Welcome to *miasteczko marzeń*- recenzja

“Welcome to the jungle we’ve got fun and games…” słowa piosenki Gun’s N’roses rozbrzmiewają w mojej głowie za każdym razem, gdy słyszę tytuł najnowszej “rysowanki” od Rebela. Później zmagam się z syndromem nucenia tego w kółko, ale w sumie chyba nie o tym miałam pisać. 

Nastał bardzo dobry czas dla fanów gier rysowanych, wykreślanych, roll&write. Ta konkretna akurat nie posiada żadnych kości, więc została zaklasyfikowana jako “paper and pencil”, dla mnie jednak generalnie są to wszystko pokrewne pozycje. Osobiście bardzo lubię ten rodzaj lekkiej i przyjemnej rozrywki, jaką zapewniają. 

Nie zamierzam robić wielkiego porównania Welcome to do Patchowork doodle, Railroad ink, czy Ganz schon clever, niemniej jeśli zna się kilka gier o podobnej mechanice, to nie sposób wyzbyć się pewnego nawyku zestawiania ich ze sobą. Welcome to na szczęście na tyle różni się od innych gier “przy pomocy papieru i ołówka”, że sięgając po nią na pewno poczujecie powiew świeżości.

Jak się to spisuje w praktyce? Czy warto nabywać kolejną grę tego typu, czy lepiej skupić się na innych tytułach? Mam nadzieję, że poniższa recenzja może rozjaśnić nieco w tym temacie.

Informacje o grze



Autor: Benoit Turpin
Wydawnictwo: Rebel
Liczba graczy: od 1
Czas gry: ok. 20 min
Wiek: od 10 lat
Cena: około 59 zł

Osiedle marzeń, czyli o wykonaniu słów kilka

Grafika stylizowana na lata 50., niewielkie pudełko i intrygujący tytuł – wszystko to widać na pierwszy rzut w oka. Jak zatem gra Welcome to prezentuje się po otworzeniu?

Wewnątrz instrukcja, notes z kartami przedstawiającymi budowane przez nas miasteczko, karty różnego rodzaju oraz 4 planszetki pomocy, które swoją drogą są bardzo cieniutkie. Gdyby ktoś faktycznie sięgał po skrót zasad podczas gry, to sądzę, że po kilku rozgrywkach zbyt wiele by z nich nie zostało.

Reszta elementów wygląda zachęcająco. Kartki, na których “budujemy” osiedla, wręcz urzekają kolorystyką, są dopracowane w najmniejszych detalach, a przy tym czytelne i przejrzyste. To lubię! Miłym akcentem na kartach z numerami domów są drobne smaczki wrzucone na ganek np. łapacz snów, wylegujący się kocur czy wianek na drzwiach. Niby takie drobne rzeczy, nieistotne dla rozgrywki, a jednak jakże gra zyskuje dzięki nim na odbiorze.

Zbudujmy miasteczko!

Zasad Welcome to można się nauczyć w kilka minut i to w zasadzie podczas grania.

Na początku trzeba grę oczywiście przygotować tj. rozdać każdemu po jednej kartce z notesu, przygotować dla każdego ołówki/długopisy etc. Karty z numerami tasujemy, dzielimy na 3 równe stosy i wykładamy po jednej z każdego stosu, aby widoczna była jej druga strona. Jeszcze tylko przyszykować 3 karty bonusów, na których przedstawione jest jakiej konkretnie wielkości musimy stworzyć osiedla, aby zapunktować (np. osiedle z trzema, czterema i pięcioma domkami). Możemy zaczynać.

Wszyscy równocześnie wybierają sobie zestawy kart (numerek oraz jego wyłożony wcześniej obok danego stosu rewers) i zaznaczają co wybrali w swoim miasteczku. Numer można wpisać na dowolnym domu, jednak należy pamiętać, że numeracja musi być rosnąca od lewej do prawej, także trzeba to odpowiednio przemyśleć.

Dodatkowo możemy, ale nie musimy, użyć drugiej karty leżącej przy stosie z którego zapisywaliśmy numer i przedstawiającej rewers. Dają nam one różne możliwości jak np. budowanie basenu (tylko i wyłącznie przy domku do którego zapisaliśmy w tym ruchu numerek), sadzenie drzew, dzielenie za pomocą płotków na osiedla, podnoszenie wartości osiedli itp. Wszystko po to, aby móc lepiej zapunktować na końcu gry. Każdą użytą kartę oczywiście odnotowujemy na kartce naszego miasteczka.

Gra kończy się w trzech przypadkach:

  • gdy któryś z graczy 3 razy nie miał możliwości wpisania numeracji w swoim miasteczku
  • jeśli ktoś zapełnił wszystkie domy numerami
  • kiedy komuś udało się zrobić zadania z 3 kart projektów wybranych na początku gry

Na końcu liczymy punkty z wszystkich kategorii tj. za karty zadań, baseny, drzewa, osiedla itd.  Jest to bardzo intuicyjne, a karta miasteczka jest tak skonstruowana, aby przebiegało to sprawnie i bez niedopowiedzeń. Wygrywa gracz z ich największą liczbą.

Cała Polska gra w Welcome to

Tak się złożyło, że swój egzemplarz odebrałam w tym samym dniu, kiedy organizowana była akcja “Zagram na żywo w Welcome to – Miasteczko marzeń”. Wcześniej zagrałam raz z mężem, a później z graczami z całej Polski oraz ekipą z Rebela. Fantastyczna sprawa, że gra nie posiada ograniczenia liczby graczy i można zorganizować takie zmasowane granie. Tryb solo również niczego sobie. W zasadzie, bez względu na liczbę graczy, za każdym razem odczuwam wielką przyjemność sięgając po ołówek i zasiadając nad projektowaniem mojego miasteczka.

Cała rozgrywka trwa około 20 minut, także pozycja ta świetnie nada się na filler. Prócz tego proste, przejrzyste zasady i brak downtime’u sprawiają, że możemy nią wciągnąć do rozgrywki zupełnie nowych graczy i zarazić ich naszą pasją.

Kolejna zaleta to wygląd. Wizualność gry jest bardzo przyjemna dla oka, zdecydowanie dodaje jej uroku. Można się przyczepić nieco do braku ołówków w zestawie (przy scd 79,95zł tych kilka pisadeł w opakowaniu jest wręcz wskazane), do cienkich kart pomocniczych, oraz do tego, że po wykorzystaniu kart z notesu będziemy musieli je sobie na własną rękę wydrukować, jednak mimo to gra zrobiła na mnie duże wrażenie i na pewno wyróżnia się spośród innych rysowanek.

Wiek na opakowaniu 10+ może jest trochę przesadzony, nie jest to jednak tytuł do którego posadzimy pięciolatka. Możemy próbować i oczywiście dziecko może mieć z tego niezłą zabawę, jednak nie wierzę, żeby tak mały człowiek grał w Welcome to świadomie, wiedząc dokładnie co robi. Pozycja ta wymaga nieco główkowania, jednak dzieci w wieku szkolnym powinny już dać sobie z nią radę.

Oczywiście tytuł ten nie jest pozbawiony losowości, jednak jest ona odpowiednio wyważona. Zawsze możemy coś pokombinować i wymyślić. Wybór mamy z trzech zestawów kart, jeśli tylko nie popełniliśmy jakiegoś dużego błędu przy numerowaniu na samym starcie, to przez dłuższy czas mamy gdzie zapisywać.

Podsumowanie

Welcome to to bardzo dobry tytuł w swojej kategorii. Ochota na granie nie przechodzi nawet po kilkunastu partiach. Gra jest na tyle przestępna, a przy tym wymagająca, że podoba się zarówno nowicjuszom jak i wytrawnym graczom.

Oprawa graficzna, czas trwania rozgrywki i konieczność wysilenia mózgownicy sprawia, że tytuł ten plasuje się wysoko w moim prywatnym rankingu. Polecam szczególnie osobom, które nie mają czasu na dłuższe rozgrywki, a przy tym szukają czegoś przy czym trzeba trochę pomyśleć. Często zapracowani i zabiegani rodzice szukają jakiegoś tytułu “do kawy”, od teraz dokładnie wiem co będę im polecała.

Welcome to sprawdzi się świetnie również na wyjazdach, gdyż nie wymaga dużo miejsca. Wystarczy jakaś twarda podkładka pod kartę miasteczka, kawałek kocyka na rozłożenie kart i już możemy grać. Jedynie cena w porównaniu do innych gier rysowanych może nieco odstraszać, tym bardziej, że notes przecież kiedyś się wyczerpie.

Welcome to jest grą niebanalną, wymagającą kombinowania i przemyślenia gdzie dokładnie chcemy wpisać dany numer, do tego cytując moją siostrę : ” podoba mi się w niej to, że w każdym ruchu czuję, że zdobywam za coś punkty”- dokładnie tak jest! Z każdym ruchem punktów przybywa i zakreślając kolejne drzewo, czy budują następny basen od razu widzimy jak nam przybywają, przybliżając nas do zwycięstwa, jednak przeciwnicy nie śpią, także musimy obrać strategie w taki sposób, aby punktować jak najwięcej. Poziom myślenia jest bardzo przyjemny, nie przemęcza mózgownicy, tylko przyprawia o takie przyjemne “łaskotanie”. Zdecydowanie jestem na tak!

Plusy
  • przyjemna dla oka
  • dynamiczna rozgrywka
  • możliwość punktowania na kilka sposobów
  • zerowy downtime
  • wariant solo
  • brak ograniczeń co do liczby graczy
  • dobry gateway
  • zmusza do główkowania
Plusy / minusy
  • nieodpowiednia dla małych dzieci
Minusy
  • cienkie planszetki pomocy
  • dość wysoka cena w porównaniu do innych gier “paper and pencil”

Ocena: 4.5 out of 5 stars (4,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Julia Gawrońska

Game Details
NameWelcome To... (2018)
Accessibility ReportMeeple Like Us
ComplexityMedium Light [1.84]
BGG Rank [User Rating]148 [7.66]
Player Count (recommended)1-100 (1-12)
Designer(s)Benoit Turpin
Artists(s)Anne Heidsieck
Publisher(s)Blue Cocker Games, Broadway Toys LTD, Deep Water Games, Dude Games, Engames, Fever Games, Gém Klub Kft., Jumping Turtle Games, Lifestyle Boardgames Ltd, Ludofy Creative, Rebel, REXhry, SD Games and sternenschimmermeer
Mechanism(s)Paper-and-Pencil and Pattern Building

Julia Gawrońska

Miłością do gier planszowych zaraziłam się dekadę temu, zaczynaliśmy wówczas od Wysokiego Napięcia. Gra ta zresztą nadal jest jedną z moich ulubionych. Grywam głownie w gry euro i rodzinne (wszak posiadanie dwójki dzieci zobowiązuje). Gry kooperacyjne to trochę nie moja bajka.Z wykształcenia jestem terapeutą zajęciowym, nieraz wykorzystywałam gry przy pracy terapeutycznej z dziećmi.
Julia Gawrońska