Komisarz Wiktor – Sprawa zaginięcia Alfreda Groszwartego. Recenzja

Cichy dzień na komisariacie. Przez drzwi wpada zapłakana kobieta krzycząc, że jej mąż zaginął. Okazuje się, że pan Alfred Groszwarty nie gości w domu już drugi dzień. Po niedługim śledztwie okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej zagmatwana niż początkowo się wydawało. Komisarz powołuje zespół swoich najbardziej zaufanych śledczych. Czas rozszyfrować zagadkę zaginięcia Alfreda Groszwartego.

Czy ktoś wie, kim był Alfred Groszwarty? Nie? A kojarzy się może komuś Alfred Pennyworth? Wystarczy rzut oka na okładkę, by dostrzec łudząc podobieństwo do postaci znanej z komiksów i filmów. Co prawda klimatu zbyt wiele u Komisarza Wiktora nie znajdziemy, ale pomysł przedni. 

Co znajdziemy w tym skromnym pudełeczku? Trochę kafelków i w zasadzie tyle. Czy uda się za pomocą tego stworzyć interesującą grę? Czy będziemy tu rzeczywiście mieli sprawę do rozwiązania? Czy poczujemy się tu jak detektywi? Sprawdźmy!

Informacje o grze


Autor: Krzysztof Matusik
Wydawnictwo: Tailor Games
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: ok. 10-25 minut
Wiek: od 7 lat
Cena: około 30 zł

Wykonanie

Co prawda nie ma tego dużo, ale dobrze napomknąć w kilku słowach o wykonaniu. W grze mamy właściwie same kafelki: Alfred, świadkowie, poszlaki, układy. Na pierwszy rzut oka wyglądają on jakby na zabrudzone, ale po dokładnym przeanalizowaniu to po prostu taki zabieg graficzny. Jak widać na zdjęciach, nie wszystkie są równo wycięte, więc momentami trochę to razi. Ilustracje są bardzo oszczędne, wręcz oparte na ikonach. Mimo to sprawdzają się i w jakiś sposób oddają klimat.

Całość może nie oszałamia, ale też nie odrzuca

Zasady

Cały temat związany z zaginięciem i sprawą zdecydowanie schodzi tu na drugi plan. Komisarz Wiktor – Sprawa zaginięcia Alfreda Groszwartego to gra logiczna, gdzie każdy z graczy musi ułożyć wzorzec, który wylosuje na początku rozgrywki.

Musi on:

  • składać się z jednego koloru (nie może to być kolor wylosowany na początku i widoczny na kaflu informatora)

  • zawierać kafel Alfreda
  • może dodatkowo zawierać kafle świadków (które są swoistymi jokerami)

W swoim ruchu możemy:

  • dołożyć nową płytkę do istniejącego układu
  • przesunąć jedną z płytek na inne miejsce

Ważne, że nie możemy użyć koloru, którego użył poprzedni gracz. 

Wrażenia

Sprawa zaginięcia Alfreda Groszwartego to filler. Krótki, prosty tytuł do zagrania w wolnej chwili. Sprawdzi się dla początkujących, choć miłośnicy gier logicznych też mogą znaleźć tu coś dla siebie. Tury graczy są naprawdę szybkie, choć oczywiście każdy ruch ma tu znaczenie. Jedno niedopatrzenie i przeciwnik ma za chwilę gotowy swój układ. Kontrolę nad grą ułatwia fakt, że kafle układów są cały czas widoczne. Wiemy więc, co chcą ułożyć pozostali gracze. Może to też spowodować, że każdy będzie blokował każdego.

Z pewnością może tu zastanawiać fakt użycia takiego tematu w grze czysto logicznej. Przecież gdy gramy zupełnie nie zastanawiamy się nad żadnym Alfredem ani jego zaginięciem, a jedynie za ułożeniem płytek w odpowiedniej konfiguracji. Nie ma tu więc za bardzo tytułowego Komisarza, ani tytułowego Alfreda. Jest za to całkiem sprytna i szybka gra. Co jednak gdyby ten tytuł pozbawić otoczki tematycznej? Gdyby opakować ją (jak np. Axio) w zupełnie inne szaty, dołożyć figury geometryczne zamiast ikon ze śladami zbrodni? Czy gra zdołałaby się przebić? Czy ktoś sięgnąłby po nią? Mimo wszystko chyba Komisarz Wiktor nie jest takim złym pomysłem (marketingowo). Jednak docelowy odbiorca może poczuć się trochę oszukany.

Całość jest zamknięta w niedużym pudełeczku. Rozgrywka jest szybka. Do Sprawy zaginięcia Alfreda Groszwartego możemy więc zaprosić właściwie każdego. Pomimo kryminalnego tematu do gry mogą siąść spokojnie i dzieci. Ostatecznie liczą się tu tylko kolory. Poza tym gra świetnie sprawdzi się w rozgrywkach rodzinnych. Każdy może zagrać, zasady nie są trudne, a rozgrywka toczy się bardzo płynnie. W każdym składzie osobowym gra działa, choć oczywiście gdy więcej osób zasiądzie do stołu, możemy mieć poczucie braku kontroli nad “planszą”. Przy mniejszej liczbie osób (a zwłaszcza we 2 osoby) wiemy, co może się wydarzyć i co ewentualnie zepsuje nam przeciwnik. W pełnym składzie ciężko wszystko przewidzieć.

Podsumowanie

Komisarz Wiktor – Sprawa zaginięcia Alfreda Groszwartego to sprytny, logiczny tytuł dla każdego. Tytuł nie jest już zbyt młody, a jednak przeszedł trochę bez echa. Zdecydowanie szkoda, że takie ciekawe tytuły po prostu odchodzą w niepamięć. Owszem, nie jest to gra odkrywcza ani nowatorska, ale mimo to jest bardzo przyjemna i w dodatku zrealizowana w całości jako polski projekt. Krzysztof Matusik sprawdza się tu zarówno jako autor, jak i ilustrator. Co prawda strona graficzna jest mocno “ikonograficzna”, ale sprawdza się.

Gra jest szybka, lekka i zdecydowanie przyjemna. Nie jest oczywiście propozycją na każdą okazję, ale jako prosty logiczny tytuł na pewno się sprawdzi. Nie doszukujcie się tylko tutaj rozwiązywania sprawy kryminalnej.

Plusy
  • prosta i szybka gra logiczna
  • kompaktowa i tania
Plusy / minusy
  • temat jest w zasadzie trudny do wychwycenia w trakcie gry
  • nie odczuwamy tu zupełnie rozwiązywania tytułowej “sprawy”
Minusy
  • przy wyrównanym poziomie gracze mogą się tylko blokować nawzajem (zwłaszcza przy 2 osobach)
  • “oszczędne” ilutstracje
  • krzywo wycięte kafle

Ocena: 3 out of 5 stars (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Tailor Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Game Details
NameCommissioner Victor: Case of Missing Alfred Worthapenny (2017)
ComplexityLight [1.00]
BGG Rank [User Rating]0 [7.00]
Player Count2-4
Designer(s)Krzysztof Matusik
Artists(s)Krzysztof Matusik
Publisher(s)Tailor Games
Mechanism(s)Pattern Building and Tile Placement

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka