Zapomniane morza. Wszystko o pirackim życiu. Recenzja

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Portal Games. Wydawnictwo Portal Games nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

– Wszystko gotowe?
– Załoga zdecydowanie zbyt liczna, prowiantu tyle, co kot napłakał, ożaglowanie trzyma się na dziecięcym sznurku, a nasz nawigator to jednoręki szaleniec, który pyta o drogę pokiereszowaną głowę w drewnianym pudełku.

Tim Powers, Na nieznanych wodach

Dziś zapraszam wszystkich na niezwykły rejs. Daleko, bo aż na Zapomniane Morza. Niewielu piratów zapuściło się aż tak daleko. Sprawa nie jest prosta, bo czekają nas tam co najmniej niezwykłe przygody. Nasza załoga zmierzy się z nawałnicami, flotą królewską (raczej nieprzychylną piratom), potworami morskimi wszelakiej maści. Niewątpliwie na samym statku też nie będzie łatwo. Każdy z załogi (graczy) stara się wypełnić swoje przeznaczenie, a często wiązać się to będzie z realizacją własnych planów ponad “dobro wspólne” – statek. 

Zapomniane morza to przygodowa gra zanurzona w pirackim świecie. Gracze jako członkowie jednego statku będą po części ze sobą współpracować (gdyż może się zdarzyć, że wszyscy przegrają), a po części będą chcieli wypełniać swoje przeznaczenie (zbierając “gwiazdki” w swojej konstelacji). Od razu trzeba zaznaczyć, że do gry wymagana będzie aplikacja dostępna na stronie fwcrossroads.com. To dzięki niej wybierzemy odpowiedni scenariusz, otrzymamy wskazówki, jak rozłożyć komponenty. Jednak przede wszystkim to ona poda nam szczegóły fabuły, kolejne wydarzenia, które napotkamy, a także każe dokonać wyborów w “wydarzeniach na rozdrożu”.  Aplikacja jest dostępna także w trybie offline. 

Informacje o grze Zapomniane Morza

Aplikacja

Zanim przejdziemy dalej i omówimy rys zasad, komponenty itd., spróbujmy jeszcze na chwilę zatrzymać się nad aplikacją dostępną przez stronę www.

  • Jak już wspomniałem, aplikacja (a właściwie strona) jest niezbędna do gry. Autorzy zastanawiali się nad innym rozwiązaniem, ale wiązałoby się to z dużo większym kosztem gry.
  • Do obsługi wystarczy dowolna przeglądarka na właściwie dowolnym urządzeniu. Strona jest dostosowana do obsługi na smartfonach. Dzięki “ominięciu” Google Play/App Store nie musimy martwić się m.in. o aktualizacje.  
  • Przyjęte rozwiązanie pozwalać będzie na dość elastyczną rozbudowę (nowe scenariusze).
  • Po co jest jeszcze aplikacja? Oprócz funkcji klepsydry, która oczywiście mogłaby znaleźć się w pudełku, mamy tu treść fabuły, a także kolejne wydarzenia (paragrafy). To jednak nie wszystko! Autorzy postarali się o nagranie wszystkich ścieżek w formie audio i możliwości ich odsłuchania w trakcie gry. Dzięki temu nie musimy wczytywać się w długie akapity, a ścieżka dźwiękowa wzbogacona jest dodatkowo o efekty tła dostosowane do obecnej historii i miejsca, gdzie toczy się akcja gry. Oczywiście gracze mogą zdecydować się na czytanie wydarzeń samodzielnie. Aplikacja mimo to podaje delikatne tło muzyczne. Z uwagi na to, że gra może toczyć się w różnych lokacjach: na statku, na wyspie, w porcie… – mieć tu będziemy odpowiednio dostosowane tło. 
  • W Zapomnianych morzach mamy możliwość zapisu gry, by wrócić do niej za jakiś czas. Aplikacja służy nam tu jako “przypominacz”, gdy będziemy chcieli odtworzyć dany scenariusz od miejsca, w którym skończyliśmy. 
  • Aplikacja pozwala na wybór języka. W momencie recenzowania niedostępny był język polski, jednak Portal zapewnia, że do momentu premiery wszystko będzie gotowe.  

Po więcej informacji zapraszam na stronę oryginalnego wydawcy.

Szczypta zasad czyli jak pływać po Zapomnianych Morzach

Robert Louis Stevenson, Wyspa skarbów

Zapomniane morza umożliwiają rozgrywkę w gronie do 7 osób. Tylu mamy piratów i faktycznie dla każdego znajdzie się nawet jakaś rola na statku. Teoretycznie na pudełku widnieje informacja, że minimum to 3 osoby, jednak na stronie gry mamy dostępne warianty: solo i dla 2 osób. 

Przed przystąpieniem do gry musimy odpalić stronę/aplikację i wybrać odpowiedni scenariusz. Każdy z graczy wybiera dodatkowo jedną postać, a także otrzymuje rolę na statku (np. Ochmistrz, Bosman, Obserwator). Przy mniejszej liczbie graczy wszystkie role należy rozdzielić możliwie po równo. Przed grą będziemy też musieli przygotować mapę (czyli skrawek Zapomnianych mórz) – obszar, po którym poruszać się będzie nasza łajba. 

Dany scenariusz będzie miał konkretny cel dla wszystkich graczy. Mimo to wyznacznikiem wygranej będzie realizacja własnego przeznaczenia, co zaznaczać będziemy na osobnej karcie naszej postaci. Im bardziej uda nam się zapełnić konstelację, tym lepiej. W trakcie gry nasz pirat rozwijać będzie swoje zdolności. Arkusz każdego będzie wyglądał inaczej, stąd też różnie mogą wyglądać ich możliwości. I tak na przykład jeden będzie mógł osiągnąć tylko 2. poziom Krzepy, a inny 2. poziom Nawigacji. 

Scenariusz rozpoczynamy od zapoznania się z obecnym celem. Najlepiej wspólnie ustalić wstępny plan działania. Aplikacja podpowie nam, gdzie mamy otworzyć Księgę Obszarów. W zależności od położenia naszego statku może to być: otwarte morze, wioska, port, czy abordaż… Księga Obszarów posiada blisko 40 lokacji, więc będzie co tu eksplorować. W każdej z nich na graczy czekać będzie niejako plansza do zajmowania pól akcji (wykorzystując znaną mechanikę worker placement). W przeciągu 40 sekund gracze muszą kolejno (wg toru Niesławy) zajmować pola akcji. Czasem niektóre będą wymagane, czasem na jednym polu będzie mogło stanąć wielu graczy, czasem będą to jednak zwykłe pola pojedynczej akcji (tylko dla jednego gracza). Po zajęciu miejsc w kolejności od góry należy wszystkie akcje wykonać. Często wiązać się one będą z wykonaniem testu danej zdolności (np. Polowania). Odbywać się on będzie poprzez rzut kostką k12, do którego dodajemy poziom danej zdolności z planszy gracza, a także bonusy dostępne z kart (skarbów i przygody). 

Warto też dodać, że każdy z scenariuszy będzie miał swoją odrębną historię. Te same lokacje i te same miejsca w innym scenariuszu będą prowadzić nas do innych wydarzeń i wyborów. 

Od czasu do czasu przyjdzie nam zmierzyć się z głodną załogą – musimy oczywiście wcześniej zadbać, by nasi ludzie nie głodowali, inaczej będą niezadowoleni. Warto tu też dodać, że gra może skończyć się na kilka sposobów:

  • poziom kadłuba spadnie do 0 – statek został roztrzaskany i wszyscy gracze przegrywają
  • poziom załogi (głodu) zrównał się z poziomem niezadowolenia – załoga wszczęła bunt – wszyscy przegrywają
  • został zrealizowany ostateczny cel scenariusza – należy wówczas porównać odblokowane wydarzenia z karty postaci u każdego z graczy, kto miał ich więcej, wygrywa.   

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Rzut okiem na komponenty

Największe wrażenie w grze zrobiła na mnie Księga Obszarów. Każda z lokacji została świetnie zilustrowana, co pomaga wczuć się w klimat. Czasem będzie to spokojne morze, czasem po prostu port, ale zdarzają się też tajemniczy wyspy, ruiny, spotkania z innymi okrętami… Każda z ilustracji przypomina malowniczy, pełen szczegółów obraz. 

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Z drugiej strony na stole musi znaleźć się miejsce na mapę, po której będziemy poruszać nasz okręt. Umieszczamy na nim żetony specjalne, a także żetony nawigacji, które pozwalają dostosować wygląd do obecnej sytuacji scenariusza. Klimat mapy przypomina stare, podniszczone, ręcznie wykonane dzieła kartografów. 

W grze mamy też plansze poszczególnych ról, gdzie nadzorować będziemy: poziom kadłuba, poziom niezadowolenia, stan armat, głodu, zaopatrzenia, zagrożenia, niesławy (która decyduje o kolejności).

Troszeczkę też będziemy tu mieli “papierkowej” roboty. Jeden z graczy musi pełnić na statku rolę skryby: notować stan realizacji scenariusza, zapisywać słowa kluczowe, czy też odnotowywać niebezpieczne wydarzenia. Dodatkowo każdy z graczy musi zaznaczać na swoich kartach realizację przeznaczenia swojej postaci. Najlepiej wykonywać to za pomocą ołówka, choć oczywiście można też postarać się o zalaminowanie plansz, co przedłuży ich żywotność. 

Od razu nasuwa się pytanie: jak gra wytrzyma wielokrotne zapisywanie i ścieranie na planszach graczy… Różnych plansz mamy tu do wyboru 21. Przy maksymalnym składzie wykorzystamy tu wszystkie arkusze w 3 scenariusze. Co dalej? Obecnie dostępnych mamy 5 historii, więc bez ścierania się nie obędzie. Szkoda, że w grze mamy zwykłe kartki, które bez laminowania mogą dość szybko się zniszczyć. Od razu dodam, że arkuszy na zapis scenariuszy jest 9. Znów rodzi się pytanie, czy ta ilość będzie wystarczająca. Przecież gracze mogą chcieć spróbować swoich sił jeszcze raz w tym samym scenariuszu (nawet gdy udało im się już go przejść).

Stąd też pewne rozwiązania są naprawdę przemyślane, a inne dają odczucie pewnego niedopracowania.

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games  

Wrażenia

Jestem nieuczciwy, a więc uczciwie możecie liczyć na moją nieuczciwość. Bo uczciwi ludzie są nieprzewidywalni. Zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego.

Kapitan Jack Sparrow

Zapomniane morza to zdecydowanie nieprzeciętny tytuł. Już sam fakt stworzenia aplikacji, gdzie możemy odsłuchać wszystkie wątki fabularne, robi wrażenie. Do tego każda z przygód jest faktycznie inna: mamy tu inne cele, inną fabułę, innego kapitana, który ma swoje sekrety, humory itd. Do tego wszystkiego każdy z piratów ma swoją historię, swoje przeznaczenie, które będzie odkrywać. Do tego wszystkiego mamy rozmaite wydarzenia w trakcie gry, które są świetnie napisane, często z niesamowitym humorem, a nierzadko z nawiązaniami do popkultury (nie tylko pirackiej). 

Co ciekawe pomimo tych wszystkich licznych elementów gra nie jest zbyt ciężka. Powiedziałbym, że poziom nie odstaje od innych gier rodzinnych (trochę więcej niż Wsiąść do pociągu, a mniej niż np. Pandemia, Epoka kamienia czy 7 cudów świata). Mimo wszystko pewne sformułowania w historiach nie są zdecydowanie dla dzieci. Pudełko sugeruje co prawda 14+, ale do gry spokojnie można siąść już z 11- czy 12-latkami. Same zasady są raczej intuicyjne. 

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Co w grze mi się podoba? Wspominałem już o historiach. Tak, każda z nich to niejako osobna powieść, świetnie napisana, czasem z niespodziewanymi zwrotami akcji, a zawsze z epickimi zakończeniami. W trakcie scenariusza dowiadujemy się coraz więcej o kapitanie, wokół którego misji dzieje się właściwie wszystko. Często załoga stawać tu będzie przed trudnymi wyborami. Czasem poznajemy prozaiczne i często śmieszne sytuacje z życia codziennego piratów na statku. Kucharz podaje dziwnie wyglądające jedzenie: jesz, czy narażasz się na jego niezadowolenie? Wybieraj. Kapitan zleca ci dość śmieszne zadanie: liczysz na sowite wynagrodzenie, ale z drugiej strony boisz się ośmieszenia wobec innych… Każda z postaci to też inna historia, która z czasem będzie odkrywana. Wszystko dzięki arkuszom graczy. 

Samo rozwijanie swojej postaci też daje odczucie rozwoju i faktycznie z czasem powinno nam być coraz łatwiej wykonywać wszelakie testy. Może się też okazać, że gracze będą specjalizowali się w konkretnych zdolnościach, co może pomóc w przeróżnych kryzysach na statku. 

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Mimo to… musimy się liczyć, że Zapomniane morza to nie czysta kooperacja. Niby statek jest wspólny, ale każdy z graczy może chcieć przede wszystkim powypełniać gwiazdki na swojej planszy. Nikt nie może tu zabronić nikomu wykonywania zupełnie “zbędnej” akcji, która podbija jego doświadczenie, ale nic poza tym. Przecież w tym czasie inni członkowie załogi wylewają np. wodę z pokładu, a ten sobie spokojnie poszedł łowić ryby, czy nawet podbiera coś innym w kajutach. Wiadomo, że statek jest jeden, ale zdarzają się niesnaski, które mogą trwać całą grę. “Przecież tamten mi coś ukradł!” “Zablokował mi akcję” “Na tej wyspie wykonywał bezsensowne akcje zamiast postarać się o zapasy.” Czy piraci mogą być samolubni? Oj, mogą, czego doświadczyłem w swoich partiach. Czy skończyło się to porażką? W jednym przypadku tak. 

Dodatkowo muszę pochwalić aplikację, która sprawdza się naprawdę świetnie. Choć nie mieliśmy dostępnego języka polskiego i tak bawiliśmy się przednio. Do tego mamy tu wszystko: odmierzanie czasu czy też odtwarzanie zapisanego stanu gry. Mam tylko nadzieję, że polski lektor/obsada będzie tak samo odgrywać pirackie postacie. 

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Warto wspomnieć, że każdy ze scenariuszy jest na swój sposób epicki. Być może nie będzie tego widać na stole (gra nie zajmuje zbyt dużo miejsca), ale czas rozgrywania każdego ze scenariuszy oscyluje wokół 180-240 minut. Stąd też czasem konieczne będzie zapisanie gry, by wrócić do niej następnego wieczoru. Być może nasz okręt wpadnie w poważne tarapaty, ale można będzie to naprawić. W każdym razie scenariusz składać się będzie z kilku etapów pooddzielanych od siebie kolejnymi celami. Samo dopłynięcie z punktu do punktu może być krótsze i dłuższe. Nie wiemy do końca, co nas spotka (czyli co wylosujemy jako żeton nawigacji). Czasem napotkamy przyjazną wyspę, a czasem będzie to okrutny sztorm, a potem jeszcze atak wrogiego okrętu. 

Nie widzę też przeszkód, by daną przygodę przeżyć jeszcze raz. Co prawda będziemy znali główny rys fabuły, ale cała reszta może ułożyć się inaczej. Jest to zasługa losowych żetonów nawigacji, innych przedmiotów czy innych postaci piratów. 

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Do minusów muszę zaliczyć arkusze graczy, które dałoby się wykonać lepiej. W końcu do gry nie siadamy tylko raz. Bez modyfikacji jesteśmy zmuszeni używać ołówków i ścierać wcześniejsze zapisy. Do tego całą grę jesteśmy skazani na testy za pomocą k12. Niby mamy tu grę przygodową, ale rozstrzał wyników jest tu całkiem spory. Gracz z lepszymi rzutami będzie na koniec w lepszej sytuacji niż ten, któremu cały czas wychodziły niskie wyniki. 

Podsumowanie

Ostatecznie Zapomniane morza mogę polecić wszystkim miłośnikom przygód. Nie musimy obawiać się tutaj złożonych zasad, jakichś silniczków czy optymalizacji. Jest za to akcja, przygoda, interakcja, fabuła, wybory, po prostu PIRACKI KLIMAT. Każda z przygód zabiera nas w inny rejs, którego nie będzie można tak łatwo zapomnieć. 

Wspólny statek i cel nie przeszkadza realizować na boku własne zamierzenia. Kooperacja jest tu tylko częściowa, co zresztą niejako odpowiada pirackiemu klimatowi.  

Do gry najlepiej siąść w gronie kilku osób. Solo czy we 2 osoby poczujemy zdecydowanie mniej klimatu i interakcji. Z kolei przy 6 czy 7 osobach może być trochę tłoczno. Z moich doświadczeń rozgrywka 3- czy 4- osobowa wychodziła naprawdę dobrze, choć BGG podpowiada, że najlepiej jest w 5 graczy.  

Gra wciąga i zachęca do poznawania kolejnych scenariuszy. Oprócz pierwszych pięciu dostępnej na stronie, mamy już możliwość dokupienia dodatkowej przygody: Oko Krakena (za ok. 10$). Należy mieć nadzieję, że pojawią się kolejne i wszystkie będą wspierane przez polskiego wydawcę.  

Zapomniane morza - gra planszowa - Portal Games

Plusy
  • oprawa graficzna
  • aplikacja ze ścieżką dźwiękową
  • różnorodne scenariusze
  • regrywalność
  • świetnie oddany piracki klimat
Plusy / minusy
  • scenariusze mogą trwać i 4h
  • testy za pomocą k12
Minusy
  • arkusze graczy (patrz wyżej)

Ocena:

Zapomniane morza świetnie oddają piracki klimat. Każdy z graczy ma postać z wyjątkową historią i przeznaczeniem, a do tego specjalną rolę na statku. Przygody, które napotkamy, są naprawdę różnorodne: od dziwnych wysp, poprzez burze morskie, aż do wielkich potworów. Smaczku grze dodaje humor, który napotykamy w poszczególnych wydarzeniach. Do gry wymagana jest jednak aplikacja (dostępna na stronie oryginalnego wydawcy). 

Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przekazanie gry do recenzji.

 

Łukasz Hapka

Game Details
NameForgotten Waters (2020)
ZłożonośćMedium Light [2.12]
BGG Ranking268 [7.91]
Player Count (Recommended)3-7 (2-7)
Projektant/ProjektanciMr. Bistro, J. Arthur Ellis and Isaac Vega
GrafikaAnton Fadeev and Nadezhda Tikhomirova
WydawcaPlaid Hat Games, Asmodee, Asmodee Italia, CrowD Games, Geekach Games, MINDOK, MYBG Co., Ltd., Portal Games and sternenschimmermeer
MechanizmyDice Rolling, Events, Narrative Choice / Paragraph, Scenario / Mission / Campaign Game, Semi-Cooperative Game, Stat Check Resolution, Storytelling and Worker Placement
Łukasz Hapka