Oryszalk – rzut okiem

 

Dziś szybki rzut okiem na nowość od Czacha Games – Oryszalk. Oczywiście już niedługo możecie liczyć na pełnowymiarową recenzję tego tytułu.

Oryszalk to gra bajecznie kolorowa, co zresztą widać na zdjęciach. Pomimo 12+ na okładce – gra nie jest aż tak zaawansowana jak się wydaje. Mamy tu zresztą tytuł zupełnie niezależny językowo.

Każdy z graczy układa własną planszę, ale jednocześnie rywalizuje z innymi. Kto pierwszy uzbiera 5 punktów – wygrywa natychmiast. Mamy tu więc wyścig o punkty, choć z początku wydaje się, że będziemy je zbierać dość długo. Czy mamy tu więc wieloosobowy pasjans z motywem wyścigu? Ależ skąd! Wspólna pula kart, gdzie wybieramy jednocześnie płytkę terenu i akcję, jest miejscem interakcji. Możemy tu jednocześnie wybrać coś dobrego dla siebie, a przy okazji zostawić innym mniej atrakcyjne rzeczy. Warto dodać, że zwycięskie punkty dostajemy za wsparcie tytanów. Ci z kolei pojawiają się u nas, gdy uzbieramy odpowiednio duży kawał danego terenu (np. Hyperion lubi pustynie). Może się tutaj zdarzyć, że inny gracz przejmie od nas tytana i musimy być na to gotowi. W jednej rundzie można zdobyć 2 czy nawet 3 punkty (z pięciu!).

Oryszalk w swojej prostocie daje sporo możliwości  i sporo regrywalności. Przy okazji wykonanie gry stoi na wysokim poziomie, co również zachęca do kolejnych rozgrywek.

 

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka