Gamedec czyli rzecz o przenikaniu

Konwergencja – słowo klucz. W dzisiejszych czasach odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Badacze kultury i pseudonaukowcy podniecają się tym zjawiskiem, polegającym na przenikaniu się różnych mediów. Najciekawsze są ich rozprawy krążące wokół najróżniejszych tematów, ale nie rozpracowujące niczego konkretnego…

Nie zamierzam lansować się w tym stylu. A jednak tego słowa konwergencja nie sposób uniknąć, gdy piszę parę słów o grze Gamedec.

O co chodzi?

Nie jest to czas, by dzielić skórę na niedźwiedziu, gdyż niedźwiedź zabity zostanie dopiero 6. września, jednak standardy marketingowe zmuszają wydawcę do podgrzewania atmosfery poprzez raczenie nas-graczy olejnymi porcjami informacji. Na podstawie tych informacji możemy się z grubsza nastawić na to, czego doświadczymy w dniu premiery. Gamedec ma być grą przygodową w realiach sci-fi. Zaprojektowana została przez debiutanta Jana Madejskiego. Gracze wcielają się w detektywów specjalizujących się w światach wirtualnych.

Elementy wydania gry

Każdy detektyw działa na własną rękę wykonując zadania, zbierając poszlaki… Tym samym zarabiając pieniądze i budując swoją reputację. Podczas każdej tury gracz może podróżować pomiędzy świtami wirtualnymi, a realnym wykonując zadnia poprzez zagrywanie kart i rzuty kością. Rywalizacja jest w grze bardzo istotna, czasem nawet dochodzi do walki bezpośredniej pomiędzy graczami. Istotna jest jednak także kooperacja. Możliwy jest handel pomiędzy graczami, ponadto zbyt nieskuteczne lub opieszałe prowadzenie śledztwa przynosi szkodę nie tylko nieudolnemu detektywowi, ale także wszystkim utrudnia życie tworząc lagi. Co więcej, jeżeli w pewnym momencie żaden detektyw nie wygra, następuje ostateczny atak hakerów i wszyscy przegrywają. Celem gry jest zdobycie dziewięciu Punktów Śledztwa przez jednego z graczy. To wydarzenie kończy się wygraną posiadacza 9 punktów.

Do dyspozycji jest 10 postaci detektywów, z których każdy ma inne parametry i swoje charakterystyczne dla siebie atuty(np. jego reputacja nigdy nie spada na najniższy poziom). Ponadto w pudełku będzie jeszcze liczne karty zadań, ekwipunku etc. Łącznie blisko 200 kart, mniej więcej tyle samo żetonów i znaczników plus kości, pionki detektywów i 40-stronnicowa instrukcja. No i oczywiście plansza. Ogólnie rzecz biorąc – gra ma zostać wydana na bogato, ale i w słusznej cenie 179,99 pln (zamówiona przed premierą – taniej o 20 złotych).

Gra w grze

Dla tych, którzy nie wiedzą – akcja gry Gamedec toczy się świecie stworzonym przez polskiego pisarza Marcina Przybyłka(obecnie korzystającego z pseudonim artystycznego Martin Ann). Twórczość Przybyłka poznałem, gdy pracowałem tworząc gry komputerowe. Jest to ciekawy przykład użycia medium bardzo klasycznego, czyli książki, do przekazania historii dziejącej się w świecie rządzonym media nowoczesne, interaktywne: Przez gry komputerowe

A teraz ten sam świat gier komputerowych staje się miejscem akcji gry planszowej. Wydawca gry nazywa tę grę grą neoplanszową(nota bene wydawcą jest firma, która zaczynała od gier wyłącznie komputerowych), chociaż nic nie wskazuje na to, by hasło było czymś więcej, niż tylko ciekawie brzmiącym sloganem.

Neoplanszówka

Gamedec jest oczywiście grą planszową, która poza ciekawym światem przedstawionym nie wydaje się zawierać nic nowatorskiego jeśli chodzi o mechanikę. Owszem z wpisów na oficjalnym blogu gry, oraz opublikowanej niedawno instrukcji można wnioskować, że „neoplanszówka” ma potencjał i w dniu premiery 6. września okaże się grą dobra albo nawet bardzo dobrą. Jednak niekoniecznie nowatorską, a na pewno nie neoplanszową.

Przykładowa karta postaci

Póki co, mamy do dyspozycji instrukcję oraz liczne grafiki udostępnione przez cdp.pl. Z tych materiałów można wywnioskować, że gra czerpie pełnymi garściami z klasyki takiej jak Talisman. Wszak Gamedec także jest grą przygodową. Podobnie wyglądają parametry postaci i ich rozwój, chociaż jest bardziej złożony. Jeżeli mówimy o grze z detektywami w roli głównej to niewątpliwym skojarzeniem jest tutaj Cluedo, które pamiętamy z dzieciństwa. Natomiast sposób poruszania się po planszy, organizacja tur, a także szata graficzna przypomina mi Battlestar Galactica. O ostatnio skojarzenie wiąże się nie tylko z wykonaniem, ale także z samym założeniem. Obie gry planszowe Gamedec i Battlestar Galactica wrzucają graczy do świata znanego z innego medium(konwergencja, konwergencja!), pozwalając wcielić się w bohaterów serii książek czy filmów. Naturalnym wnioskiem jest, że obie są kierowane przede wszystkim do fanów danej serii. Sukces ma miejsce wtedy, gdy efekt końcowy nie okazuje się zbyt hermetyczny, a fanami gry zostają nie tylko fani uniwersum. W wypadku Battlestara mogę z ręką na sercu powiedzieć, że odniesiono sukces(w moim wypadku była najpierw gra, potem serial). Tego samego życzę Gamedecowi

Oficjalna strona gry
Wojciech Becla
Game Details
NameGamedec (2013)
ComplexityMedium [3.17]
BGG Rank [User Rating]9295 [6.66]
Player Count (recommended)1-6 (2-6)
Designer(s)Martin Ann and Jan Madejski
Artists(s)Tomasz Bilewicz, Marcin Jakubowski, Tomasz Maroński, Łukasz Matuszek and Marek Okoń
Publisher(s)CDP.pl
Mechanism(s)Dice Rolling, Hand Management, Role Playing and Variable Player Powers