Sunflower Valley. Chociażbym chodził kolorową doliną… Recenzja.

Czy znana jest wam mechanika roll & write? Turlamy w niej kośćmi, najczęściej sześciennymi, ale bez klasycznych oczek, i przenosimy wybrane wyniki na swoją kartkę/planszetkę. Wygląda na to, że święci ona ostatnio triumfy i każde szanujące się wydawnictwo chce mieć w swoim portfolio własnego przedstawiciela. Nie inaczej jest w przypadku rosyjskiego Hobby World, które w 2018 roku pokazało światu bardzo barwną i przyjemną dla oka grę Sunflower Valley.

Naszym zadaniem będzie w niej „zabudowanie” tytułowej doliny nie tylko słonecznikami, ale także domami, torami kolejowymi oraz owieczkami. Miejsca ich powstawania zależeć będą od kilku rzeczy, natomiast jakość samego rysunku to już kwestia waszych zdolności plastycznych. Nie ma tu na szczęście ocen za styl, ale jeśli w rysowaniu czujecie się mocni i chcielibyście wiedzieć, czy Sunflower Valley to jedynie kolorowa wydmuszka lub może coś więcej, czytajcie dalej.

Informacje o grze

Autor: Wouter van Strien
Wydawnictwo: Hobby World
Liczba graczy: 2 – 5
Czas gry: 45 – 60 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: ok. 120 zł

Słuchajcie instrukcji!

W pudełku o niestandardowej wielkości znajdziemy niewiele elementów. 20 dwustronnych planszetek i jedną planszę gry – wszystko wielkości dużych kartek pocztowych i równie kolorowe co pudełko, 6 białych kości, 5 czarnych markerów z zatyczkami zaopatrzonymi w gąbki do ścierania i znacznik pierwszego gracza w kształcie lokomotywy, którego w moim egzemplarzu niestety zabrakło. Do tego instrukcja, przejrzysta i zrozumiała, zawierająca bardzo istotne zdanie dotyczące setupu. Nakazuje się wyłączenie wszystkich rozpraszających urządzeń cyfrowych i cieszenie w pełni analogową grą. Warto o tym pamiętać, moi państwo.

Bez rozgrzewki

Do partii w Sunflower Valley można przystąpić właściwie z marszu. Każda runda to trzy proste kroki:

  • rzut wszystkimi kośćmi
  • wybór wyniku oraz kolorowego pola na głównej planszy, a następnie narysowanie małego arcydzieła
  • podsumowanie, podczas którego zmienia się pierwszy gracz i cały proces rusza od początku.

Choć w czasie jednej rundy nie zawsze wykonamy tyle samo rysunków co przeciwnicy, to liczba pól do zagospodarowania jest tak dobrana, że na pewno zapełnią się one u wszystkich w tym samym momencie. Oznaczać będzie to jednocześnie koniec rozgrywki.

Praca w dolinie wre

Na końcu czeka nas oczywiście podliczenie punktów. W obliczeniu wyniku pomoże nam równanie znajdujące się u dołu planszetki.

Przykładowa planszetka

Za co będziemy zgarniać cenne oczka? Przede wszystkim za każdą parę domek-owca. Istotne jest jednak, by te dwa elementy stały bezpośrednio obok siebie lub były połączone torami, a w tym przypadku występuje jeszcze jeden warunek. Owieczki z doliny nie są bowiem tak inteligentne, by samodzielnie trafić po torach do przydzielonego im domu, muszą zostać przetransportowane przez inny dom, jak pokazuje poniższe zdjęcie.

Kolejnym sposobem na zapunktowanie jest gromadzenie słoneczników na polach o jednakowym kolorze. Jeśli komuś uda się na przykład „wyhodować” 3 kwiaty w niebieskiej części doliny, a jego przeciwnikom tylko po 2, to lider zgarnia 3 punkty za ten obszar. Każdy kolor analizowany jest osobno, więc prawdziwi królowie słoneczników mogą zyskać w ten sposób 15 punktów. Warto jednak bacznie obserwować przeciwników, gdyż za remis na pierwszym miejscu nikt nie dostaje premii. Słoneczniki punktują także, gdy umiejscowione są wokół gór. Każda przylegająca do nich roślinka to jeden punkt.

Za największą liczbę osadników, przybywających do naszej doliny wraz z powstającymi domami, zgarnia się 5 punktów, a drugi pod tym względem gracz otrzymuje 3 punkty. No i pozostaje jeszcze kwestia Ekspresu z Doliny. Liczba punktów zależy od tego, ile domków połączymy ze sobą co najmniej dwoma odcinkami torów. Jasno pokazuje to grafika na głównej planszy.

Aby jednak nie było tak kolorowo, przewidziane są też kary punktowe za każdy dom bez sparowanej z nim owcy. Trzeba więc rozsądnie zarządzać przestrzenią, by nie zablokować sobie możliwości dostawienia owieczek, zwłaszcza podczas tworzenia jak najdłuższej trasy kolejowej. Jeśli po zsumowaniu punktów gracze remisują, rozstrzygnięcie opiera się o liczbę domków na planszy, następnie liczbę słoneczników, a ostatecznie mieszkańców.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że każda chwila spędzona nad Sunflower Valley dawała mi sporo frajdy. Otrzymałem dokładnie to, czego oczekiwałem: dynamiczną rozgrywkę – lekki downtime występuje jedynie przy trzech graczach, gdy ostatni w kolejce jest jednocześnie pierwszym w kolejnej rundzie; emocje – kiedy kości doskonale zdają sobie sprawę, że potrzebujesz owiec, ale nie mają zamiaru ułatwiać ci roboty; prostotę działania – próg wejścia jest równy poziomowi podłogi.

Podoba mi się również to, że zamiast bloczku kartek, które może i stanowią ciekawą pamiątkę z rozgrywek, to w którymś momencie się kończą i trzeba postarać się o nowe, dostaję ścieralne tabliczki, po których mogę mazać w nieskończoność. Drugą stroną tego medalu jest oczywiście fakt, że dołączone markery nie będą żyć wiecznie i trzeba będzie postarać się o zastępstwo dla nich, ale z dwojga złego wolę tę opcję.

Wartym odnotowania plusem jest także zastosowanie figur geometrycznych do oznaczania tych samych obszarów doliny, analogicznie do kolorów. W ten sposób gra staje się przyjazna dla osób mających problem z ich rozróżnianiem.

Warto dać tej grze szansę, nie tylko grając z dziećmi, choć chyba taki target dla produktu jest tu przewidziany, ale także w gronie trochę starszych graczy. Idealne wyważenie między luźnym turlaniem kośćmi, a walką o najgorętsze wyniki i pola sprawi, że emocje są gwarantowane, a sytuacja niejednokrotnie was zaskoczy i będziecie musieli przygotować plan awaryjny dla planu awaryjnego.

Plusy
  • dynamiczna i emocjonująca rozgrywka
  • niski próg wejścia
  • przyjazna dla nierozróżniających kolorów
  • dobra dla dzieci jak i dorosłych
Minusy
  • lekki downtime przy trzech graczach

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Hobby World za przekazanie gry do recenzji.

Mateusz Owczarek

Game Details
NameSunflower Valley (2017)
ComplexityMedium Light [1.73]
BGG Rank [User Rating]4571 [7.02]
Player Count (recommended)2-5 (2-4)
Designer(s)Wouter van Strien
Artists(s)Alexander Shaldin and Weberson Santiago
Publisher(s)Fully Analog, Hobby World, Gigamic, Mandoo Games, Planplay and Playroom Entertainment
Mechanism(s)Area Control / Area Influence, Dice Rolling, Line Drawing, Paper-and-Pencil and SET-04 Network Building

Mateusz Owczarek

Preferuje gry strategiczne z dużą dozą klimatu.
Jeśli jednak ma do czynienia z luźną grą imprezową, to nic nie szkodzi
Najchętniej zagrałby we wszystko, by wyrobić sobie własne zdanie.
Mateusz Owczarek

Latest posts by Mateusz Owczarek (see all)