Pierwsze wrażenia z Chytrogrodu!

Kilka miesięcy temu opisałem pierwsze wrażenia z Hard City wydawnictwa Hexy Studio, a już od jutra na platformie zagramw.to można będzie wesprzeć ich kolejną grę – Chytrogród! Jest to “rodzinna wredna gra”, karciana planszówka na ok. 30-45 minut dla 3-5 osób z bardzo przystępnymi zasadami. W poniższym tekście opiszę pokrótce moje pierwsze wrażenia, żebyście już teraz mogli zdecydować, czy warto wesprzeć kampanię crowdfundingową. Nie przedłużając – zapraszam do lektury!

Kilka danych technicznych: Chytrogród (którego angielski tytuł brzmi Slyville) to polska gra autorstwa debiutującego zespołu: Dominika Gerasimiak, Justyna Leszczyńska, Marek Daniluk, Mateusz Romach. Zilustrowali ją doskonale znany polskim graczom Tomek Larek, autor grafik do m.in. polskiej edycji Santiago, Światowego Konfliktu czy Wielkiej Ucieczki (i wielu innych gier) oraz Przemysław Gul. Grę starają się zaś wydać dzięki crowdfundingowi Hexy wraz z Lucrum Games.

materiały prasowe

Chytrogrodzie gracze wcielają się w przedstawicieli gildii w tytułowym mieście, którzy za wszelką (podkreślam: za WSZELKĄ) cenę chcą zdobyć jak najwięcej Punktów Wpływu i wkraść się w łaski rządzącego księcia. W ogólnym zarysie mechaniki gra polega na zagrywaniu kart (identycznych dla każdego gracza) do pięciu dzielnic i wykonywaniu akcji: zbieraniu różnych zasobów i ubijaniu interesów, które przynoszą punkty. Żeby jednak nie było zbyt łatwo, kart w każdej rundzie można zagrać tylko kilka (z 7 dostępnych), a co więcej, kładziemy je w ciemno, nie mając pojęcia, co w danej dzielnicy planują przeciwnicy. Na dokładkę w każdej rundzie pierwszy gracz (zwany Faworytem Księcia) w wybranej przez siebie dzielnicy umieszcza tzw. dekret, który blokuje jedną z akcji. Którą – wie tylko Faworyt…

materiały prasowe

Gra trwa do momentu, kiedy jeden z graczy zdobędzie 100 Punktów Wpływu i dograniu bieżącej rundy do końca. Oczywiście wygrywa ta osoba, która uzbiera ich najwięcej. Ponieważ każdy interes wart jest od 20 do 40 punktów, a przeważnie udaje się ubić jeden na 2 tury, gra zazwyczaj kończy się koło 6-7 rundy. Faworyt Księcia zmienia się co rundę zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ma to duże znaczenie, gdyż Faworyt nie tylko umieszcza na planszy dekret, ale też rozstrzyga wszystkie potencjalne remisy między takimi samymi kartami – warto jest więc nieco mu się podlizać. Z drugiej strony wygodnie jest być ostatnim graczem, żeby widzieć przynajmniej, gdzie swoje szemrane interesy planują pozostali gracze.

materiały prasowe

Jak już wspomniałem wcześniej, każdy uczestnik rozgrywki otrzymuje 7 kart, które pozwalają na:

  • zablokowanie działania innej karty
  • przeniesienie swojego poplecznika (pionka, który co turę przynosi 1 zasób)
  • zdobycie zasobów w kolorze danej dzielnicy (3 karty o wartościach 2,3 i 4; gracz, który zagrał najwyższą sumaryczną wartość, bierze wszystko)
  • ubicie małego lub dużego interesu.

Co znaczy “mały lub duży interes”? Otóż leżące na planszy żetony interesu mają zawsze dwie strony i dwie różne wartości punktowe. Mały interes potrzebuje oczywiście mniej zasobów, duży – więcej. Jeżeli uda nam się zagrać niezablokowaną kartę interesu (i wygramy ewentualny remis dzięki przychylności Faworyta Księcia), płacimy odpowiednie zasoby i zabieramy żeton interesu, kładąc go w swoim obszarze gry wybraną stroną do góry.

To wszystko może się wydawać lekko skomplikowane, ale w praktyce Chytrogród okazał się być tytułem bardzo prostym w zasadach. Właściwie podstawowe zasady tłumaczy się 5 minut, natomiast dodatkowych smaczków nadaje gra nad stołem. Oczywiście można wyłącznie obserwować przeciwników i domyślać się, jakie karty zagrywają, ale można też dogadać się na pewne strefy wpływów i momentami wyświadczyć przysługę za przysługę. Rola Faworyta Księcia ma duże znaczenie, tym większe, im więcej osób siedzi przy stole – a więc warto być z nim w dobrych stosunkach. Tylko że rola Faworyta jest przechodnia – to też trzeba mieć na uwadze…

materiały prasowe

Jak cały ten koktajl blefu, ryzyka i negocjacji sprawdza się w chytrogrodzkim wydaniu? Na pierwszy rzut oka – nieźle, choć ewidentnie gra zyskuje w większym składzie. Ponieważ plansza zawsze składa się z 5 dzielnic, przy 3 graczach jest na niej nieco zbyt luźno i między graczami zachodzi stosunkowo mało interakcji. Gra nabiera rumieńców w szerszym gronie, kiedy faktycznie rośnie rola Faworyta i zarazem ścisk na planszy. Nie wiem, na ile pierwsze rozgrywki przełożą się na późniejsze, ale zaobserwowałem też silny efekt bicia aktualnego lidera (co nie powinno nikogo dziwić). Decyzje w grze nie należą do zbyt skomplikowanych, choć warto zwrócić uwagę, że mimo prostoty (zagrywamy 3-4 karty z 7 do pięciu dzielnic, nie ma tu wielkiej finezji) gra wymaga przemyślenia swoich ruchów i zaplanowania strategii – a potem taktycznego reagowania. Docelowe 100 punktów naprawdę nie wymaga wielu ruchów i trzeba czujnie śledzić, kto ma zwycięstwo w zasięgu ręki – w naszej czteroosobowej rozgrywce jeden gracz w 6. rundzie ubił dwa interesy i znienacka zakończył grę, atakując z ostatniego miejsca. Nie ma tu wcale efektu kuli śnieżnej!

materiały prasowe

W rozmowie z chłopakami z Hexów usłyszałem, że Chytrogród ma być grą blefu i negocjacji, trafiając przy tym to typowo niedzielnych graczy. To założenie spełnione jest całkiem nieźle – zasady można wytłumaczyć naprawdę błyskawicznie, a jednocześnie gra generuje sporo emocji i odzywek typu “o nie, podebrałeś mi mój interes, który planowałem od 2 rund!”. Nie polecam jej do grania wyłącznie w 3 osoby, ten wariant przypadł mi do gustu najmniej (choć wygrałem!), zwłaszcza na pierwsze partie warto zebrać minimum czwórkę graczy. Jednocześnie już po 1 partii wszyscy znają dobrze zasady i nie powinny pojawiać się jakieś niedomówienia, więc kolejne rozgrywki są szybkie i dynamiczne. Doświadczenie w grze się odrobinę przydaje (zwłaszcza, jeśli ktoś pamięta kolejne pojawiające się dekrety), ale nowicjusz wcale nie jest skazany na pożarcie.

materiały prasowe

W tym właśnie widzę największą zaletę i świeżość Chytrogrodu – nie ma na rynku zbyt wielu na tyle prostych, a jednocześnie dających poczucie zagrania w “dużą” planszówkę tytułów z negatywną interakcją, które z czystym sercem mógłbym polecić planszówkowym laikom. Chytrogród jest taką właśnie pozycją i o ile nie jestem przekonany, że w gronie geeków będę go często wyciągał na stół, o tyle powinien się sprawdzić w graniu z dziećmi lub jako odrobinę większy filler na wieczorku ze znajomymi. Ja w każdym razie jeszcze grę potestuję w kilku różnych grupach i swoje pełniejsze wrażenia napiszę w recenzji w przeciągu paru tygodni. A na razie zachęcam do zapoznania się z kampanią na zagramw.to i potencjalnego wsparcia – zwłaszcza w pierwszym dniu kampanii będzie można zarezerwować swój egzemplarz w całkiem niezłej cenie!

Grzesiek Szczepański

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaSlyville
AutorDominika Gerasimiak, Justyna Leszczyńska, Marek Daniluk, Mateusz Romach
GrafikTomasz Larek, Przemysław Gul
WydawcaHexy Studio, Lucrum Games
Rok wydania2019
Liczba graczy3 - 5
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
KategoriaBluffing, Humor, Medieval
MechanikaAuction/Bidding, Hand Management, Set Collection
RodzinaCrowdfunding: zagramwto

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Grzegorz Szczepanski

Moje pierwsze (i w związku z tym wciąż darzone ogromnym sentymentem) gry to Scotland Yard i Osadnicy z Catanu. Wolę tytuły lekkie i średnie (Magnaci, Cyklady, Wysokie Napięcie), nie gardzę też dobrą kooperacją (Pandemia, Robinson, Ucieczka: Świątynia Zagłady).
Grzegorz Szczepanski

Latest posts by Grzegorz Szczepanski (see all)