Istambuł – i znów jesteś kupcem. Recenzja (patronat medialny BT)

pic2643444_mdZnów przenosimy się na targ. Istambuł pozwala nam wcielić się w kupców, którzy obracać będą gotówką, towarami. Oczywiście, nic nowego. Nie pierwszy raz w planszówkach mamy do czynienia z handlem, wymianą, targiem i pieniędzmi. 

Istambuł jest jednak ciekawy między innymi pod tym względem, że przecież nie każda gra z targiem w tle otrzymuje Kennerspiel des Jahres. Poza tym nie każda została zaprojektowana przed Rudigera Dorna i nie każda wykorzystuje w swojej mechanice wieżę kupiecką (znaną głównie z Genui).

Niemiecka jakość

Za pierwotne niemieckie wydanie odpowiada wydawnictwo Pegasus. W Polsce wydawcą został Portal (seria 2 Pionki). Mimo wszystko pudełko informuje, że gra została wyprodukowana w Niemczech. Mamy więc i niemieckiego autora, i niemiecką jakość, niemieckie wydawnictwo, a także niemiecką nagrodę. 

Jakość elementów jest na wysokim poziomie:

  • duże, twarde kafle, które tworzyć będą planszę
  • grube pomoce graczy i wózki
  • pieniądze, karty, żetony, dyski do wież kupieckich
  • w końcu mamy tu rubiny, których zdobycie daje w grze zwycięstwo.

Jak grać?

Celem gry jest zebranie 5 rubinów (6 w grze 2-osobowej). Każdy rozpoczyna grę z kilkoma lirami, a także pustym wózkiem.

Zasoby gracza (już w trakcie gry): wózek z dodatkowym wkładem, a także specjalne kafle z meczetów

Zasoby gracza (już w trakcie gry): wózek z dodatkowym wkładem, a także specjalne kafle z meczetów

Głównym mechanizmem wykorzystywanym w grze jest tzw. wieża kupiecka. Jest to stos 5 dysków, z których najwyższy to nasz kupiec. W swoim ruchu gracz będzie poruszał wieżą (czyli stosem z kupcem). Ruch może być wykonany na odległość maksymalnie do dwóch lokacji, a następnie:

  • jeśli w lokacji nie ma naszego dysku, musimy zostawić jeden (z dołu wieży)
  • jeśli w lokacji jest już nasz dysk, wówczas dokładamy go do wieży (z dołu wieży oczywiście)
  • jeśli nasza wieża składa się tylko z kupca, a więc nie możemy zostawić żadnego dysku, wówczas niestety nie możemy wykonać w lokacji akcji
Plansza przygotowana do gry

Plansza przygotowana do gry

Poza tym, jeśli ktoś już jest w lokacji, do której doszliśmy, wówczas, jeśli chcemy skorzystać z akcji, musimy mu zapłacić 2 liry. Dopiero teraz wykonujemy akcję z lokacji. Lokacji mamy w grze 16, ale nie oznacza to, że każda jest diametralnie inna. Część działa bardzo podobnie:

  • w magazynach zdobywamy towary (przyprawy, owoce, materiały); dokładnie to jeden rodzaj (ale do końca pojemności wózka) w jednej konkretnej lokacji
  • w meczetach możemy otrzymać specjalne kafle, które dadzą nam pewne zdolności specjalne (np. pomoc przy rzutach kostką, dodatkowe towary przy korzystaniu z magazynów, czy dodatkowy dysk spoza planszy)
  • na targach (małym i dużym) możemy sprzedać towary za liry
  • u kołodzieja kupujemy dodatkowe części do naszego wózka, zwiększając tym samym jego pojemność
  • w karawanseraju zdobywamy karty (jednorazowe bonusy, np. dalszy ruch, dodatkowe pieniądze czy towary)
  • w herbaciarni jest świątynia hazardu (na ilustracji widoczna jest rozgrywka w Tryktraka), deklarujemy jakąś wartość, a następnie rzucamy kostką; jeśli rzuciliśmy przynajmniej tyle, wówczas zgarniamy zadeklarowaną kwotę; w przeciwnym wypadku – dostaniemy tylko 2 liry
  • troszeczkę podobnie mamy na czarnym rynku, gdzie na pewno dostaniem jeden z towarów standardowych, a dodatkowo przy pomyślnym rzucie możemy otrzymać jeszcze od 1 do 3 sztuk biżuterii
  • lokacja startowa: fontanna – pozwala pozbierać wszystkie nasze dyski z całej planszy
  • wreszcie mamy 2 dość ważne lokacje: jubiler i pałac sułtana; obie to dość ważne źródło rubinów; w obu też kolejne rubiny są coraz droższe: jubiler każe sobie płacić pieniędzmi, a sułtan – towarami

No właśnie, chodzi przecież o rubiny, jak jeszcze możemy je zdobyć:

  • skompletowanie jako pierwszy pełnego wózka (3 zakupione u kołodzieja części) – 1 rubin dla pierwszego
  • zebranie w małym czy też dużym meczecie obu płytek – 1 rubin dla każdego / meczet
  • w końcu w/w jubiler i pałac sułtana

 

Zasady nie są zbytnio skomplikowane. Pozorna złożoność wynika z różnorodnych lokacji i ich różnym działaniu. W praktyce po wykonaniu kilku kolejek wszystko już idzie płynnie i nie ma wątpliwości odnośnie akcji.

Gdy któryś z graczy zbierze 5 rubinów, wówczas dogrywamy kolejkę do końca. Jeśli tylko jeden gracz zebrał komplet rubinów, wówczas zostaje on zwycięzcą. Jeśli jest remis, rozstrzyga go kasa, a potem towary.

Ciasnota na targu

Istambuł ma wszystko, by się podobać. Porządne, solidne euro: ładne grafiki, przejrzyste zasady, trochę kombinowania, szczypta interakcji (oczywiście bez negatywnej), mamy też odrobinkę losowości (kości). 

Jak wspomniałem już wcześniej, wszystko tylko na pozór wygląda na skomplikowane. Różnorodne lokacje dają nam właściwie tylko kilka rodzajów akcji. W grze mamy świetnie wykorzystaną i nieczęsto spotykaną (Genua) wieżę kupiecką. „Pozostawianie śladu” nie pozwala zbytnio szaleć po planszy. Nasze ruchy muszą być często przemyślane na kilka w przód, bo przecież zaraz „musimy wracać”. Wieża będzie się kurczyć. Jeśli więc nie mamy po drodze fontanny, musimy wracać. 

 

Istambuł ma charakter wyścigu. Nie gramy tu określonej liczby rund. Wszystko kończy się, gdy ktoś zbierze 5 rubinów. Kto pierwszy ten lepszy. Nie ma więc tutaj miejsca na stracone ruchy, na nieoptymalne posunięcia. Pod tym względem gra jest wymagająca (choć ostatecznie i tak zależy to od współgraczy). 

W samej warstwie tematycznej rzeczywiście dużo w grze różnych kupieckich zabiegów: ładowanie towarów w magazynach, zamienianie je na inne u przemytnika, zdobywanie towarów na czarnym rynku, czy wreszcie sprzedawanie ich na targu. W tym wszystkim troszeczkę w paradę będą nam wchodzić inni gracze: stawać na naszej drodze, zdobywać co tańsze kafle z meczetów, czy dogodne kontrakty na targu. Nie zawsze będzie to złośliwe zagranie, częściej podyktowane tym, że ktoś miał taki sam plan. Ważne by w takiej sytuacji modyfikować swoje zamierzenia. Jeśli mamy stracić na jakiejś „ścieżce”, warto pójść w drugą stronę. Dużo więc w grze decyzji taktycznych, zależnych od pozycji innych graczy, od zdobytych towarów, posiadanych kart… Choć kilka ruchów do przodu (i ich plany zapasowe) dobrze zawczasu sobie przygotować. Pewną ciasnotę na kafelkach czuje się zwłaszcza przy większej liczbie graczy.

 

A jak tu jest z regrywalnością? Nie wiem, czy wcześniej o tym wspomniałem, ale plansza to 16 płytek. Instrukcja podpowiada nam jedno ułożenie standardowe i 2 zaawansowane (można je wyczytać z numerków na płytkach). Oprócz tego (trzymając się wytycznych) możemy też ułożyć płytki bardziej losowo. Jak się łatwo domyślić: grając kilka razy na tym samym ustawieniu, często wędrować będziemy po tych samych drogach. Nowe ustawienia wymuszają szukanie innych dróg: optymalnych dla danego ustawienia. Nie zawsze bowiem ta sama lokacja będzie tak samo zyskowna dla różnych ustawień. 

Jeszcze jeden element interakcji: pionki członków rodziny (do doczytania dla chętnych)

Jeszcze jeden element interakcji: pionki członków rodziny (do doczytania dla chętnych)

Wspomniałem też wcześniej o kostkach. No właśnie, to jak z tą losowością? W czasie rozgrywek zdarza mi się opierać swoją strategię o herbaciarnię (czyli zbijanie kasy przy szczęśliwych rzutach kostką). I owszem zdarzyć się może, że ten kto ma lepsze rzuty zgarnie tam stosunkowo więcej pieniędzy, niż inni. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostali gracze mogą mu herbaciarnię blokować, by wymuszać na nim dodatkowe opłaty, które mogą ostudzić jego zapał. Do tego dochodzą jeszcze karty. Tak, tu też mamy trochę losowości. Niektóre karty będą dla nas lepsze w obecnej sytuacji, inne gorsze. Na szczęście po planszy wędruje burmistrz, który pozwala dobrać nową kartę (z możliwością wymiany starej). Na wszystko więc jest jakiś lek. Czy jednak dla każdego?

Pełny wózek, a więc można ładować i ładować

Pełny wózek, a więc można ładować i ładować

Skalowalność przekłada się na różną liczbę rubinów w różnych miejscach planszy. Przy mniejszej liczbie graczy, mamy ich mniej i u jubilera, i u sułtana, i w meczetach. A jak przekłada się to na przyjemność z rozgrywki? Najprzyjemniej grało mi się w 3-4 osoby. W 5 osób downtime może troszeczkę doskwierać, w dwie osoby zaś jest zdecydowanie za luźno na planszy. 

Podsumowanie

  • Jeśli lubisz dobre euro, niezbyt złożone, ale też niezbyt proste
  • jeśli nie boisz się kostek
  • jeśli niezbyt zależy ci na bezpośredniej i negatywnej interakcji
  • jeśli w końcu lubisz ładne, dopracowane edytorsko gry

to Istambuł jest idealny.

Pewne mankamenty to z pewnością charakter wyścigu, który nie pozwala na spokojnie cieszyć się powolnym rozwojem i który wymusza optymalizację. Mamy tu też w zasadzie taktyczną rozgrywkę opartą w dużej mierze na posunięciach przeciwnika.

Dla wahających się jeszcze 2 zdania: Istambuł to tytuł nagrodzony Kennerspiel des Jahres. Jest to nagroda dla gry zaawansowanej. Po takiej nagrodzie spodziewać się więc można czegoś naprawdę wymagającego. Jak dla mnie jednak Istambuł pomimo pewnej dozy kombinowania, nie jest grą nie wiadomo jak złożoną. Co oczywiście nie znaczy, że mi się nie podoba.

Z drugiej strony w Polsce wydany został w serii 2 Pionki, która w zamierzeniu miała być skierowana do rodzin. Owszem niejedna rodzina z pewnością w niego zagra. Ale będzie to raczej rodzina zaznajomiona z grami. Trudno mi zestawić koło siebie Wsiąść do pociągu, Carcassonne i Istambuł

Tak więc Istambuł jest gdzieś pośrodku: pomiędzy grą dla graczy a grą rodzinną. Czy więc jest to coś, czego szukasz? 

Duży meczet wraz ze swoimi kaflami

Duży meczet wraz ze swoimi kaflami

Plusy
  • pozorna tylko trudność przekłada się tak naprawdę na intuicyjne zasady
  • dobra skalowalność (choć oczywiście w 2 osoby jest najluźniej)
  • płynna rozgrywka
  • regrywalność zapewniona przez modularną planszę i wariant z neutralnymi pionkami
Plusy / minusy
  • spora taktyczność rozgrywki
Minusy
  • często na kilka tur przed końcem da się policzyć, kto zostanie zwycięzcą

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Portal/2 Pionki za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaIstanbul
AutorRüdiger Dorn
GrafikAndreas Resch, Hans-Georg Schneider
WydawcaPegasus Spiele, Albi, Alderac Entertainment Group (AEG), Asterion Press, Devir, Grow Jogos e Brinquedos, Hobby Japan, Hobby World, Lex Games, Matagot, Piatnik, Portal Games, Swan Panasia Co., Ltd., White Goblin Games
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4, 5
(172 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(39 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(53 głosy/ów)
KategoriaEconomic
MechanikaDice Rolling, Grid Movement, Modular Board, Pick-up and Deliver
RozszerzeniaBrettspiel Adventskalender 2016, Camel Up: The Referee Camel & Istanbul – Caravan Leader Mini Expansion, Istanbul: Caravan Leader Mini Expansion, Istanbul: Kebab Shop Mini Expansion, Istanbul: Letters & Seals, Istanbul: Mocha & Baksheesh, Istanbul: Pegasus Depot Mini Expansion
RodzinaCities: Istanbul, Istanbul

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)