Kwiatki – wiosna, ach to ty! Recenzja

Za oknem wciąż szaro, buro i ponuro… Człowiek z utęsknieniem wyczekuje pierwszych zielonych listków na drzewach, pierwszych ciepłych promyków słońca i powiewów wiosennego wiaterku, póki co przyjdzie nam jeszcze na to poczekać, jednak dla wyjątkowo spragnionych wiosennej aury polecam zerknąć na grę Kwiatki.

Już w pierwszych chwilach po otwarciu pudełka robi się przyjemnie, wiosennie, kolorowo i jakoś tak lżej na duchu. Piękne kwiaty na kartach przenoszą nas w sam środek kwitnącej wiosny, a prosta mechanika i czytelna instrukcja pozwala zasiąść do gry już w kilka minut po odpakowaniu. 

Zapraszam do zerknięcia na recenzję jakże urokliwej gry zaprojektowanej w 2016 r. podczas pierwszego Laboratorium Gier (ciekawostka: w pierwotnej wersji gra miała być o ścinaniu odrastających głów mitologicznej Hydrze – jak to dobrze, że jednak zmieniono tematykę).

Informacje o grze



Autor: Mateusz Pitulski, Przemysław Fornal, Kajetan Kusina, Kamil Rogowski
Wydawnictwo: Rebel
Liczba graczy: 2
Czas gry: ok. 10 minut
Wiek: od 6 lat
Cena: około 40 zł

Wykonanie

Biorąc do ręki Kwiatki otrzymujemy niewielkich wymiarów pudełko z kolorową, wiosenną grafiką, które mi osobiście na pewno rzuciłoby się w oczy na półce wśród innych gier. Moja pierwsza myśl na widok tej gry, gdy jeszcze zupełnie nie wiedziałam co to i o czym to będzie: „ojej! Jakaś ładna gra dla dziewczynek! Muszę ją pokazać siostrzenicy!”. Dziewczyna na okładce sugeruje przyjemną i spokojną rozgrywkę w przyjacielskiej atmosferze, aż chce się grać na świeżym powietrzu, wśród śpiewu ptaków.

Wewnątrz znajdują się karty z sześcioma różnymi rodzajami kwiatów, są one w moim subiektywnym odbiorze przepiękne! Dużą zaletą jest ich rozmiar, nieco większy niż karciany standard, oraz brak jakiejkolwiek ikonografii. Dla mnie rewelacja. Kolejna fajna rzecz dla osób zwracających uwagę na szczegóły to mnogość przeróżnych owadów na naszych kwiatkach. Na jednym biedronka, na innym motyl, pszczoła to tu, to tam. Wiem, ze jest spora liczba graczy zwracająca uwagę na takie drobne detale i ja zdecydowanie się do nich zaliczam.

Wszystko wygląda na przejrzyste i łatwe do ogarnięcia. W opakowaniu otrzymujemy również:

  • instrukcje (krótką i czytelną, na jej końcu jest krótka notka o każdym z kwiatów)
  • po 3 znaczniki dla każdego z graczy
  • 4 tekturowe płytki doniczek, na których już pojawiają się różne ikonki, jednak nadal nie wygląda to strasznie, ani skomplikowanie. Raczej tylko zachęca do pierwszej rozgrywki niż odstrasza.

Ogólnie wygląda to bardzo solidnie i przyjemnie dla oka. W tym przedziale cenowym jest to bardzo atrakcyjna pozycja, biorąc pod uwagę względy czysto estetyczne. Warto wspomnieć, że w pierwszej edycji gry, przez przypadek, dostaniemy podwójną liczbę doniczek i żetonów, dla mnie to bardzo miły przypadek, gdyż w razie jakiegoś wypadku mamy elementy na zapas.

Zasady

Na początku rozkładamy cztery doniczki jedna obok drugiej w miejscu dostępnym dla obydwu graczy i tasujemy karty kwiatków, odrzucamy jedną losową kartę do pudełka. Wyciągamy po jednym kwiatku z talii i kładziemy nad poszczególnymi doniczkami (pamiętajmy, że kwiatki muszą być różne).

Każdy dostaje po 3 znaczniki akcji w wybranym kolorze oraz dwie losowe karty na rękę, resztę talii kładziemy w pobliżu doniczek rewersem ku górze i już możemy zaczynać.

Gra jest bardzo prosta. Pierwszy gracz wyciąga wierzchnią kartę z talii i dokłada do pasującego kwiatka, tak aby leżąca pod nią karta była częściowo widoczna. Sprawia to wrażenie rośnięcia łodygi u kwiatów. Gracz dociąga w ten sposób kartę po karcie, aż uzna, że chce ściąć kwiatek z którejś z doniczek lub aż będzie miał pecha.

 

Jeśli nie ma na stole kwiatka, do którego może dołożyć kartę (nie ma takiego samego kwiatka jak na wyciągniętej karcie), to kładzie ją nad pustą doniczką. Jeżeli zaś nie ma pustej doniczki, oznacza to, że gracz miał pecha i odrzuca dobraną kartę, a jego tura się kończy.

Oprócz dokładania kart z talii, można w swojej turze również położyć swój znacznik akcji nad wybraną doniczką i skorzystać z jej akcji specjalnej, oraz ochronić w ten sposób wybraną sadzonkę przed ścięciem przez przeciwnika. Nasz znacznik leży bowiem nad doniczką do naszej kolejnej tury, a przeciwnik ma zakaz ścinania kwiatka nad którym jest ów znacznik. Dokładanie znacznika następuje zawsze po obowiązkowej akcji rozrostu, czyli po dosadzeniu co najmniej jednej karty do doniczki.

Akcje specjalne na doniczkach to:

  • konewka, która pozwala nam dołożyć kartę z ręki do dowolnej sadzonki, nie musimy wówczas zwracać uwagi na rodzaj kwiatków. Kartę kładziemy na spodzie sadzonki, tak aby wystawał tylko kawałek jej łodygi
  • płotek, który pozwala nam raz w turze zignorować pecha
  • grabki, dzięki którym bierzemy 3 wierzchnie karty stosu i odkładamy a dowolnej kolejności
  • sekator, który pozwala nam dobrać na rękę wyciągniętą z talii kartę

Zużyte żetony akcji odrzuca się z gry.

Kolejna rzecz, którą można zrobić raz na swoją turę, to dołożenie karty z ręki do pasującego kwiatka. Nie dobieramy wówczas nowej karty.

Tura gracza, o ile nie skończy się pechem, przebiega do momentu, aż zdecyduje się on ściąć kwiatka. Trzeba wybrać donicę z minimum dwoma kartami i zabrać je, pamiętając aby każdy ścięty kwiat zbierać osobno. Możemy również po prostu spasować.

Gra kończy się wraz z wyczerpaniem się talii kwiatów. Jeśli wyczerpie ją gracz, który rozpoczynał grę, to po jego ruchu przeciwnik nadal może wykonać swoją akcje, pomijając dosadzanie kwiatków.

Gracze podliczają punkty  zgodnie z tabelką za:

  • długość każdego kwiatka z osobna
  • różne rodzaje kwiatków jakie udało nam się ściąć

Wygrywa oczywiście ten z większą liczbą punktów. Cała partia trwa maksymalnie 10minut (na pudełku jest informacja o 20 minutach, jednakże mi nawet przy pierwszej grze nie udało się przekroczyć 10 minut).

Kolejny wariant to wydłużona gra, czyli rozegranie po sobie trzech partii pod rząd. Drugą i trzecią partie rozpoczyna gracz z mniejszą liczbą punktów, na koniec sumujemy punkty z 3 rozgrywek.

Wrażenia

Biorąc do ręki Kwiatki w zasadzie spodziewałam się dość przyjemnej rozgrywki podszytej nutą rywalizacji i lekkim kombinowaniem, jednakże już po pierwszej partii zauważyłam, że to nie tego typu gra. Doza losowości przywodzi mi na myśl karcianą Wojnę z dzieciństwa, gdzie wyciąga się karty i nic nie zależy od nas. Tutaj owszem, możemy lekko sobie pomóc akcją specjalną, ale jeśli pierwsza wyciągnięta karta nigdzie nie pasuje, to nic się na to nie poradzi i ruch przejmuje przeciwnik, koniec. Nijak nie możemy się przed tym uratować.

Owszem, gra się przyjemnie, karty są przepiękne i w sumie to całkiem fajnie wygląda, jak łodyga robi się coraz dłuższa, jednakże oprócz wyglądu, ja nie widzę w tej grze nic wartego zachowania jej w swojej kolekcji.

Twórcy pomyśleli również o najmłodszych graczach dodając wariant gry dla nich, który polega na używaniu gładkiej strony doniczek w grze, czyli gra bez akcji specjalnych. W takim wariancie można spokojnie zasiąść do gry już z trzylatkiem. Partia jest bardzo szybka, więc dziecko na pewno nie zdąży się znudzić, czy zniechęcić, jest to bardzo fajna opcja dla rodziców najmłodszych graczy.

Ogólnie rozgrywka jest dynamiczna, zasady bardzo proste i przejrzyste, jednakowoż nie ma w niej nic odkrywczego. „Dosadzanie kwiatków? Czyli jak Fasolki?”- zapytał mój ośmiolatek , gdy tłumaczyłam mu zasady. Jemu akurat podoba się sam fakt szybkości rozgrywki, może szybko ograć mamę i później w nagrodę iść na kompa, a rodzicielka nie będzie się czepiać, że się z nią nie gra – 10 minut i odbębnione. 

Podsumowanie

 Kwiatki, w swej prostocie i przy dużej dozie losowości, nie są pozbawione jakiegoś uroku. Prawdopodobnie wynika on głównie z wyglądu gry, oraz faktu, iż w ciągu dziesięciominutowej rozgrywki gra nie zdąży się znudzić, jednakże po kilku partiach już jak najbardziej tak. Po zaledwie kilku partiach nie ma się ochoty zagrać jeszcze raz i jeszcze raz.

Ja osobiście uważam, że drzemie w niej jakiś potencjał, chociaż naprzemienne wyciąganie kart, dokładanie kart i ścinanie kwiatków, to dla mnie trochę za mało. Może gra miałaby szansę zagościć u nas na dłużej, gdyby była to gra rodzinna dla większej liczby graczy, którą można wyciągnąć pomiędzy pierwszym, a drugim daniem przy niedzielnym obiedzie u mamy. Niestety od gier dwuosobowych wymagam minimum zaciekawienia mnie samą mechaniką gry i przyciągnięcia mojej uwagi czymś więcej niźli samym wyglądem.

Myślę sobie, że Kwiatki mają szansę sprawdzić się u małych dzieci (raczej dziewczynek), gdyż wszystko co dla mnie jest wadą (zbyt krótka partia, duża losowość, minimum zasad) dla takiego dzieciaczka będzie zaletą, także jeśli szukacie gry do nauki dla dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, to jak najbardziej ta pozycja może się podobać. Jeśli nasza pociecha spędza dużo czasu z babcią i chcemy, żeby we 2 mogły w coś pograć w wolnym czasie, to również jak najbardziej ten tytuł będzie im odpowiadał.

Jeśli miałabym ją polecić, to raczej dla kogoś kto szuka czegoś dla trzy-, czteroletniej córeczki jako grę do wdrożenia jej w świat gier, ewentualnie dla osoby, która jest totalnie antyplanszówkowa do pokazania, że są gry, które są bardzo szybkie, łatwe do nauczenia i przepiękne, a nuż lody zostaną przełamane?…

Plusy
  • ładne wykonanie
  • czytelna instrukcja
  • niewielkie opakowanie
  • wariant dla najmłodszych
  • można w nią zagrać prawie wszędzie
Plusy / minusy
  • minimum zasad
  • krótki czas rozgrywki
Minusy
  • duża losowość
  • brak wpływu na rozgrywkę
  • zbyt mała liczba graczy

Ocena: (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu REBEL za przekazanie gry do recenzji.

Julia Gawrońska

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaKwiatki
AutorPrzemysław Fornal, Kajetan Kusina, Mateusz Pitulski, Kamil Rogowski
GrafikBartłomiej Kordowski
WydawcaRebel
Rok wydania2018
Liczba graczy2 - 2
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 2
Liczba rekomendowana: 2+
(4 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(4 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(3 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Farming
MechanikaPress Your Luck, Set Collection

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Julia Gawrońska

Julia Gawrońska

Miłością do gier planszowych zaraziłam się dekadę temu, zaczynaliśmy wówczas od Wysokiego Napięcia. Gra ta zresztą nadal jest jedną z moich ulubionych. Grywam głownie w gry euro i rodzinne (wszak posiadanie dwójki dzieci zobowiązuje). Gry kooperacyjne to trochę nie moja bajka.Z wykształcenia jestem terapeutą zajęciowym, nieraz wykorzystywałam gry przy pracy terapeutycznej z dziećmi.
Julia Gawrońska

Latest posts by Julia Gawrońska (see all)