Justice League: Dawn of Heroes. Recenzja

Któż nie chciałby zostać superbohaterem? Zwłaszcza takim z Ligi Sprawiedliwości? A może bardziej nęcące wydaje się zostać super łotrem? Wszystko to jest na wyciągnięcie ręki, dzięki Justice League: Dawn of Heroes. Gra miała swoją premierę na zeszłorocznym Essen, chociaż informacje o niej ukazywały się nawet i w 2016 roku. Tytuł wydany został na wysokim poziomie: figurki, sporo przeróżnych żetonów…  Do tego wszystkiego mamy tu księgę misji, która prezentuje całkiem sporo przeróżnych scenariuszy.

Gracze będą w grze tworzyć 2 zespoły: bohaterów i łotrów. W ramach zespołu oczywiście będziemy mieli ścisłą współpracę. Charakter rozgrywki zależeć będzie w dużej mierze od wybranej misji (czy też scenariusza). Czasem będziemy więcej poruszać się po planszy w poszukiwaniu jakiegoś elementu, a czasem po prostu taktycznie podejść przeciwnika, by go znokautować. Nigdy jednak nie obędzie się bez walki. Tutaj zaś mamy naprawdę sporą różnorodność: sposób zarządzania bohaterami opierać się będzie na 3 różnych mechanizmach.

Jak to wszystko sprawdza się w praktyce i czy znajdzie tu coś dla siebie gracz, który nie słyszał o Zielonej Latarni czy Aquamanie?

Informacje o grze

Autor: Buster Lehn, Fran Ruiz
Wydawnictwo: ABBA Games
Liczba graczy: 2 – 6
Czas gry: od 30 do 90 minut
Wiek: od 12 lat
Cena: około 220 zł

Zawartość pudełka

Nic tak dobrze nie przedstawi zawartości, jak po prostu galeria zdjęć.

Zasady

Gra ma dość obszerne zasady. Wszystko z uwagi na przeróżne możliwości scenariuszy. Najważniejsze jest jednak kierowanie postaciami. Superbohaterowie (czyli ci stojący po stronie dobra) mogą być sterowani na 3 sposoby:

  • niektórzy więc (Batman, Zielona Latarnia) mają własną talię kart, z której pobierają odpowiednią liczbę co rundę; zagrywając karty wzmacniamy swój atak / obronę czy też wykonujemy dodatkowe specjalne akcje (np.: skok)
  • niektórzy mają stały zestaw umiejętności, jednak aktywowanie ich odbywa się za pomocą specjalnych żetonów (Flash, Aquaman); co rundę postać generuje bodajże jeden taki żeton; jeśli więc w jednej rundzie wykorzysta ich zbyt wiele, w następnej nie będzie mogła zbyt wiele zdziałać
  • najpopularniejszy typ bohaterów to sterowanie akcjami za pomocą kostek (Superman, Wonder Woman); działa to w ten sposób, że postać może wykorzystać bazowy ruch, a oprócz niego maksymalnie jedną z dodatkowych akcji; czasem jest to efekt stały, czasem (zwłaszcza w przypadku ataku) uzależniony od rzutu kostkami

W przypadku złoczyńców sprawa jest prostsza – zawsze mamy tu do czynienia z 3 opcją. 

Dodatkowe elementy, o których musimy wiedzieć, to sposób wchodzenia do budynków, przesuwania przeszkód, przenoszenia postaci, nokautowania… Nie jest tego mało i oczywiście nie chcę tu wszystkiego szczegółowo omawiać. Warto wiedzieć, że nie jest łatwo wszystkie je od razu spamiętać. Dodatkowo instrukcja często pozostawia graczom wątpliwości, gdyż zdarza się, że nie wiemy na przykład, jak mają się umiejętności postaci wzajemnie do siebie. Często też brakuje przykładów. Z uwagi na dość liczne grono bohaterów i złoczyńców nie każdemu poświęcono tutaj zbyt wiele miejsca. Skutkuje to z jednej strony wątpliwościami, a z drugiej ciągłym wertowaniem instrukcji w poszukiwaniu znaczenia niejasnych symboli. 

Wspominałem już, że sporo zależy tutaj od scenariuszy. Zdarza się, że wprowadzają one dodatkowe elementy w postaci obywateli czy specjalnych pomocników super łotrów (którzy po znokautowaniu pojawiają się znowu na planszy). Podobnie jak w przypadku samej instrukcji, scenariusze nie są niestety zbyt dobrze opisane. Często możemy mieć sporo wątpliwości, co jest celem drużyny albo kiedy automatycznie przegrywa. W samej instrukcji przydałoby się sporo więcej przykładów.

Wrażenia

Justice League: Dawn of Heroes będzie wymagało od graczy trochę zachodu. Jak już wspominałem, mamy tu trochę zasad do przyswojenia. Nie są one na dłuższą metę zbyt trudne, powiedziałbym nawet, że klimatyczne. Mimo wszystko jest tego sporo i dla graczy nieprzywykłych do tak obszernych zasad może się to początkowo wydać trudne do ogarnięcia. 

Z drugiej strony wymagające będzie też samo przygotowanie do gry. W pudełku mamy sporo elementów, jednak oczywiście ani wszyscy bohaterowie, ani wszystkie komponenty nie będą wykorzystywane naraz. Tak więc zaczynając nową przygodę często wybieramy bohaterów, łotrów, układamy w odpowiedni sposób elementy planszy. Oprócz tego dochodzą przeróżne znaczniki (życia, tur). 

Jednak gdy już mamy wszystko, sama rozgrywka jest naprawdę dość płynna. Jeśli gracze przyswoili sobie działania swoich postaci, wówczas właściwie nie ma tu zbytnich opóźnień. Trochę szkoda, że jest to często spowodowane pewną prostotą scenariuszy. W niektórych chodzi po prostu o to, by kogoś zablokować. W takim przypadku np.: superbohaterowie próbują się przedrzeć, a zbiry po prostu starają się ich nie przepuścić. Dlatego też często sytuacja jest prosta. Oni idą tu, to my ich blokujemy tu. Podobnie, gdy trzeba znokautować odpowiednią liczbę przeciwników. Często wtedy obie drużyny stają koło siebie i po kolei próbują zadawać ciosy. Oczywiście, może nie zawsze jest to takie proste, ale raczej nie ma tu wieloturowych, skomplikowanych planów.

Ważnym elementem gry jest współpraca w zespołach. Bez wspólnego planu właściwie niewiele zdziałamy. Musimy ustalić, co będą robić poszczególni członkowie drużyny. Przy tym wszystkim nie można zapomnieć o ich mocnych i słabych stronach. To, że Flash jest szybki nie oznacza, że jako pierwszy ma stanąć do walki. Może lepiej wykorzystać go w późniejszych turach, gdy już przeciwnicy będą zajęci walką, a przy tym nieco “zmęczeni”. Niektórzy bohaterowie są mocniejsi walcząc ramię w ramię z kolegą z zespołu (ma to szczególne znaczenie w przypadku superbohaterów). Z kolei w przypadku niektórych spokojnie poradzą sobie sami. 

Przy tym wszystkim z pewnością klimatu nam nie zabraknie. Oprócz pewnych oczywistości (figurki, plansza, scenariusze w formie komiksu) szczególnie spodobało mi się dobranie zdolności do bohaterów. To, że niektórzy działają dzięki żetonom, inni za pomocą kart, a jeszcze inni używają kostek – to wszystko po prostu pasuje. Batman na przykład ma całą masę gadżetów, ale musi podejść mu karta. Flash ładuje się za pomocą żetonów. Może sporo, ale często potem jest wyczerpany i niewiele zrobi. Można by tak wymieniać i wymieniać. Często pewne smaczki odkryjemy dopiero po kilku grach. Ważne przy tym jest, że w danej rozgrywce (czy scenariuszu) nie występują wszyscy bohaterowie. 

Dochodzimy tu do regrywalności – tu na pewno nie ma powodów do zmartwień. Nawet w obrębie scenariusza mamy pewne zmienne – możliwość innego ułożenia planszy czy wykorzystania innego zestawu bohaterów. Jeśli zaś do tego dorzucimy sporą liczbę scenariuszy, otrzymamy tytuł naprawdę regrywalny. 

Losowość… Z drugiej strony nie można zapominać, że mamy w tym wszystkim sporą dozę losowości. Objawia się to szczególnie przy postaciach wykorzystujących kości. Czasem zaatakują oni z pełną mocą, a czasem słabiutko. Podobnie przy superbohaterach działających na kartach. Może zdarzyć się, że potrzebna karta jakoś nie chce przyjść. Poza tym jednak sporo rzeczy jest do zaplanowania – ruch jest właściwie pewną stałą, podobnie jak możliwości postaci. 

Justice League: Dawn of Heroes pudełkowo pozwala na grę w gronie 2-6 graczy. Szczególnie polecam rozgrywki 2-osobowe, czyli klasyczny pojedynek. Im więcej graczy, tym rozgrywka jest oczywiście dłuższa. Poza tym dochodzi kwestia podziału postaci w zakresie drużyny: jeśli więc gramy w 6 osób, a do dyspozycji mamy po obu stronach 4 postacie, wówczas podział będzie siłą rzeczy nierówny. Najlepiej więc siąść do gry w składzie do 4 osób. Mamy wtedy też mniej opóźnień i downtime’ów. Jak już wspominałem w księdze misji mamy właściwie 4 misje (2 przeznaczone dla 2-6 osób i 2 dla 2-5 osób). Każda z misji to 3-4 pojedyncze scenariusze. Do tego dochodzi jeszcze finałowy scenariusz (zazwyczaj ostateczna bitwa). 

Podsumowanie

Justice League: Dawn of Heroes?

  • dla miłośników gier klimatycznych 
  • … którym niegroźna losowość kostek
  • … którzy do tego będą mieli sporo cierpliwości przy czytaniu zasad / dopytywaniu i doprecyzowywaniu szczegółów
  • oczywiście tytuł ten jest nie lada gratką dla wszystkich fanów uniwersum DC

Do mnie osobiście Liga Sprawiedliwości nie do końca trafiła. Owszem, doceniam pomysł, przeniesienie zdolności bohaterów na umiejętności postaci, grę drużynową… Ale z drugiej strony trochę zmęczył mnie czasochłonny setup, niejasna instrukcja i często nieoczywiste scenariusze. Niewykluczone, że z czasem gra będzie zyskiwała, ale wątpię, czy starczy mi cierpliwości. 

Plusy
  • różnorodni bohaterowie o różnorodnych mechanikach
  • sporo scenariuszy
  • klimat
  • ilustracje
  • figurki
  • w miarę szybkie scenariusze 
Plusy / minusy
  • losowość
Minusy
  • sporo niejasności w instrukcji i książce scenariuszy (m. in. brak przykładów)
  • scenariusze często są dość proste i opierają się na podobnym schemacie
  • czasochłonny setup

Ocena: (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu ABBA Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaJustice League: Dawn of Heroes
AutorBuster Lehn, Fran Ruiz
GrafikRamses Bosque, Jose D. Flores, Nicolas Serrano
WydawcaABBA Games
Rok wydania2017
Liczba graczy2 - 6
Czas gry90
Sugerowany wiek min.12 i więcej
KategoriaAdventure, Comic Book / Strip, Dice, Fighting, Miniatures, Movies / TV / Radio theme
MechanikaAction Point Allowance System, Co-operative Play, Dice Rolling, Grid Movement, Hand Management, Modular Board, Variable Player Powers
RodzinaComics: DC Universe, Components: Miniatures, Superheroes

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka