Strefa 25 – postapo i paragrafy. Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa FoxGames. Wydawnictwo FoxGames nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Jest rok 2048. Roboty przejęły władzę nad światem. Ludzie, którym udało się przeżyć, próbują się ukryć. Masz na imię Karl i zostałeś wysłany na specjalną misję. Masz opuścić bunkier, by odnaleźć lek na śmiertelną chorobę, która wywołała epidemię wśród Twojej społeczności. Podczas misji musisz mądrze zarządzać zapasami, unikać obrażeń w czasie walk, pozyskiwać ekwipunek, szukać lekarstw i roślin. Czy uda Ci się pozostać niezauważonym dla patrolujących okolicę dronów? Czy przeżyjesz i wypełnisz swoją misję?

Niewykluczone, że znamy już ten klimat, bo przecież ile już gier, filmów czy książek wykorzystywało ten motyw. Coś się kończy… Czy w obliczu apokalipsy ludzkość przetrwa?

Kolejny raz wybieramy się więc z FoxGames w podróż przez komiks paragrafowy. Czy będzie mroczniej? Trudniej? A może ta apokalipsa to tylko taka ściema?

Informacje o grze

Od czego by tu zacząć? Z pewnością od wybrania specjalizacji? Może nasz Karl będzie lekarzem, dzięki czemu łatwiej przyjdzie mu zmagać się z ranami? Z drugiej strony ten myśliwy też nie jest kiepski – pozwala łatwiej przewidywać nadejście dronów czy też potrafi polować, dzięki czemu łatwiej zdobyć pożywienie. Możemy też w końcu zostać mechanikiem, który dużo łatwiej radzi sobie z łączeniem rzeczy. Jest to ciekawy motyw, gdzie z różnych spotykanych po drodze części robimy w końcu coś naprawdę dużego i przydatnego. W końcu zostaje nam jeszcze żołnierz, dzięki któremu łatwiej poradzimy sobie w walce.

Od razu trzeba zaznaczyć, że komiks przeznaczony jest dla graczy od 13 roku życia. Nie jest może bardzo drastycznie, ale od czasu do czasu trzeba nastawić się na mało przyjemne dla dzieci sceny.

Grafika

Kto miał już do czynienia z komiksami od FoxGames, ten z pewnością rozpozna charakterystyczną kreskę rysownika 2D (Damien Henceval). Spotkaliśmy się z nim już przy Wilkołaku, a następnie przy Your Town.

Momentami jest bajecznie, by za chwilę pojawili się ludzie chorzy na zarazę, a do tego, jakieś dziwne pozostałości na drodze, więc trochę jak w rasowym postapo – jest brutalnie, by za chwilę zrobiło się prawie bajkowo. Tak czy siak styl, choć specyficzny, mi odpowiada. Jedyne, co jest pewnym utrudnieniem, to czasem słabo widoczne numery, które odnoszą nas do kolejnych kadrów. Wydaje się jednak, że jest to celowy zabieg.

Wrażenia

Zacznijmy od samego przygotowania do gry. Tak, bo na samym czytaniu tu się nie skończy. Potrzebne nam będzie porządne przestudiowanie dwustronicowej instrukcji. Do tego mapa, do wyboru przedmioty startowe, ustawienie statystyk (siła, zręczność i odwaga). Oczywiście coś do pisania jest wręcz niezbędne. Ale to jeszcze nie wszystko: musimy wydrukować i wyciąć sobie talie kart namierzania i kart przedmiotów. Ach, nie wspomniałem jeszcze o kole walki – też wyciąć i mieć pod ręką. Sami przyznajcie, że naprawdę sporo tego.

Przed przystąpieniem do samej gry wybieramy także naszą profesję: lekarz, myśliwy, żołnierz, mechanik. Od tego zależeć będą inne elementy gry, np. umiejętność leczenia czy wzmocnienie w trakcie walki. Wszystko to znajdziemy w instrukcji. Profesji nie możemy zmienić w trakcie gry, ale możemy wybrać inną przy kolejnym podejściu.

Zanim przejdziemy do samej rozgrywki, podzielę się jeszcze kwestią techniczną. Po pierwsze ciężko będzie zagrać w Strefę 25 gdziekolwiek. Musimy mieć przygotowane karty, koło walki… Stąd też najwygodniej usiąść przy biurku i mieć wszystko pod ręką. Po drugie – wiedziony wcześniejszym doświadczeniem zamieniłem koło walki na aplikację rzucającą kostką k12. Na kole walki mamy akurat 12 pozycji, więc jeden problem z głowy mniej. Aczkolwiek to kolejny gadżet, który musimy mieć pod ręką. Po trzecie – talie kart. O ile same karty przedmiotów mogą być wydrukowane na zwykłym papierze, to już karty namierzania niekoniecznie. Wszystko przez to, że zwykły papier jest dość cienki i bez problemu widać, czy karta po drugiej stronie jest żółta czy czerwona. Stąd też najlepiej użyć do tego czegoś grubszego (uprzedzając pytania – wycięcie kart bezpośrednio z książki wiąże się ze zniszczeniem instrukcji). Ech… wydawać by się mogło, że gracze dostaną tu wszystko do ręki… Ale może to być też swoiste wejście w klimat – w końcu w czasach postapokalipsy każdy musi liczyć na siebie.

Przejdźmy jednak do rozgrywki. Strefa 25 rozpoczyna się w bunkrze, skąd rozpoczynamy naszą podróż. Nasze zadanie to odnaleźć lekarstwo i w ten sposób ocalić ludzkość. Na naszej drodze stać jednak będą bezwzględne roboty, które zdominowały ziemię. Nie będzie łatwo, ale przecież wszystko w naszych rękach.

Wyruszając w podróż cały czas musimy zwracać uwagę, w jakim kolorze będzie numer kadru (lewy górny róg). Jeśli kolor będzie czerwony, wówczas teren nie jest bezpieczny (będzie tak przede wszystkim na otwartej przestrzeni). Musimy pamiętać, by pociągnąć wtedy kartę z talii namierzania. 1/3 kart (czyli dokładnie 3 z 9) ma efekt, który sprawia, że zostaliśmy namierzeni przez patrol dronów. Nic przyjemnego. Mamy wtedy możliwość: albo walczyć, albo schować się (co przynajmniej na początku jest dużo lepszym rozwiązaniem niż walka, ale kosztuje nas jednostkę czasu). 

Oczywiście nie na samym chodzeniu i chowaniu się przed dronami będzie to wszystko polegać. Czasem napotkamy resztki cywilizacji: a to opuszczone auto, a to jakiś opuszczony supermarket, gdzieś tam zdarzy się nawet jakieś miasteczko. Ale przecież musimy pamiętać, że nie o zwiedzanie tu chodzi. Nasze zadanie jest szczytne i ważne, a chodzi przecież o znalezienie lekarstwa dla ludzkości. Od nas zależy, ile ludzi przeżyje. Co prawda z początku wiemy, że lekarstw możemy znaleźć kilka, ale które właściwie jest skuteczne. Każde? A może tylko niektóre? Co ciekawe od razu po znalezieniu medykamentu możemy przenieść się do schronu, bo go przekazać. Wtedy też dowiemy się, jak było skuteczne.

Nie ma co jednak zdradzać zbyt wiele. Wróćmy do samej gry. Pomijając to ciągłe sprawdzanie talii namierzania, od czasu do czasu zdarzy nam się jakaś walka. I dobrze. W końcu niech się po coś to koło walki przyda. Czy tam statystyki. No tak, przecież na początku wybraliśmy także jakieś przedmioty. To wszystko będzie nam pomagać, ale czy się uda? Co ciekawe koło walki modyfikuje wartości tylko na plus (może dać od 0 do 3 punktów). Jeden z wyników – Ekstra – zapewnia natychmiastowe zwycięstwo. W pozostałych przypadkach sporo zależy od współczynników przeciwnika. Od razu pewnie zauważymy, że warto zainwestować we wszystko, co pomaga w walce. 

Arsenał mechanika – rzeczy do zrobienia

A co do całej reszty, to trochę mam tu niedosyt. Czy naprawdę ludzkości na końcu czasów nie pozostanie nic tylko włóczenie się w poszukiwaniu lekarstwa? Nasz bohater właściwie tylko szuka, włóczy się, trochę powalczy. Ale gdzie tu jakieś ciekawe zagadki? Czyżby to całe zarządzanie (liczne współczynniki, karty etc.) były tylko wydmuszką? Z całą pewnością trochę zależy to od naszej profesji. Wybierając mechanika mamy dość ciekawe zadanie – szukamy części, które w przyszłości będziemy mogli złożyć w coś naprawdę solidnego i dającego sporą przewagę. Dalej jednak trochę w tym wszystkim brakuje emocji. Często przechodzimy z kadru do kadru, a tam kolejna i kolejna droga…

Podsumowanie

Wiem, że Strefa 25 oferuje sporo różnorodności: różne postacie, różne ścieżki, ukryte przejścia… To wszystko daje poczucie pewnego odkrywania. Jednak mimo wszystko całość może mocno znużyć, gdy co i rusz musimy dobrać nową kartę namierzania i znowu chować się przed dronami. Czy nie dało się rozwiązać tego inaczej? Niestety dla mnie to całe zarządzanie (talie, system walki, współczynniki, odpoczynek, liczne przedmioty) trochę zabijają klimat rozgrywki. Ja osobiście od komiksu paragrafowego oczekuję większej prostoty. W końcu przy tak rozbudowanej mechanice zbliżamy się do klasycznych planszówek. A tu przecież mamy coś innego… Nie widzę potrzeby, bo komiks paragrafowy stawał się “rozbudowaną grą” (bo coś takiego mamy w tym przypadku).

Mimo wszystko może się okazać, że dla kogoś będzie to coś pożądanego. Być może ktoś szuka właśnie rozbudowanego systemu zamkniętego w skromnej paragrafówce. Być może ktoś właśnie tu odnajdzie coś, czego ja nie znalazłem.

Plusy
  • różnorodne postacie, którymi faktycznie gra się trochę inaczej
  • różne ścieżki, różne wybory
  • całkiem rozbudowany świat
Minusy
  • przygotowanie do gry
  • dużo żmudnego zarządzania
  • dużo chodzenia, a mało przygody

Ocena:

Strefa 25 to kolejny komiks paragrafowy. Dla kogo? Raczej dla starszych, którzy w dodatku lubią pobawić się w: drukowanie, cięcie, zarządzanie talią, kręcenie dyskiem… A przecież to tylko komiks paragrafowy… Jak dla mnie trochę tego zarządzania za dużo. Mało też w tym wszystkim fabuły, a dużo więcej nacisku na spostrzegawczość.

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za przekazanie gry do recenzji.

 

Łukasz Hapka

 

Wesprzyj nas na Patronite i zdobądź planszówkowe nagrody

 

[bgg id=370033]
Łukasz Hapka