Kryminalne zagadki: Tajemnica niefortunnego spadku. Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa FoxGames. Wydawnictwo FoxGames nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Holandia, rok 1698, Cornelis Kloos, właściciel spółki handlowej, zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie. Na miejscu zbrodni śledczy znajdują otwarty sejf, a w nim wciąż zapieczętowany testament. Czy będzie on kluczem do rozwikłania zagadki śmierci kupca?
 
W Niefortunnym spadku, kolejnej odsłonie serii Kryminalne zagadki wydawnictwa Fox Games, wcielimy się w śledczych, którzy próbują poskładać tę układankę i odkryć tożsamość zabójcy oraz jego motyw. Nie jest to jednak jedyna tajemnica, którą kryje miejsce zbrodni…

Informacje o grze


Autor: Martino Chiacchiera, Silvan Sorrentino
Wydawnictwo: Fox Games
Liczba graczy: 1-6
Czas gry: 30 -60 min
Wiek: 12+
Cena: ok 50 zł

Zagadka kryminalna ukryta w talii kart

Kryminalne zagadki, Niefortunny spadek to gra detektywistyczna, w którą możecie zagrać sami lub z grupą przyjaciół. W zabawie może brać udział nawet do sześciu osób. Wszystko czego potrzebujecie to pudełko z grą i trochę miejsca przy stole. Rozpoczęcie rozgrywki nie wymaga żadnych przygotowań — po prostu zaczynacie!
 
Wewnątrz pudełka znajdziecie talię kart oraz sprytne spinacze, które posłużą do oznaczania prawidłowych odpowiedzi. Odkrywając kolejno karty najpierw poznacie zasady, potem stworzycie miejsce zbrodni, żeby w końcu prowadzić śledztwo, w oparciu o ujawnione dowody. Na koniec gry czeka was seria pytań, która pokaże jak dobrze udało się odtworzyć przebieg zdarzeń.
 
Kryminalne zagadki to gra jednorazowa. Po zakończeniu śledztwa możecie ją jednak bez problemu sprzedać lub podarować. Żaden z elementów nie ulega zniszczeniu. Wystarczy uporządkować karty i gra jest już gotowa do rozgrywki dla kolejnej grupy.
 

Na tropie tajemnicy Niefortunnego spadku

To co wyróżnia Kryminalne zagadki spośród innych gier detektywistycznych to fakt, że każdy śledczy ma inne spojrzenie na sprawę i inny dostęp do informacji. Jest to  zagadka detektywistyczna, która realnie wykorzystuje liczbę graczy.
 
Śledztwo odbywa się według prostych zasad. Każdy śledczy dobiera na początku gry karty, których liczba jest zależna od tego, ilu jest uczestników zabawy. Kart, które ma się na ręce, nie można ujawniać. Jedyna informacja, jaką możecie się podzielić z grupą, to ich tytuł. W trakcie rozgrywki, w swojej turze, gracz zagrywa jedną kartę z ręki, ujawniając wszystkim jej treść lub odrzucając, jako nieistotny trop. Następnie bierze na rękę kolejną kartę ze stosu. Nie wszystkie posiadane karty można od razu zagrać. Każda z kart zawiera liczbę, która wskazuje ile kart musi się znajdować na stosie odrzuconych tropów, żeby ją ujawnić. Nie można więc bezmyślnie zagrywać wszystkiego. Część kart musi zostać odrzucona.
 
Ważne jest, że odrzuconych kart nie można przeglądać. Dopuszczalne jest jednak użycie wiedzy, która na nich się znajdowała, podczas finalnej dyskusji. Gracz, który to robi, musi polegać tylko na swojej pamięci, ponieważ robienie jakichkolwiek notatek i przeglądanie stosu jest zakazane.
 
Wraz z postępem talii pojawiają się różne zwroty akcji (np. wynik sekcji zwłok). Te informacje mogą zmienić wagę dowodów. Śledztwo kończy się w momencie, kiedy zostaje wyłożony ostatni dowód. Wtedy śledczy wspólnie ustalają wersję wydarzeń, a potem odpowiadają na pytania. To, jak odpowiedzą, determinuje wynik śledztwa i ostateczną punktację. Można uzyskać od 0 do 10 punktów.

Odsłaniam karty

Przy rozwiązywaniu sprawy Niefortunnego spadku bawiłam się bardzo dobrze. Lubię zagadki kryminalne, a ta okazała się całkiem satysfakcjonująca. Sprawę rozwiązywaliśmy w dwie osoby. Uzyskaliśmy 9/10 punktów, a więc tajemnicę morderstwa udało nam się rozwikłać prawidłowo, choć umknął nam jeden wątek poboczny.
 
Przebieg wydarzeń był spójny. Brak było logicznych dziur, które utrudniałyby dedukcję. Poziom trudności był również satysfakcjonujący. Nie było wrażenia, że od samego początku wszystko wiadomo. Było za to parę rozwidleń, które mogły poprowadzić w ślepy zaułek. Przedstawiona historia okazała się ciekawa, a przy tym prawdopodobna.
 
Najbardziej kontrowersyjną rzeczą w Kryminalnych zagadkach są zasady zagrywania kart. Może się zdarzyć, że jakiś kluczowy dowód zostanie odrzucony, zanim śledczy odkryją jego wagę. Jest to prawdopodobne zwłaszcza w grze na więcej osób, kiedy każdy ze śledczych widzi tylko małą część dostępnych dowodów. To potencjalnie utrudni śledztwo i odkrycie prawdy. 
 
Bardzo podoba mi się miejsce zbrodni, które budujemy wewnątrz pudełka. Jest nie tylko estetyczne, ale i pomocne. Kilkukrotnie się do niego wraca, analizując przebieg zdarzeń. Sprawdza się dużo lepiej niż obrazek ze sceną zbrodni w serii Crime Zoom, który przypominał bardziej katalog wątków do przejrzenia, niż materiał do analizy.
 
Czas rozgrywki zależy od liczby graczy, im więcej osób tym gra dłużej potrwa. Nam zajęła około pół godziny.  Myślę, że dwie lub trzy osoby to najlepszy skład. W pojedynkę traci się element “gry” i kooperacji, na więcej osób może za to powstać chaos. Z drugiej strony, może to być dobra gra do integracji grupy.
 
Plusy
  • ciekawa, a zarazem spójna historia
  • ładna szata graficzna
  • proste zasady
  • ciekawe zasady gry wieloosobowej
  • grę można przekazać dalej
Minusy
  • zasady odrzucania kart mogą skomplikować rozwiązywanie łamigłówki w szerszym gronie

Ocena:

Kryminalne zagadki: Niefortunny spadek mogę polecić wszystkim miłośnikom detektywistycznych łamigłówek. Zarówno tym początkującym, jak i bardziej zaawansowanym. Dla mnie był to pierwszy kontakt z serią Kryminalnych zagadek, ale na pewno nie ostatni. Na półce już czeka na mnie kolejne śledztwo.

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za przekazanie gry do recenzji.

 

Ewa Struzik

 

Wesprzyj nas na Patronite i zdobądź planszówkowe nagrody

 

[bgg id=343386]
Ewa Struzik