Byle do pierwszego – rzut okiem na grę

pudełko poprawioneByle do pierwszego to nowa gra wydawnictwa Alter, której wydanie od kilkudziesięciu dni można wesprzeć na portalu crowdfundingowym Wspieram.to. Powiem szczerze, że byłem sceptycznie nastawiony do tego tytułu. Jeszcze przed rozpoczęciem zbierania środków na jego wydanie, zobaczyłem grafiki do niej i to one mnie odrzuciły. Jakoś nie przemówiły do mojego poczucia estetyki. Nic więc dziwnego, że gdy wydawca zaproponował nam przetestowanie prototypu, stwierdziłem, że to nie dla mnie i poprosiłem Łukasza by zagrał. I to właśnie jego opinia sprawiła, że tytuł mnie zainteresował. Łukasz stwierdził, że gra mu się nie podoba, wyjaśnił dlaczego… i to było dla mnie najlepszą rekomendacją. Przypomniała mi się sytuacja z naszymi rozbieżnymi opiniami na temat karcianki Ucho króla – ja byłem nią zachwycony, on stwierdził, że to bezsensowne “walenie się po głowie” i dlatego nie jest to tytuł dla niego. Pewnie już domyśliliście się, że negatywna interakcja jest istotnym elementem Byle do pierwszego.

 

 

 

Przetrwać dwa miesiące

12

Tydzień kuchni eskimoskiej – za zachcianki trzeba płacić!

W grze wcielamy się w mieszkańca polskiego blokowiska, którego celem jest przeżycie dwóch miesięcy, tzn. utrzymanie siebie i swojej rodziny z pieniędzy, które zarobi. Wydatki, które musi ponieść są wyznaczane przez losowo dobierane rachunki. Ale zacznijmy od początku. Zasady gry są proste i wytłumaczenie ich nie powinno zająć więcej niż 5 minut (oczywiście, gdy robi to osoba, która je zna). Nam zajęło to trochę więcej, ale to w końcu pierwsza rozgrywka. Mieliśmy kilka pytań, na których odpowiedzi nie znaleźliśmy w instrukcji, ale przesłaliśmy je wydawcy, więc na pewno zostaną one lepiej wyjaśnione w instrukcji finalnej. Póki co sami możecie się zapoznać z jej wersją beta. Grę rozpoczynamy z pewną kwotą gotówki i kilkoma rachunkami do opłacenia. Te płaci się w jednym z czterech miejsc na planszy: spółdzielni mieszkaniowej, supermarkecie, szkole i policji. Jest jeszcze bank, w którym musimy zaciągnąć kredyt, gdy nie mamy za co zapłacić naszych należności na koniec miesiąca i kiosk, który pozwala nam dociągnąć dodatkową kartę akcji. Na początku rozgrywki rozstawiamy pięciu naszych członków rodziny właśnie na tych polach. Robimy to naprzemiennie do momentu, aż wszyscy gracze rozstawią swoje pionki. Ten, który w momencie płacenia rachunku w danym miejscu ma tam przewagę w liczbie członków rodziny, płaci 50 % należności.

Byle do pierwszego - pudełko

Żółci okupują kiosk, a zieloni bank -znak, że karty akcji są potrzebne i kredyt trzeba zaciągnąć.

Tak wiec zarządzanie pionkami jest tutaj dość istotne. Po zapłaceniu rachunku gracz ciągnie kartę akcji odpowiadającej przedziałowi, do którego zalicza się kwota, którą właśnie wpłacił do banku. Im wyższa kwota, tym lepsze karty akcji (są ich 3 rodzaje). Dodatkowo przesuwa znacznik czasu na kalendarzu o liczbę dni wskazaną na rachunku. Część pól kalendarza wywołuje jakieś efekty, np. Dzień Wszystkich Fajnych – jeżeli większość graczy uważa, że jesteś fajny – otrzymujesz z banku 50 zł. Są też efekty negatywne. Następnie gracz ma do wyboru: przenieść do dwóch członków swojej rodziny w inne miejsca lub przesunąć pionek na torze kariery. Tor ten posiada z kolei pola z kwotami pieniędzy, które gracz zarobi na koniec miesiąca – jest to więc jego główny dochód, który ma mu zapewnić możliwość spłaty zobowiązań w kolejnym, drugim miesiącu gry. Oprócz tego gracz może zagrać jeszcze dowolną liczbę kart akcji i na tym kończy się tura. Sami więc widzicie, że zasady są naprawdę proste, a niski próg wejścia sprawia, że w grę może zagrać dosłownie każdy, co oczywiście nie oznacza, że jest to gra dla każdego, ale o tym później.

????????????????????????????????????

Negatywna interakcja – przewagi i karty akcji

W grze występuje spora dawka negatywnej interakcji – nie tylko przez psucie szyków przeciwnikom w trakcie przenoszenia członków swojej rodziny na inne miejsce, ale również, a może przede wszystkim, przez zagrywanie kart akcji. U nas trochę trwało, zanim pierwsza negatywna karta akcji została zagrana, ale potem się już one posypały bardzo szybko. Ktoś płacił rachunek i nagle się okazywało, że musi zapłacić dwa razy więcej. Ktoś obniżył rachunek o 50% i karta akcji sprawiała, że i tak płacił 100%.  Inni gracze mogą obniżyć też twoją pozycję na polu kariery. Ale są też akcje, które zagrywamy na siebie, np. możliwość przeniesienia dodatkowych dwóch pionków, dzięki czemu możemy niespodziewanie zdobyć przewagę w jakimś miejscu tuż przed turą gracza, który chce tam zapłacić rachunki. Można też zanegować efekt zagrywanej karty akcji. Wszystkich efektów kart nie przejrzałem, ale u nas były one przede wszystkim generatorem negatywnej interakcji. I tu ważna uwaga – jeśli nie lubisz negatywnej interakcji, to naprawdę nie jest gra dla ciebie. Stąd, mimo prostych zasad, jest to gra dla dojrzałych graczy, którzy potrafią rozdzielić zachowanie w grze od zachowania w życiu. Ja miałem to szczęście, że grałem w towarzystwie, które razem ze mną śmiało się również wtedy  gdy sami stali się ofiarami jakiejś negatywnej karty na nich zagranej. 
10

Poczucie humoru – bez niego nie siadaj do tej gry

Gra niesie ze sobą swoiste poczucie humoru. Na kartach akcji i rachunkach jest całkiem sporo wyśmiewania polskiej rzeczywistości, przedstawiania jej w krzywym zwierciadle. Mi to akurat skojarzyło się z filmami Stanisława Barei i bardzo się podobało, ale zapewne komuś może to nie podejść. Zaznaczę tu, że nie chodzi o jakieś chamskie czy wulgarne dowcipy, bo tego na szczęście w tej grze nie uświadczymy.  Nie każdemu też może podejść tematyka – szczególnie jeśli sam doświadczył tego, że do tytułowego pierwszego nie starcza mu pieniędzy. Ja, mimo iż mam takie doświadczenia za sobą, dobrze się bawiłem i temat nie generował jakichś przykrych wspomnień. Także tu też jest potrzebny dystans i rozdzielenie gry od rzeczywistości. 

????????????????????????????????????

Czy warto zainwestować w Byle do pierwszego?

Cały mój początkowy sceptycyzm odnośnie tej gry zniknął po pierwszej turze. Proste zasady, szybka rozgrywka, negatywna interakcja i humor, a do tego troszkę kombinowania przy rozstawianiu pionków. To gra imprezowa dla dorosłych osób, które maja dystans zarówno do siebie jak i do otaczającej rzeczywistości. Graliśmy w 5 osób i bawiliśmy się dobrze. Kilka negatywnych uwag, które pojawiły się podczas rozgrywki, znajdziecie poniżej. Ja osobiście polecam, z tego co się orientuję, większość moich współgraczy również. Z czystym sumieniem zachęcam do wsparcia wydania gry na Wspieram.to. Najlepiej zróbcie to dziś, bo czasu jest mało! Jeśli macie pytania, pytajcie w komentarzach.  

Plusy
  • humor – można się pośmiać
  • proste zasady
  • krótki czas rozgrywki
  • krótki czas oczekiwania na swoją turę
  • dynamika rozgrywki
  • papierowe pieniądze przypominające czasy “Eurobusinessu”
Plusy / minusy
  • dużo negatywnej interakcji
  • specyficzny klimat filmów Barei
  • specyficzna grafika (mi skojarzyła się z kreskówką “Włatcy móch”)
  • wymagana umiejętność przegrywania
  • losowość
Minusy
  • przez losowy dobór możliwy jest duży rozrzut rodzajów rachunków u poszczególnych graczy lub jego brak
  • mało atrakcyjny tor kariery przy pięciu graczach
  • niejasności w instrukcji (wersja beta nie ostateczna)

Dziękuję wydawnictwu Alter za przekazanie prototypu do testów, a Oli, Rafałowi, Michałowi i Wojtkowi za przemiłą rozgrywkę (to naprawdę fajne uczucie, że można kogoś widzieć pierwszy raz na oczy i dobrze się bawić podczas rozgrywki – jeszcze raz dzięki).

Strona projektu: https://www.wspieram.to/byledopierwszego

 

Krzysztof Pilch

Krzysztof Pilch

Lubi gry planszowe z klimatem, nie cierpi sucharów, choć nie znaczy to, że nie gra w euro. Fascynacja nowoczesnymi planszówkami zaczęła się u niego od „Dungeoneera” i gry przygodowe ciągle są mu bliskie.
Krzysztof Pilch