Mamy szpiega! Recenzja

Nie zawsze gram w gry imprezowe, ale kiedy już gram, to najchętniej w „mafiopodobne” pogadanki. Do takich tytułów zalicza się nowa, długo oczekiwana pozycja od Rebel.pl – Mamy szpiega! Czy sprostała ona oczekiwaniom? Czy warto było czekać? Czy od teraz inne gry pójdą w odstawkę? Ano przyjrzyjmy się.

Mamy karty

Mamy szpiega! stworzona została przez Aleksandra Uszana i zilustrowana (świetnie!) przez Uildrima i Siergieja Dulina. W pudełku podobnym gabarytowo do Letniska lub małej Agricoli nie znajdziemy zbytniej różnorodności elementów – jedynie instrukcję, karty i woreczki strunowe. Nie należy się jednak martwić, jest ich tak dużo, że wielkość opakowania jest całkiem usprawiedliwiona. Co więcej, karty są niezwykle ładne – jedyny problem to to, że… prawie ich nie będziemy oglądać, bo zaglądanie do swojej w czasie gry jest niewskazane. Instrukcja napisana jest poprawnie, choć nie do końca rozwiewa wątpliwości, w jaki sposób przeprowadzać ostateczne głosowanie (większościowo czy jednogłośnie – z opisu wynika raczej ta druga opcja, ale my graliśmy odwrotnie i chyba sensowniej). Woreczki strunowe zaś, w innych grach służące jedynie do utrzymania porządku, są dla gry kluczowe, bowiem każdy zawierać będzie minitalię potrzebną podczas pojedynczej partii. Wolałbym woreczki materiałowe, ale ich użycie groziłoby podejrzeniem rozdawanych kart, co jest niedopuszczalne. I jeden drobny minus – choć zapakowane w folię, karty na początku dostajemy pomieszane, więc przed pierwszą partią czeka nas wątpliwa zabawa w rozdzielenie ich.

Mamy szpiegów

Wiemy już, jak gra jest wykonana, ale jak działa? Znajdziemy w niej 30 zestawów (Rebel dodaje do zamówień promocyjny trzydziesty pierwszy – Katedrę), a w każdym z nich 7 kart przedstawiających jakieś miejsce i jedną kartę Szpiega. Każdy z uczestników otrzymuje jedną z kart (w ten sposób, żeby przy liczbie graczy mniejszej niż 8 szpieg i tak się pojawił), włączamy minutnik na 8 minut i zaczynamy.

A to tylko część lokacji

A to tylko część lokacji

W każdej z takich rund (5 na jedną grę) uczestnicy zabawy zadają pytania, na podstawie których starają się ustalić, kto z nich nie ma zielonego pojęcia, gdzie się znajduje – czyli jest szpiegiem. Ten ostatni z kolei musi jak najszybciej zorientować się, jak odpowiadać, żeby się nie wydać, a najlepiej odkryć miejsce pobytu. Jeżeli gracze przed końcem 8 minut wytypują szpiega lub odwrotnie – on zgadnie, gdzie jest – runda się kończy, jeśli nie, na koniec przeprowadza się głosowanie na podstawie zebranych poszlak.

Mamy dylematy

Biorąc Mamy szpiega! do recenzji, nie przypuszczałem, że będzie to tytuł tak wymagający skupienia. Zadawanie nieoczywistych pytań i analiza wypowiedzi partnerów są już niezwykle wymagające, natomiast dla szpiega rozgrywka jest jeszcze bardziej absorbująca. Przy dobrych pytaniach zorientowanie się, gdzie jesteśmy, graniczy z cudem. Gra bardzo premiuje doświadczenie – zarówno obycie z pytaniami, jak i znajomość lokalizacji (nie można ich sprawdzać w czasie rozgrywki) – ale że w stałym gronie wszyscy robią się coraz lepsi, to szpieg nigdy nie ma lekko. Natomiast satysfakcja z wygranej jest bezcenna!

Szpieg w klubie nocnym

Szpieg w klubie nocnym

Gra spodoba się osobom kreatywnym. Bez dobrych pomysłów staje się frustrująca i zacinająca. Dla mnie zyskuje z każdą partią, ale niektórzy współgracze szybko się zniechęcili. Ważne, żeby przebrnąć w ciemno parę rund (zwłaszcza, gdy pierwszy raz wylosuje się szpiega), a potem przyjemność z rozgrywki rośnie. Liczba lokacji sprawia, że nie da się ich dokładnie spamiętać – a regrywalność zwiększają opcjonalne role na kartach, które determinują nasze odpowiedzi. Jeżeli jesteśmy w szkole i odpowiemy, że mamy 40 lat, to może ktoś się domyśli, że odgrywamy nauczyciela, ale u innych może to wzbudzić podejrzenia.

Dużymi zaletami Mamy szpiega! jest banalny setup i brak wymagań co do miejsca gry (my graliśmy w autokarze i na plaży, ale że w ferworze rozgrywki zdjęć nie zrobiłem – dowodów brak :)). W prawie każdym z zalecanych składów osobowych wszystko działa, chociaż im nas więcej, tym szpiegowi łatwiej. Prawie, bo na trójkę gra nie ma sensu i już. Brak dodatkowych kart ogranicza skład do maksymalnie 8 osób, ale z drugiej strony, w ograniczonym czasie nadmiar postaci prawdopodobnie uniemożliwiłby grę (w pełnym składzie zdarza się, że o kimś nie wiemy w zasadzie nic). Niestety, Mamy szpiega! ma dla mnie poważny feler – już jeden słabszy gracz psuje rozgrywkę i jeżeli nie jesteśmy na równym poziomie, to zabawa zdecydowanie traci.

Znajdź Wally'ego, ups, szpiega

Znajdź Wally’ego, ups, szpiega

 

Mamy hit?

Mamy szpiega! posiada wszystkie cechy gry imprezowej… a jednak wahałbym się nad zabraniem jej na spotkanie przy piwku. Wywołuje u mnie podobne odczucia, co niegdyś Maskarada – z jednej strony lekka i prosta zabawa w odgrywanie ról, a z drugiej strony brak koncentracji i skupienia całkiem zabija rozgrywkę. W towarzystwie, które zakochało się ostatnio w Avalonie, Mamy szpiega! wywołało odczucia od „o, jaka fajna odmiana” po „nieee, ja nie umiem być szpiegiem, to nie na moje nerwy”. Nowy tytuł od Rebela nieodparcie kojarzył mi się ze słynną „grą w karteczki” z Bękartów wojny, jednak nie wywoływał tyle śmiechu i nie pozwalał odprężyć się w trakcie tur innych graczy. Dla mnie więc jest to świetna pozycja… którą warto najpierw wypróbować, bo w pewnym stopniu udaje coś, czym nie do końca jest. Jak to szpieg!

 

Plusy
  • mała, wygodna, poręczna
  • oryginalny pomysł
  • świetne grafiki
  • must have dla fanów gier „gadanych”
Plusy / minusy
  • bynajmniej nie jest to gra 100% imprezowa
  • szpiegowi jest naprawdę trudno
  • premiuje doświadczenie
Minusy
  • niejednoznaczności w instrukcji
  • gracze muszą być na mniej więcej równym poziomie
  • pomieszane karty w nowej grze (czemu?)

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.

Grzegorz Szczepański

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaSpyfall
AutorAlexandr Ushan
GrafikSergey Dulin, Uildrim
WydawcaHobby World, BoardM Factory, Brain Games, Competo / Marektoy, Cryptozoic Entertainment, Desyllas Games, El Dragón Azul, dV Giochi, Gigamic, Hemz Universal Games Co. Ltd., Jumping Turtle Games, Ludicus, Mandoo Games, NeoTroy Games, Piatnik, Planplay, Rebel, REXhry, Zacatrus, Zhiyanjia
Rok wydania2014
Liczba graczy3 - 8
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 8+
Liczba rekomendowana: 4, 5, 6, 7, 8
(115 głosy/głosów)
Czas gry15
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)12 i więcej
(22 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(23 głosy/ów)
KategoriaBluffing, Deduction, Humor, Party Game, Spies/Secret Agents
MechanikaRole Playing, Voting
RozszerzeniaSpyfall: Cathedral promo cards, Spyfall: Gaming Convention promo cards, Spyfall: Ice Hockey Stadium promo cards, Spyfall: The Box Is Not Enough

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Grzegorz Szczepanski

Grzegorz Szczepanski

Moje pierwsze (i w związku z tym wciąż darzone ogromnym sentymentem) gry to Scotland Yard i Osadnicy z Catanu. Wolę tytuły lekkie i średnie (Magnaci, Cyklady, Wysokie Napięcie), nie gardzę też dobrą kooperacją (Pandemia, Robinson, Ucieczka: Świątynia Zagłady).
Grzegorz Szczepanski

Latest posts by Grzegorz Szczepanski (see all)