Grunwald 1410: relacja z rozgrywki

Jakiś czas temu zagraliśmy po raz pierwszy z moim synem Jacques’em w pełnoprawną, heksową grę wojenną. Na pierwszy ogień poszły Ardeny 1944. Po pierwsze dlatego, że Syn sam o ten tytuł pytał, a po drugie dlatego, że jest on na tyle przystępny i prosty w obsłudze, że uznałem, że będzie stanowił dobre intro do wejścia w świat gier strategicznych.

Partię rozegraliśmy bardzo sprawnie i jeszcze w trakcie jej trwania Jacques dociekał, czy po jej zakończeniu będziemy mogli zasiąść do Grunwaldu 1410. Bardzo lubię ten tytuł, więc pomysł jak najbardziej zaakceptowałem.

Po kilku tygodniach przerwy, spowodowanych chorobą i innymi komplikacjami, rozłożyliśmy więc Grunwald i przystąpiliśmy do rozgrywki. Jacques chciał grać Krzyżakami, więc nie pozostało mi nic innego jak poprowadzić naszych dzielnych Polaków i Litwinów.

Poniżej przedstawiam relację z tej partii. Być może dla części z Was, którzy zaczynali swoją przygodę z planszówkami na początku lat dziewięćdziesiątych, okaże się to sentymentalną wyprawą w przeszłość.

Szybki rzut oka na początkowe rozstawienie:


“Nasze” chłopaki są gotowe do boju:
 
 
ETAP 1:

Polacy tradycyjnie zaczynają od próby obejścia prawego skrzydła Krzyżaków. Litwini również wypuszczają się na skraj linii Gości Zakonu – spróbują dodatkowo ją rozciągnąć.

Pierwszy etap nie przynosi żadnych walk poza starciem w okolicy bagien pod Łodwigowem.


ETAP 2:

Polacy pod dowództwem Krystyna kontynuują swój marsz na południe od bagien łodwigowskich. Pierwsza linia Polaków również postępuje do przodu – celem jest związanie walką sił krzyżackich, które nie będą tym samym mogły wesprzeć zagrożonego odcinka na drodze do obozu.

Pierwszy wyeliminowany w partii oddział to chorągiew Halicka, która doznała wątpliwego zaszczytu obejrzenia z bliska wilczych dołów. W wyniku walk toczonych w różnych sektorach zostają wyeliminowane lub zdezorganizowane kolejne oddziały. Prawe skrzydło Krzyżaków wygląda jak ser szwajcarski.

 
ETAP 3:

Polacy kontynuują obchodzenie prawego skrzydła Krzyżaków, ale ci ściągają posiłki  w tą okolicę. W centrum na razie sytuacja spokojna. Na lewym skrzydle Krzyżaków Goście Zakonu ruszają do powolnego, ale skutecznego natarcia. Zapobiegli oskrzydleniu przez Litwinów i postępują do przodu.


Waleczny krzyżacki oddział jazdy zapędził się głęboko między litewskie szeregi.


ETAP 4:

Polacy postępują do przodu i brną przez las na południe od krzyżackiego obozu. Na miejsce ściągają jednak krzyżackie posiłki i biała linia na razie nie pęka. Polska piechota jest już o krok od Łodwigowa.


Na lewym skrzydle Goście przystępują do zdecydowanego kontruderzenia. Litwini implodują pod tym wpływem i nagle oko w oko z wrogiem staje również Witold.

 
Dzielny oddział krzyżackiej jazdy w centrum idzie na przebój i kontynuuje swoją wycieczkę.

 
ETAP 5:

Na północnym odcinku Witold wychodzi z opresji. Na zagrożony odcinek docierają polskie posiłki. Jedna z litewskich chorągwi przebija się przez linię Gości i jest na dobrej drodze do wyjścia na tyły armii Zakonu.

 
Na południowym odcinku Krzyżacy zgromadzili w okolicy swojego obozu spore siły. Polacy nie mają już aż tak dużej przewagi liczebnej, choć w okolicach Łodwigowa zapowiada się na przełamanie. Krzyżakom udało się jednak wbić klinem na zachód od bagien i wyjść na tyły polskich chorągwi.


ETAP 6:

Goście Zakonu kontynuują masakrowanie Litwinów, ale teraz zrobi się ciężej bo na ich drodze stają już polskie chorągwie. Witold wymyka się z matni i profilaktycznie zajmuje pozycję nieco dalej od linii walki.


Na zachód od Łodwigowa rusza krzyżackie kontrnatarcie. Dwie chorągwie wciąż buszują na tyłach polskich linii.


ETAP 7:

Lawinowo rośnie liczba krzyżackich strat. Na północ od krzyżackiego obozu organizuje się cała horda zdezorganizowanych chorągwi.

 
Porobiło się sporo dziur w formacjach obu stron. Miejscami efektem jest wyjście na tyły przeciwnika.

 
Krzyżacki kontratak pod Łodwigowem rozbija polskie siły, dzieląc je na dwie części. Sytuacja robi się coraz ciekawsza.

 
ETAP 8:

Litewska chorągiew, która przedarła się na tyły wojsk zakonnych kontynuuje rajd w kierunku krzyżackiego obozu. Celem nie jest jednak jego zajęcie, ale raczej zapobieżenie porządkowaniu zgromadzonych w jego okolicy, zdezorganizowanych jednostek.

 
W krzyżackiej linii pojawiło się sporo dziur, ale na razie Polakom i Litwinom nie udaje się tego skutecznie wykorzystać. Miejscowe kontrataki Krzyżaków narobiły sporo problemów i pozwoliły na zatrzymanie impetu polskiego natarcia. Sporo krzyżackich jednostek zdołało się uporządkować i rychło wróci do boju.

 
Coraz ciekawiej robi się pod Łodwigowem. Polacy mają problem z powstrzymaniem krzyżackich chorągwi, buszujących na ich tyłach.

 
ETAP 9:

Polacy przebijają się przez krzyżacką linię na północ od Łodwigowa. Za ich plecami grasuje jednak kilka wrogich chorągwi, co dezorganizuje sprawne natarcie i odciąga cenne siły do ich zwalczania.
 

W centrum sytuacja jest złożona. Krzyżacy trzymają zwarty szyk i to polska linia jest miejscami zagrożona.

Dla odmiany lewe skrzydło Krzyżaków w zasadzie przestało istnieć. Horda litewskich i tatarskich chorągwi grozi wyjściem na tyły zakonników.

 
Dobrą wiadomością dla Krzyżaków jest udana reorganizacja sporej liczby oddziałów stojących na linii drugiego rzutu. Ich powrót na zagrożone odcinki może sporo zmienić w układance.

 
ETAP 10:
 
Na lewym skrzydle Polaków przełom. Większość krzyżackich chorągwi, które przebiły się na polskie tyły została wyeliminowana. Siły zaangażowane w to czyszczenie będą mogły zostać rzucone w stronę wrogiego obozu lub przeciw uporządkowanym oddziałom wracającym na pole bitwy.


W centrum obie armie wymieniają ciosy. Jagiełło przezornie wycofuje się z okolic pierwszej linii.

 
Na polsko-litewskim skrzydle Litwini i Tatarzy kontynuują próby wyjścia na tyły Zakonników. Wallenrode uchodzi chwilowo z potrzasku, ale wcale nie jest bezpieczny.

 
Dzielny oddział Gości zdołał przedrzeć się w okolice obozu Tatarów. Na miejscu pojawiła się czeladź.

 
ETAP 11:

Polacy formują szyk i ruszają w kierunku krzyżackiego obozu. Tym samym ruchem zagrażają również nielicznym zakonnym siłom w dalszym ciągu walczącym w centrum. Krzyżacy nie za bardzo mają co im przeciwstawić. Nie mogą uporządkować również swoich oddziałów stojących w okolicy obozu – litewska chorągiew stojąca w zaroślach nieopodal Grunwaldu zrobiła swoje.

 
W centrum krzyżackie chorągwie zostają wzięte w kleszcze. Nie są w stanie bronić się z każdej strony, a jedną rozbitą chorągiew polsko-litewską natychmiast zastępują dwie kolejne. Sytuacja jest beznadziejna.

 
Po dłuższej refleksji, po zakończeniu fazy ataków sił polsko-litewskich Jacques poddał partię.

Zwycięstwo Jagiełły!

 
PODSUMOWANIE:

Bitwa trwała 10,5 etapu (z możliwych 22). Kluczem do polsko-litewskiego zwycięstwa okazało się rozciągnięcie krzyżackiej linii i bezlitosne eliminowanie każdej wrogiej chorągwi, która znajdując się w większej odległości od swojego dowódcy, musiała wykonywać pościg i znajdowała się tym samym otoczona siłami przeciwnika.

Nie bez znaczenia był też udany rajd litewskiego oddziału na tyły krzyżackich wojsk. Obecność tej chorągwi w rejonie krzyżackiego obozu kilka razy zapobiegała próbom reorganizacji, zgromadzonych tam jednostek. Krzyżakom bardzo tych oddziałów brakowało bo nie mogli skierować ich na zagrożone odcinki.

Rzućmy jeszcze okiem na straty obu stron z końcem batalii:

KRZYŻACY

 
POLACY, LITWINI i TATARZY

 
Przy tak dużej dysproporcji strat dalsza walka nie miała już sensu.

Grało się bardzo sympatycznie i Grunwald 1410 po raz kolejny świetnie sprawdził się jako intro do świata gier wojennych.

Wynik rozgrywki był kwestią drugorzędną. Liczył się świetnie spędzony czas z Synem. Zarówno nad samą planszą, jak i poza nią – gdy dyskutowaliśmy o sytuacji na polu bitwy i wymienialiśmy nasze spostrzeżenia.

Bezcenne.

Michel Sorbet

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter