Kości obfitości – zapełnij ogródek i wykarm świnkę. Recenzja

Dlaczego lubimy gry kościane? Niektórzy oczywiście za nic się do tego nie przyznają. Ja nie mam nic do kości. Do dziś pamiętam, jak w dzieciństwie poznałem klasyczne Kości. Zagrywaliśmy się w nie mocno z bratem i kuzynostwem. Tak się zaczęło. I choć gusta się zmieniły, to sentyment pozostał. Lubię oczywiście, gdy gry stawiają przed nami nie tylko czystą losowość, ale dają też narzędzia, w jaki sposób umiejętnie sobie z nią radzić. Co więc nam dają Kości obfitości?

Czy sadzenie marchewek nie okaże się zbyt losowe? Co tu robi świnka? I jak okiełznać tu losowość? Przekonajmy się.

Informacje o grze

Autor: Danny Devine
Wydawnictwo: Board & Dice
Liczba Graczy: 2 – 4
Czas Gry: od 15 do 30 minut
Wiek: od 7 lat
Cena: około 60 zł

Wykonanie

Pierwszy rzut oka na pudełko. Skoro w środku mamy kilka kości, to czemu jest ono takie duże? Jednak po otwarciu wszystko jest jasne – znaczną jego część zajmują notesiki, na których gracze będą prowadzić swoje rozgrywki.

W środku znajdziemy więc dokładnie 9 kości, notesiki do grania, a także ołówki. Jest to miły gest ze strony wydawcy, że zadbał i o ten drobny, acz istotny szczegół.

Graficznie nie ma tu zbytnich szaleństw, bo też i nie ma na ilustracje zbyt wiele miejsca. Mimo to na stronach notesika (kolorowych!) znajdziemy bardzo klimatyczne “ogródkowe” ornamenty. Niewiele, ale mimo wszystko na plus.

Zasady

Kości obfitości to gra niezbyt trudna, a zarazem niezbyt długa. Mimo to autor zdecydował się na podzielenie zasad na proste i zaawansowane. Zwycięstwo za każdym razem mierzone będzie w punktach zwycięstwa.

Gra jest podzielona na rundy. W każdej z nich gracz rozpoczynający rzuca wszystkim kośćmi, a następnie wybiera jedną z nich. Każda kość służy przede wszystkim do tego, by posadzić odpowiednie warzywo (zielona kość – sałata, pomarańczowa – marchewka, czerwona – pomidor). Numer na kości wskazuje, do jakiej kolumny ma ono trafić. Mamy tu jednak dość ważne ograniczenie: kolejne warzywa tego samego rodzaju muszą ze sobą sąsiadować (w pionie lub poziomie).

Co więc, gdy żadna z kości nie pozwala na posadzenie czegokolwiek w naszym ogródku? Wówczas musimy nakarmić świnkę. Wartość na kości wskazuje, ile pól na jej torze mamy zaznaczyć. Co ciekawe “niepasującą” kość możemy wybrać bez żadnych ograniczeń (nawet pomimo obecności w puli kości pasującej).

Gracze kolejno pobierają po jednej kości i wykonują swoje tury. Każda runda kończy się, gdy (po ruchu gracza) w puli pozostanie dokładnie jedna kość. Wskazuje ona, które warzywo staje się bardziej atrakcyjne na rynku (i które na koniec będzie miało więcej punktów).

Warto tu wspomnieć o dodatkowym działaniu świnki. Po zapełnieniu (za pomocą karmienia) całego rzędu możemy wykorzystać jej zdolność do modyfikacji wartości na wybranej kości o +/- 1 (jednorazowo na rząd).

Gra toczy się do momentu, gdy nastąpi jeden z przypadków:

  • jeden z graczy zapełni cały swój ogródek
  • jeden z graczy wykarmi w pełni świnkę
  • jedno z warzyw otrzyma 6. punkt (przy dodawaniu punktów na koniec rundy)

Kończymy wówczas rundę i zliczamy punkty:

  1. Każde warzywo jest warte tyle, ile wskazuje “wartość rynkowa”
  2. Każdy zapełniony rząd w ogródku jest warty 5 punktów
  3. Doliczamy do tego wartość z ostatniego w pełni zapełnionego rzędu świnki

Zasady zaawansowane

Zmianie ulegają trzy elementy:

  1. Na początku każde z warzyw jest warte 0 punktów (w wariancie prostym był to 1 punkt na start)
  2. Zdolność świnki jest rozszerzona: zamiast modyfikować wartość na kości możemy też zmienić jej kolor
  3. Na koniec gry doliczamy punkty dla graczy, którzy mieli najwięcej warzyw danego rodzaju (po 5 punktów za większość w każdym z rodzajów)
  4. Mamy też dodatkowe 5 punktów dla tego gracza, który zapełnił najwięcej pól na torze świnki

Wrażenia

Może się wydawać, że gra ze świnką na okładce i jakimiś warzywkami, a do tego z garścią kostek nie będzie niczym ciężkim. Pewnie to coś dla dzieci. Może jeszcze przez pierwszych kilka kolejek będziemy tak myśleć. Szybko jednak okazuje się, że nie jest tak lekko. 

Po pierwsze może i chcielibyśmy posadzić kolejne warzywo, ale te same rodzaje muszą być koło siebie. Dlatego dobrze jest przemyśleć to od samego początku i nie zaczynać od brzegu. OK. Dalej jednak nie będzie tak prosto, w końcu przeciwnicy czają się na dokładnie te same warzywa. 

Musimy więc i tu rozważyć, którą kość wziąć najpierw: może wysoki numer, by wykarmić świnkę? Będziemy wtedy mieli odblokowaną zdolność, a do tego zapewnione punkty. Z drugiej strony może lepiej niższy numer, ale za to dający nam warzywo w ogródku. Jeśli jeszcze jest ono wysoko punktowane, to tym lepiej. Przy okazji pamiętamy cały czas o zapełnianiu rzędów.

Tak, jest nad czym pomyśleć. Jest nad czym pokombinować. Jest też tu niewątpliwa interakcja. Może nie mocna i negatywna, ale odczuwalna. Jeśli do tego wszystkiego dołożymy jeszcze wariant zaawansowany, gdzie doliczamy kilka rzeczy więcej, a także mamy dodatkową zdolność świnki, wówczas mamy kombinowania jeszcze więcej. Walczymy wówczas dodatkowo o przewagi w konkretnych rodzajach warzyw. 

Zasady są proste, familijne. Gra bardzo intuicyjna i płynna. Ale mimo to nie jest za prosta. I nie jest tak bardzo losowa, jak można by się spodziewać. Szczególnie cenna jest tutaj możliwość modyfikacji wartości na kostkach (czy w wariancie zaawansowanym – zmiana koloru). 

Jak łatwo się domyślić, im mniej graczy przy stole, tym bardziej jesteśmy w stanie kontrolować rozgrywkę. Im więcej, tym mniej przewidywalne jest, jakie kostki pozostaną do wzięcia po ruchach innych graczy. 

Podsumowanie

Kości obfitości to jak dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Sporo gry w niepozornym pudełku. Są kości, ale jest nad czym pomyśleć. Gra na pewno sprawdzi się w rodzinnym gronie, a jeśli wykorzystamy wariant zaawansowany, może to być świetny przerywnik nawet dla bardziej zaawansowanych.

Najważniejsze w tym wszystkim jest, że gra się szybko, ale mimo to rozgrywka jest dość mocno wypełniona ciekawymi decyzjami. Co lubię. I polecam. 

 

Plusy
  • proste zasady
  • 2 warianty
  • płynna i dość szybka rozgrywka
  • jest nad czym pomyśleć
  • ciekawa interakcja (draft kości)
  • możliwość modyfikacji kości
Plusy / minusy
  • mimo wszystko mamy tu też trochę losowości
Minusy
  • z czasem robi się coraz bardziej powtarzalna

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy sklepowi Aleplanszowki.pl za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaHarvest Dice
AutorDanny Devine
GrafikDanny Devine, Tyler Myatt
WydawcaBoard&Dice, Grey Fox Games
Rok wydania2017
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(14 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(6 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(1 głosy/ów)
KategoriaDice, Farming
MechanikaDice Rolling, Paper-and-Pencil, Pattern Building, Set Collection
RodzinaRoll-and-write, Theme: Farming

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka