Tytani czyli historia i fantasy na planszy – rzut okiem (patronat medialny Board Times)

Tytani to najnowsze i chyba najdłużej rozwijane dzieło Łukasza “Wookie” Woźniaka. Jak mówi autor, sam pomysł pojawił się dobre kilka lat temu. Co wyszło z tych kilkuletnich prac nad grą? Miałem okazję się o tym przekonać. Zapraszam do lektury pierwszych wrażeń z kilku rozgrywek w Tytanów.

Na wstępie chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że miałem możliwość ogrywania egzemplarza prototypowego, który, choć przygotowany profesjonalnie – nie jest finalną wersją gry, co zresztą Łukasz na każdym kroku podkreślał. Tak więc finalny produkt na pewno będzie się różnił od tego, który widzicie na zdjęciach.

Informacje o grze


Autor: Łukasz Woźniak
Wydawnictwo: Go On Board
Liczba graczy: 1 – 4
Czas gry: 80 – 160 minut
Wiek: od 13 lat
Cena: od 299 zł (early birds w czasie kampanii)

Historia z domieszką fantasy

Sama gra przenosi nas do XVII-wiecznej środkowej Europy, gdzie cztery  mocarstwa usilnie starają się podbić i wyniszczyć pozostałe narody. W grze możemy więc zarządzać Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Rusią Carską, Królestwem Szwedzkim lub Imperium Osmańskim. Na szczęście różnice nie kończą się jedynie na nazewnictwie, ponieważ poprzez zróżnicowanie cech poszczególnych narodów, gra jest delikatnie asymetryczna. Warte podkreślenia jest również to, że cechy te są historycznie uzasadnione – mamy np. bonus za atak konnicą grając Rzeczpospolitą, co odzwierciedla naszą husarię, mamy wytrwałych piechurów prosto z dalekiej Rosji, którzy walczą za dwóch, z kolei w rękach Turków działa są jeszcze bardziej niszczącą bronią, zaś Szwedzi potrafią zalać wroga piechotą (niczym potop).

Do realiów historycznych dodano trochę elementów fantasy. Każdy naród ma bowiem Ducha Narodu, który by wesprzeć swój w walce wzbudza potężne istoty – Tytanów, walczących ramię w ramię z ludźmi oraz obdarza ich jakąś specyficzną, mocą. Te mityczne olbrzymy dorównują siłą kilku oddziałom i wykorzystują ją by walczyć za swój kraj.

Tak więc każdy Naród w grze ma inne cechy startowe i każdy Tytan ma swoją specjalną cechę (oprócz siły, którą daje w Bitwie).

Zapewnia to każdorazowo ciekawą rozgrywkę, ponieważ o regrywalność dbają jeszcze indywidualne dla każdego mocarstwa karty narodów oraz, dobierane w formie draftu na początku rozgrywki, karty misji, które podczas gry możemy uzupełniać. To wszystko – plus cała mechanika, o której za moment – powoduje, że gra nie powinna mieć syndromu znudzenia i opatrzenia nawet po wielu partiach.

 

Figurki i nie tylko czyli zawartość pudełka

Zanim kilka słów o mechanice, warto również wspomnieć o tym, co znajdziemy w wielkim pudle (rozmiar prototypowego opakowania był porównywalny do Rising Sun), bo podczas kampanii zapewne część osób będzie odnosić jego zawartość do ceny gry. Jak już wspomniałem, mamy cztery armie, w skład których wchodzi w wersji prototypowej łącznie 48 figurek, różniących się pomiędzy poszczególnymi nacjami kolorem. Wiem jednak, że podczas kampanii będą możliwe do odblokowania między innymi spersonalizowane wojska pod konkretny naród, co na pewno doda  klimatu rozgrywkom. Figurki Tytanów są duże, żeby nie powiedzieć ogromne. Z jednej strony może to irytować, bo są one nieproporcjonalnie większe w stosunku do figurek armii i niektórym, np. mojej żonie ich wielkość na planszy przeszkadza. Z drugiej jednak strony są one naprawdę wykonane rewelacyjnie. Są bardzo dokładne i aż proszą się o śliczne malowanie. I wnoszą mnóstwo klimatu.

W pudle znajdziemy jeszcze zestawy 16 kart rozkazów, 32 kart narodów, 16 kart misji,  32 kart wsparcia, kilkanaście różnych znaczników, żłobione kostki i planszetki graczy z opisem każdego narodu (Wersja prototypowa to gruby papier, jak ma to miejsce np. w Blood Rage. Jednak wiem z dobrego źródła, że jest duża szansa na plansze z podwójnego kartonu wzorem ze Scythe. Jak będzie – zobaczymy). Całość dopełnia naprawdę duża plansza, w wersji podstawowej tekturowa z możliwością dokupienia tejże samej na macie. Jedna i druga prezentuje się naprawdę ładnie i czytelnie, choć oczywiście mata ma swój dodatkowy urok. Trzeba tu wspomnieć od razu, skąd właśnie taki a nie jednak mniejszy rozmiar planszy, bo takie pytania podczas testów i ogrywania gry między innymi u nas w GRAnatowej padały. Więc spieszę z wyjaśnieniem…wg mnie rozmiar planszy jest jak najbardziej uzasadniony. Po pierwsze wszystkie pola są na tyle duże, że bez problemu mieszczą jednostki i Tytanów podczas większości bitew. Po drugie dla mnie osobiście bardzo dobrym pomysłem jest dołączenie do mapy miejsca na karty wsparcia, karty rozkazów oraz pól pomocy z wdrukowanymi czynnościami, jakie gracze wykonują podczas swojej tury i pomiędzy rundami. Znalazło się też miejsce na tabelkę z rozstrzygnięciami bitew. Więc to naprawdę duży plus, bo porządkuje rozgrywkę. 

Ale o co chodzi? Kilka słów o zasadach i mechanice

Tym sposobem płynnie doszliśmy do mechaniki i tego, co się dzieje podczas rozgrywki. Celem gry, jak już wspomniałem, jest zdobycie przewagi terytorialnej na mapie… Natomiast to, w jaki sposób tego dokonamy, mimo sporej dozy losowości /kości, karty/ zależy w dużej mierze od nas. Jasnym jest, że pojawiały się zarzuty, że nie można nic zaplanować, ponieważ jeden rzut kośćmi potrafi zniweczyć najlepszy plan. I jasnym jest, że tak się może zdarzyć. Jednak cały mechanizm doboru kart rozkazu, narodów i wsparcia oraz ich późniejsza możliwość wykorzystania powoduje, że nad losowością możemy zapanować. I to jest właśnie to, co mnie osobiście w Tytanach urzekło – czyli pomimo prostej mechaniki jest cała masa planowania i myślenia strategicznego, gdzie trzeba wybrać rozkaz najbardziej pasujący do sytuacji na planszy lub taki, który najbardziej namiesza przeciwnikowi. Do tego widzimy od razu, jakie rozkazy będą dostępne w następnej turze, co również wymusza dalsze planowanie. To wszystko może być podczas bitwy uzupełnione kartami narodów (jeśli je posiadamy) oraz kartami wsparcia. Te ostatnie dodatkowo wymuszają planowanie i obserwację tego, co dzieje się na mapie, ponieważ można je wykorzystać na kilka sposobów. Jeden z nich to np. odrzucenie karty za przerzut dowolnej liczby kości. Drugi, znacznie bardziej korzystny, to użycie tzw. kombosów z tych kart, powodujących różne efekty. Ważnym jest, że użycie kart podczas bitwy jest uzależnione od jednostek biorących udział w walce, każda karta ma bowiem warunek, który należy spełnić by ją zagrać. Więc jest nad czym się zastanawiać. 

Na podbicie wrogich mocarstw macie 3 rundy, podczas których wykonujecie swoje akcje. Graliśmy w składach dwu i trzy osobowych, czas rozgrywki, zamyka się w zależności od składu osobowego i doświadczenia graczy od około 60 minut do pewnie jakiś dwóch godzin.

Jeśli chodzi o wykonanie to, jak już pisałem, prototyp już teraz stoi na bardzo dobrym poziomie, więc pewnie będzie jeszcze lepiej. Ilustracje i ikonografia to zawsze rzecz bardzo dyskusyjna – jedni są zachwyceni inni wręcz przeciwnie. Dla jednych ikony są klarowne i zrozumiałe, inni będą narzekać na brak czytelności. Mnie osobiście ilustracje,  poczynając od pudełka przez planszetki graczy a na kartach kończąc, na kolana nie rzuciły. Są po prostu na przyzwoitym poziomie, jednak do np. Scythe im daleko. Ale to moje subiektywne zdanie, niech każdy oceni sam. Natomiast co do ikonografii, jest ona dla mnie czytelna i po pierwszych kilkunastu minutach można się z nią łatwo oswoić. Ale to również moje subiektywne zdanie, ponieważ było kilka głosów sugerujących lekkie ich modyfikacje, których nie powiedziane że nie będzie, bo co trzeba Łukaszowi oddać, bardzo poważnie podchodził do wszelkich uwag i sugestii.

Gra Tytani opiera się na bardzo zgrabnej kombinacji znanych mechanik, połączonych i wykończonych w wyjątkowy sposób. I całość naprawdę dobrze tutaj działa. Jest jeden warunek – musisz lubić ten typ gier. Musisz lubić przewidywanie, kombinowanie i planowanie strategii. Musisz zaakceptować pewną dozę losowości i dążyć do jej ujarzmienia.

Nie będę namawiał do wsparcia, bo o tym  każdy musi zdecydować samodzielnie, poza tym tekst powstał po kilku partiach, więc byłoby nieuczciwe bezrefleksyjne namawianie do wspierania. Jednak podczas rozgrywek gra wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie, grało mi się dobrze, bez zgrzytów i niepotrzebnych przestojów. Figurki i mapa robią klimat a cała reszta, pomimo prostoty mechaniki, wymaga ciągłej analizy sytuacji na mapie i dostarcza emocji. No i pamiętajcie, że podczas kampanii na pewno dostaniecie możliwość odblokowania dodatkowej zawartości, tym bardziej, że polska wersja ufundowana na zagramw.to będzie uzupełniona o cele odblokowane w późniejszej to kampanii na Kickstarterze. 

Więc zdecydujcie sami, ja mam nadzieję i ochotę za jakiś czas zagrać znowu.

 

Serwis Board Times objął grę Tytani patronatem medialnym. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się ze strona kampanii na zagramw.to

 

 

Game Details
NameTitans (2020)
ComplexityMedium [3.00]
BGG Rank [User Rating]11585 [7.83]
Player Count (recommended)1-4 (2-4)
Designer(s)Łukasz Woźniak
Artists(s)Tomasz Kalisz and Piotr Krężelewski
Publisher(s)Go On Board
Mechanism(s)Area Majority / Influence, Area Movement, Campaign / Battle Card Driven, Card Drafting, Dice Rolling, Hand Management, Take That and Variable Player Powers
follow us

Kuba Czajka

Planszówki są w moim życiu z przerwami od czasów podstawówki, gdzie zagrywałem się z kolegami w świetną Fortunę czy Magię I Miecz Sfery... Gry planszowe odnalazły mnie na powrót dobre kilka lat temu i od tamtej pory ewoluowały do stanu zastanego obecnie : kilkaset gier w kolekcji, własny kanał na YB, miejsce gdzie każdy może przyjść pograć i żona dzieląca ze mną pasję... Czegóż chcieć więcej?
Kuba Czajka
follow us