Dale of Merchants. Dolina kupców. Recenzja

Dale of MerchantsDale of Merchants (czyli w naszym rodzimym wydaniu Dolina Kupców) nie zwojowała póki co planszówkowego świata. Nie było o niej słychać przy okazji wydania. Dopiero gdy zainteresowało się nią nasze polskie Fullcap Games, dowiedziałem się o niej ciut więcej.

W grze wcielać się będziemy w handlarzy z fantastycznej krainy pełnej zwierząt: pand, papug, ocelotów, szopów… Naszym zadaniem będzie zakup kart towarów (?), które następnie wyłożymy jako nasze stragany. Kto pierwszy skompletuje swoje stoisko, wygra. Proste? Dość. Dodajmy do tego, że została tu dość ciekawie użyta mechanika budowania talii, bowiem nie tylko będziemy ją budować, ale też ją „niszczyć”.

Jak sprawdza się to w praktyce? Przekonajmy się!

Wykonanie

W małym skromnym pudełeczku znajdziemy sporty zestaw kart, planszę rynku, kostkę i instrukcję. No tak, Dale of Merchants to gra karciana. A jak to wszystko wygląda? Plansza rynku ma troszeczkę dziwne, jakby niepasujące do reszty ilustracje. Dziwne, chociaż właściwie przez rozgrywkę jest ona prawie cała przykryta. Ważne na niej jest to, że pokazuje dodatkowy koszt kart na rynku. 

Same karty są naprawdę ładnie i sympatycznie zilustrowane. Przyjemna kreska przypomina nam trochę kreskówkę, trochę jakąś bajkę z dzieciństwa. 

Jeśli chodzi o jakość kart, to szału nie ma. Karty jak na deck building powinny być moim zdaniem ciut grubsze. Mimo wszystko nie są na szczęście zbyt cienkie. 

Zostań kupcem

Okazuje się, że żeby zostać kupcem, nie trzeba zarobić mnóstwa kasy. Tu naszym celem jest po prostu wystawienie jak najszybciej straganów. Kto zrobi to najszybciej, wygrywa. Nie liczymy nawet żadnych punktów. Ten sprytny system robi z Dale of Merchants grę na wskroś wyścigową. 

Ale omówmy zasady na spokojnie i po kolei. Pudełko zawiera 6 zestawów (talii) różnych zwierząt. Przed rozgrywką musimy wybrać, którymi taliami będziemy grać. Wybrać musimy n+1 zestawów (gdzie n to liczba graczy). Tak więc nawet przy pełnym 4-osobowym składzie nie zagramy naraz wszystkimi zestawami.

Następnie każdy otrzyma po jednej „jedynce” z każdego zestawu, a resztę jego startowej talii wypełnią śmiecie (razem powinno być 10 kart). Resztę kart tasujemy i wykładamy kolejno na rynek. Każdy z graczy tasuje swoją talię i dobiera z niej 5 kart, które tworzą jego rękę.

W swoim ruchu gracz wykonuje jedną akcję:

  • zakup karty z rynku – należy zapłacić jej koszt kartami z ręki (odrzucając je na swój stos kart odrzuconych); do kosztu widniejącego na karcie należy dodać koszt widniejący nad kartą na planszy rynku
  • wykonanie akcji z karty techniki – najczęściej po jej wykonaniu otrzymujemy kolejną akcję (symbol plusa na karcie)
  • wyłożenie kolejnego stosu kart do stoiska
  • odrzucenie dowolnej liczby kart z ręki

Na koniec tury, gracz dobiera zawsze do 5 kart na ręce. Jeśli zabraknie kart w jego talii, należy przetasować wszystkie karty ze stosu odrzuconych.

Przykładowa talia gracza (w rozgrywce 2-osobowej)

Przykładowa talia gracza (w rozgrywce 2-osobowej)

Jak budujemy stoisko?

Kolejne stosy (kolumny) mają mieć kolejne wartości od 1 do 8 (dokładnie). Stos może tworzyć kilka kart (np. dla wartości 6: 3 i 3), ważne, by wszystkie były tego samego koloru (czyli z tej samej talii zwierząt).

Jak już wspomniałem: wygrywa ten, kto najszybciej wybuduje pełne stoisko, czyli 8 rzędów.

Tak, to wszystkie zasady. Właściwie, to dodam tylko tyle, że oprócz kart technik, mamy też karty pasywne, które działają będąc np. tylko na ręce (wystarczy ją pokazać i coś wykonać) albo przy konkretnej akcji: np. gdy wykładamy ją do stosu. 

Karty na rynku (ponad nimi: dodatkowy koszt)

Karty na rynku (ponad nimi: dodatkowy koszt)

Wrażenia

Przede wszystkim niesamowicie szybka. Same zasady zajmą 5 minut. Może ciut dłużej. Ale jak ktoś zna np. Dominiona, to tu właściwie nie ma za bardzo nic nowego. W sensie mechaniki. Gra nie jest super nowatorska. Najsprytniejszym rozwiązaniem jest tutaj to, że z naszej talii musimy się „wypstrykać”. Nie będzie tutaj zbyt dużo czasu, by nacieszyć się świetnie działającym silniczkiem pełnym kombujących się kart. O nie! Po prostu tu jest wyścig, jedna tura za długo i już możemy przegrać.

Co prawda przegraną nie ma co tu się za bardzo przejmować. Jest tu zdecydowanie czuć losowość. Komuś podejdzie na rynek idealna dla niego karta. Komuś przychylnie przetasują się karty. Przy jednej z talii (oceloty) będziemy jeszcze używać kostki. Tak więc sami widzicie. Gra jest lekka, ale jest też losowa.

Stosy: od 1 do 4

Stosy: od 1 do 4

Odnośnie samego mechanizmu budowania talii, to możemy postarać się specjalizować naszą talię w konkretne zwierzęta (np. złośliwe szopy). Co prawda nie zawsze musi nam się to udać, głównie biorąc pod uwagę losowość rynku. Ogólnie przynajmniej na początku gry zawsze warto coś kupić. Owszem, dobrze jak myślimy już zawczasu o tym, gdzie ta karta trafi (w sensie: w które miejsce stoiska). Warto też oczywiście patrzeć na ich działanie, jak bardzo będzie dla nas pomocne. Wiadomo, wszystko zależy od stanu gry: jeśli za chwilę i tak się jej pozbędziemy (czyli trafi na stoisko), możemy nawet nie zdążyć skorzystać z jej zdolności. Tak samo, gdy widzimy, że innym graczom się spieszy: nie ma wtedy za bardzo czasu, by korzystać z kart, a po prostu budować stoisko.

Widzimy więc, że sporo tutaj charakteru taktycznego. Trochę strategii oczywiście też jest i to będziemy odkrywać coraz bardziej w kolejnych rozgrywkach. Ogólnie, gdy znamy już trochę grę, zaczynamy coraz więcej rzeczy ogarniać i analizować (przynajmniej ja tak mam): co kupili inni, co ja kupiłem, co mam teraz kupić, żeby pasowało mi nominałami, co przeciwnicy mają jeszcze w swoich taliach, a co można by im podebrać (za pomocą np. szopa albo ocelota). 

Dużym plusem gry jest to, że rzeczywiście talie zwierząt różnią się od siebie i dają wrażenie odmienności rozgrywek, a także zapewniają sporą regrywalność.

Wiewiórki – mają sporo usprawnień do robienia stoisk, pandy – pomagają przy zakupach, papugi – łatwo manewrują kartami, oceloty – wprowadzają chyba najwięcej zamieszania, szopy – niszczą, zabierają, kameleony – kopiują na potęgę inne karty. 

Jak ze skalowalnością? Najlepiej gra się we 2 i 3 osoby. Rozgrywka wtedy płynie bez większych przestojów. Przy 4 osobach możliwe są niestety dłuższe przerwy: niektóre karty działają na innych (niektóre nawet na wszystkich przeciwników). Poza tym zanim kolejka do nas wróci, sporo kart z rynku nam zniknie, co niestety utrudnia planowanie. 

Co do czasu rozgrywki, to wszystko właściwie zależy od stylu gry, a także czasem od wybranych talii. Ogólnie można zagrać i w 15 minut, ale też czasem rozgrywka potrwa w okolicach 30 minut. Dłużej, to już raczej przy 4 osobach.

Pudełkowy wiek minimalny to 10 lat. Jednak właściwie wystarczy tutaj, że nasze dziecko pozna rysunek i czasem to wystarczy, by zapamiętać jego działanie. Wiadomo, przyda się tutaj płynne czytanie. Co prawda recenzujemy egzemplarz z wersją angielską, ale na polskiej wersji nie powinno być przy 8-latku większych problemów.

Podsumowanie

6 talii zwierząt

6 talii zwierząt

Dale of Merchants to jeden z lepszych przerywników (czy fillerów), w które ostatnio grałem. Nie trzeba do niego wiele miejsca, nie trzeba wiele czasu, nie trzeba nawet zbyt wiele zaangażowania umysłu. Ot, szybka rozgryweczka po obiadku. Na 2 osoby można zmieścić się nawet w 15 minutach.

Wiadomo, dla wszystkich, którzy szukają czegoś więcej i tu można się doszukać wielu smaczków: kombowania niektórych kart, świadomego i konsekwentnego budowania talii etc. Z każdą rozgrywką z pewnością będziemy odkrywać tu coraz więcej.

W swej prostocie i lekkości jest to gra właściwie dla każdego. Dla gracza niedzielnego (czy też nawet nie-gracza), dla gracza zaawansowanego – bez znaczenia. 

Do jej niewątpliwych plusów należą: proste zasady, spora regrywalność, a także bardzo sympatyczna oprawa graficzne.

Jednym słowem: polecam!

W niektórych kręgach już szepcze się o polskim wydaniu drugiej części. Ale pssst….

Plusy
  • proste zasady
  • płynna i szybka rozgrywka
  • spora regrywalność 
  • różnorodne talie
Plusy / minusy
  • charakter wyścigu – nie zawsze jest czas skorzystać ze zdolności kart
  • dominujący charakter taktyczny

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Snowdale Design za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaDale of Merchants
AutorSami Laakso
GrafikSami Laakso
WydawcaBritish Games Ltd (BGL), Devir, Fullcap Games, Snowdale Design
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(29 głosy/głosów)
Czas gry40
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(8 głosy/ów)
Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
(13 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Card Game, Fantasy
MechanikaCard Drafting, Deck / Pool Building, Dice Rolling, Hand Management, Set Collection, Take That
RozszerzeniaDale of Merchants: Systematic Eurasian Beavers
RodzinaCrowdfunding: Kickstarter

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)