Ewolucja – Walka o przetrwanie. Recenzja

Wiemy, że w procesie ewolucji przetrwają tylko najlepsi. Każda zbędna cecha może okazać się tą kluczową. Może to być zbyt duża masa ciała, może zbyt mało tkanki tłuszczowej, a może po prostu brak cech drapieżczych.

 Kto przetrwa tę bezlitosną walkę?

Słowem wstępu

Ewolucja: Pochodzenie gatunków (wydana w Polsce przez G3) to gra karciana dla 2-4 graczy. Każdy z nich w trakcie rozgrywki będzie tworzył nowe gatunki. Do dyspozycji mamy karty cech, które najczęściej można zagrać na kilka sposobów. Ten kto na koniec będzie posiadał więcej punktów (dzięki zwierzętom/gatunkom, które przeżyły i ich cechom), wygrywa.

Gra jak na karciankę przystało mieści się w poręcznym pudełeczku. Co ciekawe w środku, oprócz kart, znajdziemy także kolorowe znaczniki (a la pchełki) i 2 kostki. Grafiki, które zdobią grę, pomimo ich schematyczności spełniają swoje zadanie i są przede wszystkim czytelne.

Zasady rządzące Ewolucją

Zwierzęta często łączymy w łańcuchy

Zwierzęta często łączymy w łańcuchy

Na początku każdy gracz otrzymuje 6 kart. Jedną (co najmniej) trzeba “poświęcić”, żeby powstało zwierzę/gatunek. Kartę taką kładziemy rewersem do góry. Kolejne karty będziemy mogli (oczywiście oprócz dokładania kolejnych zwierząt/gatunków) kłaść już jako cechy danego gatunku.

Każda cecha to zazwyczaj jakiś bonus dla zwierzęcia. Znajdziemy tu np. umiejętność hibernacji, szybkość, mimikra, odpadający ogon… Należy pamiętać, że zwierzę może posiadać tylko jedną cechę danego rodzaju. Szczególną cechą jest “Drapieżnik”, o której więcej napiszę za chwilę.

Gdy wszyscy gracze spasują, następuje faza żywienia. Tutaj w ruch wprawiamy kości. Determinujemy więc dzięki nim (i troszeczkę w inny sposób w zależności od liczby graczy) liczbę znaczników jedzenia dostępnych dla graczy. Następnie, rozpoczynając od pierwszego gracza w danej turze, pobieramy jeden znacznik. Wystarcza on na wykarmienie jednego zwierzęcia.

Malutkie kosteczki i znaczniki

Malutkie kosteczki i znaczniki

Wróćmy jeszcze do wspomnianych drapieżników. Jeśli nasze zwierzę posiada taką cechę, możemy zamiast zwykłego żywienia (pobrania znacznika ze środka) zaatakować inne zwierzę (może być to nawet nasze). Jeśli wszystko się uda, drapieżnik się najada, a biedna ofiara ginie. Ot, życie.

Gdy już wszyscy skończą jeść (albo się atakować), sprawdzamy, czy każde z naszych zwierząt się najadło. Jeśli nie, umiera.

Na koniec tury dobieramy jeszcze karty (1 + ilość żyjących zwierząt). Gdy skończy się stos kart, wówczas dogrywamy ostatnią turę, na koniec której wyznaczamy zwycięzcę (2 pkt za żyjące zwierzę, 1 pkt za każdą cechę, dodatkowe punkty za cechy zwiększające wymagania żywieniowe).

Jak widać, zasady nie należą do specjalnie skomplikowanych. Wszystko jest intuicyjne i czytelne. Czasem tylko pojawiają się pewne wątpliwości odnośnie niektórych cech (bądź ich interakcji między sobą). Na szczęście pomocą służy nam FAQ.

Wrażenia z walki o przetrwanie

IMG_20140408_211319

Karty, dużo kart

Niełatwe jest życie, zwłaszcza gdy jedzenia nie jest za dużo. I choć gra premiuje, posiadanie dużej liczby zwierząt, to ich utrzymanie wcale nie jest takie proste. Poza tym im więcej drapieżników, tym oczywiście rozgrywka jest bardziej krwawa. Dlatego też najlepiej tworzyć w tej grze zwierzęta przygotowane na wiele sytuacji. Jedna, dwie cechy to najczęściej za mało. Trzeba formować cały arsenał. Co ciekawe, na każdą ochronę jest jakiś sposób. Jeśli zaś wyjątkowo karty nie podchodzą, a przeciwnik rośnie w siłę, zawsze pozostaje liczyć na pasożyta i zagrać go w odpowiedniej chwili.

Wrażenia z rozgrywki przypominają delikatnie Munchkina – będzie tu i bezpośrednia interakcja, dość przystępne zasady, ale też i spora losowość. Coś co odróżnia Ewolucję od gry Jacksona, to silny aspekt edukacyjny.

Jedna z cech podwójnych: komunikacja

Jedna z cech podwójnych: komunikacja

Komu więc spodoba się Ewolucja? Zagrać może w nią każdy. Na wyjeździe integracyjnym okazała się hitem. Łatwa, przyjemna, dająca poczucie tworzenia jakichś w miarę unikalnych stworzeń I, co również ważne, rozgrywka nie ciągnie się (jak czasem zdarza się w Munchkinie). Maksymalny czas to około 1h.

Jednym słowem: polecam. Warto spróbować, zagrać, a przy takiej cenie, to i kupić. Zwłaszcza, że już niedługo pojawią się dodatki po polsku.

Plusy:
+ przystępne zasady
+ szybka, dynamiczna rozgrywka
+ walor edukacyjny
+ poręczne opakowanie
+ cena

 

Plusy/Minusy:
– bezpośrednia interakcja
– losowość (oczywiście jak na grę wręcz imprezową jest to poziom akceptowalny)

 

Minusy:
– pewne niejasności w podstawowej wersji pudełkowej (do pobrania: nowa instrukcja, FAQ, nowe wersje kart)

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

 Łukasz Hapka

Game Details
NameEvolution: The Origin of Species (2010)
ComplexityMedium Light [2.05]
BGG Rank [User Rating]2657 [6.31]
Player Count2-4
Designer(s)Dmitry Knorre and Sergey Machin
Artists(s)Dmitry Knorre
Publisher(s)Rightgames RBG SIA, G3, More Fun Co., Ltd., RBG, Stolitsa Design Group, TWOPLUS Games and ТРЕТЯ ПЛАНЕТА
Mechanism(s)Dice Rolling and Hand Management

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka