Arena gladiatorów #1: Kolejka vs Pan tu nie stał

Dmijcie w rogi, kwiaty rzućcie, wiwatować idźcie tłumnie. Igrzysk, chleba ludziom trzeba, więc co tchu bieżą hucznie, by kibicować mężnym wojom na arenie godnej Rzymu. Gladiatorzy, wojownicy, łowcy, zbóje i czarownicy, ze wszystkich świata stron przybyli, by bój wielki stoczyć z sobą, o złoty laur co przywdziewa głowę władcy, króla planszy, pionów carów, słowem Pana tej krainy.  Taką oto autorską, z pokracznym rymem, mową pragnę was przywitać drodzy czytelnicy Board Times, jako autor cyklu “Arena gladiatorów” do obserwowania walk pomiędzy różnymi grami o tytuł najlepszej planszówki w swoim gatunku. Zmagać się tutaj będą z sobą najróżniejsze tytuły o Złoty Laur Zwycięstwa, ścierając się w różnych kategoriach, takich jak:

  • cena do jakości
  • wykonanie
  • mechanika i przyswajalność zasad
  • grywalność
  • dodatki (opcjonalnie)

W każdej z kategorii dany zawodnik może zdobyć od 0 do 2 punktów, by na samym końcu otrzymać podsumowanie całości z uwagami odnośnie samego pojedynku. Na pierwszą walkę zostały wyznaczone gry o bardzo bliskiej każdemu Polakowi tematyce: mowa tu oczywiście o czasach PRL. W tej bitwie będą uczestniczyć Kolejka, reprezentująca IPN oraz zawodnik wydawnictwa Egmont Polska czyli Pan tu nie stał, z której recenzją mogliście już się zapoznać. Piasek areny praży się w słońcu, tłum na trybunach wiwatuje, zakłady obstawione, w gong uderzono, więc pojedynek czas zacząć.

Cena do jakości

Pan tu nie stał, jest nową grą, autorstwa Rainera Knizii, którą poza naszym krajem wydano w zupełnie innej tematyce – mianowicie traktowała o budowie chińskiego muru. Co zaskakujące, mechanika idealnie przełożyła się na okres PRL’u. Sam tytuł kosztuje 60 zł, co jest w zupełności uczciwą ceną za to co otrzymujemy w pudełku.

* 100 kart (po 20 dla każdego gracza) * karta pomocy podręcznej dla każdego gracza * 36 żetonów towarów * 4 duże kafle sklepów Całość spakowana w poręczne, bardzo solidne, w niewielkim pudełku, które z łatwością zmieści się choćby do podręcznej torby. Reasumując, kolejny solidny produkt od Egmontu. Szkoda tylko, że przez pierwszy miesiąc premiery gry (kwiecień 2012), wyłączność na jej sprzedaż posiadała sieć salonów Empik, co ograniczało nieco liczbę potencjalnych odbiorców. Jednocześnie można było także zapomnieć o wszelkiej maści rabatach, jakie często oferują sklepy internetowe, więc co wytrwalsi gracze zmuszeni byli poczekać do maja, kiedy to gra trafiła już do wszystkich sprzedawców na naszym rynku.

Co natomiast oferuje konkurencja? Kolejka, autorstwa Karola Madaja, kosztuje średnio 80 zł i mieści się w solidnym, dość dużym pudle, które może wręcz uchodzić za miano pancernego. Wewnątrz znajdziemy morze elementów, co jak na tak niską cenę potrafi być dość zaskakujące. * plansza do gry, składająca się z dwóch części (głównej i magazynowej) * 30 drewnianych pionków w 6 kolorach (5 dla graczy i jeden reprezentujący grę) * drewniany pion przekupki i gracza rozpoczynającego turę * 50 kart kolejki w 5 kolorach * 5 kart listy zakupów * 60 kart towarów w 5 kategoriach * 15 kart dostaw * 5 kart pomocy podręcznej (bardzo przydatna rzecz) * instrukcję z broszurą historyczną * płytę DVD z dwoma filmami dokumentalnymi Widać że IPN, bardzo się postarał i wydał produkt, o którym chyba marzy każdy gracz [w stosunku jakość/cena oczywiście]. Niestety nie wszystko złoto co się świeci. Gra mimo odniesionego monstrualnego sukcesu, nie miała przeznaczonego budżetu na dodruk, a wydawca, jako że jest instytucją państwową, a nie prywatnym przedsiębiorcą, nie mógł sobie pozwolić na samowolnym zwiększaniem nakładu gry. W efekcie Kolejka rozpływała się w tempie zastraszającym trafiając do niewielkiego procenta chętnych, a pozostali musieli albo czekać pół roku na kolejny dodruk lub też kupić za chore pieniądze grę na Allegro, gdzie jej cena potrafiła sięgać nawet 200 zł za sztukę (i mimo tego się sprzedawała). W tym roku latem sytuacja może się zmieć, gdyż grę będzie wydawać Granna, w tym również w innych wersjach językowych. Nie zmienia to faktu, że problem z dostępnością gry nadal jest tragiczny, a zainteresowanie, tym razem już globalne, wręcz gigantyczne. Werdykt: Kolejka znacząco dominuje w przypadku cena do jakości nad Pan tu nie stał, niemniej nie oszukujmy się: dostępność tej drugiej pozycji jest stała na rynku, mimo niewygody w pierwszym dniu premiery. Do tego oferuje również na Zachodzie inną wersję tematyczną, co z pewnością ucieszy graczy nie lubujących się w tematyce PRL i historii XX wieku. Ostatecznie niewielką przewagą wygrywa Pan tu nie stał. Kolejka – 1,5 pkt Pan tu nie stał – 2 pkt

Wykonanie

Jak pisałem wyżej Kolejka ma pancerne pudełko. To samo tyczy się planszy i kart. Plansza jest wykonana solidnie, z grubej tektury, idealnie imitując “bylejakość” wykonania jaka dominowała w PRL-u. Na kartach natomiast mamy zdjęcia autentycznych produktów tamtych czasów o które ludzie walczyli stojąc w kilometrowych (to nie jest metafora) kolejkach. Sama oprawa graficzna opakowania gry również z miejsca przypomina tamte czasy – typowy podręczny pakunek, zawinięty w “szary” papier pakowniczy i obwiązany sznurkiem, a na samym froncie tuż pod nazwą “przyklejone” sławetne karteczki na towary. PRL pełną gębą.

Pan tu nie stał, nie pozostaje jednak w tyle. Za szatę graficzną gry jest odpowiedzialny pan Marek Szyszko, znany polski grafik oraz ilustrator. Jego prace graficzne w tym tytule to istny majstersztyk, gdyż autor spędził wiele godzin nad zdjęciami z tamtego okresu i rzetelnie przeniósł go na łono gry. Każda postać czy produkt są w zasadzie idealną kopią tamtych lat, więc w żadnym wypadku nie można mówić o przeroście formy nad treścią czy grotesce. Ludzie naprawdę tak się ubierali, a produkty autentycznie wyglądały jakościowo nieraz paskudnie, co autor przedstawił na żetonach i kartach. Natomiast wytrzymałość samych elementów jak zwykle w przypadku Egmontu jest rewelacyjna i na tym polu nie można się do niczego przyczepić. Werdykt: Obie pozycje dały z siebie wszystko. I tu i tam czuć wyraźnie klimat tych czasów, które charakteryzowały się pewną niskiej jakości, oraz powtarzalności. Niby Kolejka ma zdjęcia na kartach, jednak rysunki Marka Szyszko w niczym im nie ustępują. W efekcie remis z maksymalną notą punktową. Kolejka – 2 pkt Pan tu nie stał – 2 pkt

Mechanika i przyswajalność zasad

Pan tu nie stał, choć jest grą nieskomplikowaną, nie oznacza to, iż nudną, o nie! Jej zasady są proste i łatwe do przyswojenia niemal przez każdego. Gra adresowana jest do osób od 10 roku życia ale widziałem jak nawet siedmioletnie dzieci, dość szybko pojmowały meandry zasad omawianej gry i nie miały z tym większych problemów. Instrukcję również napisano bardzo przejrzyście, a dodatkowo każdy z graczy posiada dwustronną, podręczną kartę pomocy na której rozpisano funkcje kart specjalnych oraz etapy pojedynczej kolejki dla gracza. Jedyne zastrzeżenie mam do określenia przez twórców danych etapów tury “Fazami” co potrafi wprowadzić w błąd laików i niedzielnych graczy, czego byłem wielokrotnie świadkiem. W instrukcji tura jest podzielona na trzy fazy, przy czym w praktyce faza 2 i 3 to zwyczajne akcje (zagranie karty/szeregu kart LUB dobranie karty) a faza pierwsza to sprawdzenie siły naszych kart w poszczególnych kolejkach sklepowych. W efekcie sporo osób z początku gubiło się pomiędzy fazą 2 i 3 doszukując się niepotrzebnie między nimi różnic.

 

W Kolejce natomiast instrukcja jest tak klarownie przedstawiona, że już po pierwszej, góra drugiej turze, składającej się z kilku etapów, wszyscy gracze pojmą o co chodzi. Sama mechanika mimo że dość rozbudowana, nie jest trudna do opanowania jak na grę strategiczną tej klasy, toteż często minimalna granica wiekowa Kolejki wynosi 8 lat. Gra zawiera również z początku bardzo użyteczne karty pomocy podręcznej, które w razie wątpliwości błyskawicznie rozwiewają pytania. Werdykt: Obie gry cechuje minimalna losowość, którą i tak można jeszcze okroić stosując najróżniejsze taktyki, co sprawia że tytuły prezentują się wyśmienicie. Do tego instrukcje napisane są rzetelnie, a poszczególne mechanizmy w obu tytułach łatwe do opanowania. Jedynie w Pan tu nie stał pojawia się kłopotliwa terminologia z “Fazami”, która sprawia, że konkurent w tym etapie nieznacznie wygrywa. Kolejka – 2 pkt Pan tu nie stał – 1,5 pkt Grywalność W zasadzie nie ma się tutaj co rozpisywać – oba tytuły mają ją identyczną. Są proste, a przy tym pozwalają grać czysto taktycznie, posiadają zwięzłe instrukcje dzięki czemu zasady zrozumie każdy, z tej też przyczyny trafią zarówno do przedszkolaka jak i dorosłego. Obie gry idealnie nadają się na typową rozgrywkę familijną, jak i godzinną biesiadę w pubie przy piwie. Obie też zajmują sporo miejsca, mimo że zdawać by się mogło że Kolejka pożera go więcej, jednak kiedy przy komplecie graczy w Pan tu nie stał, zaczną tworzyć się kolejki, śmiało zagarniające cały stół. I co najważniejsze oba tytuły posiadają fenomenalną regrywalność, zachęcając do ciągłego powracania do nich. Werdykt: Bezapelacyjnie – remis. Kolejka – 2 pkt Pan tu nie stał – 2 pkt

Dodatki

W przypadku Kolejki wydawca rozbudował grę o dodatek Ogonek, który posiada masę zalet i dwie katastrofalne wady. Plusem jest z pewnością to że poszerza grę o karty Trybuny Ludu, które na początku tury działają na wszystkich graczy i samą grę (mogą ich wspomóc lub zaszkodzić), co sprawia że każda potyczka wygląda inaczej. Kolejną zaletą jest dodanie kart wódki, robiących za towar zastępczy do handlu na bazarze oraz przekupywania spekulantów. Ostatnią zaś dodanie do całej gry szóstego gracza i co za tym idzie nowej karty listy zakupów, pionków, kart przepychanki, itd. Dodatkowo każdy gracz dostał jedną potężną kartę przepychanek oraz wydawca zaserwował plik czystych kart dla każdego gracza, aby mógł zrobić nowe karty i wymienić je z którymś z podstawowych. Jednak koszmarną wadą Ogonka jest jego cena, wynosząca 60 zł, co jest dość wygórowaną kwotą jak na pliczek kart w pocztowym opakowaniu (Ogonek nie posiada tradycyjnego pudełka) i kilka drewnianych pionków. Do tego nakład był strasznie ograniczony, a IPN nie zapowiedział jego dodruku, co tylko jeszcze bardziej rani serce graczy. Pan tu nie stał z kolei nie posiada żadnych dodatków, ale z drugiej strony nie wygląda jakby potrzebował. Świetnie sobie radzi jako samodzielny produkt, choć też nie widzę w jego mechanice opcji aby stworzyć do niej grywalne modyfikacje. Ostatecznie fajnie by było jakby kiedyś coś powstało, jednak nie jest to konieczne. Werdykt: Niby Pan tu nie stał posiada przewagę na tym polu, gdyż nie potrzebuje żadnych dodatków, jednak Ogonek jedynie wzbogaca Kolejkę o nowe możliwości strategiczne do już i tak olbrzymiego wachlarza taktycznego. W efekcie uznaję to za remis, choć mogą się pojawić tu i ówdzie głosy sprzeciwu. Kolejka – 1 pkt Pan tu nie stał – 1 pkt

Werdykt finalny

Spójrzmy na wyniki obu gier po pięciu zażartych walkach. Kolejka – 8,5 pkt Pan tu nie stał – 8,5 pkt Czy zatem powinna być dogrywka? Nie widzę jej najmniejszego sensu, gdyż tam gdzie jedna gra w czymś wychodzi na prowadzenie, chwilę potem ta druga udowadnia że zrobiła coś innego lepiej. Obie gry planszowe posiadają mnóstwo wspólnych cech, oraz tyle samo różnic. Najważniejsze jednak, iż w obu odnajdą się zarówno zatwardziali taktycy, jak i niedzielni gracze. Niewątpliwe też oba tytuły posiadają spory walor edukacyjny dla najmłodszych, uświadamiając ich jak to się walczyło o kawałek dobrego mięsa z kością za Gierka. Co zaś się tyczy ludzi żyjących w PRL-u … cóż, dla nich może się to okazać sentymentalną podróżą do czasów ich młodości Wygrywają na równi oba tytuły.