Yggdrasil: Kroniki. Walka bogów. Recenzja

Z pewnością wielu będzie powątpiewać, gdy zobaczy to wielkie drzewo po rozłożeniu gry. Yggdrasil: Kroniki ma bowiem jako planszę (!) trójwymiarowe, wielkie drzewo, które w dodatku może się obracać, a także posiada podajniki na karty i inne tego typu bajery. Nie jest to więc nawet jak w przypadku Everdell tylko gadżet, który służy raczej jako ozdoba. Tu tytułowy Yggdrasil (Drzewo Światów) ma naprawdę potężne rozmiary i jest ściśle wbudowany w rozgrywkę.

Yggdrasil: Kroniki - majestatyczne drzewo

Z pewnością więc niejednemu planszomaniakowi zapali się od razu lampka: skoro tak to wygląda, skoro tyle pracy ktoś włożył w taki efekt, to czy to nie jest kolejna wydmuszka – gra, która ma złapać fana na wygląd?

Od razu uspokoję co nerwowych. Yggdrasil: Kroniki to nie wydmuszka. To naprawdę porządny tytuł i dość dobrze przemyślana kooperacja. Jednak do wad też dojdziemy w stosownym czasie. Póki co zacznijmy tę trudną podróż. Dlaczego trudną? W końcu drzewo lada chwila może się przewalić. Wąż-smok Nidhogg (właśc. Níðhǫggr) podgryza jej korzenie. W ślad za nim wyrusza piekielne rodzeństwo: Hel, Jormungand, Fenrir. Na czele oczywiście stanie Loki, który poprowadzi także hordę lodowych gigantów. Rozpoczyna się Ragnarök. Bogowie Asgardu, Midgard, a także całe drzewo Yggdrasil są zagrożone.

Informacje o grze



Autor: Cédric Lefebvre
Wydawnictwo: Czacha Games
Liczba graczy: 1 – 5
Czas gry: ok. 60 – 90 minut
Wiek: 12+
Cena: ok. 180 zł

Wykonanie

Pomnę olbrzymów przed wieki poczętych
Co piastunami byli moimi
I pomnę dziewięć światów i dziewięć
Świętego drzewa korzeni w głąb ziemi.

Pudło jest naprawdę dużych rozmiarów. Z obecnych na mojej półce mógłbym je chyba porównać do Gwiezdnych Osadników. Oczywiście samych komponentów potrzebnych do gry jest sporo, ale rozmiar pudełka jest uzasadniony głównie wielkością planszy – drzewa Yggdrasil. Samo złożenie elementów po raz pierwszy jest pewnym wyzwaniem. Mamy do tego osobną sekcję w instrukcji, ale i tak nie jest prosto. Od razu napomknę o pewnym spostrzeżeniu: jeśli składasz drzewo i masz problem z kołem (pod środkowym poziomem), obróć je na drugą stronę

Od razu oczywiście pojawia się problem składania i rozkładania planszy-drzewa przed i po każdej rozgrywce. To faktycznie może co poniektórych zniechęcić, bo po prostu zajmuje to trochę czasu. Poza tym oczywiście samo przygotowanie gry (rozłożenie żetonów, kart, figurek, etc) też potrwa. Zanim jednak ostatecznie zdecydujemy, polecam zapoznać się z samą mechaniką i wrażeniami. Przy każdym rozłożeniu wszystko idzie szybciej (praktyka czyni mistrza). Niestety, po kilku rozłożeniach drzewa miałem już rozwarstwienie w jednym miejscu (podobny problem miałem także przy Everdell). Wiadomo, klej wikol pomoże, ale…

Jakość pozostałych komponentów nie pozostawia nic do życzenia. Wszystko jest ładne, wytrzymałe, czytelne, ilustracje zaś świetnie oddają klimat. Tu można obejrzeć dokładniejsze grafiki.

Yggdrasil: Kroniki - karty

Przy okazji omawiania samej ikonografii można jednak trochę ponarzekać. Nauczenie się symboli trochę zajmuje. Każdy świat na planszy ma swój specyficzny znak. Do tego zdolność każdego z nich jest omówiona za pomocą symboli na karcie gracza. Mało tego – zarówno artefakty, jak i mityczne stworzenia mają również tylko i wyłącznie symbole. Naprawdę jest tego dużo. Wydawca powinien w tym miejscu postarać się o niezależną pomoc, która omawia symbolikę (przynajmniej stworzeń i artefaktów). A tak trzeba co i rusz zaglądać w środek instrukcji i odszukiwać po niezbyt łatwej do zapamiętania nazwie. Chodzi mi o coś takiego.

Ilustracje, jak wcześniej wspomniałem, świetnie budują klimat. Mnóstwo w nich szczegółów, smaczków (jak np. wyżej), nie tylko na kartach, ale i samo drzewo obfituje w różne niespodzianki. Nie zmienia to jak dla mnie czytelności planszy. Tam faktycznie na wszystko jest miejsce. Cena więc za taki produkt jest w pełni uzasadniona. Wszystko jest porządnej jakości. Martwić się jedynie można o odporność “pnia” drzewa, gdyż przy wielokrotnym składaniu i rozkładaniu mogą wystąpić zarówno przetarcia, jak i rozwarstwienia.

Yggdrasil: Kroniki - walka trwa

Wczytujemy się w Yggdrasil: Kroniki

Stamtąd przybyły dziewy wszechwiedzące,
Trzy, z owej sali, co pod drzewem stoi;
Urd zowie się pierwsza, a druga Werdandi
rytowały w drzewie – Skuld na imię trzeciej,
Postanawiały losy, zakreślały żywot,
Ludzkim istotom stwarzały przeznaczenie.

Yggdrasil: Kroniki to tytuł wywodzący się wprost ze znacznie starszego Yggdrasila (rok wydania: 2011). Jednak zmiany poszły naprawdę dość daleko. Właściwie można powiedzieć, że został utrzymany klimat kooperacji, a także walki z wrogami. Mechanicznie nastąpiło wiele zmian (wprowadzenie większej liczby kostek, ale przede wszystkim – wprowadzenie punktów życia dla bogów).

Yggdrasil: Kroniki - planszetki graczy

Zacznijmy od początku, choć uprzedzam, że zasady zostaną omówione w dość ogólnie. Każdy z graczy prowadzić będzie jednego z asgardzkich bogów. Do wyboru mamy tu m.in. Odyna, Thora, Tyra, Hajmdala, Frejra, Friggę, i Freję (nazwy na planszetkach graczy są niestety po angielsku). Każdy z nich posiada oczywiście swoją zdolność specjalną. Grę rozpoczynają wszyscy w Asgardzie (na samej górze drzewa). Wrogowie są rozstawieni zawsze w ten sam sposób, każdy w sobie przypisanym świecie.

Każda z rund wygląda w identyczny sposób: gracze wybierają między sobą kolejność, a następnie zgodnie z nią odkrywają wierzchnią kartę swojej talii wrogów. Dokładamy ją do specjalnej planszy – koła wrogów. Gdy znajdzie się tam druga taka sama karta, następuje aktywacja danego przeciwnika. Każda z nich odbywa się w trochę inny sposób i nigdy nie jest to nic miłego. Warto tu też wspomnieć, że aktywacja Nidhogga (oprócz przykrych konsekwencji w postaci aktywacji 2 innych wrogów) przesuwa znacznik czasu, co często jest pożądane.

Yggdrasil: Kroniki - wariant trudniejszy

Co można zrobić w ramach swojej właściwej akcji? Po pierwsze się poruszyć: na sąsiednie pole w ramach tego samego poziomu drzewa albo na dowolne piętro w ramach tego samego pionu drzewa (przypominam, że środkowy poziom będzie regularnie zmieniał swoje położenie). Po ruchu (który jest opcjonalny) można wykonać akcję: walkę albo akcję związaną z miejscem. Walka dotyczyć będzie najczęściej wrogów (np. Fenrira, którego trzeba będzie regularnie wsadzać do klatki albo Helę, która będzie się pchała do góry, żeby jak najszybciej zdobyć Asgard). Akcje światów pomagają w różnoraki sposób: w Midgardzie zdobyć możemy wojowników, którzy pomagać nam będą w walce, w Vanaheimie zdobędziemy kostki pomagające w walce, w Nidavellirze zaś otrzymamy do hojnych krasnoludów potężne artefakty, które często są wręcz niezbędne, do wygranej). Oczywiście nie obędzie się bez przeszkód: dwóch wrogów w jednym świecie? Świat jest spustoszony. Żeby z niego skorzystać, trzeba go będzie wpierw uleczyć. Akcja w świecie z wrogiem? Akcja jest osłabiona.

Kiedy zaś można wygrać bądź przegrać? Wygrana nastąpi wtedy, gdy Nidhogg dotrze na ostatnie pole swojego toru. O wiele ciekawiej jest w przypadku przegranej, bo może mieć miejsce na kilka sposobów:

  • któryś z bogów straci ostatni punkt życia
  • nie uda się w pełni wykonać aktywacji któregoś z wrogów (np. Hela albo Surtur w momencie aktywacji będzie na najwyższym poziomie)

Yggdrasil: Kroniki - oldschoolowe pionki

To jednak nie koniec! Yggdrasil: Kroniki oferuje bowiem bardzo ciekawy fabularnie tryb sagi. Przeprowadzamy wówczas 6-scenariuszową kampanię, w ramach której nasi bogowie stają się jeszcze lepsi Otrzymujemy bowiem punkty doświadczenia, które następnie możemy zamienić na przeróżne dodatkowe umiejętności albo zasoby. Może to być na przykład dodatkowa kostka Wanów na początku każdego scenariusza. Inną możliwością jest także traktowanie odpowiedniego symbolu na kostce boga lub Wanów za sukces w trakcie walki (oczywiście jest to ciut droższa umiejętność, ale warta swojej ceny). Saga nie jest prosta, ale za to po porażce otrzymujemy dodatkowe punkty doświadczenia. Przy jej okazji jest nam dane poznać przeróżne mity nordyckie. Cała historia rozpoczyna się bowiem od zabójstwa Baldra (czy też Baldura). Kolejne części sagi odkrywają przed nami inne historie i bohaterów. Każda kolejna to też dodatkowe mechanizmy, komponenty, ale też oczywiście zwiększony poziom trudności.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games - wrogowie

Wrażenia z walki, czyli blaski i cienie

Drży jesion Yggdrasil, wyniosły,
Jęczy stare drzewo, a Olbrzym idzie na wolność;
Przerażeni czekają wszyscy w krainie Heli
Aż Surta brat świat pochłonie.

Jak gra mi się podoba? Muszę przyznać, że sam byłem sceptycznie nastawiony, gdy zobaczyłem to ogromne drzewo. Bo w końcu przecież nie komponenty są w grze najważniejsze (przynajmniej dla mnie). Dużo cenniejsza jest (dla mnie) porządna mechanika. Powinienem od razu się przyznać, że lubię kooperacje. Blisko setka rozgrywek w Pandemię, niezliczone także w Robinsona czy Zaginioną Ekspedycję. Poza tym oczywiście Sherlock Holmes, T.I.M.E. Stories, a także FUSE, Magic Maze, 7 Samurajów, Zakazana Pustynia. Można zresztą wymieniać i wymieniać… Tak czy siak klimat walki z grą nie jest mi obcy. Niektóre tytuły są oczywiście prostsze, niektóre trudniejsze, ale często zdarzyć się w nich może moment przegranej. Yggdrasil: Kroniki zbyt łatwy do wygrania nie jest. Wiadomo, że sporo zależy od doboru kart wrogów i kolejności (ale też częstotliwości) ich aktywacji. Okazuje się też, że zdolności bogów nie są bez znaczenia. Zdarzyć się może, że ktoś ze swojej zdolności prawie nie skorzystał (Freyr), gdy tymczasem Thor wykorzystywał ją prawie co rundę. Do tego mamy oczywiście losowość kości, dostępności bardziej przydatnych artefaktów etc.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games

Sporo więc mamy tu czynników wpływających na wynik. Przegrana jak najbardziej może irytować, ale mnie przynajmniej mobilizuje do kolejnej rozgrywki i próby pokonania gry. Zresztą jeśli kogoś irytuje przegrywanie, powinien omijać większość kooperacji (jeśli nie wszystkie). Tak więc poziom trudności gry wcale nie jest niski. Za bardzo nie możemy nim sterować (tak jak w Pandemii, gdzie dodajemy mniej lub więcej epidemii) – mamy tu po prostu tak samo wyglądającą grę. Pewnym ułatwieniem mogłoby być skorzystanie z wariantu zwanego “grą podstawową”. Moim jednak zdaniem nie poznajemy wtedy w pełni gry (nie mamy tu np. zdolności bogów, ale też aktywacje Nidhogga nie są aż tak straszne). Tak zwana “trudna gra podstawowa” jest jak dla mnie “grą właściwą”. Oczywiście mamy tu też kolejne scenariusze należące do sagi, które swoim poziomem trudności mogą czasem przytłoczyć. Podsumowując – lubię zmaganie z grą, a tu poziom jest faktycznie wysoki, choć oczywiście część mechanizmów jest losowa i czasem po przegranej nawet nie do końca wiemy, co zrobiliśmy źle.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games - Tyr

Gra poza tym urzeka swoim klimatem. Nawet jeśli nie podoba nam się drzewo, to jednak same ilustracje robią niewątpliwie spore wrażenie. Z całą pewnością kolejne historie z mitologii nordyckiej poznawane w sadze (kampanii) zachęcają do zagłębienia się w ten świat. Każdy z bogów przeżywał tu swoje przygody. Ilustracje są zresztą pierwszorzędne. Podobnie docenić należy poszczególne komponenty w grze.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games

Dochodzimy tu jednak do głównego zarzutu: samego tytułowego drzewa. Czy granie z nim jest w ogóle wygodne? Jego konstrukcja faktycznie może zakłócać oglądanie elementów z drugiej strony. Przy okazji górne piętro nie zawsze jest widoczne. W moich rozgrywkach zdarzało się, że gracze samoczynnie wstawali, by mieć lepszy widok na całość. Mimo to nie jest to tylko ozdobnik. Środkowe piętro faktycznie się obraca i ma to znaczenie w czasie gry. Może przez to zablokować nam pewne przejścia (w fazie ruchu możemy poruszyć się na dowolny świat na tym samym poziomie lub dowolny świat w tym samym pionie). Nie jest to jednak zupełnie chaotyczne. Jesteśmy w stanie przewidzieć, który wróg potencjalnie będzie aktywowany i jak przesunie się drzewo. Stąd też jest to w moim przekonaniu dość ciekawie zaprojektowany element gry.

Jednak pozostaje jeszcze kwestia techniczna… Nie można bowiem nie wspomnieć o każdorazowym składaniu i rozkładaniu drzewa. O ile w Everdell ten proces był prostszy i na dłuższą metę niezbyt uciążliwy, to tu składanie i rozkładanie zajmuje kilka minut. Nie mam niestety miejsca, żeby drzewo było ciągle rozłożone. Sporo gier trafia na stół, więc za każdym razem jestem zmuszony je składać. Do tego oczywiście dochodzi ścieranie się niektórych elementów drzewa (w moim egzemplarzu już po kilku partiach jedna część się rozwarstwiła czy też rozkleiła). 

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games - czas stanąć do walki

Mam też pewne zarzuty odnośnie skalowania. Gra przeznaczona jest dla szerokiego grona: od 1 do 5 osób. Nie mam tu jednak zarzutów do gry w 3, 4 czy 5 osób. Jednak dla 1 i 2 osób w rozgrywce uczestniczą “statyści” – bogowie, którzy właściwie przesuną się od czasu do czasu, ale właściwie nic nie robią. Szczególnie bolesne jest to w grze solo, gdzie poruszamy się jedną postacią i musimy ogarnąć całą planszę. Nie twierdzę, że się nie da (da się nawet w ten sposób przejść kampanię), ale po prostu trochę to odbiega od gry w więcej osób. Już przy grze w 3 osoby każdy ma co robić: specjalizuje się w pewnej rzeczy, zbiera konkretne artefakty i “ogarnia swój rewir”. Solo to zupełnie inna bajka: gram właściwie sam. Działa tylko jeden bóg i jedna zdolność. Może właśnie dlatego uważam, że lepiej po prostu wziąć 3 bogów i grać nimi jak w normalnej 3-osobowej rozgrywce. Podobnie zresztą przy grze we 2 osoby – każdy może prowadzić po 2 bogów.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games

Kolejny zarzut to niestety wspomniany przeze mnie brak karty pomocy. Żeby dowiedzieć się, co robi dany artefakt, zwierzę czy nawet lodowy gigant, przy pierwszych rozgrywkach trzeba notorycznie przeglądać instrukcję. Informacje o działaniach są w dodatku prawie w środku instrukcji. Nie jest to więc w żadnym razie wygodne, ani nie wpływa na płynność początkowych rozgrywek.

Na koniec już tylko jeden drobny minusik: element memory. Instrukcja sugeruje, żeby starać się spamiętać, jak wychodzą karty w taliach wrogów. Ale bez przesady: w grze z tyloma elementami skupiać się jeszcze na zapamiętaniu kolejności kart? Zdecydowanie lepiej zastosować tutaj mały homerule (zgodnie z sugestią Rahdo) i układać odłożone karty jako odkryte. Dzięki temu wszystko jest z góry jasne, aczkolwiek jest sprzeczne z oficjalnymi zasadami.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games - komponenty

Podsumowanie, czyli komu spodobają się Yggdrasil: Kroniki

Rola nie obsiana będzie rodziła
Zło w dobro się przemieni; Baldr wróci […]

Yggdrasil: Kroniki to ciekawa propozycja dla:

  • miłośników mitologii nordyckiej
  • miłośników kooperacji
  • graczy, którym niestraszna losowość
  • graczy, którzy lubią klimat w grze (a także piękne ilustracje)
  • ale przede wszystkim dla graczy, którzy mają już parę tytułów za sobą.

Tytuł jest zdecydowanie skierowany do graczy bardziej zaawansowanych. Musimy bowiem ogarnąć nie tylko parę zasad, ale też wszystkie zależności, by przy tym wszystkim postarać się wygrać. Gra odwdzięcza się – wygrana daje naprawdę sporą satysfakcję – zwłaszcza, gdy ileś światów dookoła zostało spustoszonych i zostało nam dosłownie kilka punktów życia. Czasem więc jest naprawdę epicko.

Jeśli więc przymkniemy oko na pewne niedogodności, o których pisałem wyżej, otrzymamy całkiem solidny tytuł. Pamiętać należy, że możemy tu grać rozgrywkę na standardowych zasadach, ale też dzięki dodatkowym scenariuszom i komponentom rozegrać naprawdę ciekawą kampanię, gdzie nasi bogowie będą zdobywać kolejne umiejętności.

Yggdrasil: Kroniki od Czacha Games - wrogowie

Plusy
  • klimat
  • ilustracje
  • spory poziom trudności
  • 3 tryby rozgrywki
  • ciekawa kampania, gdzie poznajemy nordyckie mity, ale też ulepszamy nasze postacie
Plusy / minusy
  • losowość

Minusy
  • tryb solo i dla 2 osób
  • brak karty pomocy (z ikonami z kart artefaktów i zwierząt)
  • element memory
  • problemy jakościowe – fragment drzewa już po kilku partiach rozwarstwił się

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Czacha Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameYggdrasil Chronicles (2019)
ComplexityMedium [3.06]
BGG Rank [User Rating]3518 [7.44]
Player Count1-5
Designer(s)Cédric Lefebvre
Artists(s)Maëva da Silva and Christine Deschamps
Publisher(s)Asmodee, Czacha Games, Hobby Japan and Ludonaute
Mechanism(s)Cooperative Game, Map Deformation, Scenario / Mission / Campaign Game, Three Dimensional Movement, Turn Order: Auction and Variable Player Powers
Łukasz Hapka
Latest posts by Łukasz Hapka (see all)