Fasolki – recenzja

Fasolę ciężko zaliczyć do grupy interesujących. W zasadzie wydaje się być totalnie nijaka. A jednak to ją właśnie Uwe Rosenberg, autor gry, uczynił tematem przewodnim swojej karcianki, którą każdy szanujący się planszowicz znać powinien. Przeznaczona dla 3-5 osób, w której uczestnicy hodują fasolę, dążąc do jej sprzedaży celem pozyskania jak największej ilości pieniędzy. Fasola jest tu jednak tylko pretekstem do napięcia żyłki handlowej graczy …

Małe sztywne pudełko zawiera tylko karty. Większość z nich reprezentuje przedstawiciela jakiegoś gatunku. Nie znajdziemy tutaj „normalnych” odmian tej rośliny. Występują o nazwach takich jak golas, hipis, grubas albo pijak. Każda jest zaś zilustrowana kolorowym, zabawnym obrazkiem. W talii występuje również kilka kart „trzecie pole”.

 

Rozgrywka

Każdy startuje z pięcioma kartami na ręku. Na początku swojej kolejki gracz musi zasadzić, czyli wyłożyć przed sobą, pierwszą z prawej kartę. Może, ale nie musi, zrobić to samo z następną w kolejności kartą. Ma do dyspozycji dwa pola fasoli. Na każdym z nich możliwa jest hodowla wyłącznie jednego gatunku. Jeśli nie ma wolnego pola, trzeba jedno zwolnić poprzez sprzedaż (bądź usunięcie bez zysku) rosnących tam fasolek. W dowolnym momencie swojej tury można również za trzy monety kupić kolejne pole, co pozwoli na wzrost rozmiaru hodowli. Jedyną metodą pozyskiwania monet jest sprzedaż fasolek. To, jak dużo zarobimy, zależy od ilości i gatunku na zasadzie „im mniej jest przedstawicieli danego typu w talii, tym drożej”. Przykład? Dwóch ogrodników, których w talii jest łącznie sześciu, sprzedamy grze za 4 monety. Podobną kwotę uzyskamy dziewięcioma kowbojami, których jest pełno. Po zasadzeniu gracz losuje dwie karty z wierzchu talii, po czym wykłada je odsłonięte przed sobą. Od teraz może handlować z innymi graczami swoimi kartami (tymi przed chwilą wylosowanymi jak i z ręki). W zasadzie na dowolnych zasadach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dokonywać dowolnych transakcji. Po zakończeniu handlowania każdy gracz sadzi fasolki, które pozyskał w tej fazie. Ostatnim ruchem w rundzie jest dobranie na rękę trzech wylosowanych z talii kart. Potem pałeczkę przejmuje gracz po naszej lewej stronie. Gra kończy się po trzecim zużyciu talii. Wygrywa ten, kto zdobył najwięcej złotych monet.

Ocena

Zasady „Fasolek” są bardzo proste. W całej instrukcji jest niewiele więcej tekstu, niż w napisanym przeze mnie wyżej opisie zasad. Można w nie grać praktycznie z każdym. Wydawca podaje jako minimalny wiek graczy 12 lat. Rozegrałem kilka partii z młodszymi dzieciakami. Nie miały żadnych problemów z ogarnięciem gry. Ba! Niejednokrotnie udawało im się mnie ograć. Elementem napędzającym całą rozgrywkę jest handel. Ta kwestia została rozwiązana rewelacyjnie. Mechanika wymusza wymianę pomiędzy graczami i napina żyłkę handlową przy zachowaniu prostoty zasad. Ponadto eliminuje downtime (uciążliwe i długie czekanie na swoją kolejkę) – trzeba cały czas obserwować, co inni mogą nam sprzedać i każdy aktywnie bierze udział w zabawie, nawet w turze innej osoby. Główną wadą „Fasolek” jest regrywalność – już po kilku rozgrywkach zauważa się powtarzalność pewnych zachowań, a kiedy ma się za sobą kilkanaście partii tej gry, zaczyna się nudzić. Najlepiej wtedy odstawić ją i wyciągnąć na stół po jakimś czasie, najlepiej z ludźmi, którzy jeszcze w to nie grali. Do odświeżenia „Fasolek” można użyć któregoś z dodatków. Wydano ich kilka po niemiecku. Wydawnictwo G3 wypuściło na rynek jeden w polskiej wersji – „Fasolki: Rozszerzenie”. Jeszcze nie miałem okazji go wypróbować, ale opinie internautów są pozytywne. Podsumowując, „Fasolki” to bardzo dobra rodzinna karcianka. Jeżeli szukasz czegoś do pogrania z krewnymi lub znajomymi w niedzielne wieczory, lekkiego i zabawnego, ale pobudzającego szare komórki, jest to gra dla ciebie.

Plusy
  • Solidne wykonanie
  • Bardzo proste zasady
  • Można grać z każdym
  • Świetny mechanizm handlu
  • Brak downtime’u
Minusy
  • Po jakimś czasie się nudzi
  • Niektórych może irytować losowość

Ocena: (8 / 10)

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaBohnanza
AutorUwe Rosenberg
GrafikFréderic Bertrand, Marek Bláha, Andrea Boekhoff, Klemens Franz, Oliver Freudenreich, Inge George, Guido Hoffmann, Alexander Jung, Harald Lieske, Atelier Löwentor, Doris Matthäus, Björn Pertoft, Uwe Rosenberg, Johann Rüttinger, Barbara Stachuletz, Franz Vohwinkel, Markus Wagner
WydawcaAMIGO Spiel + Freizeit GmbH, 999 Games, Brain Games, Copag - Cia. Paulista de Artes Gráficas, Corfix, G3, Gigamic, Kaissa Chess & Games, Kikigagne?, Korea Boardgames co., Ltd., Lautapelit.fi, Lifestyle Boardgames Ltd, Lookout Games, Mercurio, Midgaard Games, Möbius Games, PaperGames (III), Piatnik, Rio Grande Games, Stratelibri, Swan Panasia Co., Ltd., Tempo Games
Rok wydania1997
Liczba graczy2 - 7
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 7+
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5, 6, 7
(463 głosy/głosów)
Czas gry45
Sugerowany wiek min.13 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(127 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(135 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Farming, Negotiation
MechanikaHand Management, Set Collection, Trading
RozszerzeniaAuf der schwäb'schen Eisenbohn, Bohn Camillo, Bohnanza Erweiterungs-Set, Bohnanza Erweiterungs-Set (Revised Edition), Bohnanza: Amigo Bohnentaler, Bohnanza: Bean Market, Bohnanza: Bohnaparte & High Bohn, Bohnanza: Das Fanbuch, Bohnanza: Die Jokerbohnen, Bohnanza: Princes & Pirates, Bohnanza: Spiderbeans, Bohnaparte, Bohnedikt, Bohnedikt (2016 Edition), Bohnröschen, Brettspiel Adventskalender 2015, Dschingis Bohn, Fasolki: Rozszerzenie, High Bohn, High Bohn Plus, High Bohn: Bohnenduell um 12 Uhr mittags, La Isla Bohnitâ, Ladybohn, Mutabohn, Telebohn
RodzinaBohnanza, Lookout Bean Games

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.