy (od 2 do 10)
  • kilka wariantów gry
  • przystępna cena
Plusy / minusy
  • temat jest raczej odległy
Minusy
  • za duże pudełko
  • agent prawie nic nie robi w czasie rozgrywki
  • nieprzemyślana sprawa z książką dochodzenia – agent powinien trzymać ją właściwie pod stołem, żeby nie sugerować detektywom, w którym kraju się ukrył

Ocena: 3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameDestination X (2017)
ComplexityLight [1.17]
BGG Rank [User Rating]5318 [6.57]
Player Count (recommended)2-10 (2-5)
Designer(s)Bård Tuseth and Kristian Amundsen Østby
Artists(s)Gjermund Bohne
Publisher(s)Aporta Games, Granna and Summon Games
Mechanism(s)Uncredited

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka